Dodaj do ulubionych

Nie wiem co robic dalej.

19.03.09, 09:30
Niedawno urodzialam dziecko i jestem na urlopie macierzynskim. Jeszcze za nim
zdecydowalismy sie na malucha, ustalilismy pewne rzeczy. Jedna z nich to
taka,ze wracam do pracy, po 16 tygodniach urlopu, a kolejne tygodnie bierze
moj maz. Wszystko bylo w porzadku dopoki, nie przyszedl kryzys i moja pensja
drastycznie nie zmalala. Stracilam jakies 2/3 wyplaty. Wczesniej bylam dla
meza partnerka do rozmowy, bo zarabialam tyle co on, a czasami wiecej. W tej
chwili maz nie chce wypelnic tego co wczesniej zaplanowalismy, bo kryzys....bo
nie wie co bedzie pozniej. No i czuje sie jak w potrzasku...co robic, musze
pracowac, bo nie bede miala z czego zyc. Jesli nie bede miec swojej kasy , to
czesto nie bede miec nawet na bulke. Kiedys juz tak bylo, przy pierwszym
dziecku, ze niepracowalam trzy lata, nie mialam wychowawczego. Kiedy prosilam
meza o przyniesienie kasy, to czasami czekalam nawet dwa tygodnie, bo ciagle
zapominal, a karty do swojego konta tez jakos nie mogl mi wyrobic. To niby
jeszcze tylko 4 tygodnie tego urlopu, no ale moge nie miec juz do czego
wracac,bo moje ustalenia z szefem byly konkretne. Kurcze co robic....poradzcie
cos , tym bardziej ze praca z niemowalkiem na reku nie wchodzi w gre.
Edytor zaawansowany
  • kajda28 19.03.09, 09:55
    Była umowa i niech się mąż tym martwi. Wracaj do pracy tak jak
    umówiłaś się z mężem.

    Ewentualnie, może zacznijcie szukać niani.

    >Prosiłam męża o przyniesienie kasy, a on zapominał.
    straszne to co piszesz:( nie umiem sobie wyobrazić takiej sytuacji.
    --
    Nikt nikogo nie traci, bo nikt nikogo nie może mieć na własność. I
    to jest najważniejsze przesłanie miłości.
  • zmiija 19.03.09, 10:16
    No wlasnie to nie jest problem niani, tylko tez ze jak bede oficjalnie na
    macierzynskim to nie moge byc w pracy...niestety
  • vienetta 19.03.09, 10:47
    Porozmawiaj z założycielem wątku o rekordowej ilości wpisów Krzysiem-
    lisem, on na pewno Ci doradzi w sprawie dotrzymywania obietnic w
    małżeństwie:)
    A tak na poważnie to skąd bierzecie kobiety tych strasznych facetów?
    Takie zachowanie to dno dna, a nawet pukanie od spodu!
    Według mnie nie masz innego wyjścia niż praca, bo jak ją stracisz,
    to zupełnie zostaniesz na lodzie. Koniecznie znajdź opiekunkę, nawet
    gdyby brała więcej niż Twoja pensja, a jeżeli nie opiekunka, to
    babcia lub kuzynka (z moim siedzi kuzynka, która sama ma małe
    dziecko i dzieci razem się bawią, a jej jest wbrew pozorom łatwiej i
    też jej płacę, tylko trochę mniej niż opiekunce).
  • kavainca 19.03.09, 12:20
    Czy ja dobrze zrozumiałam, że straciłaś część pensji w tarkcie
    wychowawczego lub w ciąży? przecież to nielegalne!!!!
    --
    mój suwaczek
  • zmiija 19.03.09, 12:47
    Nie , nie:) stracialam czesc dochodow, za nim poszlam na
    macierzynski, bo jest kryzys i o 2/3 zmniejszyly sie nam prowizje.
    Ludzie mniej zamawiaja, a z tego co wiem do ludzi od siebie z dzialu
    sytuacja sie nie poprawia narazie. I dlatego maz stwierdzil ,ze dla
    takich pieniedzy nie oplaca sie poswiecac....kurcze niby to treaz
    nie sa jakies powalajace pieniadze ( okl. 2tys. na reke), ale to
    jest moja kasa i jesli nie wroce do pracy w umowionym terminie , to
    i tego nie bede miec. Zreszta po powrocie do pracy byc moze prowizja
    sie zwiekszy , nic nie wiadomo. Wnerwi mnie to ze maz wykreca sie od
    tego urlopu macierzynskiego, mimo wczesniejszej umowy.
  • marzeka1 19.03.09, 15:19
    "Jesli nie bede miec swojej kasy , to
    czesto nie bede miec nawet na bulke. "- kurczę, to jak funkcjonuje twoje
    małżeństwo, skoro masz dzieci z facetem, przy którym grozi ci głód??? Dla mnie
    to, co piszesz, to niewyobrażalna rzecz.
  • krzysztof-lis 19.03.09, 19:10
    > kurcze niby to treaz nie sa jakies powalajace pieniadze ( okl. 2tys.
    > na reke), ale to jest moja kasa i jesli nie wroce do pracy w
    > umowionym terminie , to i tego nie bede miec.

    Nie trzyma to się kupy.

    Urlop macierzyński powinnaś mieć w całości płatny. Więc jeśli wykorzystasz go w
    całości, kłopoty będziesz mieć dopiero po zakończeniu urlopu macierzyńskiego.
  • sanciasancia 19.03.09, 15:31
    W małżeństwie masz wspólnotę majątkową.
    Ja bym mężowi zagroziła założeniem sprawy o alimenty, gdyby nie dzielił się ze
    mną pieniędzmi. I założyłabym ją, gdybym doszła do wniosku, że nie spełnia obietnic.
    --
    Loitering with content.
  • marianka_marianka 19.03.09, 16:50
    zmiija napisała:
    "Wczesniej bylam dla meza partnerka do rozmowy, bo zarabialam tyle co on, a czasami wiecej"
    Czyli jesteś tyle warta ile zarabiasz, tak? Przeczytaj wątek: "wszystko na mojej głowie", może się coś rozjaśni...

    "Kiedy prosilam meza o przyniesienie kasy, to czasami czekalam nawet dwa tygodnie, bo ciagle zapominal, a karty do swojego konta tez jakos nie mogl mi wyrobic"

    To Twój mąż nie mieszka z Wami, czy jak?
    Razem gospodarujecie pieniędzmi, czy tylko Ty wydajesz swoje na prowadzenie domu, a mąż robi ze swoimi co chce?
    Dziwnie piszesz.

    Po pierwsze i najważniejsze: Jeżeli rozmawiałaś ze swoim szefem, że wrócisz i były to konkrety, to nie rób z siebie osoby, która nie dotrzymuje słowa i wróć do pracy.
    I tak to przedstaw mężowi.
    Jeżeli sytuacja w firmie się pogorszy zawsze możesz napisać o urlop wychowawczy i wrócić do domu.
    Dużo też zależy jakiego masz szefa, może da się przekonać, żebyś nie wracała do końca macierzyńskiego?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.