Dodaj do ulubionych

zachlannosc, niecierpliwosc...

24.09.08, 15:51
Nie wiem co zrobic, czuje ze jestem nadmiernie zchlanna i
niecierpliwa w moim malzenstwie.
Nie potrafie sie cieszyc ze mam meza, chce czegos wiecej, wspolnych
dalekich wyjazdow, ciagle stawiam jakies wyzwania, na ktore moj maz
nie ma juz ochoty. W zeszlym roku jak pojechalismy na pierwsze
wakacja, po jakims czasie uslyszalam ze 70% byly one tylko dla mnie :
( Teraz tez sie okazuje, ze zawczesnie zapytalams ie o wakacje bo
jeszcze rok nie minal i co robic????
Dodam, ze jestesmy po slubie ponad rok, nie mamy jeszcze dzieci choc
ich nie odkladamy.
Obserwuj wątek
    • genek_b Re: zachlannosc, niecierpliwosc... 24.09.08, 16:17
      Pozwolę sobie na zgadywanie i przypuszczanie.
      Moje wywody mogą być bliskie prawy, ale równie dobrze
      mogą być kompletną głupotą.

      Jeżeli on twierdzi, że w 70% wakacji były dla Ciebie,
      to znaczy, że myśli, że w 90% były dla Ciebie.
      Starał się być taktowny.

      Czyli się poświęcił - tak on to czuje.
      I chciałby rewanżu...
      Ale jak zaczęłaś już mówić o następnych wakacjach
      to widać, że rewanżu nie będzie. A nawet spodziewa się,
      że będzie jeszcze gorzej.

      • triss_merigold6 Wolne żarty 24.09.08, 17:29
        Wspólne wyjazdy wakacyjne to IMO standard a nie fanaberia czy
        zachłanność. Kwestia dopasowania miejsca i aktywności do potrzeb
        obojga.
        Pan marudzi ale czy kiwnął palcem w sensie wyboru i organizacji czy
        też łaskawie przystał na propozycje żony?
        Nie mają dzieci ergo mogliby nawet każdy weekend spędzać aktywnie i
        poza domem.
        • genek_b Re: Wolne żarty 25.09.08, 08:58
          Są osoby, które ustępują nie dlatego,
          że uznały argumenty drugiej strony, ale dlatego,
          że nie chcą konfrontacji.
          A potem niestety mają poczucie, że ktoś coś na nich wymusił.
          I ustąpili raz, drugi, piąty i dziesiąty.
          I potem marudzą.
          A druga strona (ta bardziej dynamiczna) dziwi się:
          "Czego on/ona chce? Przecież zawsze pytam czy się zgadza?"

          Płeć nie ma tu nic do rzeczy.

          W tym konkretnym przypadku sądzę, że mamy panią o dynamicznej
          i ekspresyjnej osobowości i pana, który jest raczej zamknięty
          w sobie.
    • kol.3 Re: zachlannosc, niecierpliwosc... 24.09.08, 18:08
      Trudno to ocenić, bo nie wiem jakie wyzwania stawiasz mężowi oprócz
      wspólnego wyjazdu na wakacje. Byliście na tych wakacjach na
      Grenlandii, na K-2,czy w szkole przetrwania, że to takie straszliwe
      wyzwanie?
      Wynika z tego, że macie odmienne potrzeby, temperamenty.
    • annb pan z tych stacjonarnych? 24.09.08, 20:53
      raz pojechac
      porobic zdjecia
      oprawic w album
      i przez dwadziescia lat opowiadac gdzie sie bylo
      no coz
      a przed slubem lubil sie ruszac czy tez zgodnie z zasadą reklama
      dzwignią handlu,
      udawal ze go to kręci i neci?

      --
      Podstawową umiejętnością, jaką powinien posiąść każdy człowiek, jest
      wdupiemanie, które polega na odróżnianiu rzeczy ważnych i takich, na
      które ma się wpływ, od badziewia czyli cudzych fanaberii, fochów,
      żądań i oczekiwań pod hasłem 'bo wszyscy tak robią'. - kawka74
      • nadzieja05 Re: zachlannosc, niecierpliwosc... 25.09.08, 14:55
        po wczorajsze j rozmowie z moim M dochodze do wnisku ze jest bardzo
        ciezko, juz nie wiem gdzie zaczac "naprawiac" nasza relacje. Razem
        jestesmy strasznymi uparciuchami. Co mnie denerwuje, ze on patrzy w
        przyszlosc nie widzac terazniejszosci, tzn. obecnie skupia sie na
        pracy by sfinansowac dom w przyszlosci, zapominajac, ze tracimi
        cenne chwile kiedy jesesmy jeszcze we dwoje, kiedy nie ma dzieci i
        wiekszych odpowiedzialnosci. Doceniam jego pracowitosc, ale czegos
        nie rozumie z tym zabieganiem o lepsza przyszlosc. Czasem czuje sie
        jak bym miast meza ktory ma 32 lata miala 50-latka :(
        • anika305 Re: zachlannosc, niecierpliwosc... 25.09.08, 16:38
          A wcześniej nie był taki zapobiegliwy i ustatkowany? A może był i bardzo Ci to
          odpowiadało bo daje poczucie bezpieczeństwa?
          Wspólne życie to sztuka kompromisów i albo się nauczycie albo się
          rozejdziecie... Nie ma miejsca na bezwarunkowy upór.
          Swoją drogą 32 lata, kiedy planuje się budowę domu to nie 22 lata kiedy to się
          szaleje. Jak będzie miał 52 to raczej nie będzie planował budowy domu bo nikt mu
          kredytu nie da.
          Jak dla mnie facet poważnie myślący o życiu.A że przy okazji nudny... Z tych co
          to musi zasadzić drzewo, spłodzić syna i wybudować dom.
          Nie mniej chyba jakieś rozrywki w życiu macie, może niezbyt wyrafinowane, ale
          zawsze coś. Bo wszystkiego tak na poważnie nie da się brać;-)
          • nadzieja05 Re: zachlannosc, niecierpliwosc... 25.09.08, 17:11
            Domu nie kupimy przez nastepne kilak lat, obecnei jestesmy za
            granica, gdzie somu nie kupimy, chcemy sie przeprowadzic do Anglii
            za moze rok, a tam musimy pierw znalezc prace i pozniej dopasowac
            mieszkanie. Wiec on zyje kazdego dnia marzeniami oddalonymi o lata i
            zapomina jak wazna jest "dobra" terazniejszosc.
            Czy to znacyz, ze bedac w malzenstwie, trzeba zaprzedac siebie?
            • kol.3 Re: zachlannosc, niecierpliwosc... 25.09.08, 19:30
              Wygląda na to, że przed ślubem nie dogadaliście się w podstawowych
              sprawach życiowych, co teraz wychodzi. Twój mąż planuje budowę
              domu, chciałby pooszczędzać,żeby za 20 lat mieć dobrze, a Ty byś
              chciała pożyć dniem dzisiejszym. I jest problem, bo rozbieżności
              mogą się nawarstwiać.
            • anika305 Re: zachlannosc, niecierpliwosc... 25.09.08, 20:07
              Nie zaprzedać-pójść na kompromis.
              Idąc Twoim tokiem rozumowania, żebyś Ty była szczęśliwa Twój mąż ma zaprzedać
              siebie?
              Jak już pisałam kompromis przez rozmowy, zamiana własnych priorytetów na
              wspólne. Na tym polega partnerstwo.
              Jak to się stało, że wcześniej nie obgadaliście swoich oczekiwań co do wspólnego
              życia?
              zgadzam się z przedmówczynią.
              • nadzieja05 Re: zachlannosc, niecierpliwosc... 25.09.08, 20:14
                przed slubem, bylo ok. jezdzilismy w weekndy na wycieczki, bylo ok.
                Ale widac, ze tyle mogl tylko zniesc.
                Ja nawet nie widze w nim zaangazowania, ze przyjdzie jednego dnia i
                powie jedzmy za miesiac na wakacje...
                Czyli przez planowanie posiadania wlasnego domu, musze sie pozbawic
                przyjemnosci w obecnym casie?
                • anika305 Re: zachlannosc, niecierpliwosc... 25.09.08, 21:09
                  A nie możesz zmniejszyć swoich oczekiwań?
                  muszą to być dalekie podróże? Nie mogą to być weekendy jak dawniej, które
                  sprawiał Ci przyjemność przed ślubem? Ty z uporem maniaka forsujesz urlopy jak
                  to miało by stanowić o powodzeniu waszego związku. Czy oprócz urlopu i domu
                  macie jeszcze jakieś problemy? Jak piszesz przed ślubem też wakacji nie było.
                  Więc nic się nie zmieniło po slubie. Więc Twój facet się nie zmienił. Więc
                  pewnie myśli, że dla Ciebie też to jest ok. Więc wniosek taki żeście się nie
                  dogadali przed ślubem.
                  Kompromis to nie rezygnacja z własnych potrzeb a dostosowanie ich do sytuacji.
                  Ale żeby to osiągnąć trzeba rozmawiać, dokładnie poznać swoje potrzeby i
                  priorytety i wyciągnąć średnią. To naprawdę da się zrobić. I w związku nie ma
                  miejsca na upór- jak to określiłaś- bo przy braku możliwości porozumienia ktoś
                  zawsze będzie nieszczęśliwy a to do niczego dobrego nie prowadzi.
                    • anika305 Re: zachlannosc, niecierpliwosc... 27.09.08, 21:41
                      Podstawa to traktować się jak przyjaciele, partnerzy;-)
                      Szczerość,uczciwość i zaufanie.Jeśli to jest to potrafimy rozwiązać najskrytsze
                      problemy.
                      Czasami postawić się w sytuacji partnera, zwłaszcza jeśli uważamy, że jest
                      skrajnym egoistą bo się nagle okaże, że to my jesteśmy egoistami;-)

                • agnieszka_iwaszkiewicz Re: zachlannosc, niecierpliwosc... 28.09.08, 20:07
                  Widać, że macie odmienne priorytety. Ale to jeszcze nie powód, bo je
                  nawzajem negatywnie oceniać. I patrzenie w przyszłość ma sens i
                  korzystanie z "tu i teraz" także. Trzeba tylko wspólnie ustalić
                  proporcje. Jak dzielić budżet, kiedy podejmować plany długofalowe ,
                  a kiedy krótkofalowe, kto z Was za które jest odpowiedzialny.
                  W każdej drużynie, w małżeństwie też, potrzebne są różne
                  umiejętności. Zamiast się nawzajem krytykować , obrażać i wytykać
                  sobie swoje wady, wykorzystajcie swoje możliwości i umiejętności
                  wynikające z Waszych potrzeb, doświadczeń, sposobów wychowania.
                  Agnieszka Iwaszkiewicz
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka