Dodaj do ulubionych

problem intymny

27.11.08, 21:18
Witam. Jestem mamą 9 miesięcznego chłopca. Mam wspaniałego syna i ogólnie jestem szczęśliwa z wyjątkiem dość istotnego mankamentu, który nie daje mi spokoju. Mianowicie od jakiegoś roku seks nie sprawia mi przyjemności.
Zaczęło się w ciąży. Pomimo mojego podniecenia i wielkiej czułości ze strony mojego męża nie osiągałam orgazmu. Mówiłam sobie ze wszystko jest w porządku, że może to przez ciąże i że po porodzie wszystko wróci do normy.
Po porodzie (cesarskie cięcie) rzeczywiście na krótko wszystko wróciło do normy, ale niestety po około miesiącu wszystko zaczęło się od nowa. I tak samo jak poprzednio dałam sobie trochę czasu. Porozmawiałam z mężem i on postarał się jeszcze bardziej spełniać moje potrzeby. Niestety nic z tego nie wychodzi. Ponieważ sytuacja ciągnie się już ponad pół roku to zaczynam się martwić. Do tego wszystkiego mój mąż zaczyna winić za całą sytuacje siebie.
Chciała bym spytać, czy może któraś z was miała podobny kłopot i wie jak mi pomóc. Będę wdzięczna za wszelką pomoc.
Obserwuj wątek
    • migi-79 Re: problem intymny 28.11.08, 00:33
      Moim zdaniem winne są tu hormony,proponuję wizytę u ginekologa.on
      przepisze odpowiednie tabletki hormonalne,może to pomoże.Życzę
      powodzenia!!!
      --
      Fotki Julci

      Julcia ma
      już...
    • ziuta2040 Re: problem intymny 28.11.08, 07:16
      witaj

      ja mam troche podobny problem, po prostu mam bardzo rzadko ochote na
      igraszki. moja mała ma prawie 8 mies. i też zaczynam sie martwić.
      karmie piersią i jestem dość sucha. ponoć to współwystepuje.
      mam nadzieje ze sie to w końcu zmieni, bo mąż chyba nie wytrzyma.
      wydaje mi sie że to hormony i zmeczenie. bynajmniej ja padam na nos
      wieczorem...a myślałam że będzie lepiej, kiedyśmiałam ogromne
      potrzeby, buuu
      zastanów sie nad relacją z mężem, czy nie ma w niej jakiejs
      nieświadomej niechęci?ja zauwazyłam np. że ostatnio zaczeło mi
      przeszkadzać ze mąż ma za dużo ciała (dużo za dużo).
      może macie jakaś wewnętrzną rywalizacje?
      jesli jest nieuświadomiona to i tak raczej nie bedziesz tego czuła,
      ale może chwile warto sie zastanowić...
      moja relacja troche sie pogorszyła od urodzenia córci, ze względu na
      to, że siedze w domu i mam wicej czasu na myślenie, potem czepaim
      sie meza jak jestem zmeczona po całym dniu, ponadto jestem tu
      samotna rodzina znajomi (najlepsi) zostali daleko. także te pronlemy
      sie nakładają.
      zastanów sie nad swoją relacją tyle Ci radze...
      pozdr
      • ruta.dl Re: problem intymny 28.11.08, 09:51
        mialam podobny problem.
        przed ciaza nawet i po 4 orgazmy, potem tragedia przez prawie rok. W
        koncu maz poszedl po rozum do glowy i nakupil mi w sex shopie
        gadzetow roznych. I pomoglo! Sa takie wibrujace jajeczka,
        fantastycznie stymuluja lechtaczke, znow mam po 3 orgazmy.

        --
        Pozdrawiam
        Dorota
        Moje Maleństwo
        • krzysztof-lis Re: problem intymny 28.11.08, 11:23
          > przed ciaza nawet i po 4 orgazmy, potem tragedia przez prawie rok. W
          > koncu maz poszedl po rozum do glowy i nakupil mi w sex shopie
          > gadzetow roznych.

          Trochę to nielogiczne -- to MĄŻ poszedł po rozum do głowy? A gdzie Twoja
          inicjatywa, żeby poprawić jakość swojego życia erotycznego?
            • krzysztof-lis Re: problem intymny 28.11.08, 13:43
              Zaraz zaraz... Kto mówił o pójściu przez NIĄ do seks shopu?

              Ja tylko widzę, że "wreszcie facet poszedł po rozum do głowy". Interpretuję to
              tak, jakby to FACET miał za zadanie rozwiązać problem, który powstał w ciele
              kobiety.

              Co innego, gdyby ona mu chociaż coś powiedziała, co ma zrobić, co się z nią dzieje.
              • mobu Re: problem intymny 28.11.08, 14:04
                To, że on "poszedł po rozum do głowy", to nie znaczy, że ona się nie
                zastanawiała. Zapewne mysleli o tym razem, bo przeciez JEJ to
                przeszkadzało. A skąd ona miałaby to wiedzieć, co się dzieje.
                Zauważyła problem i szukają rozwiązania. Czepiasz się słówek. Dla
                mnie z tej wypowiedzi wynika, że mysleli i myśleli i w końcu ON
                wymyslił.

                "problem powstał w ciele kobiety" - więc ona powinna wiedzieć jak go
                rozwiązać, a co ona szamanka jakaś jest

                poza tym powstał przy JEGO czynnym udziale
                • krzysztof-lis Re: problem intymny 28.11.08, 14:15
                  > To, że on "poszedł po rozum do głowy", to nie znaczy, że ona się nie
                  > zastanawiała.

                  Ale nie znaczy, że się zastanawiała. Prędzej jednak, że nie.

                  > Czepiasz się słówek.

                  Raczej staram się zrozumieć nietypową i nienormalną dla mnie sytuację.

                  > "problem powstał w ciele kobiety" - więc ona powinna wiedzieć jak
                  > go rozwiązać, a co ona szamanka jakaś jest

                  Absurd...

                  A ON szamanem nie jest, jeśli musiał się domyślić, co jest przyczyną JEJ kłopotów?

                  Chyba łatwiej zdiagnozować to, co dzieje się z WŁASNYM niż z CUDZYM ciałem?

                  > poza tym powstał przy JEGO czynnym udziale

                  Tak -- to ON doprowadził swoim CZYNNYM UDZIAŁEM do tego, że się jej pozmieniało.
                  W końcu to ich dziecko.

                  Nie żartuj...

                  Jak MNIE nagle przestanie satysfakcjonować jakiś rodzaj stymulacji to ŻONA ma
                  się zastanawiać dlaczego tak jest i szukać innego rozwiązania, czy może raczej
                  JA to powinienem zasugerować?
                  • mobu Re: problem intymny 28.11.08, 14:28
                    A jeśli to żona wpadnie na to lepsze rozwiązanie, przed tobą to co?
                    Obraza majestatu?

                    Co do absurdu, powiedziałeś, że powinna wiedzieć, bo to w jej ciele
                    jest problem. I to jest absurd.

                    On szamanem nie jest, podobnie jak ona. Miał tylko dobry pomysł.
                    Od diagnozy to są specjaliści.
                    A z własnym ciałem my możemy tylko ZOBACZYĆ, co się dzieje.
                    Pomyśleć, pogadać, poczytać, ewentualnie poszukać porady w necie, co
                    też autorka wątku uczyniła, a jedna z forumowiczek zasugerowała jej
                    rozwiązanie podając własny przykład.

                    Widzę, że u ciebie jest duży podział na to, co żona może i powinna,
                    a co jest twoim obowiązkiem. Ja ci tego nie bronię, ale są też inne
                    modele partnerstwa.
                    • ruta.dl Re: problem intymny 01.12.08, 12:38
                      zanim sie pobijecie, to wyjasnie Panu Czepialskiemu:
                      1. Po pierwsze to nie jest temat tego watku, kto i za co odpowiada w
                      moim zwiazku. Kogo to obchodzi kto i co kupil i gdzie, to nie moj
                      problem tu roztrzasamy.

                      2. Oboje sie nad tym zastanawialismym, ale generalnie maz sie
                      martwil, ze mu sie "kobita popsula" i po prostu po ludzku chcial mi
                      pomoc. Dla mnie to byl wowczas problem dosc wstydliwy - glupio mi
                      bylo isc do seksuologa (a m.in na to mnie namawial maz) i powiedziec
                      ze bylo a nie ma i chce zeby wrocilo.

                      3.wydaje mi sie ze satysfakcja kobiety to nie jest tylko jej
                      problem. Kochajacy partner stara sie, zeby jego kobiecie bylo
                      dobrze, a jak nie jest, to zeby jakos na to zaradzic. Poza tym dla
                      mnie bylo duza przyjemnoscia to, ze on o mnie mysli i stara sie mi
                      pomoc.

                      --
                      Pozdrawiam
                      Dorota
                      Moje Maleństwo
      • maja80-net Re: problem intymny 28.11.08, 18:39
        ziuta2040 zgadzam się z tobą-problemy w związku, nawet te niewypowiedziane przekładają się na seks.
        Zdarzyło mi się coś takiego w moim długim stażem małżeństwie dwa razy. Maż zawiódł moje lub swoje oczekiwania. Odbiło się w sypialni. Ja nie byłam pewna czy jego chce, on nie czul się facetem. Oboje byliśmy zdania, ze namiętność wróci i tak tez się stało. Trzeba jednak być otwartym na ewoluowanie związku. Na zmiany-również układ sil.
        Pozdrawiam
    • gatsien Re: problem intymny 28.11.08, 16:03
      Nie wiem jak jest w Twoim związku z podziałem obowiązków ani jak wygląda Wasz
      wspólny czas, ale dobrze by było to przeanalizować.
      Ja wiem po sobie, że po urodzeniu dziecka czułam się w pewien sposób bardzo
      samotna w zmaganiach z codziennością. Mąż wyniósł się na kanapę, żeby się
      wysypiać do pracy, wieczorem zajmował się dzieckiem, żebym ja mogła porobić coś
      spokojnie w domu, itp. Żyliśmy niby razem jak zawsze, tuliliśmy się, ale jakoś
      tak całkiem inaczej niż dotychczas. Nie było już takiej codziennej czułości i
      beztroski, bo pojawiły się nowe obowiązki.
      Na szczęście szybko zdałam sobie z tego sprawę i zaczęliśmy pracować nad
      odbudową naszej bliskości. Mąż wrócił na noc do sypialni, zaczął pomagać w
      obowiązkach domowych, tak, żebym mogła więcej odpoczywać, a po położeniu małego
      spać (zamiast oglądać tv) wtuleni rozmawialiśmy o całym dniu, wygłupialiśmy się
      jak za czasów bez dziecka albo mąż mi robił masaż. Pomogło!!!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka