• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

mój mąż nadużywa alkoholu Dodaj do ulubionych

  • 16.08.08, 20:31
    Nie wiem co mam robić. Z problemem alkoholowym borykam sie od
    dzieciństwa.Mój ojciec jest nałogowym alkoholikiem, po leczeniu i
    nadal pije. Jestem mężatka i mamy z mężem 2 letnie dziecko. Mąż
    codziennie pije alkohol (2-4 piwa codziennie, czasami dochodzi wódka)
    zdarza się tak, iż z pracy wraca pod wpływem alkoholu. Ja nie
    toleruje jego picia i od jakiegoś czasu z nikim sie nie spotykamy
    aby uniknąć sytuacji do wypicia. Problem alkoholizmu znam dobrze nie
    tylko z życia ale i z pracy. Owiele łatwiej jest doradzić osbie
    obcej niż pomoc sobie. Rozmawialiśmy o tym problemie nie raz. Sam
    poprosił abym mu kupiła tabletki. Kupiłam mu Kudzu root, ale jeszcze
    nie przyją ani jednej tabletki - cały czas zwleka. Nasze kłótnie
    dotyczą jego picia. Pod wpływem alkoholu jest spokojny, ale mi już
    pószczają nerwy i wtedy dochodzi do kłótni. Dzisiaj mąż przeszedł
    samego siebie. Pod wpływem alkoholu kazal mi się wynieść z domu. Sam
    poszedł do knajpy i powiedzial że jak wróci to ma mnie nie być. sama
    nie wiem co mam zrobić. Coraz częściej myślę o wynajęciu sobie
    mieszkani.











    Edytor zaawansowany
    • 16.08.08, 20:38
      Może uznasz radę za głupią ale powiem Ci tak: zrób to co w tej
      sytacji doradziłabyś przyjaciółce oraz poszukaj grup wsparcia- przy
      AA zapewne takie działają.
      --
      Próbujesz mnie obrazić?-i tak Ci się nie uda ;-).Zrób sobie dobrą
      herbatę- to również może sprawić przyjemność...
      • 18.08.08, 10:17
        Przy podejmowaniu decyzji bądź świadoma, że z czasem będzie tylko
        gorzej :/
        Ja też miałam ojca alkoholika, wiem jak to jest. Mój mąż pije
        rzadko, ale nawet wtedy na zimne dmucham i przy którymś kieliszku
        upominam.
        Wyprowadź się. Twoja mama też kochała ojca :/
    • 19.08.08, 10:35
      Droga e.bo,
      Sama mieszkam w domu, w którym ojciec nadużywa alkoholu i wiem jak
      potrafi to być ciężkie. Nie tkwij w tej sytuacji, bo będziesz tylko
      cierpieć.
      Jeżeli kochasz męża i chcesz z nim być, walcz o niego. Niech się
      leczy, są szpitale, grupy AA, terapie dla alkoholików, sama pisałaś
      o tabletkach. Możliwości jest dużo. Jeżeli nie będzie chciał, postaw
      mu ultimatum. Inaczej przemęczysz się z nim całe życie. I sama
      siebie tym zniszczysz.
      Natomiast jeżeli Ci na nim nie zależy to może po prostu zostaw go i
      wyprowadź się. Dla Twojego dobra.
      Pozdrawiam Cię bardzo ciepło:)
      Emma
    • 20.08.08, 05:37
      widzisz z takim mężem to tak jest on pije ty płaczesz i też jest
      twoje uzależnienie,masz dwa wyjścia dlbo iśc na terapię z mężem albo
      sama i dalej to ciągnąc albo......zacząc od nowa z kim innym lub
      sama.MOJA ZDANIE JEST TAKIE SĄ WYPADKI ŻE FACET ZACZNA SIĘ LECZYC I
      NIE PIJE ALE TO ON MUSI TEGO CHCIEC,TY SAMA MASZ WALCZYC O SIEBIE I
      DLA SIEBIE,WIEC ŻE JEŻELI ON NIE ZECZCE TO NIC NIE ZROBISZ A BĘDZIE
      CORAZ GORZEJ. MĄDREGO WYBORU CI ŻYCZĘ BASIA
    • 24.08.08, 19:29
      Niestety nie napiszę Ci nic na pocieszenie.
      Byłam w podobnej sytuacji z tą różnicą, że miałam normalne
      dzieciństwo i nie znałam problemu alkoholowego.
      Niestety, mój "maż" lubił wypić.
      Wszystko było jeszcze w normie do urodzin dziecka.
      Ojcostwo widać go przerosło.
      Mało, że pił coraz więcej to zaczęły się kłopoty z pracą.
      Alkohol przeszkadza w pracy i w rezultacie praca się kończy.
      Próbowałam wszystkiego, terapie, zaszycia, prośby, "grożby".
      Wytrzymałam trzy lata aż przyszło opamiętanie.
      Dlaczego mam cierpieć ja i MOJE DZIECKO przez alkoholizm ojca?!
      Doprowadziłam do wyprowadzki, otrząsnęłam się, pospłacałam długi i
      mamy z dzieckiem spokój. Czasami zadaję sobie pytanie dlaczego
      czekałam aż trzy lata?
      Wiem dlaczego - jak kiedyś syn zapyta czemu nie ma normalnego domu,
      będę mogła z czystym sumieniem powiedzieć, że ja zrobiłam wszystko,
      żeby miał, niestety na to pytanie będzie musiał też odpowiedzieć
      ojciec.
      Nie daj się omotać obiecankami, nigdy nie są dotrzymywane.
      Alkoholizm to choroba całej rodziny.
      Nie daj się wciągać w bagno i nie wciągaj w to dziecka.
      Trzymaj się!

      • 25.08.08, 00:07
        popieram wszystkie poprzedniczki. Ja "ucieklam" od takiego
        toksycznego mezczyzny w pore. Do dzis nie wiem jakim cudem,ale to
        niewazne.
        Pamietaj, musisz byc dla siebie najwazniejsza. Z Twojego szczescia i
        spokoju bedzie automatycznie czerpalo dziecko. Sama sie przekonasz.
        Zycze powodzenia. Jesli moglabym kiedykolwiek w
        czymkolwiek ...alpac@vp.pl...nigdy nie wiadomo. Moze sie do czegos
        przydam
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.