• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

moja żona jest lesbijką

  • 03.01.09, 11:55
    pewnego dnia moja zona zaprosila kolezanke do domu wypily sobie pare drinków potem gdy przyszlo do spania ja z dzieckiem poszedlem do innego pomieszczenia spac ale gdy dziecko tylko sie uspiło cos mnie tknęło żeby wstać i zobaczyc czy dziewczyny jeszcze sie bawia i nagle usłyszałem jak sie ktos bardzo mocno całuje i to mnie zaciekawiło więc postanowiłem wejść do pokoju i zobaczyć co się tam dzieje i wtedy zobaczyłem ze na mojej żonie leży ta właśnie koleżanka i całuje się z nią i nie tylko poprostu one uprawiały sex ze sobą nie wiedziałem co mam zrobić ze sobą a tym bardziej z nimi teraz moje małżeństwo jest w bardzo trudnej sytuacji moja obecna żona twierdzi ze kobiety jej się podobają powiedziała że taki stan trwa juz od mniej więcej pół roku tak naprawde teraz łączy nas tylko dziecko proszę o jaką kolwiek porade pomoc
    Edytor zaawansowany
    • 04.01.09, 13:32
      Hubercie,
      Widzę że tak dużo sypnęło sie odpowiedż ze aż piszczy...
      Zajrzyj moze do nas:
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=86682
      bo problem masz podobny choc płeć jest inna.

      Ja myslę, że trudno tu radzić...
      W to, że ona od pół roku wie że podobają jej sie kobiety to nie
      wierzę. O pół roku to ona moze ma kochankę, ale nie świadomość.

      Tu są dwie sprawy:
      1. Czy ona bedzie w stanie tworzyć z Tobą udany zwiazek marząc w
      tym samym czasie o kobietach? Ja w to wątpię, ale to Ty sie nad tym
      zastanów, a moze dobrze żeby i ona pomyślała.
      2. Zdrada. Niektórzy panowie nie traktują przespania sie żony z
      kobietą jako zdrady. Nie wiem jakie jest Twoje podejscie. Dla mnie
      to jest zdrada. Tak samo jak twierdzę że jesli mój maz sypia z
      facetami to też jest to zdrada (ba, nawet, jeśli ich pożąda a nie
      mnie!)

      A co z tym fantem zrobić?
      Nic gwałtownego. Spokojnie pomysl, czy to wszystko ma szanse na
      przyszłość. Niestety w wypadku rozwodu sąd przyzna pewnie dziecko
      matce, ale powalczyć o to nie zaszkodzi. Nie jesteś mam nadzieję
      jakimś moczymordą i znęcaczem, żeby strach Ci było dziecko
      powierzyć.
      • 08.04.10, 12:02
        Witaj mam podobny problem też żona poszła z lesbą i trwa
        to już rok a siedem miesięcy jak poszła z domu, to boli wszystko
        zwłaszcza ze byliśmy razem 24 lata!!!.I co czekać na jej powrót? a jak
        nie wróci to co dalej?Pozdrawiam Marco
        • 08.04.10, 13:58
          fred.ek1 napisał:

          > Witaj mam podobny problem też żona poszła z lesbą i trwa
          > to już rok a siedem miesięcy jak poszła z domu, to boli wszystko
          > zwłaszcza ze byliśmy razem 24 lata!!!.I co czekać na jej powrót, ona wie że
          kocham ją i gra na uczuciach.Pozdrawiam Marco
        • 08.04.10, 13:58

      • 08.04.10, 13:51
        Witaj mam podobny problem też żona poszła z lesbą i trwa
        to już rok a siedem miesięcy jak poszła z domu, to boli wszystko
        zwłaszcza ze byliśmy razem 24 lata!!!.I co czekać na jej powrót? Jak dalej żyć
        kiedy kocham ją jeszcze ale to nie robi na niej żadnego wrażenia.Pozdrawiam Marco
    • 05.01.09, 00:07
      To, czego Pan był świadkiem z całą pewnością było szokujące.I z całą pewnością
      można to zdarzenie zaliczyć do kategorii zdrady. I właśnie dlatego, warto
      porozmawiać z żoną. Czego jej brakuje w seksie heteroseksualnym ? Może jest
      biseksualna lub homoseksualna i jest jej z tym trudno. Zanim podejmiecie oboje,
      a Pan w szczególności, jakiekolwiek decyzje, trzeba rozpoznać sytuację. Bo może
      to być uwarunkowanie fizjologiczne czy biologiczne, z którym walka Pan i żony
      może być skazana na porażkę. Może to być eksperyment, który się nie powtórzy.
      W każdym razie, na tym poziomie, zachęcam do badania sytuacji, bardziej niż do
      podejmowania radykalnych decyzji. Agnieszka Iwaszkiewicz
      • 05.01.09, 10:40
        Rozmawiałem z żoną twierdzi że jest biseksualna że kobiety jej sie podobają że chciałaby się spotykać z nimi od czasu do czasu ale właśnie tutaj sytuacja jest taka że ma teraz dwie koleżanki jedna jest prawdziwą lesbijką a druga bi z tą les ostatnio sie spotkała ale twierdzi że nic między nimi nie było tylko rozmowa bo uważa że z nią zerwała choć spotykać się by chciała a ta druga koleżanka to tylko prawdziwa koleżanka i między nimi do niczego nie doszło i nie dojdzie ( i tu padło moje pytanie : Jak długo taki stan potrwa między nimi? ja twierdze że to tylko kwestia czasu ) rozmowa między nami wygląda tak jakby byśmy byli kolegą i koleżanką choć ona chce żebym dał jej czas żeby sobie to jakoś poukładała . Twierdzi że jej to minie ale ja za bardzo w to nie wierze teraz to ja już dałem sobie spokój i jej też choć ciężko jest próbujemy jakoś to rozwiązać między sobą ale wciąż z mojej strony pada pytanie Dlaczego to zrobiła ? i czasami są małe kłótnie poprostu nie wiem co mam dalej zrobić z nią przeczekać czy rozwiązać nasz związek ale przecież jest jeszcze dziecko ktore widziało jak wiele razy się kłóciliśmy i tu ono jest najbardziej poszkodowane.
        • 06.01.09, 09:01
          można być podobno bisexualnym i monogamicznym...

          kiedyś, kiedy zastanawiałam się: a może mój maż jest bi, a nie
          homo, pogadałam sobie z pewnym chłopakiem homo.

          Powiedział mi taką rzecz: Nigdy nie chciałbym być z partnerem bi.
          Zawsze przychodzi moment kryzysu, zmęczenia sobą, czegokolwiek i
          wtedy daje o sobie znać druga strona sexualności.

          Poza tym nie rozumiem tego co piszesz, że ona mówi. Z tego co mówi
          wynika, że w ogóle generalnie NIC nie było. hm...
          A jednak widziałeś co widziałeś. Nie rozumiem.
          • 15.04.09, 03:35
            dziwnie_jest napisała:

            > można być podobno bisexualnym i monogamicznym...

            Na pewno można.
    • 06.01.09, 13:17
      Wiaj Hubercie

      Coś dziwnego stało sie z forum o któym Ci wcześniej pisałam.
      Cenzura, czy jak? Jakby co zajrzyj tutaj. Na razie pusto ponieważ
      dopiero założone.
      homomalzonek.phorum.pl/index.php
    • 07.01.09, 13:02
      trochę nie na temat będzie, ale czytelniej by to było, gdybyś
      pamiętał o interpunkcji
    • 10.01.09, 04:04
      ...nie wiem, czy powinnam to pisac, bo przeciez kazdy jest inny, ale moze pomoze
      Ci to w zrozumieniu, czym jest biesksualnosc.

      Ja jestem bi i wyglada to tak,ze czuje pociag i do mezczyzn i do kobiet,ale nie
      w rownym stopniu (chociaz podobno to zalezy, czasem jest 50% czasem inaczej).

      Tyle,ze jesli jestem w zwiazku to nie 'chodze na boki'. Moj maz wiedzial o mojej
      orientacji przed slubem,ale miedzy nami nigdy nie bylo zdrady.

      Wydaje mi sie,ze sporo osob bi traktuje swoja orientacje jako wymowke i
      usprawiedliwienie zdrady. Ja mysle,ze jesli zona byla swiadoma swojej orientacji
      przed slubem to nie moze byc to dodatkowe usprawiedliwienie. To tak jakby mi maz
      powiedzial 'a wiesz, zdarzylo sie,ale to dlatego,ze ja jestem hetero'.

      Jako bi uwazam,ze niewazne z kim, zdrada jest zdrada i mysle,ze warto to zonie
      uzmyslowic.

      A decyzja oczywiscie bedzie nalezec do Ciebie.

      Pozdrawiam
      • 14.01.09, 09:07
        No tak tutaj sie zgadzam że zdrada to zdrada zona twierdzi że tutaj nic nie
        trace gorzej byłoby gdyby była z mężczyzną i tu uważam gdyby była z mężczyzną to
        miałbym chociaż tą świadomość że jestem przegrany że jest inny facet i szybciej
        bym się z tym pogodził nadal walcze żeby jakoś to zrozumieć ale trudno jest
        poprostu już się w tym wszystkim pogubiłem. Bardzo zależy jej na spotykaniu z
        kobietami i uprawianiem sexu z nimi choc cały czas wmawia mi że sex może dla
        niej nie istnieć ale ciągnie ją do tego wszystkiego. Pozdrawiam
        • 14.01.09, 12:48
          Hubercie,

          Uważam, że babka robi Ci wodę z mózgu wykorzystując to, że sam nie
          wiesz co o tym myśleć.

          Podsumowując to co ona mówi:
          1. Sex mógłby dla niej nie istnieć
          2. Ciągnie ją do kobiet pociąg seksualny (a nie jakiś inny)
          3. Twierdzi, że Ty nic na tym nie tracisz

          Co chce uzyskać?
          Twoją akceptację faktu, że bedzie Cie zdradzała z kobietami, a Ty
          nadal z nią będziesz i będziesz jej zapewniał ciepłe gniazdko.

          Zastanawia mnie to co ona mówi o seksie, że mógłby nie istnieć.
          Hmmmm... Mógłby nie istnieć Z TOBĄ. Tu sie zgodzę, bo raczej tego z
          kobietkami to tak łatwo sie wyrzec nie chce.

          Poczytaj jeszcze raz uważnie to Ci napisała dziewczyna BI.
          Kwestia związku z osobą jest kwestią wyboru CZŁOWIEKA w całości, a
          nie jego genitaliów.
          Jak juz sie tego wyboru dokona to trzeba być wiernym. Zdrada to
          zdrada i już.
          Chcieć od kogoś przyzwolenia na własne skoki w bok to tak jakby:
          "zjeść ciastko i mieć ciastko"
        • 14.01.09, 14:26
          Najlepiej chyba byloby gdybys poszukal w necie innych facetow z podobnym
          problemem. Jest to niestety dosc trudne, bo o ile kobiet z ex-mezem homo
          znajdziesz sporo, o tyle faceci specjalnie sie nie ujawniaja. Ale to chyba
          najbardziej mogloby ci pomoc. Jest tez niezla ksiazka po angielsku "The other
          side of the closet", chociaz troche jest na bakier z europejskimi realiami, to
          jednak cos niecos tlumaczy.

          Eksia mojego faceta jest homo i poczatki byly podobne jak u was. Kilkakrotne
          zdrady, proby powrotu, w rezulatcie bylo to rozstanie na raty. Wygrzebanie sie z
          tego zwiazku zajelo mojemu chyba ze trzy lata, w tym dwa psychoterapii, ale
          udalo sie.
        • 22.01.09, 13:28
          ...za swoje zycie.

          jest lesbijka (tak mysle,bo seks hetero moglby dla niej nie istniec),ale nie
          chce zyc jako lesbijka,bo sie boi,co 'inni powiedza'.

          mam sporo kolezanek homo, zadna nigdy tak nie postepowala. mysle,ze to okrutne i
          ze Twoja zona traktuje Cie wyjatkowo przedmiotowo. masz jej po prostu zapewnic
          wygodne zycie, Twoje potrzeby sie nie licza.

          Ja na Twoim miejscu bym ustawila ukryta kamere w pokoju i wniosla sprawe o
          rozwod. Zona sie nie zmieni, tyle Ci powiem. Orientacji nie da sie zmienic, to
          tak jkabys Ty nagle mial byc homo.
    • 29.03.09, 22:54
      Hubercie, jak wygląda teraz Twoja sytuacja? Czy coś się zmieniło?
      • 24.05.09, 18:51
        Witam moja sytuacja wygląda niezbyt zadowalająco ponieważ moja jeszcze obecna żona wyjeżdza na spotkanie z kobietami robi to teraz troszeczke żadziej ale ją ciągnie do kobiet mówi mi ze nie potrafi juz ze mną żyć i chce rozwodu więc ja też tego chce i nawet w tej chwili wyjechała na pare min a już jej nie ma ponad 6 godz. także cały czas mnie oszukuje żebym tylko nic nie wiedział co robi. Rozwód juz prawie jest uzgodniony tylko do sądu wniosek, pogodziliśmy sie co do naszego życia poprostu nie jest teraz w stanie ze mną życ jako żona sama sie do tego przyznaje. Nawet już nie wiem co mam napisać poprostu jest tego świadoma że zmarnowała mi życie sobie i dziecku najbardziej. Nie życze żadnej parze czy to będzie kobieta czy mężczyzna być w takiej sytuacji. Odezwe sie jak już będzie po rozwodzie bo w tej chwili mam tak namieszane w głowie. POZDRAWIAM!
        • 26.05.09, 13:02
          Bardzo współczuje:(
          --
          Kacperek - jesteś całym naszym światem...
        • 09.08.09, 15:59
          Witam! Wiesz zdradę można wybaczyć. A czy tak emocjonalnie żona Cię kocha czy
          nie czuje nic do Ciebie? Bo może z koleżankami to tylko sex. Ale nawet wtedy to
          musisz sam zdecydować czy będziesz chciał żyć w takim związku.

          Nie jest prawdą, że to się nie zmienia. Koleżanka wolała kobiety od jakiegoś
          czasu mimo, że była z mężczyzną. I co? I teraz jest szczęśliwa z menem.

          Może źle myślę - bo dla każdego ważne jest co innego. Ale lepsze to niż gdyby
          miała kochanka czy kochanków. Przynajmniej wszystkie dzieci będą z całą
          pewnością Twoje.


          --
          Piotr
    • 05.03.10, 19:58

      cześć chłopie brak słów też mam żone synka ten sam problem co robić
      aż wstyd to mój nrkom 661624649 prosze dryndni pogadamy może coś
      wymyślimy mam kilka pomysłów rodzina mi sie rozpada
    • 26.08.15, 02:09
      Witam. 11 lat małżeństwa. Trójka wspaniałych dzieci. Ona zakochana i pragnie kobiety. Mówi że mnie kocha i że przejdzie jej...pragnę zaakceptować to aby skonsumowała swoją miłość w łóżku..ona tego pragnie....boli...boli jak cholera ...albo jestem frajerem albo...egoistą...jak u Ciebie sprawa sie potoczyła?
      • 17.03.16, 13:40
        Witajcie.
        Problem widzę, wraca ale nie jest tego dużo w necie. Pewnie ludzie nie chcą się ujawniać.
        Mam ten sam kłopot. Moja żona po 17 latach małżeństwa zaczęła robić mi różne cyrki - atmosfera w ciągu kilku tygodni popsuła się na tyle, że nie sposób było normalnie żyć. Z harmonijnie funkcjonującego małżeństwa ze sporymi osiągnięciami, zrobiło się emocjonalne piekiełko, po czym ona po kilku miesiącach obwieściła mi, że ją kręcą babeczki, a widok podnieconego mężczyzny ją odrzuca. Jeździła do seksuologa i po blisko półrocznej terapii doszła do jednoznacznego wniosku, że jest homoseksualna, a całe dotychczasowe pożycie ze mną było z jej strony pasmem wyrzeczeń i postępowaniem wbrew sobie samej. Obecnie sprawa jest już w sądzie i czekamy na rozprawę rozwodową - uzgodniliśmy to i parę innych rzeczy w związku z podziałem ról w naszej dotychczasowej rodzinie. Ona chce się wyprowadzić do innego miejsca, ja chcę utrzymywać kontakt by wspierać wychowywanie dzieci i mieć wpływ na to, co się dalej będzie działo. Jestem tym zdruzgotany, ale usiłuję się jakoś pozbierać i iść do przodu. Jakby ktoś chciał nawiązać ze mną kontakt, to mój mail rob1971@interia.pl - będzie mi miło, gdyby znalazły się osoby przeżywające podobne trudności, bo jakoś, mimo wielu poszukiwań, nie mogę znaleźć sensownej grupy wsparcia, a osoby znające temat - nie jest ich wiele z oczywistych względów - próbują perswadować mi, że to trzeba leczyć... ręce opadają. Leczyć to ja pewnie muszę bardziej siebie ze skutków traumy, jaką mi los zgotował i... ratować co się da - dzieci, by nie rozwinęła się patologia. Leczyć takiej kobiety się pewnie nie da i nie mam aspiracji na takie działania.
        pozdrawiam
        R.
        • 17.03.16, 13:55
          Homoseksualizm nie jest chorobą. Tego się nie leczy :)
          Co do bólu, który odczuwasz - to standard po każdym rozpadzie związku, poszukaj terapeuty dla rozwodników skoro potrzebujesz takiego wsparcia.

          " i... ratować co się da - dzieci, by nie rozwinęła się patologia."
          Możesz wyjaśnić co miałeś na myśli o patologii? Bo rozstanie rodziców i rozwód patologią nie jest. Jest nią alkoholizm, przemoc.

          --
          I była zgroza nagłych cisz! I była próżnia w całym niebie!
          A ty z tej próżni czemu drwisz, kiedy ta próżnia nie drwi z ciebie? B.L.
          • 17.03.16, 17:35
            Zgadza się... Postawiliśmy na kulturalne rozstanie sie i postawienie na cywilizowane ułożenie sobie nowej rzeczywistości tak po jednej, jak i po drugiej stronie. Chcemy to zrobić jak najbardziej po koleżeńsku. A co do patologii... Nie wiem czego mogę się teraz po tej kobiecie spodziewać, bo przykrości, jakich doznałem z jej strony w ostatnim czasie mogą wiele nasuwać wątpliwości co do dalszego przebiegu normalnego życia dzieci, ale... staram się być jak najlepszej myśli w tym zakresie. Po prostu biorę to na klatę. Mam pecha i tyle.
            • 17.03.16, 17:40
              > Po prostu biorę to na klatę. Mam pecha i tyle.

              Niewykluczone, że tak właśnie jest. Twoja żona mogła od dawna wiedzieć o swojej prawdziwej orientacji i ją kryła w obawie przed ostracyzmem. A mogła też nie przyjmować tego do wiadomości być może licząc, że po ślubie i urodzeniu dzieci jej się odmieni. Tego nie wiemy. Teraz zadbaj o siebie i swoją relację z dziećmi.
              A co takiego robi żona, że boisz się o dzieci?
              • 17.03.16, 17:58
                Nie robi obecnie nic nagannego. Jednak jej nieracjonalne zachowania pod wpływem emocji, kiedy to doszła do wniosku, że musi wyzwolić się światopoglądowo, niezbyt ciekawie odbiły się w całokształcie postrzegania jej osobowości. Żyła przez lata w poprawności ideologiczno-światopoglądowej i chciała odgrywać rolę dobrej dziewczyny spełniającej swoją rolę społeczną jak najlepiej. W pewnym momencie swojego życia uznała, że musi zrewidować swoje poglądy i... wybuchły w niej emocje z taką siłą, że nie dało się tego przeżyć bezboleśnie. Wreszcie po iluś miesiącach przepychanek oświadczyła - najpierw dość nieśmiało, potem stanowczo, że... jest lesbijką i z mężczyzną nie może żyć, bo nie tylko nie może podjąć współżycia fizycznego, ale też ją denerwuje sposób rozumowania i działania mężczyzny. Ona potrzebuje kobiety. Walka z takim stanem rzeczy nie ma sensu, a uporczywe zaprzeczanie nie prowadzi do dobrostanu raczej... Sytuacja może się tylko pogorszyć. Pytanie nasuwa się tylko jak zniesie to trzynastoletni syn? Obecnie patologii nie ma - zamieszkujemy jeszcze pod jednym dachem - dom mamy duży, więc dajemy radę, ale teraz jest to gra na przetrwanie do wyprowadzki. Pozostaje mi mieć nadzieję, że ona odzyska równowagę emocjonalną na tyle, że da sobie radę ze zorganizowaniem sobie życia i zapewnieniem odpowiednich warunków dzieciom - które jako nastolatkowie też wchodzą w swój trudny okres. Moja obecność będzie cały czas nieodzowna i nie zamierzam odpuszczać - zresztą co do tej kwestii jesteśmy raczej zgodni.
        • 17.03.16, 14:29
          Współczuję. Rozpad związku, zwłaszcza tam, gdzie są małe dzieci, jest zawsze trudny, niezależnie od powodów. Moim zdaniem teraz pozostało wyłącznie minimalizowanie strat, czyli kulturalne rozejście się bez wywlekania brudów, podział majątku, ustalenie zasad opieki nad dziećmi i trzymanie się tych ustaleń. I nie histeryzuj z tą patologią, matka lesbijka czy ojciec gej to nie patologia, patologia to będzie, jak zaczniecie brudy wywlekać publicznie. Takim zachowaniem jak najbardziej skrzywdzicie dzieci, więc pilnujcie się oboje, żeby do tego nie doszło.
          Swoją drogą późne wychodzenie z szafy to nie jest aż taka rzadkość, jakby się wydawało. Moja znajoma wyszła po czterdziestce, gdy w dość dramatycznych okolicznościach rozpadło się jej drugie małżeństwo. Jest obecnie w szczęśliwym związku z kobietą, którą uwielbiają jej dzieci, 14-latka i 11-latek. No, ale ja mieszkam w USA, i to w stanie będącym ostoją związków jednopłciowych. Tu nikt nikogo palcem za bycie homoseksualnym nie wytyka.
          • 17.03.16, 17:45
            Dzieci nie są aż takie małe - 11 i 13 lat. Szermowanie słowem 'histeria' wydaje się ciut nie na miejscu, bo nikt teraz nie histeryzuje. Za to przykrości i skrajnie nieracjonalne zachowania pod moim adresem były chlebem powszednim w ostatnich kilkunastu miesiącach - mogą one nieciekawie rokować co do przyszłości dzieci i atmosfery w ich przyszłym domu. Staram się jednak nie dramatyzować, ale nie zamierzam pozostawić dzieci bez nadzoru z mojej strony. Po prostu rozstajemy się jak dojrzali, dorośli ludzie - bez wypominania sobie co było złe i nieakceptowalne. Ból jednak jest i trzeba go przepracować... To tyle.
            • 25.03.16, 11:51
              OJP kto te wykopaliska trolli wyciąga masakra...

              --
              "Zdajesz sobie sprawę, że próbujesz uzyskać racjonalną odpowiedź od czegoś, czego mentalność jest mieszaniną mentalności prymitywnego wieśniaka i odczuć autystyka, i co nigdy nie będzie w stanie zrozumieć sytuacji innej niż ta której samo doświadczyło?" ~ kosheen4
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.