Dodaj do ulubionych

Związek z kobietą mającą dziecko

23.02.09, 12:41
Szukam jakiejś porady, wsparcia, przyznam szczerze, że jestem w rozterce.
Poznałem kilka miesięcy temu dziewczyne, w której się zakochałem, ona sama z
resztą także mówi, że mnie kocha. Po kilku miesiącach znajomości wyjawiła mi
swój największy sekret, że ma dziecko. Nie bede tutaj się rozpisywać jak do
tego doszło, że ma dziecko i w ogóle, po prostu jest i nie ma ojca a ten też
nigdy nie dowie się że to jego. Ma zaledwie kilka miesięcy, więc dla mnie nie
stanowi to problemu, ponieważ moge zostać jego ojcem, a niczego się nie dowie
w przyszłości bo najzwyczajniej nie będzie tego pamiętać, gdyż jest za małe.
Martwi mnie jedynie fakt, że dziecko dla mojej partnerki stanie się jedynym
celem w życiu, a ja w konsekwencji będę tylko dodatkiem, a moje zdanie nie
będzie mieć znaczenia przy jego wychowaniu. Czy taki związek ma sens?
Edytor zaawansowany
  • 3-mamuska 23.02.09, 13:27
    Wiez dobrze o tobie swiadczy ze obecnosc dziecka nie stanowi problemu. Dziecko
    nie stanie sie jej jedynym celem w zyciu,tylko od was zalezy jak bedzie wygladac
    wasze zycie.Jesli partnerka sie przekona,ze moze na ciebie liczysz ze
    stanieszsie dobrym ojcem to bedziecie normalna rodzinna.Zawsze na poczatku kiedy
    dziecko jest male potrzebuje matki,a tez jesli zostala z nim sama to jest bardzo
    skupiona na dziecku to normalne, zostala sama a ono jest jej najblizsze.Mysle ze
    jesli bedziecie razem i dziecko podrosnie to wszystko sie ulozy .A nie badz
    zazdrosny o dziecko i porozmawiaj z nia szczerze rozmowy sa wazne dla zwiasku
    powodzenia
  • marzeka1 23.02.09, 16:12
    "po prostu jest i nie ma ojca a ten też
    nigdy nie dowie się że to jego."- naprawdę uważasz, że to jest normalne?
    "niczego się nie dowie"- to też jest normalne?
  • eastern-strix 24.02.09, 00:24
    i z tym musisz sie pogodzic, nawet, jesli ojciec jest nieobecny
    inaczej dziecko wystawi Ci rachunek
    ja swojemu ojczymowi wystawilam po tym, jak pasem mi wybijano z glowy fakt,ze
    mam ojca (przez ponad 10 lat)

    jesli bedziesz dobrym dziecka przyjacielem, staniesz sie byc moze wazniejszy niz
    ojciec

    ale ojciec jest i dziecko ma prawo o nim pamietac albo tesknic. to jest normalne
    i nie wymierzone przeciwko Tobie

  • kammik 24.02.09, 07:59
    Ciężko, żeby dziecko pamiętało ojca, który nie wie o jego istnieniu.
    Do autora - zwiewaj z tego związku. Ktoś, kto przez kilka miesięcy (BTW poznałeś
    ją tuż po urodzeniu dziecka?) nie wyjawił ci prawdy na swój temat, nie zasługuje
    na zaufanie.
  • attiya 24.02.09, 08:05
    czyli co? na pierwszej randce miała powiedziec, że ma dziecko? nie oznajmiła
    tego po trzech latach znajomości tylko po kilku miesiącach....a o poważnych
    sprawach nie mówi się na pierwszym czy drugim spotkaniu...
    --
    [url=http://dragcave.net/view/Iua2][img]http://dragcave.net/image/Iua2.gif[/img][/url][url=http://dragcave.net/view/LtjJ][img]http://dragcave.net/image/LtjJ.gif[/img][/url][url=http://dragcave.net/view/Obmh][img]http://dragcave.net/image/Obmh.gif[/img][/url][url=http://dragcave.net/view/Jnpx][img]http://dragcave.net/image/Jnpx.gif[/img][/url]
  • chalsia 24.02.09, 10:44
    > tego po trzech latach znajomości tylko po kilku miesiącach....a o
    poważnych
    > sprawach nie mówi się na pierwszym czy drugim spotkaniu...

    a to niby czemu?
    Fakt bycia matką jest taką samą informacją jak to, że się ma
    samochód, pięc lat temu spędziło wakacje w Tunezji czy skończyło
    studia X.
    --
    Jednak niektórzy ludzie to gady.
  • triss_merigold6 24.02.09, 11:11
    A co to za bzdura? Informacja o posiadaniu potomstwa jest IMO
    oczywista, tak jak informacja na temat wieku, wykształcenia czy
    miejsca zamieszkania. Panna, ktora po kilku miesiącach
    wyjawia "sekret" w postaci dziecka nie nadaje się do związku, bo ma
    nierówno pod sufitem.
  • lodie 24.02.09, 16:06
    ja tez bylam panna z dzieckiem ale nigdy tego faktu nie ukrywalam. z mezem
    wspolnie wychowujemy corke i syna. corka ma 3 lata i jeszcze o niczym nie wie
    ale nie mam zamiaru przed njia ukryuwac faktu ze maz nie jest jej ojcem
    biologicznym. razem ja wychowujemy i maz ją uznal w`usc z wlasnej woli. mala
    miala 6 mcy kiedy zaczelismy sie spotykac. mialam problem z zmiana... z tym ze
    juz nie jestem sama, ze nie tylko do mnie naleza decyzje o malej ale po jakims
    czasie oswoilam sie z nowa sytuacja. tak samo jak maz nie odsuwa corki od siebie
    tak samo ja nie dyskryminuje go jako ojca. urodzil nam sie niedawno syn. mam
    nadzieje tylko ze to nie zmieni naszej sytuacji na gorsze... poki co wszystko
    jest ok i wierze w to ze tak bedzie. nie kazda kobieta jest taka sama...trzeba
    sprobowac i sie przekonac. a dziewczyna ukrywala fakt bycia matka bo sie
    najzwyczajniej bala ze na wstepie facet ja przekresli. ja mialam to gdzies. albo
    akceptujesz mnie z dzieckiem albo spadaj :) i wielu jest facetow ktorym niby
    dziecko nie przeszkadza... a jak jest w rzeczywistosci potem nie wiem, bo ja
    trafilam na mojego meza:) tkory corke traktuje jak biologiczna.
  • beliska 24.02.09, 21:17
    Nie wiadomo dlaczego dziewczyna nie powiedziała od razu o dziecku/ ,
    ale wiem od koleżanki, która była panną z dzieckiem, że jest to trudne, gdy pojawia się nadzieja na związek, uczucie, a zarazem ma się świadomość,że znaczny procent panów zwieje na taką informnację.
    Jesli wiesz, że dziecko ojca biologicznego nie bedzie znało, to
    wg. mnie sytuacja dla Ciebie komfortowa, bo ten pan nie będzie pojawiał się w Waszym ewentualnym przyszłym wspólnym życiu.
    Musisz wiedzieć na pewno, czy jesteś gotów być ojcem dla tego dziecka, bo panna z dzieckiem, to dwie osoby, w których życie wkraczasz, a to ma konsekwencje-szczególnie mocne dla dziecka.
    Tu trzeba bardzo przemyslanej, dojrzalej decyzji, by w przyszłości nie krzywdzić nikogo.
    Każda kobieta zostając matką zmienia się, stawia na pierwszym miejscu dziecku, ale związek matka-dziecko, a kobieta-mężczyzna to dwie rózne sprawy i dojrzałym ludziom posiadanie dzieci nie przeszkadza w budowaniu związku, rozkwicie miłosci.
    Nie rozumiem dlacego Twoje zdanie miałoby się nie liczyć. Znam pary, małżenstwa wychowujące razem wspólne dzieci i dzieci z poprzednich związków i większych problemów nie mają. To normalne szczęśliwe stadła. Wszystko jednak zalezy od ludzi, ich podejścia do życia, zwiążku itd. Tutaj na forum nikt nie zna ani Ciebie ani Twojej dziewczyny. Ludzie piszą, oceniają, radzą na podstwie kilku zdan, które obrazują główne fakty. Nigdzie w każdym razie nie napisałeś o ewentualnych przesłankach,że kiedyś tam, ewentualnie mogą wyniknąc problemy, dziewczyna nie będzie chciała abyś wychowywal jej potomka.
    Większośc kobiet chce mieć męża, ojca dla dziecka, bo po prostu milej jest wychowywac we dwoje, dzielić troski czy radości z dziecka.

    --
    jagodówa
  • kajda28 24.02.09, 22:13
    Jestem sama z dwójką dzieci, ZAWSZE na dzień dobry mówiłam o
    dzieciach. Bo jak o nich nie mówić jak ktoś pyta co robię, czy co
    dzisiaj robiłam, musiałabym kłamać, a raczej przemilczać że mam
    dzieci- straszne.
    Wydaje mi się że nie kochasz tej kobiety, jesteś z nią z jakiś
    innych powodów.
    --
    Nie traćcie głowy! Życie chce was po niej pogłaskać.
  • kavainca 25.02.09, 09:03
    Po kilku miesiącach znajomości wyjawiła mi
    > swój największy sekret, że ma dziecko
    Rozumiem, że można się bać!
    Ma zaledwie kilka miesięcy, więc dla mnie nie
    > stanowi to problemu, ponieważ moge zostać jego ojcem, a niczego
    się nie dowie
    > w przyszłości bo najzwyczajniej nie będzie tego pamiętać
    Myslę, że dzecko ma prawo wiedzieć, że powstało z nasionek innego
    pana. Pomyśl, co poczuje, kiedy np.w okresie dojrzewania dowie się,
    że ma zupełnie inną grupe krwi! Po co Wam to? Po co chcecie budować
    Wasze ralacje na zakłamaniu? Ty zapewne czułes sie kiepsko
    dowiadujęc się po paru miesiacach o istnieniu dziecka. Zastanów się
    co poczuje dziecko po wielu latach kłamstw. Jesli od poczatku
    bedziecie mu mówili prawdę, całe to zajście przyjmie najnormalniej w
    świecie.
    Martwi mnie jedynie fakt, że dziecko dla mojej partnerki stanie się
    jedynym
    > celem w życiu, a ja w konsekwencji będę tylko dodatkiem, a moje
    zdanie nie
    > będzie mieć znaczenia przy jego wychowaniu. Czy taki związek ma
    sens
    Czy Ty sie boisz, że Twoja dziewczyna bardziej szukała ojca dla
    dziecka, niz partnera dla siebie?

    --
    mój suwaczek
  • agnieszka_iwaszkiewicz 25.02.09, 22:55
    Taki związek oczywiście ma sens, ale z podstawowym założeniem, że jest
    dziecko, które ma innego ojca, ale który się nie kontaktuje z nim, przynajmniej
    w tym momencie.
    Trzeba ustalić zasady postępowania, zasady wychowywania dziecka, trzymać się ich
    lub spokojnie negocjować, gdy to będzie konieczne.
    Trzeba przyjąć też ograniczenia tego związku. To nigdy nie będzie Pana dziecka a
    Pan kobieta ma prawo je kochać i czasami stawać na pierwszym miejscu w swoich
    wyborach.
    Zastanawiam się skąd w Panu te wątpliwości. Czy coś w zachowaniu Pan dziewczyny
    wskazuje na to, że może Pana pomijać czy lekceważyć, coś co jest niezależne od
    jej uczuć do dziecka ?
    A może Pan ma tendencję do zaborczości i zawłaszczania całej przestrzeni w
    związku z obawy przed pominięciem czy też utratą pozycji ?
    Warto myśleć o tych sprawach będąc w tym związku i choć odrobinę poddawać je
    refleksji. Pozdrawiam. Agnieszka Iwaszkiewicz

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.