Dodaj do ulubionych

brak sfery intymnej w związku

13.05.09, 22:28
Zastanawia mnie czy tylko ja borykam sie z takim problemem .
Jestesmy małżeństwem siedem lat i było ok w sferze sexu.Jeśli można
to tak nazwać -ok to znaczy nie miałam uniesień za każdym naszym
zbliżeniem ale w zastępstwo miałam czuły gest , pocaunek nawet
zwykła rozmowa po była ok. Od dłuższego czasu mąż wogóle stracił
zainteresowanie mną, Nie chce uprawiać sexu woli inne mało od niego
wymagające pieszczoty tylko jego zaspakające. A i takie zachowanie
trudno na nim "wydębić" Pierwsze co to oczywiście myśl "nie
atrakcyjna" Wziełam sie za siebie , wymyślalam różne scenariusze
figli, bielizna i wszystko co tylko można ( olejki świece , kąpiele,
sexi depilacja, nawet PIERCING na muszelce-wszystko aby go
zainteresować sobą . Nie pomogło-wpadłam w taką depreche ,zamknełam
się w sobie ,ale udało mi się przez przypadek troche siebie
dowartościować . Złudnie bardzo ale skutecznie. Zalogowałam
koleżankę na portal dla samotników i troche popisałam z facetami .
Pomogło mi i dało pomysł że może zdrada z mojej strony (poczucie
zagrożenia) sprawi że sie mną zainteresuje , owszem udało sie -
specjalnie dałam się złapać -pomogło na bardzo krótki czas . Widać
że się bardzo stara ( w kwesti rozmów, miłych gestów)ale też widać
że nie robi tego od serca tylko "bo tak trzeba". A niestety w
sprawach łóżkowych po prostu mnie rani . Odrzuca moje zaloty, nie
jest delikatny,odmawia mi cżęsto a jak już się zdecyduje to zero
inicjatywy. Czuje sie po prostu poniżona - odrzucona , może to jest
standartowe zachowanie facetów a ja po prostu Życia nie znam -ale
to upadlanie mnie - jest dla mnie nie do zaakceptowania-nie radze
sobie z tym ,
Obserwuj wątek
      • fanta-77 Re: brak sfery intymnej w związku 14.05.09, 10:39
        Nie nie zdradzam go -absolutnie -chociaż tak przed nim specjalnie
        insynuowałam -sprowokowałam tym rozmowe na ten temat (normalnie to
        jak słyszy słowo sex to wychodzi z pokoju). Powiedziałam mu wprost o
        moich potrzebach , że mnie zaniedbuje, że czuje sie odtrącona ,co
        sie dzieje ? Czy ma problem ?Była rozmowa -wiem że on się chce
        starać ale niestety mamy chyba inne temperamenty. (fizycznie jest
        ok bo jak on ma ochote to nie ma problemu)
        pytanie jest tylko jak ja mam sobie poradzić ? Co mam zrobić z tą
        enmergią , poczuciem winy, wiem o co chodzi w naszych relacjach ale
        jednak psychika moja nie radzi sobie z tym . Jak mam sie z tym
        pogodzić? Przyzwyczaić? Ok-staram sie -tylko jak mam burze hormonów
        to nie da się racjonalnie postępować .Może jakaś terapia hormonalna
        która uśpi we mnie potrzebę współżycia? Boje się sama tego co czuje -
        jesteśmy super parą ale natura jest naturą. Nie chce tego
        zepsuć .Może za dużo oczekuje po prostu od niego?
            • fanta-77 Re: brak sfery intymnej w związku 14.05.09, 13:37
              Wszyscy mi to mówią -ja oczywiście nie wierze. Uważacie że jest
              nienormalne ze facetowi chce sie tylko raz na tydzień i to nie
              zawsze?Nie mam doświadczenia i trudno mi to do czegokolwiek porównać-
              jedynie do swoich potrzeb . Z facetem przyjaciółki to nie ma wogóle
              szans bo on to potrafi 6 razy w jedną noc .....
              • panpaniscus Re: brak sfery intymnej w związku 14.05.09, 13:49
                Myślę, że przede wszystkim pomogłoby Ci, gdyyś nie odbierała niechęci męża do
                seksu tak osobiście. Cokolwiek jest przyczyną jego małych potrzeb seksualnych w
                tej chwili, nie ma nic wspólnego z twoją wartością. Ja wiem, że stereotyp
                mężczyzny - wiecznie napalonego samca - i kobiety - zawsze podniecającej (jeśli
                nie podnieca, znaczy - niekobieca) bardzo przeszkadzają w rzeczowym spojrzeniu
                na sprawę. Sama byłam kiedyś w związku, w którym czułam się odrzucona, kiedy on
                nie miał ochoty na seks - wiem, jak to może boleć. A bolało bez sensu, bo nie
                miało zupełnie związku ze mną.

                Przede wszystkim powinniście porozmawiać. Niekoniecznie zacząć o seksu, może od
                innych sfer waszego związku - bo zwykle, jeśli seks szwankuje, to co innego też
                nie działa. O tym, że czujesz się sfrustrowana - ale nie obarczać go winą, tylko
                powiedzieć, jak się czujesz. I że chcesz to zmienić.
                A porównywanie z innymi facetami nie ma sensu (chyba że chcesz na tego innego
                zamienić).
                Powodzenia
        • aiczka Re: brak sfery intymnej w związku 14.05.09, 13:52
          > starać ale niestety mamy chyba inne temperamenty. (fizycznie jest
          > ok bo jak on ma ochote to nie ma problemu)

          A czy przypadkiem mąż nie ma stesującego okresu w pracy, nie wraca późno do
          domu, nie grozi mu redukcja w ziwąkzu z kryzysem, nie macie na głowie kredytu?
          Życie w napięciu u obu płci powodują zmiany hormonalne i obniżenie apetytu na seks.
          Bardzo dużo na podobne tematy można się dowiedzieć z audycji "Kochaj się długo i
          zdrowo" (do posłuchania np. tu: www.tok.fm/TOKFM/0,89508.html?str=3).
          • fanta-77 Re: brak sfery intymnej w związku 14.05.09, 20:47
            Tak -stres w pracy jest . Finansowo stoimy bardzo dobrze. Mąż
            biega, wyjezdzamy w ramach relaksu na wekendy w góry , W domu nie ma
            żadnych obowiązków po pracy , tylko odpoczywa...... Nawet zapomniał
            o przeglądzie technicznym samochodu....wszystko uchodzi mu płazem
            bo słonko pracuje.... a ja troje się i dwoje żeby dziecko mu nie
            włążiło po pracy na głowe i żeby odpoczywał.posucham i moze uda mi
            sie nie zagnębić tym .dzięki wszystkim
      • sebalda Re: brak sfery intymnej w związku 15.05.09, 14:41
        Zdrowy mężczyzna raczej tak się nie zachowuje. Ja mam dokładnie odwrotny problem
        i ciągle nie umiem wyjaśnić mężowi, że kobieta jednak częściej reaguje
        oziębieniem na stres, kłótnie czy gorsze potraktowanie.
        Myślę, że możliwe są tylko dwa scenariusze: albo twój mąż ma problemy natury
        zdrowotnej, albo ma inną kobietę. Znam wiele takich przykładów (chodzi o to
        drugie) oziębienia stosunku mężczyzny do żony. Spróbuj go jakoś sprawdzić, wiem,
        że czasem trudno w to uwierzyć, ale to naprawdę częsty scenariusz. Jeśli okaże
        się, że mąż ma inną, Twoje wszystkie starania, i te dotyczące siebie i te
        odciążające go w domu, okażą się niewarte zachodu. Swoją drogą musisz być bardzo
        zdeterminowana, żeby się z nim tak cackać w tej sytuacji.
        Możesz też spróbować zmienić nastawienie, na jakiś czas, pokazać mu, że niby
        przestało Ci nagle zależeć, że masz seks z nim w nosie. Może on za bardzo czuje
        Twoje nagabywanie, Twoje starania, może się boi, że nie podoła i to go stresuje
        i zniechęca? Ja obserwuję, że im rzadziej, tym mąż bardziej napalony;) i nigdy
        nie dochodzi do rutyny. A jesteśmy już w zaawansowanym wieku średnim;)
          • sebalda Re: brak sfery intymnej w związku 15.05.09, 15:16
            Autorka wątku pisze: "Od dłuższego czasu mąż wogóle stracił
            zainteresowanie mną, Nie chce uprawiać sexu woli inne mało od niego
            wymagające pieszczoty tylko jego zaspakające".
            Ja jednak śmiem twierdzić, że u zdrowego mężczyzny to nie jest naturalne. Wynika
            też z tego, że wcześniej było inaczej, lepiej, więc to nie kwestia wrodzonego
            braku lub obniżonego temperamentu. Zawsze wydawało mi się, że jeśli mężczyzna
            kocha swoją kobietę, to jednak podczas zbliżenia chciałby też i ją zaspokoić. W
            niektorych przypadkach to jest nawet priorytet dla faceta. Jest coś nie tak w
            tym związku i jeśli z drugiej strony mąż jest czuły i stac go na miłe gesty, to
            raczej zdrowie, presja albo kochanka, przepraszam, że tak nieco obcesowo.
          • aiczka Re: brak sfery intymnej w związku 15.05.09, 15:29
            Są też mężczyźni zdrowi pod innymi względami, którym pod wpływem stesu rośnie
            poziom prolaktyny. W związku z tym spada im ochota na seks, potrzebują więcej
            ciepła, pieszczot, zajęcia się nimi. Jeśli stan jest przewlekły, to może być
            potrzebne leczenie farmakologiczne.
            Do wspomnianej przeze mnie audycji często dzwonią ludzie z podobnym problemem -
            więcej jest chyba tylko par mających problemy w z związku z narodzinami dziecka.
            Doradza im lekarz seksuolog - naprawdę można się dowiedzieć wielu rzeczy
            i na różne przygotować.
        • krzysztof-lis Re: brak sfery intymnej w związku 15.05.09, 18:51
          > Myślę, że możliwe są tylko dwa scenariusze: albo twój mąż ma
          > problemy natury zdrowotnej, albo ma inną kobietę.

          Bzdura. Możliwości jest znacznie, znacznie więcej. Wymienię tylko dwie
          potencjalne możliwości:
          * syndrom madonny i ladacznicy,
          * żona go po prostu nie pociąga.

          Wmawianie sobie, że faceta żona nie pociąga tylko gdy jest chory albo ma inną to
          co najmniej uproszczenie, a moim zdaniem coś na kształt zaklinania rzeczywistości...
          • fanta-77 Re: brak sfery intymnej w związku 15.05.09, 21:23
            Jest tak -on ma ochote ale wtedy kiedy jemu pasuje-i w sposób
            który jest dla niego ok. Krótko mówiąc najlepiej zaspokoić go po
            francusku a jak sex to tylko w pozycji wymagającej odemnie wysiłku a
            nie odniego. Jak ja mam ochote to on zwyczajnie warknie i już , jak
            odmówie ja -to sie obraża .Po rozmowach na ten temat i owszem coś
            starał się z siebie wykrzesać ale to jest bez czucia wręcz bolesne
            czasami dla mnie .Oczywiście twierdzi że bardzo i to bardzo mnie
            kocha i że go bardzo pociągam . Tylko zupełnie ja tego nie czuje w
            sferze sypialni- zawsze tak samo ( wtedy kiedy on ma ochote, zawsze
            w pozycji na jeżdzca, zawsze w łóżku) Moje starania aby coś tam
            wkręcić skończyły się na kłótni że na noc w pokoju śmierdzi(
            zapaliłam świece aby było romantycznie)Myślałam że jak wywołam
            zazdrośc w nim (skoro kuszenie nic nie dało-bielizny to mam tone)to
            coś zacznie się starąć -niestety . Najgorsze że jestem chyba
            zakompleksiona i wine widze w sobie! A za każdym razem gdzie kusze
            go i nic to nie daje to czuje sie coraz gorzej . Próbuje sobie to
            racjonalnie tłumaczyć ale to gdzieś trafia w podświadomość poza mną
            i już . Nie wiem czy to tak już będzie i jest u facetów normalne-np
            wynika z charakteru , temperamentu, czy to choroba( stres odpada bo
            za długo się to ciągnie) czy faktycznie jest coś nie tak ze mną ?
            moż eto ja mam jakieś wygórowane wymagania?Nie wiem dlaczego
            dopiero od roku to wszystko widze? Mąż wogóle mnie nie całuje.
            owszem mówi ciepłe słowa i wysyła sms . Ale....achh , sama ni wiem
            take są sprzeczne sygnały ż e głupieje....
              • fanta-77 Re: brak sfery intymnej w związku 15.05.09, 21:44
                Niestety w mojej pipidówce taki zawód to grzech hahahahahah
                Ale coś poszukam w necie. Jak nie seksuolog to na pewno psycholog.
                Może dam rade - na razie jest tak on w pokoju obok z pilotem w ręku
                ja z drinkiem przy kompie. Jak zwykle uśnie na kanapie a
                ja ...nakręcona a potem zdołowana .pa pozdrawiam wszystkich z tymi
                małymi i z tymi dużymi problemami...
              • sebalda Re: brak sfery intymnej w związku 15.05.09, 21:57
                Skrajny egoizm łóżkowy? Dla mnie to jednak wszystko jakieś dziwne. Myślałam
                przez całe życie, że faceci lubią dogodzić kobiecie, mówiąc bez ogródek.To chyba
                wzmacnia ich poczucie własnej męskości.
                Ja jednak spróbowalabym odwetu. Piszesz, że mąż robi to, kiedy on ma ochotę, a
                Tobie odmawia. Musisz mu pokazać, ale nie raz, okazjonalnie, jak to jest.
                Odmówić kilka razy z rzędu. Jeśli będzie awantura, trudno, jakoś przetrzymać,
                ale niech on też zapragnie, niech się stęskni, niech poczuje na własnej skórze,
                jak to jest być odtrącanym. Może wreszcie do niego dotrze.

                izabelski napisała:

                > forum ci tu nic nie poradzi
                > idz do seksuologa
                Dlaczego autorka wątku ma iść do seksuologa? Czy pragnienie dobrego,
                urozmaiconego, czułego a nie egoistycznego zbliżenia z mężem jest jakąś patologią?
                • izabelski Re: brak sfery intymnej w związku 15.05.09, 22:35
                  a w jakim celu twoim zdaneim idzie sie do seksuologa?
                  zeby przeanalizowac problem (wspolnie lub pojedynczo), dowiedziec sie
                  wiecej o swoich pobudkach i motywacjach i przepracowac problem

                  my tu kazda/kazdy z nas to domorosli psychologowie i mozemy nie
                  zauwazyc jakichs prawidlowosci lub niedociagneic koter specjalista
                  przeprowadzajac wywiad da rade zauwazyc i im pomoc
                  --
                  Remember, for every minute you are angry, you lose 60 seconds of
                  happiness.
                  • sebalda Re: brak sfery intymnej w związku 16.05.09, 11:14
                    Rada brzmiała: "idź do seksuologa", a nie "idźcie do seksuologa", stąd moje
                    zdziwienie, dlaczego fanta77 ma iść do seksuologa, skoro problem raczej nie z
                    nią, tylko bardziej z nim, a właściwie, zgadzam się, być może z obojgiem. Tyle.
                • krzysztof-lis Re: brak sfery intymnej w związku 16.05.09, 11:14
                  > Ja jednak spróbowalabym odwetu. Piszesz, że mąż robi to, kiedy on
                  > ma ochotę, a Tobie odmawia. Musisz mu pokazać, ale nie raz,
                  > okazjonalnie, jak to jest. Odmówić kilka razy z rzędu.

                  Odwet dla odwetu to głupota na poziomie piaskownicy. Tak się spraw nie załatwia.

                  Ale zupełnie przypadkiem może to mieć sens -- może facet czuje się przytłoczony
                  tym, że jemu chce się rzadziej, niż żonie.
            • krzysztof-lis Re: brak sfery intymnej w związku 16.05.09, 11:13
              > Krótko mówiąc najlepiej zaspokoić go po francusku a jak sex to
              > tylko w pozycji wymagającej odemnie wysiłku a nie odniego.

              Wiele kobiet też tak ma -- tylko w pozycji misjonarskiej, bez żadnej gry
              wstępnej polegającej na aktywności kobiety.

              > Nie wiem czy to tak już będzie i jest u facetów normalne-np wynika
              > z charakteru , temperamentu, czy to choroba( stres odpada bo za
              > długo się to ciągnie) czy faktycznie jest coś nie tak ze mną ?

              Obstawiam, że on po prostu czuje się przytłoczony Twoimi zabiegami o seks.
            • pukomte Re: brak sfery intymnej w związku 16.05.09, 11:26
              "Nie wiem dlaczego
              > dopiero od roku to wszystko widze? Mąż wogóle mnie nie całuje.
              > owszem mówi ciepłe słowa i wysyła sms . Ale....achh , sama ni wiem
              > take są sprzeczne sygnały ż e głupieje...."

              Może zawsze tak było, tylko tego nie zauważałaś? Nagle Ci zaczęło zależeć to
              zauważyłaś. Może wyluzuj trochę z tym kuszeniem, żeby nie czuł się przytłoczony.
              Lepszy seks spontaniczny i miły obu stronom niż wymuszony. A Ty sama się
              niepotrzebnie nakręcasz, że skoro kusisz i nic to jesteś do niczego. I po co?
              • sebalda Re: brak sfery intymnej w związku 16.05.09, 16:55
                Przeczytałam caly długi i ciekawy wątek na Psychologii o wirtualnej zdradzie.
                Wiele dał mi do myślenia, ale w tutejszej sprawie nasunęły mi się dwa wnioski,
                pierwszy: być może to właśnie jest problem. Może mąż jest uzależniony od
                wirtualnego seksu, tylko Ty nic o tym nie wiesz, bo najwyraźniej nie należysz do
                żon podejrzewających i śledzących, za co Ci chwała.
                Drugi wniosek, że jednak większość facetów ma duży popęd i jeśli mąż odgania się
                od żony, to jednak nadal podtrzymuję swoją pierwotną diagnozę: albo choroba,
                albo seks z inną/innymi/ realny/wirtualny.
                Należy działać w obu przypadkach. Jeśli to pierwsze - lekarz, pomoc, zrozumienie
                i wsparcie, jeśli to drugie - ultimatum, a jeśli nie będzie chciał skończyć
                romansów, realnych lub wirtualnych, jednak rozstanie, bo życie w takim związku
                jest zbyt ciężkie, dla obojga, również dla dzieci.
                A najbardziej życzyłabym Ci, żeby powodem było Twoje zbytnie zabieganie o niego,
                które może faktycznie go przytłacza i wtedy wystarczyłoby dać mu na jakiś czas
                nieco luzu. Odpuść sobie na trochę i poobserwuj, może to jednak to:)
                • fanta-77 Re: brak sfery intymnej w związku 16.05.09, 21:13
                  Ja poddałam się z kuszeniem po awanturze o zapach ze Świecy w
                  sypialni...Śpie w bawełnianej koszuli ostatnio bo naprawdę mam
                  dość ..To nie działało i tyle Ale jak mam płodne to zakładm na niego
                  nogę i gładze po brzuszku a on...no cóż warczy albo robi to jak
                  zawsze czyli albo podstawia mi pod nos..albo zaczyna od tyłu kładzie
                  sie i ja ląduje na jeżdzca. Ostatnio go zaczepiłam w niedziele to
                  coś burknął że śpi(ok rano do pracy dałam spokuj) Poniedziałek
                  mruczał- wtorek nic - w środe nic - w czwartek napisał Że ma trudny
                  tydzień i jak wóci to sie poprzytulamy...czwartek wieczór
                  nic...piątek nic ...dziś sobota i jest mi wszystko jedno bo dni
                  płodne mi sie już skończyły a irytacja tym tematem jest tak wielka
                  że musze chyba wyjść z domu i biec ile tchu aż padne by jak wróce
                  nie mieć siły płakać ,kiedy znowu położe sie koło faceta który po
                  prostu "spuści z krzyża"
                  A chętnie bym po prostu zrobiła mu relaksujący masaż olejkiem i
                  przytuliła sie do niego -nawet nie musi być tego sexu-niestety nic z
                  tego -nie lubi ,zimno mu , klei się ach...ide biegąć . ciężki orzech
                  do zgryzienia mam . Słucham audycji może uda mi sie trafić na
                  podobny problem , bardzo ciekawe tematy śa tam . dają do myślenia i
                  zastanawiają. Dzięki wam kochani -życze upojnych wieczorków
                  A dodam tylko ż e wspomniałam o kupnie zabaweczki do naszej sypialni
                  (wibratorka) - nie było odzewu . Jak już będzie ze mna beznadziejnie
                  to kupie sobie sama na mikołaja -a co !
                      • fanta-77 Re: brak sfery intymnej w związku 17.05.09, 22:53
                        Pofiglowaliśmy--hmmm..było ciężko mi się wyluzowac . Wogóle to
                        chciałam odmówić ...po prostu zastanawiałam sie czy chęć figli nie
                        wynika ze spożytego alkoholu. Było jak zawsze -ten sam wstęp , te
                        same miejsce, gotowy scenariusz-ale o dziwo znacznie dłużej . I
                        zaczełam się rozkręcać tylko już troche moje muszla sfatygowana
                        była - ale w sumie orgazm łechtaczkowy czy jak tam to sie zwie
                        był . Potem nie mogliśmy spać i zaczeliśmy gadać , że stres ze tak
                        ma, że on to samotnik, że sie postara, ale czy tak bedzie?
                        Znalazłam kilka fajnych pozycji -może się uda jakoś zmienić te
                        łóżkowe nawyki?Mam nadzieje ze te słowa nie były puszczone na wiatr
                        i wypowiedziane pod wpływem alkoholu. Trzymajcie za mnie kciuki.
                        Bardzo chce żeby sie udało ...
    • kicia031 Re: brak sfery intymnej w związku 23.05.09, 16:14
      Wywierasz mna faceta presje,bo to nie tylko jest tak, ze on ciebie i seksu z
      toba nie musi zdobywac, ale ty mu nachalnie swoja oferte wciskasz - nikt tego
      nie lubi, a juz zwlaszcza mezczyzna...

      Daj mu spokoj i zajmij sie czym innym, a jak przyjdzie do ciebie, to poflirtuj z
      nim i nie godz sie na byle co. A zareczam ci, ze przyjdzie.
      --
      Being the change you want to see
      Wiedzmowo
      • fanta-77 Re: brak sfery intymnej w związku 23.05.09, 22:22
        Jak mówię nie to sie do mnie nie odzywa i odwraca plecami.Wiem że
        nie powinnam na to reagować -bo to jego focha -ale jest mi cholernie
        przykro . Moje nie to nie jest takie suche nie -zawsze mówię ze
        jestem dziś padnieta i moze coś rano mu wynagrodze -nie to nie jest
        usprawiedliwienie. Niby sie na mnie nie gniewa i nie ma mi za złe
        ale odwraca sie plecami...... A kusiłam bo wydawało mi sie z e
        stracił zainteresowanie , przez mój mało apetyczny wygląd, albo
        rutynę ....więc zaczełam kusić aby było inaczej niż zawsze .A jak
        jest zawsze...hmmmm.... Wchodze do łóżka i on jak ma ochote to do
        mnie sie odwraca .A potem ta sama płyta ....i tak zawsze i tak w
        koło ....Ale coś ruszyło . ....coś stara sie kombinować ...Jak reke
        jego położ ena swojej piersi to jej nie zabiera tylko chyba już wie
        jakich pieszczot oczekuje....pomału ... mam nadzieje ze sie
        uda !!!:) Tylko gdzie ten mój cholerny punkt G?
        • kicia031 Re: brak sfery intymnej w związku 25.05.09, 10:05
          Jak bedziesz swoje samopoczuciew uzalezniac od fochow meza, to
          gratuluje perspektyw na przyszlosc.

          Ja nie mowie, zebys mu odmawiala, tylko zebys z nim flirtowala -
          przeciez macie jakis tam kod porozumiewania sie jako kochankowie,
          uzyj go. Nie mow nie, nie mow tak, niech nie wie, czy sie uda, czy
          nie... to jest podniecajace.
          --
          Being the change you want to see
          Wiedzmowo
          • fanta-77 Re: brak sfery intymnej w związku 26.05.09, 08:42
            No coś ruszyło troche -stara sie i nawet -juz "o tym "
            rozmawiamy ,tak okrężnie ale zawsze to coś .....flirt ( tego to mi
            najbardziej chyba brakuje) Boże ja nie pamietam jak to jest? Mąż
            nie flirtuje, nie mówi , nawet nie całujemy się . Trudno kusić ,
            flirtowąć z mumią . Ale poszukam , pogrzebie w nim w końcu kiedyś
            zakochał sie we mnie i podobno kocha dalej -warto spróbować-coś
            musiało być we mnie że mu spasowało -tak do końca nie wirze ze to ze
            względu na jego wygodnictwo-tak jest teraz ale kiedyś na pewno
            taknie było.....musze koniecznie pomyśleć i poflirtować za twoja
            radą .

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka