Dodaj do ulubionych

dziecko - miec czy nie miec

31.12.08, 14:09
Jesteśmy kilka lat po ślubie, żyje nam się dobrze. Mąż mówi, że nie
musi mieć dziecka, że jak zapragniemy kiedyś, to będziemy mieli.
Ja nigdy nie czułam potrzeby żeby zostać matką, teraz też nie ale
jest jedno ale ...
Myślę o tym ostatnio coraz częściej i wydaje mi się, że to jendak
trochę dziwnie tak żyć latami tylko dla siebie, całe życie tylko we
dwójkę, kupować różne rzeczy, podróżować.. a i tak może kiedyś zrobi
się nudno czy smutno, nie wiem.
Na kobiety, które mają dzieci patrzę inaczej, wydają mi się one
takie cieplejsze, bardziej kobiece niż te, które dzieci nie pragną -
nie chciałabym żeby kiedyś tak mój mąż o mnie pomyślał.
Mam duży problem ponieważ dziecka nie pragnę, baa, nawet obawiam
się, czy nie będę nieszczęśliwa, jak już je będę miała. Niestety
takie są moje odczucia i nie potrafie ich zmienić. Z drugiej strony
jak sobie pomyślę, że dzieci nei będziemy mieć, to wydaje mi się to
jakieś smutne, ponure, do niczego nie prowadzące.
Nie wiem co robić, czy się zdecydować czy nie. Nie chciałabym być
zgorzkniałą, niezadowoloną matką, z drugiej strony nie mam też za
bardzo czasu na czekanie na instynkt bo lata lecą. Nie chcę wyglądać
jak babcia własnego dziecka.
Nie wiem już co robić, smutno mi.
Obserwuj wątek
    • 18_lipcowa1 Re: dziecko - miec czy nie miec 31.12.08, 14:28
      Mąż mówi, że nie
      > musi mieć dziecka, że jak zapragniemy kiedyś, to będziemy mieli.



      Taaa maz mowi,,, Maz to se moze robic dzieci jak Anthony Quinn, do
      80 tki. Ty nie bardzo, wiec nie sluchalabym akurat takich tekstow
      meza ( on moze zapragnac i zrobic w kazdej chwili ).
      • fallea Re: dziecko - miec czy nie miec 31.12.08, 14:37
        W zasadzie jest tak, że jeśli ja pokażę, że bym chciała, to mąż na
        pewno chętnie na to przystanie. Dla niego nie jest to taki problem -
        on mógłby mieć dziecko bo zdaje sobie sprawę z tego, że dla niego
        nie będzie to oznaczało tyle wyrzeczeń co dla mnie - więc myśli,
        czemu nie. Na pewno łatwiej by było gdyby on zupełnie nie chciał,
        ale ponieważ on pójdzie na to, co mnei uszczęśliwi, ja natomiast
        boję się, że brak dziecka nas oboje kiedyś unieszczęśliwi, stąd te
        frustracje.
        Problem w tym, że to ja nie potrafię podjąć decyzji (ostatecznie to
        będzie oczywiście nasza decyzja), bo ja chyba nie pragnę dziecka
        dla samego dziecka, a to niedobrze.
    • marianka_marianka Pytanie z gatunku trudnych... 31.12.08, 23:10
      Większość kobiet pragnących dziecka ma podobne dylematy, ale często się do nich nie przyznaje. To nic złego zastanawiać się nad tak ważną w naszym życiu sprawą - jak posiadanie dzieci. Chociaż z drugiej strony warto pamiętać, że choćby zaplanowało się swoje życie dzień po dniu, aż do 80-tki, to i tak zawsze mogą się zdarzyć w naszym życiu sytuacje, które nas zaskoczą - najczęściej negatywnie. Ile to razy ja mówiłam sobie, zaskoczona po raz kolejny - no teraz to już chyba mnie nikt i nic nie zaskoczy... Bzdura. Planowanie życia - nie daje nam gwarancji, że będziemy z naszych planów zadowoleni...
      Ja zastanawiałam się nad dzieckiem w kategorii: kiedy - a nie - czy je mieć. I to jest podstawowe pytanie na które musisz sobie odpowiedzieć. Dziecko jest najbardziej nieegoistyczną decyzją wolnego człowieka, podejmujesz zobowiązania do końca swojego lub dziecka życia, nie możesz zrezygnować kiedy ci się znudzi bycie matką. Z męża możesz zawsze zrezygnować, z dziecka nigdy. To chyba ta zasadnicza różnica.
      Ja kiedy zostałam mamą po raz pierwszy - żałowałam tylko jednego, że dziecko nie pojawiło się 2,3 lata wcześniej. Dlatego zdecydowaliśmy z mężem, że chcemy mieć drugie jak najszybciej. Jestem więc mamą dwóch uroczych chłopców - rok po roku.
      Z własnego doświadczenia napiszę ci jeszcze coś - jestem osobą cierpliwą, spokojną i empatyczną, ale mimo wszystko zdażały mi się chwilę zniecierpliwienia w stosunku do dzieci przyjaciół.Natomiast do własnych dzieci posiadam niewyczerpalne zasoby wszystkich matczynych uczuć - choćbym "padała na twarz"... Zapewniam cię, że dla swojego dziecka człowiek zdolny jest do największych poświęceń. A jego uśmiech przeznaczony tylko dla ciebie wynagradza wszystkie trudy i złe chwile...
      Ja bez moich dzieci nie wyobrażam sobie już życia - patrząc wstecz wydaje mi się strasznie puste, mimo, że kocham mojego męża i chcę właśnie z nim spędzić resztę życia.
      Pozdrawiam serdecznie:)
      • verdana Re: Pytanie z gatunku trudnych... 31.12.08, 23:33
        A ja z kolei nigdy nie zastanawiałam się - czy mieć, bo dla mnie to
        bylo oczywiste. I la mnie dziecko nie jest decyzja altruistyczna -
        raczej egoistyczna - mam dziecko , bo chcę. Chce się nim zajmować,
        opiekować i to nie ze szlachetnych pobudek, tylko dlatego, ze
        egoistycznie chcialam wlasnie tego. I o zadnym "poswieceniu" mowy
        nie ma.
        No, a jesli chodzi o cierpliwość - mam cierpliwość do uczniow,
        studentow, dzieci znajomych, do własnych dzieci nie mialam za grosz.
        Bo na nich mi zalezało i denerwowały mnie ich niedociągniecia.
        Więc kazdy przezywa macierzyństwo inaczej, nie alezy niczym się
        sugerować.
        I nie posiadanie dzieci, skoro się ich nie chce, nie jest decyzja
        egoistyczna, przeciwnie. Jest rozsadną i dobrą dla tych dzieci,
        ktore pojawilyby się niechciane.
        --
        Mops i kot

        img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
    • kicia031 Re: dziecko - miec czy nie miec 01.01.09, 17:03
      W kontekscie twojego watku o relacjach w waszym zwiazku wydaje mi sie zupelnie
      naturalne, ze nie czujesz potrzeby posiadania dziecka - W TEJ SYTUACJI, Z TYM
      FACETEM.

      I radzilabym nie decydowac sie na nie, dopoki nie przepracujecie wlasnych
      relacji, po do dziecko ma patrzec, jak tata zamierza sie na mame talerzem?
      --
      Being the change you want to see
    • jasmin80 Re: dziecko - miec czy nie miec 01.01.09, 17:51
      Jeżeli nie czujecie takiej potrzeby to oczywiście nie musicie mieć
      dzieci, jest to wasza decyzja. Musicie jednak pamiętać o tym że
      kiedyś może być za późno na dziecko a wtedy może poczujecie że
      właśnie tego wam potrzeba. Zastanócie się wspólnie nad tym co będzie
      za 20 - 30 lat. Bedziecie starzy i sami, czy nie przyjemnie wtedy
      byłoby zaprosić dzieci na święta, wyjść na spacer z wnukiem, iść do
      dziecka na urodziny itp.Czy wystarczy wam takie życie które do tej
      pory prowadzicie?
      --
      [img]http://suwaczki.maluchy.pl/li-24072.png[/img]
    • an_ni Re: dziecko - miec czy nie miec 02.01.09, 00:23
      w innym watku opisujesz zachowanie twojego meza, ktore wg mnie
      dyskwalifikuje go jako ojca i w tym kontekscie powinnas rozwazac czy
      miec czy nie miec dzieci
      gdybym ja miala po raz drugi podejmowac decyzje, to nie mialabym
      dzieci, nie nadaje sie jakos szczegolnie na matke
      • fallea Re: dziecko - miec czy nie miec 05.01.09, 09:32
        Dziękuję za wszystkie odpowiedzi!
        Rzeczywiście mój mąż póki co swoim zachowaniem (nie codziennie, lecz
        od czasu do czasu) nie przekonuje mnie do tego, że będziemy ze sobą
        wiele lat, a co dopiero do posiadania dziecka. I rzecz jasna dla
        mnie, że nie zdecyduję się na ten krok zanim on nie da sobie rady ze
        swoimi problemami i nie zacznie się normalnie zachowywać w okresach,
        kiedy ma więcej stresu w pracy i ogólnie, kiedy się kłócimy, itp. Na
        codzień jest naprawdę w porządku.
        Jednak zastanawiając się nad tym, czy mieć dziecko/dzieci chciałabym
        dojść do ładu ze sobą, ze swoimi myślami na ten temat, ze swoim
        nastawieniem - odkryć, czy ja rzeczywiście tego nie chcę, ponieważ
        czuję intuicyjnie że nie będę szczęśliwa jako matka, czy po prostu
        wyolbrzymiam problemy, za dużo o tym myślę, bo wszystko będzie ok
        tak jak u większości kobiet. Ta moja wewnętrzna debata nie świadczy
        wcale o tym, że chcę zaraz zachodzić w ciążę, a jedynie o tym, że
        chcę ten trudny dla mnie temat "opracować", oswoić.
        Oczywiście, nie ma przymusu posiadania dzieci, ale na pewno wiecie
        jaka jest presja, zwłaszcza rodziny, żeby małżeństwo miało dzieci.
        Jest to naprawdę czasem dość dołujące. Własna matka nazywa mnie
        egoistką, ponieważ nie chcę mieć dzieci, ostatnio nawet powiedziała
        mi, że moje życie w takim razie nie ma sensu! Mnie nazywa egoistką,
        osobę, która zawsze myśli o innych, zwłaszcza o bliskich, która
        zawsze pomaga gdy może, rodzina w każdej sytuacji może na mnie
        liczyć. Oczywiście pomijam tu już nacisk społeczeństwa, dopytywania
        dalszej rodziny czy obcych ludzi, bo to akurat ani mnie ziębi ani
        grzeje. Normalka, pytają, bo dla nich taka kolej rzeczy, że jest
        małżeństwo, a potem dzieci.Jeśli ktoś ma z tym problem, że nie chcę
        dzieci, to nie muszę z nim utrzymywać kontaktów, ale co w sytuacji,
        gdy za nienormalną uważa cię rodzina?
        • serendepity Re: dziecko - miec czy nie miec 05.01.09, 10:17
          Dobry jest watek o rozczarowaniu macierzynstwem.
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=898&w=89277274
          Ja osobiscie tez sie zastanawialam czy w ogole chce miec dziecko, ale jakos nie
          znalazlam jeszcze zadnego pozytywnego argumentu.
          Nacisk rodziny czy spoleczenstwa odpada w moim przypadku. Moja matka w ogole nie
          wtraca sie w to i uwaza, ze to moja prywatna sprawa. "Spoleczenstwo" w postaci
          znajomych czy osob z pracy nie smie zadawac takich pytan.

          Wspomniany watek byl dla mnie bardzo przekonujacy, bo odpowiedzial na wiele
          moich watpliwosci. Lubie miec swiety spokoj i robic to co mi sie podoba
          (oczywiscie w granicach rozsadku) i jakos nie czuje potrzeby poswiecenia sie dla
          wlasnego dziecka i powieszenia swojego zycia na kolku. Moze dla niektorych to
          egoizm, ale dla mnie to po prostu czysto rozsadkowy wybor. Nie chce czuc
          uwieziona sie we wlasnym zyciu i pozbawiona wyboru.

          Nie boje sie zycia bez dzieci i nie martwie sie co bede robic na starosc. Zycie
          tylko z mezem w zupelnosci mi odpowiada.
          • fallea Re: dziecko - miec czy nie miec 05.01.09, 11:05
            Widzę, że mamy podobne odczucia w tej kwestii, z tymże ja ciągle
            dręczę siebie myślami, że może jednak coś cennego tracimy, coś co
            mogłoby nam może dać na przestrzeni czasu dużo szczęścia? Z drugiej
            strony, to czy warto podejmować tak duże ryzyko w ciemno?
            Pamiętam, że w dzieciństwie bawiąc się lalkami odczuwałam do nich
            niechęć, podczas zabawy "w dom" denerwowało mnie samo założenie, że
            muszę się lalką zajmować, bo jest moja. Z kolei gdy myślę o
            niechcianych dzieciach to serce mi pęka i mogłabym zająć się takim
            odrzuconym dzieckiem i pokochać je z całego serca. Jednak własnego
            dziecka nie pragnę.
            • serendepity Re: dziecko - miec czy nie miec 05.01.09, 11:42
              Ja jestem w ogole troche "zboczona" bo bawilam sie zawsze z chlopcami, bo nie
              mialam zadnych dziewczynek w rodzinie. Bawilam sie samochodami, potem lazilam po
              drzewach itp. Moim glownym hobby byla motoryzacja przez jakis czas, a takie
              czysto kobiece sprawy srednio mnie zawsze interesowaly. Teraz tez pracuje w
              meskim zawodzie, nie mam za bardzo kolezanek, nie slucham zadnych historyjek o
              dzieciach, bo nie mam od kogo. Wlasciwie to tylko niedoszla bratowa zawsze mnie
              przekonywala, ze powinnam miec dzieci, bo to wielkie szczescie, ale jakos nigdy
              mnie nie przekonala.

              Nigdy tez nie wyobrazalam sobie siebie w przyszlosci z dzieckiem, nie myslalam o
              slubie, mezu itp. Zalozenie rodziny nie bylo dla mnie wazne. Zawsze mowie, ze
              moge zostac tata, bo tata ma latwiej, ale nie chce zostac mama, bo to wymaga
              zbyt wiele zaangazowania i rezygnacji z wielu rzeczy.

              Nie mam tez zadnego doswiadczenia z dziecmi, bo nigdy nie zajmowalam sie cudzymi
              chocby na chwile i nie mialam rodzenstwa.

              Oczywiscie zastanawialam sie czy czegos nie strace, czy cos mnie nie ominie, nie
              chcialabym sie obudzic np po latach zalujac. Probowalam przeprowadzic jakis
              wywiad wsrod bezdzietnych kobiet w gronie rodzinno/znajomym, ale znam tylko dwie
              takie kobiety i w sumie nie dowiedzialam sie dlaczego nie mialy nigdy dzieci. Na
              dodatek jedna z nich wlasnie wyszla za maz za pana z dzieckiem, wiec de facto
              odpadla z mojej ankiety.

              Moj maz zgadza sie ze mna i tez nie pragnie dzieci, ale gdybym zmienila zdanie
              to zgadza sie to przemyslec i zaakceptowac. Mam warunki finansowe, rodzinne i
              sluzbowe na to by zdecydowac sie na dziecko, ale nie mam przekonania do tego.

              Moze daj sobie troche czasu na to i wroc do tematu za jakis czas. Ja np myslalam
              o tym pierwszy raz jak skonczylam 30 lat i wrocilam ponownie do tematu dopiero
              po poltora roku.
          • fallea Re: dziecko - miec czy nie miec 05.01.09, 11:08
            Wspomniany przez Ciebie wątek (i jemu podobne) też mi sporo dały do
            myślenia.
            Współczuję autorce, jednak też jej trochę zazdroszczę - jednak ma
            dzieci, już bardzo niedługo będzie miała więcej czasu dla siebie i
            spokoju, bo one przecież szybko rosną.
    • ewik35 Re: dziecko - miec czy nie miec 05.01.09, 14:25
      Fallea,
      Chcę Cię tylko ostrzec, że po urodzenia dziecka, na ogół jest tak,
      że facecetom, którzy są w jakimś stopniu niedojrzali lub
      niezrównoważeni emocjonalnie (a Twój mąż mieści się chyba w tym
      przedziale - o ile dobrze rozumiem inny Twój wątek) - pogarsza się.
      Jest to dodatkowy stres do tego, co już teraz powoduje ich
      frustrację. Nie musi to być regułą, ale z moich doswiadczen i
      wieloletnich obserwacji zauważam taką tendencję.....

      Co do samego posiadania dzieci - to trochę tu zależy od
      hormonów...... alboa czujesz zew natury, albo nie.... nic na siłę.
      Rozumowo nie rozwikłasz sprawy ! Zdaj się na swój glos wewnętrzny,
      pragnienia.... potrzeby.

      Osobiście uważam, że dzieciaki to super sprawa - wnoszą
      spontaniczność i życie - otwierają mi oczy na świat, a budzenie się
      z maluchem szepczącym ci czułe slówka do ucha... jest miłe, nawet o
      5 nad ranem:)
      • chocklit Re: dziecko - miec czy nie miec 05.01.09, 14:37
        Dzięki Ewik:)
        Zdaję sobie z tego sprawę, że jak są kłopoty w małżeństwie, to
        dziecko może być tylko gwoździem do trumny. Czytałam wyniki badań
        jakie przeprowadzono wśród dzietnych par a dotyczące wpływu
        posiadania dzieci na pożycie małżeńskie i nie były one pocieszające.
        Wynikało z nich, że znakomita większość małżeństw z dziećmi
        zaczynała cieszyć się małżeństwem dopiero po wyfrunięciu dzieci z
        gniazdka, bo wcześniej było mnóstwo problemów i mało czasu dla
        siebie. Żeby się z takimi problemami codziennie mierzyć trzeba być
        zgodną drużyną...


Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka