Dodaj do ulubionych

Popularyzujemy żeglarstwo! :)

29.09.09, 09:24
Stwierdzam, że w polski naród, w swej masie, bardzo mało wie o
żeglarstwie. Jak już wie, to wie że na Mazurach jest mnóstwo łódek,
które wywracają się przy białych szkwałach na zewnątrz,
i bałwanach w środku. smile

Ale bardzo mało osób zdaje sobie sprawę, że mamy w Polsce doskonałe
warunki do morskiej żeglugi przybrzeżnej, czyli takiej całkiem
rekreacyjnej, z noclegami w marinach, a nie na morzu.

To jest, warunki są doskonałe, tylko marin jeszcze jest ciut mało.
Ale tu działa prawo popytu i podaży. Gdy będzie więcej łodzi
szukających schronienia, to i mariny powstaną.

I dlatego, we własnym, dobrze pojętym interesie mam zamiar w tym
wątku popularyzować ten sposób spędzania wolnego czasu. smile

Uprzejmie proszę o zadawanie dowolnych pytań na temat żeglarstwa,
i co zrobić aby było ono dostępne dla przeciętnego Kowalskiego.
Z pewnością nie będę w stanie odpowiedzieć na wiele pytań
technicznych, bo bawię się tym dopiero od 3 lat, ale wierzę,
że trafią tu również ludzie, którzy wiedzą dużo więcej.

--
...kłopoty trafiały pana Lipwiga jak wielka fala stado kaczek.
Po chwili fali już nie było, ale kaczek jakoś nie ubywało.
smile
Obserwuj wątek
      • taziuta Re: Popularyzujemy żeglarstwo! :) 29.09.09, 10:22
        vargtimmen napisał:

        > Mam pytanie o potrzebne uprawnienia do prowadzenia łódki. Jak to
        > teraz wygląda na morzu, w strefie przybrzeżnej, na pełnym, poza
        > Polską?

        Wg mojej wiedzy, żeglarz jachtowy, a taki mam stopień, może pływać
        po morzu do 2 mil od brzegu. Ale, spośród wielu żeglarzy z klubu
        Pogoń w Szczecinie, których znam, tylko niewielu ma jakiekolwiek
        stopnie żeglarskie, a pływają od wielu lat. Nikt ich nigdy o żadne
        dokumenty nie pytał. Nikt mnie nigdy również nie pytał o moje
        uprawnienia, gdy pływałem za granicą.

        Kurs i papier to bardziej potrzeba tych, którzy sami nie chcą
        ryzykować, że z powodu swojej niewiedzy doprowadzą do jakiegoś
        nieszczęścia. Wydaje się, że nasze władze słusznie doszły do
        wniosku, że jak ktoś chce popełnić samobójstwo w ten akurat
        sposób, to jego sprawa.

        Ważne jest aby właściwie ubezpieczyć łódź. Ja ubezpieczyłem na akwen
        Polski, Danii i Niemiec, do 50 mil od brzegu, czyli praktycznie cały
        Bałtyk zachodni. Ubezpieczyciel nie pyta o uprawnienia czy dokumenty
        żeglarskie.

        --
        Forum dla Wszystkich
        jest to forum otwarte, nie wymaga zaproszeń smile
          • taziuta Re: Popularyzujemy żeglarstwo! :) 29.09.09, 11:04
            vargtimmen napisał:

            >
            > Dzięki, a czy wiesz, jak jest przy pożyczonej łodzi? Czy jest
            > jakaś praktyka, odnośnie uprawnień?

            Myślę, że to zależy od właściciela łodzi. Ja wypożyczałem łódki w
            firmie Skagen, która trzymała swoje jachty na przystani Pogoni,
            teraz się przenieśli do Nowego Warpna. Skagen nie wymaga żadnych
            papierów. Ale podpisujesz, że zgadzasz się ponieść koszty
            ewentualnych uszkodzeń i wpłacasz im kaucję kilkuset złotych.

            Większość firm czarterujących łodzie prowadzi również kursy.
            Tu w Szczecinie miałem o tyle wygodnie, że Skagen organizował kursy
            popołudniowe, od 16-tej do 20-tej, przez dwa tygodnie, zakończone
            egzaminem. W ten sposób nie musiałem marnować urlopu na naukę.

            --
            ...kłopoty trafiały pana Lipwiga jak wielka fala stado kaczek.
            Po chwili fali już nie było, ale kaczek jakoś nie ubywało.
            smile
    • hummer Re: Popularyzujemy żeglarstwo! :) 29.09.09, 09:57
      taziuta napisał:

      > Stwierdzam, że w polski naród, w swej masie, bardzo mało wie o
      > żeglarstwie. Jak już wie, to wie że na Mazurach jest mnóstwo łódek,
      > które wywracają się przy białych szkwałach na zewnątrz,
      > i bałwanach w środku. smile

      Pływasz balastówką to się mądrzysz smile

      --
      Co mi
      zrobisz, jak Cię złapię? smile
          • vargtimmen Re: Popularyzujemy żeglarstwo! :) 29.09.09, 10:38
            wylogowany.pielegniarz napisał:

            > Nie wiemsmile W tym sporcie, jeśli już, to staram się iść w jakość,
            > a nie w ilość.

            To i słusznie, ale czy aby żeglarsko? wink

            > Choć i z tym ostatnio odpuściłem i zostałem przy wodzie mineralnej.

            I może jeszcze niegazowanej? No, nie, koniec świata!


            > A co do mieszczenia to zdaje się, że już dawno udowodniono, że dawka śmiertelna
            > to tylko puste liczbysmile

            Z autopsji - raczej nie potwierdzam wink

            --
            Carpe diem
            • wylogowany.pielegniarz Re: Popularyzujemy żeglarstwo! :) 29.09.09, 10:44
              vargtimmen napisał:

              > wylogowany.pielegniarz napisał:
              >
              > > Nie wiemsmile W tym sporcie, jeśli już, to staram się iść w jakość,
              > > a nie w ilość.
              >
              > To i słusznie, ale czy aby żeglarsko? wink

              No właśnie czekam, aż się Ziutek wypowie!

              > > Choć i z tym ostatnio odpuściłem i zostałem przy wodzie mineralnej.
              >
              > I może jeszcze niegazowanej? No, nie, koniec świata!

              Tylko niegazowanej! Gazowane to może być piwo, ale nie wodasmile

              > > A co do mieszczenia to zdaje się, że już dawno udowodniono, że dawka śmie
              > rtelna
              > > to tylko puste liczbysmile
              >
              > Z autopsji - raczej nie potwierdzam wink


              pl.wikipedia.org/wiki/Promil
              "Śmiertelna dawka alkoholu dla "przeciętnego" człowieka to około 4 - 5 promili.
              Rekord dawki to 12,3 promila alkoholu stwierdzonego u człowieka poszkodowanego w
              wypadku samochodowym pod Skierniewicami. 45-letni mężczyzna przeżył zarówno
              wypadek, jak i upojenie alkoholowe."
              • vargtimmen Re: Popularyzujemy żeglarstwo! :) 29.09.09, 11:05
                wylogowany.pielegniarz napisał


                > No właśnie czekam, aż się Ziutek wypowie!

                Wnoszę, że nie można, ale bez zaciągania wink


                > > > Choć i z tym ostatnio odpuściłem i zostałem przy wodzie mineralnej.
                > >
                > > I może jeszcze niegazowanej? No, nie, koniec świata!
                >
                > Tylko niegazowanej! Gazowane to może być piwo, ale nie wodasmile
                >


                Ech, takie czasy nastały. Cukier bez kalorii, kola bez cukru, kawa bez kofeiny,
                żarówki beż żarnika i woda bezalkoholowa. Czas umierać!


                > > > A co do mieszczenia to zdaje się, że już dawno udowodniono, że dawk
                > a śmie
                > > rtelna
                > > > to tylko puste liczbysmile
                > >
                > > Z autopsji - raczej nie potwierdzam wink
                >
                >


                > "Śmiertelna dawka alkoholu dla "przeciętnego" człowieka to około 4 - 5 promili.
                > Rekord dawki to 12,3 promila alkoholu stwierdzonego u człowieka poszkodowanego
                w wypadku samochodowym pod Skierniewicami.
                > 45-letni mężczyzna przeżył zarówno wypadek, jak i upojenie alkoholowe."

                Hmmm... jeśli ważył ok. 75 kilo, to na podstawie tej tabelki:

                www.cowtoruniu.pl/artykul-619
                wypił 65 porcji standardowych, czyli zaledwie trzy półlitrówki. Nie wiedziałem
                że to takie ryzykowne!

                --
                Carpe diem
      • taziuta Re: Popularyzujemy żeglarstwo! :) 29.09.09, 10:50
        wylogowany.pielegniarz napisał:

        > Ile promili w wydychanym jest dopuszczalne????

        Nie mam pojęcia. Mówi się, że nie wolno pić alkoholu na wodzie,
        ale z tych, których znam, nie ma takiego, kto w ciągu całego dnia na
        wodzie nie wypiłby 2-3 piw, lub kubka kawy z whisky, czy co kto
        lubi. smile

        I nawet jeśli to spowalnia ich reakcje, to przy maksymalnych
        prędkościach w porywach do 12-14 km/godz, na środku akwenu, na
        którym nie ma żadnych przeszkód poza sieciami, w które można by
        ewentualnie wpaść, ale które przecież nie wyskakują nagle z wody
        tuż przed dziobem i widać je z daleka, spowolnienie to to pikuś.
        Przy cumowaniu do pomostu ma się zaś tak małą prędkość, że nawet
        jeśli się jest zbyt wolnym, to najwyżej się lekko w coś puknie,
        ale przecież każdy ma odbijacze na burtach i dziobie, jak trzeba.

        Alkohol jest groźny tylko w przypadu b. złej pogody, szczególnie gdy
        przychodzą szkwały. W zeszłym roku na Zalewie Szczecińskim wiatr
        przewrócił łódź, ale była to mieczówka, a nie balastówka, miała
        tylko jednego żeglarza (reszta to goście), i żeglarz akurat zszedł
        na dół do kabiny. Tak się składa, że byłem wówczas na wodzie dość
        blisko, tj. na Roztoce Odrzańskiej, po drugiej stronie półwyspu,
        ale w linii prostej tylko kilka kilometrów od tamtej łodzi.
        Była ok. 17-tej, wiatr z zachodu i nagle cały widnokrąg pociemniał,
        od północy do południa. Ale to nagle to nie były sekundy lecz
        kilkanaście minut. Był czas, gdy człowiek obserwował otoczenie a nie
        mapy w kabinie, na to aby zrzucić żagle, włączyć silnik i
        przygotować się do sztormowania, lub zwiewać, co ja zrobiłem, bo
        akurat byłem blisko Stepnicy.

        Podsumowując, zawsze trzeba zachować umiar i przede wszystkim
        obserwować otoczenie, i pić tyle aby nie wpłynęło to na zdolność
        przewidywania, co za chwilę (*) się może zdarzyć.

        (*) ta chwila to minuty, często kilkanaście czy kilkadziesiąt,
        więc lekkie opóźnienie reakcji to nie problem. smile

        --
        Forum dla Wszystkich
        jest to forum otwarte, nie wymaga zaproszeń smile
        • hummer Re: Popularyzujemy żeglarstwo! :) 29.09.09, 11:34
          taziuta napisał:

          > wylogowany.pielegniarz napisał:
          >
          > > Ile promili w wydychanym jest dopuszczalne????
          > Alkohol jest groźny tylko w przypadu b. złej pogody, szczególnie gdy
          > przychodzą szkwały. W zeszłym roku na Zalewie Szczecińskim wiatr
          > przewrócił łódź, ale była to mieczówka, a nie balastówka, miała
          > tylko jednego żeglarza (reszta to goście), i żeglarz akurat zszedł
          > na dół do kabiny. Tak się składa, że byłem wówczas na wodzie dość
          > blisko, tj. na Roztoce Odrzańskiej, po drugiej stronie półwyspu,
          > ale w linii prostej tylko kilka kilometrów od tamtej łodzi.

          > Była ok. 17-tej, wiatr z zachodu i nagle cały widnokrąg pociemniał,
          > od północy do południa. Ale to nagle to nie były sekundy lecz
          > kilkanaście minut. Był czas, gdy człowiek obserwował otoczenie a nie
          > mapy w kabinie, na to aby zrzucić żagle, włączyć silnik i
          > przygotować się do sztormowania, lub zwiewać, co ja zrobiłem, bo
          > akurat byłem blisko Stepnicy.

          >
          > Podsumowując, zawsze trzeba zachować umiar i przede wszystkim
          > obserwować otoczenie, i pić tyle aby nie wpłynęło to na zdolność
          > przewidywania, co za chwilę (*) się może zdarzyć.
          >
          > (*) ta chwila to minuty, często kilkanaście czy kilkadziesiąt,
          > więc lekkie opóźnienie reakcji to nie problem. smile

          Nie pomagałeś im tylko zwiewałeś?
          Wszyscy przeżyli?

          --
          "Żaden wiatr nie jest dobry dla okrętu, który nie zna portu swego przeznaczenia."
          Konfucjusz
          • taziuta Re: Popularyzujemy żeglarstwo! :) 29.09.09, 12:50
            hummer napisał:

            > Nie pomagałeś im tylko zwiewałeś?
            > Wszyscy przeżyli?

            Spójrz na mapę. Odra przechodzi w Roztokę Odrzańską, a Roztoka w
            Zalew Szczeciński. Między Roztoką a Zalewem jest pas lądu, który
            zasłania widok na Zalew, więc widać tylko te łodzie, które są w
            przesmyku między akwenami. W czasie tego szkwału byłem tuż przy
            Stepnicy, więc nawet tych łodzi w przesmyku nie miałem szans
            zobaczyć.
            Tragedia wydarzyła się na wysokości 3-ciej bramy torowej. Pierwsza
            brama znajduje się od północnej strony Zalewu, przy Kanale
            Piastowskim, potem idzie druga i trzecia, i czwarta znajduje się na
            wysokości przesmyku przy Trzebieży.
            Z pięciu osób uratowały się 3, czyli w/w żeglarz z dwoma paniami,
            które doholował w kapokach obwiązane liną, do wschodniego brzegu
            Zalewu, po 3-4 godzinach. Dopłynęła ich czwórka, ale jedna z pań
            zmarła z wychłodzenia...
            Był jeszcze jeden mężczyzna, który zamiast z nimi do brzegu
            (z wiatrem) popłynął wpław w kierunku bramy torowej, ale go nie
            odnaleziono zdaje się do tej pory, w każdym razie ja nic o tym nie
            słyszałem.
            • hummer Re: Popularyzujemy żeglarstwo! :) 29.09.09, 20:19
              Facet próbował uratować 3 osoby, uratował dwie, bo jedna wyziębła. Drugi facet
              wypłynął w morze. Delfin?
              Ty tego nie widziałeś, tylko o tym słyszałeś?

              Dobrze zrozumiałem? I kogoś takiego, kto ratuje 3 osoby na linie nazywasz
              burakiem? Czy jak to tam użyłeś wcześniej.
              --
              "Żaden wiatr nie jest dobry dla okrętu, który nie zna portu swego przeznaczenia."
              Konfucjusz
        • grand_bleu Re: Popularyzujemy żeglarstwo! :) 14.10.09, 20:42
          taziuta napisał:

          > wylogowany.pielegniarz napisał:
          >
          > > Ile promili w wydychanym jest dopuszczalne????
          >
          > Nie mam pojęcia. Mówi się, że nie wolno pić alkoholu na wodzie,
          > ale z tych, których znam, nie ma takiego, kto w ciągu całego dnia na
          > wodzie nie wypiłby 2-3 piw, lub kubka kawy z whisky, czy co kto
          > lubi. smile
          >

          Nie tylko się mówi, ale zwykle się nie pije - na morzu, bo o tym piszę. Czasem
          wypija się lampkę wina do obiadu lub - jśsli zimno - wzmocnioną herbatę.
          Tylko raz pływałam z kapitanem, który dopuszczał picie od rana i to było o raz
          za dużo smile
          Za to w porcie żadnych ograniczeń nie ma, no może jedno, nie wolno zapominać, ze
          potem trzeba będzie wejść na łódkę po trapie wink
          • grand_bleu Re: Popularyzujemy żeglarstwo! :) 15.11.09, 20:10
            grand_bleu napisała:

            > taziuta napisał:
            >
            > > wylogowany.pielegniarz napisał:
            > >
            > > > Ile promili w wydychanym jest dopuszczalne????
            > >
            > > Nie mam pojęcia. Mówi się, że nie wolno pić alkoholu na wodzie,
            > > ale z tych, których znam, nie ma takiego, kto w ciągu całego
            dnia na
            > > wodzie nie wypiłby 2-3 piw, lub kubka kawy z whisky, czy co kto
            > > lubi. smile
            > >

            a prawidłowa odpowiedź jest taka, że na łodzi, na której jest
            silnik*, sternik musi być trzeźwy.

            *i nieistotne jest, że w danej chwili płyniesz tylko na żaglach,
            wystarczy, że jest ... tak, że Taziuto, od jutra pełna
            abstynencja wink))



            --
            wszystko wolno hulaj dusza
            • taziuta Re: Popularyzujemy żeglarstwo! :) 15.11.09, 20:33
              grand_bleu napisała:

              > a prawidłowa odpowiedź jest taka, że na łodzi, na której jest
              > silnik*, sternik musi być trzeźwy.


              Czy ktoś obiecywał Pielo 'prawidłowe' odpowiedzi?!
              Poza tym, ja mu piszę jak jest w życiu, a nie jak w książkach. smile

              A tak w ogóle to wydaje mi się, że o innym żeglarstwie piszemy.
              Z pewnością jest tak jak mówisz w przypadku łodzi czarterowanych, na
              których płynie często i 10 i więcej osób, za które sternik ponosi
              odpowiedzialność. Ale jeśli płynę sam na własnej łodzi,
              to ponoszę odpowiedzialność tylko za siebie. smile
                • taziuta Re: nie Taziuto :) 15.11.09, 20:53
                  grand_bleu napisała:

                  > /.../ no chyba, że za sterem postawisz żonę ... to mniej więcej
                  > tak, jak w samochodzie smile


                  No to mamy przechlapane, bo żona też popija piwo na wodzie...
                  Musimy zacząć zabierać syna, abstynenta. smile
      • taziuta Re: Popularyzujemy żeglarstwo! :) 29.09.09, 18:55
        wylogowany.pielegniarz napisał:

        > Skoro jest okazja, to jeszcze z ciekawości dopytamsmile
        >
        > Jak takie hobby wygląda, jeśli chodzi o koszty?

        Odpowiem po 20-tej, idę teraz do ojca na drinka, na razie. smile

        --
        ...kłopoty trafiały pana Lipwiga jak wielka fala stado kaczek.
        Po chwili fali już nie było, ale kaczek jakoś nie ubywało.
        smile
          • vargtimmen Re: Popularyzujemy żeglarstwo! :) 29.09.09, 19:02
            wylogowany.pielegniarz napisał:

            > Wszyscy, widzę, drinkują, tylko ja przy wodzie zostałem!
            > No cóż, w barku jeszcze jakieś malty sąsmile

            Ja coś dopiszę. W tym roku natrafiłem na oferty na Alegro, czartej dosyć
            komfortowej łódki na maks. 6 osób na Mazurach, pod koniec sezonu, kosztował c.a.
            200 zł.

            Nie jest to zbyt drogo, przypuszczam, że morskie balastówki są niewiele droższe
            na osobę.

            Mineralna Ci się znudziła?

            --
            Carpe diem
            • wylogowany.pielegniarz Re: Popularyzujemy żeglarstwo! :) 29.09.09, 19:13
              vargtimmen napisał:

              > Ja coś dopiszę. W tym roku natrafiłem na oferty na Alegro, czartej dosyć
              > komfortowej łódki na maks. 6 osób na Mazurach, pod koniec sezonu, kosztował c.a
              > .
              > 200 zł.
              >
              > Nie jest to zbyt drogo, przypuszczam, że morskie balastówki są niewiele droższe
              > na osobę.

              Niewiele mi to wszystko mówismile

              > Mineralna Ci się znudziła?


              Gorzej. Ze zgrozą stwierdziłem, że zabrakło mineralnej!
              • vargtimmen Re: Popularyzujemy żeglarstwo! :) 29.09.09, 19:19
                wylogowany.pielegniarz napisał:

                > vargtimmen napisał:
                >
                > > Ja coś dopiszę. W tym roku natrafiłem na oferty na Alegro, czartej dosyć
                > > komfortowej łódki na maks. 6 osób na Mazurach, pod koniec sezonu, kosztow
                > ał c.a
                > > .
                > > 200 zł.
                > >
                > > Nie jest to zbyt drogo, przypuszczam, że morskie balastówki są niewiele d
                > roższe
                > > na osobę.
                >
                > Niewiele mi to wszystko mówismile
                >


                Ech, bo głupio napisałem.

                Chcesz sobie popływać turystycznie po Mazurach, to pożyczasz łódkę kabinową, z
                miejscami do spania, kuchnią, niekiedy toaletą.

                Za 6-osobową, płacisz powiedzmy 200 zł na dzień. Jeśli to dzielisz na 6 osób, to
                wychodzi ok. 35 zł / osobę / dzień, ale jest wtedy ciasno. Na 4 osoby, do
                brydża, 50 zł na dzień. Wiatr masz za darmo, wikt domowy, czasem dochodzą opłaty
                portowe, ale można też stać na noc w jakiejś zatoczce, za darmo.

                A na morzu, łódki muszą być trochę mocniejsze i lepiej wyposażone, więc pewnie
                jest trochę drożej.


                > > Mineralna Ci się znudziła?
                >
                >
                > Gorzej. Ze zgrozą stwierdziłem, że zabrakło mineralnej!
                >

                Rumianek? wink

                --
                Carpe diem
        • wylogowany.pielegniarz Re: Popularyzujemy żeglarstwo! :) 29.09.09, 19:20
          taziuta napisał:

          > wylogowany.pielegniarz napisał:
          >
          > > Skoro jest okazja, to jeszcze z ciekawości dopytamsmile
          > >
          > > Jak takie hobby wygląda, jeśli chodzi o koszty?
          >
          > Odpowiem po 20-tej, idę teraz do ojca na drinka, na razie. smile


          Ja się w ogóle tym nigdy nie interesowałem i pewnie nie zainteresuję, więc pytam
          z czystej ciekawości. Doprecyzuję, że chodzi mi o zaczęcie od zera czyli oprócz
          bieżących kosztów już później, także o ceny kursów i czegokolwiek, co trzeba by
          jeszcze doliczyć.
          • taziuta Re: Popularyzujemy żeglarstwo! :) 29.09.09, 21:11
            wylogowany.pielegniarz napisał:

            > Ja się w ogóle tym nigdy nie interesowałem i pewnie nie
            > zainteresuję, więc pytam z czystej ciekawości. Doprecyzuję, że
            > chodzi mi o zaczęcie od zera czyli oprócz bieżących kosztów już
            > później, także o ceny kursów i czegokolwiek, co trzeba by
            > jeszcze doliczyć.

            1. Kurs na żeglarza to ok. 500 zł, plus egzamin jeśli dobrze
            pamiętam kilkadziesiąt i kilkadziesiąt dyplom. Razem poniżej 700 zł.

            2. Ale zanim zdecydujesz się na kurs lepiej przekonaj się, czy to
            jest dla Ciebie, czyli 'wykup koję' u kogoś, kto dorabia sobie w ten
            sposób. W ten sposób możesz wybrać się na weekend na wodzie z dwoma
            noclegami za ok. 150 zł, w tym jakieś domowe posiłki.
            A jeszcze lepiej wproś się do jakiegoś znajomka gratis, wnosząc swój
            wkład w postaci dwóch sześciopaków tatry. smile

            3. Jak już się przekonasz, że nie łapie Cię choroba morska ani
            strach przy większych przechyłach, idziesz na kurs, a następnie
            zaczynasz zbierać doświadczenie od wypożyczania mniejszych łodzi,
            tzw. wydmuszek jeziornych (np. Sasanka 660, mająca długość 6,6 m),
            w których nie wybierasz się na morze lecz pływasz po jez. Dąbskim,
            Roztoce Odrzańskiej i Zalewie Szczecińskim. Te mniejsze łodzie z
            mieczami mają ten plus, że możesz wpłynąć do przystani o głębokości
            wody pół metra, czyli tam gdzie nigdy później nie wpłyniesz łodzią
            z kilem, które zwykle mają zanurzenie ok. 1,5 metra.
            Koszt wypożyczenia Sasanki poza sezonem to 150 zł za dobę, a w
            sezonie od 250 do 300 zł za dobę. Ilość osób tak jak napisał Tim, do
            sześciu, ale w miarę wygodnie 4, komfortowo dwie. smile
            Na łodzi jest kuchenka gazowa, więc można sobie przygotowywać gorące
            posiłki, jest umywalka, jest (za groszową dopłatą) toaleta
            chemiczna, gdy ktoś nie może wytrzymać do przystani. Można sobie
            całkiem wygodnie mieszkać jak w domku kempingowym, który
            przemieszcza się wraz z Tobą po wodzie.
            Za nocleg na przystani jachtowej płacisz 4 EUR w Trzebieży w porcie
            rybackim, lub 25 zł w jachtowym, podobnie 25 zł na przystani
            jachtowej w Stepnicy, ale już w Nowym Warpnie płacisz 40 zł, 30 zł w
            Świnoujściu (plus opłata uzdrowiskowa 5 zł) a w Uckermunde 11,50 EUR.
            W Nowym Warpnie nie płacisz dodatkowo za prysznic, ale w większości
            marin płacisz, u nas 5 zł, u Niemców 1 EUR. Na Bornholmie masz to
            gratis, ale tam płacisz 120 DKK za nocleg. Plusem Ronne jest
            bezprzewodowy internet w cenie postoju.

            4) Jak już chwycisz bakcyla i zechcesz pływać cały sezon od kwietnia
            do października (co najmniej) w możliwie każdy weekend, to zamiast
            wypożyczć łodzie, kupujesz własną, bo taniej wychodzi. Nowe łodzie
            kosztują majątek i jeśli nie jesteś milionerem, który nie wie co
            robić z kasą, to nie polecam. Najwięcej na wartości łodzie tracą
            przez pierwsze 5 lat. Zwykle ponad połowę początkowej. Potem wartość
            ich spada już dużo wolniej, by przy łodziach ponad 30-letnich
            zatrzymać się na stałym poziomie. Tak więc inwestując w starą łódź
            nie ryzykujesz utraty wartości kapitału (poza odsetkami, które
            mógłbyś dostać w banku). Innymi słowy, masz łódź gratis, tj. za
            koszt utraconych odsetek. Wychodzi zdecydowanie taniej od kosztu
            wypożyczania łodzi!
            Tak więc robisz rachunek sumienia i decydujesz ile jesteś gotów na
            tę przyjemność wydać. Jeśli nie masz nic, to sprawdzasz swoją
            zdolność kredytową. Koszt takiej dobrej morskiej łodzi (30 stóp
            długości), mającej ok. 30 lat to poziom 50.000 zł, czyli tyle co
            nowy samochód nie za wysokiej klasy. Mnóstwo ludzi kupuje nowe
            samochody, a mało z nich wie, że za tę samą cenę mogą mieć jacht
            pełnomorski. smile

            5. Jachtu szukasz przez internet. Poświęcasz na to kilka tygodni,
            zapoznając się z istniejącymi stronami zajmującymi się handlem
            używanymi łodziami. Jest ich wiele, i oferują miliony łodzi, w
            cenach na każdą kieszeń. Różnych modeli i wielkości łodzi jest
            mrowie, i zaczynasz od zdecydowania jaka wielkość/długość minimalna
            Cię zadawala, czy ma być jedna kabina w środku, czy dwie, z toaletą
            to standard, ale czy ma być jeszcze kabina prysznicowa, kuchenka
            gazowa to standard, ale piekarnik gazowy już niekoniecznie,
            wbudowana lodówka to też niekoniecznie standard, itd.
            A potem po prostu szukasz, aż znajdujesz. I wtedy jedziesz ze
            znajomkiem i sprowadzacie łódź do kraju. smile
              • taziuta Re: Popularyzujemy żeglarstwo! :) 29.09.09, 21:39
                hummer napisał:

                > Przy zakupie łodzi jest dobrze znać jakiegoś Szweda. Można u nich
                > wtedy kupić łódź poniżej 50 000 zł i to sporo. Ale trzeba
                > poszperać w Szwecji.

                Pewnie masz na myśli mniejsze łodzie. Widzę takich mnóstwo,
                ok. 25-28 stóp długości, i wyglądają na jeszcze starsze od mojej.
                Ale też są dzielne, a przynajmniej ich właściciele, bo widuję je na
                pełnym morzu. smile

                --
                ...kłopoty trafiały pana Lipwiga jak wielka fala stado kaczek.
                Po chwili fali już nie było, ale kaczek jakoś nie ubywało.
                smile
                • hummer Re: Popularyzujemy żeglarstwo! :) 29.09.09, 22:53
                  taziuta napisał:

                  > hummer napisał:
                  >
                  > > Przy zakupie łodzi jest dobrze znać jakiegoś Szweda. Można u nich
                  > > wtedy kupić łódź poniżej 50 000 zł i to sporo. Ale trzeba
                  > > poszperać w Szwecji.
                  >
                  > Pewnie masz na myśli mniejsze łodzie. Widzę takich mnóstwo,
                  > ok. 25-28 stóp długości, i wyglądają na jeszcze starsze od mojej.
                  > Ale też są dzielne, a przynajmniej ich właściciele, bo widuję je na
                  > pełnym morzu. smile

                  Znajomek handluje łodziami. Raczej chyba pełnomorskie bo biorą od niego Angole.
                  Grunt to autochton na miejscu. A tak przy okazji ilu stopową masz łódź? Jeśli to
                  nie tajemnica.

                  --
                  Co mi zrobisz, jak mnie
                  złapiesz? smile
                  • taziuta Re: Popularyzujemy żeglarstwo! :) 29.09.09, 23:07
                    hummer napisał:

                    > /.../ A tak przy okazji ilu stopową masz łódź? Jeśli to
                    > nie tajemnica.

                    30 stóp.
                    Wybrałem tę długość za poradą znajomego wilka morskiego (nie wiem
                    czy chciałby abym przywoływał jego nicka, więc tego nie zrobię),
                    jako minimum dla łodzi pełnomorskich. Wspominał coś o długości fal,
                    i że łódź nie powinna być zbyt krótka, by nie wpadać pomiędzy nie,
                    a ślizgać się po fal powierzchni. smile

                    --
                    ...kłopoty trafiały pana Lipwiga jak wielka fala stado kaczek.
                    Po chwili fali już nie było, ale kaczek jakoś nie ubywało.
                    smile
        • vargtimmen Re: No to teraz pora na szanty :) 02.10.09, 18:05
          taziuta napisał:

          > vargtimmen napisał:
          > Re: A propos, piosenka o pływaniu
          >
          > > na łódce Bols wink
          >
          > Ja żeglarz dwuosobowy, to i nie śpiewaty, ale może zajrzy tu ktoś
          > z żeglarzy w większych łodzi, z zapasem zacnych szant? smile


          No, starajmy się, by było fajnie i ciekawie i bądźmy cierpliwi, to może zajrzy smile


          --
          Carpe diem
    • humbak Re: Popularyzujemy żeglarstwo! :) 02.10.09, 18:17
      Kiurcze... mój mniej więcej szwagier dysponuje utką w Marsylii stacjonującą...
      tylko ją remontuje i remontuje. Zdaje się że na brzeg musi cholerę wyciągnąć...
      coś z filtrami jakimiś, czy cuśuncertain Bo jeziorkowe bujanie to mnie nie kręciuncertain
      --
      http://www.nioldskool.co.uk/forum/style_emoticons/default/bluesuit.gif
    • venus99 Re: Popularyzujemy żeglarstwo! :) 16.10.09, 21:07
      nie mogę się oprzeć pokusie dopisania do tego wątku albowiem
      żeglarstwo to jest to!jestem zdumiony łatwością pływania.nikt nie
      sprawdza dokumentów,wyposażenia,tratwy,rakietnicy,ukaefki,
      zezwoleń,patentów?Panowie,co się dzieje?????????????????????????????
      oszołomiony idę spać.
      Panowie-miłych snów.
      --
      dum spiro,spero
      • taziuta Re: Popularyzujemy żeglarstwo! :) 16.10.09, 21:26
        venus99 napisał:

        > /.../ nikt nie sprawdza dokumentów, wyposażenia, tratwy,...

        Mam ukaefkę i radar, i jakiś tam patent, no i miałem tratwę.
        Tj. nadal mam, ale tak jakbym nie miał. Ciekawi byliśmy z ojcem,
        czy i jak ona się napełnia, i pociągnęliśmy za sznurek.
        I się napełniła, bez pudła! smile

        Ale potem okazało się, że to tak stary model, że tego typu butli
        nikt nie potrafi napełnić, a nawet nie tyle napełnić, co z powrotem
        nastawić mechamizm 'odpalania butli'. W każdym razie w Szczecinie...
      • grand_bleu Re: Popularyzujemy żeglarstwo! :) 15.11.09, 20:19
        venus99 napisał:

        > nie mogę się oprzeć pokusie dopisania do tego wątku albowiem
        > żeglarstwo to jest to!jestem zdumiony łatwością pływania.nikt nie
        > sprawdza dokumentów,wyposażenia,tratwy,rakietnicy,ukaefki,
        > zezwoleń,patentów?Panowie,co się
        dzieje?????????????????????????????
        > oszołomiony idę spać.

        Dlaczego miałby sprawdzać? zakładasz, ze ludzie pozbawieni są
        instynktu samozachowawczego i pływają bez sprzętu ratunkowego, albo
        bez odpowiednich umiejętności?

        nawet jeśli tak, to pływają na własne ryzyko.

        --
        za oknem Polska w tęczy
    • taziuta Film z żeglugi wśród burz + tęcza na Zalewie :) 17.10.09, 10:09
      Pod koniec lipca wybraliśmy się ze Szczecina do Nowego Warpna.
      Trzebierz minęliśmy ok. 13.30, ale na Zalewie okazało się, że wiatr
      nie chce współpracować... Halsowaliśmy więc przez następne 2 godziny
      i w ten sposób 'dobrnęliśmy do 2 bramy torowej. A tak mniej więcej
      od czwartej po południu zaczęliśmy slalomem uciekać przed burzami.
      Na szczęście widać je było z daleka i był czas na to by w porę
      skręcić na południe lub na północ. I udało się! Pioruny biły ale
      zawsze w pewnej odległości od nas. smile

      W drugiej części filmiku widać jak buduje się tęcza po burzy,
      i na koniec, jak dopływamy do Nowego Warpna.

      www.youtube.com/watch?v=R4E9wWV9Bms
        • taziuta Re: Film z żeglugi wśród burz + tęcza na Zalewie 17.10.09, 13:20
          venus99 napisał:

          > niezłe.czy można coś więcej o jachcie i jego wyposażeniu?

          Jest Dufour Arpege, rocznik 1971.
          30 stóp długości, zanurzenie (z kilem) 1,45 m, powierzchnia żagli
          ok. 45 m2, plus genaker ok. 30 m2. Silnik volvo penta MD2, 25 KM.
          Wyposażenie to tratwa bez butli wink, radar, ukaefka, radio
          nawigacyjne sprzed 30-stu lat wink, wbudowana lodówka, piecyk
          dwupalnikowy z piekarnikiem, toaleta ze sraczykiem i umywalką,
          panele słoneczne (2x50W), ponton z podłogą z drewnianych paneli i
          przyczepnym silnikiem, silnik do pontonu, autopilot z zapasowym
          siłownikiem i zdalnym sterowaniem, ogrzewanie wewnątrzkabinowe
          gazowe, zbiornik na wodę pitną 150 ltr, zbiornik na paliwo 100 ltr,
          plus coś tam jeszcze. smile

          --
          ...kłopoty trafiały pana Lipwiga jak wielka fala stado kaczek.
          Po chwili fali już nie było, ale kaczek jakoś nie ubywało.
          smile
        • taziuta Re: Czy ja dobrze widzę i słyszę? 17.10.09, 14:35
          hummer napisał:

          > Czy ja dobrze widzę i słyszę? Są momenty, że wydaje mi się, iż
          płyniesz jednocześnie na foku i motorze smile


          Tak było w pierwszych dwóch ujęciach, gdy mieliśmy ciszę przed
          burzą. Rzeczywiście włączyliśmy wówczas silnik by nie marnować
          czasu. Ale zaraz zerwał się wiatr, i zaczęliśmy marnować czas w inny
          sposób, to jest zwiewając przed burzami, które nadlatywały z
          południowego zachodu. Były to lokalne burze, tak że bez problemu
          dawało się je ominąć, jeśli tylko wystarczająco wcześnie je
          przyuważyło. smile
    • taziuta Fajną pogodę dzisiaj mieliśmy :) 07.11.09, 16:18
      Zapowiadali słońce i ciut chmur, wiatr z boku 2-3B i temperaturę
      5 stopni na plusie, no to postanowiliśmy, że popłyniemy.
      No to popłynęliśmy, tak na 3 godziny. Akurat by zrobić trasę
      Szczecin (przystań klubu Pogoń) - Lubczyna i z powrotem do Pogoni.
      Było bardzo sympatycznie. Większość czasu świeciło słońce i wiatr
      był na tyle miły, że płynęliśmy ponad 5 węzłów, a momentami ponad 6.
      Załączam linka do okrojonego filmiku. Okrojony, bo tylko tyle
      nakręciłem komórką, a właściwe filmiki robiłem aparatem
      fotograficznym, który został na łódce...

      Nie szkodzi, pojadę tam jutro lub w poniedziałek i dokleję.

      Jezioro Dąbskie Duże 07.11.2009
    • al.1 Re: Popularyzujemy żeglarstwo! :) 15.11.09, 18:02
      taziuta napisał:

      > Stwierdzam, że w polski naród, w swej masie, bardzo mało wie o
      > żeglarstwie.

      Wpadłem tu z woleja. Przy okazji chciałbym taziucie zadać pytanie
      sprawdzające: Czy można wydać komendę "foki na maszt"? Ja znam
      odpowiedź, bo trochę żeglowałem.

      ------------------------------------------
      Z kaktusów najbardziej lubię tequilę
    • taziuta Dziś też była ładna pogoda :) 15.11.09, 19:20
      Dziś pogoda była jeszcze ładniejsza, niż przed tygodniem.
      Ok. 12 stopni na plus, słońce i wietrzyk 1-2B. Popłynęliśmy do
      Ziemii Umbriagi, gdzie zdjedliśmy obiad, i z powrotem na przystań
      Pogoni, i zajęło to nam ciut ponad 5 godzin. Na filmiku poniżej
      (niestety niezbyt ostre zdjęcia mi wyszły) widać drzewa 'spalone'
      odchodami kormoranów, przed wejściem w przesmyk 'Umbriagi'.
      Miejsc takich jest coraz więcej, bo kormorany stają się
      plagą naszych okolic...

      www.youtube.com/watch?v=zHhLR2lLVDI
    • taziuta Ludzie są dziwni... 20.11.09, 20:46
      Wypłynęliśmy dziś rano ze Szczecina do Trzebierzy i nie spotkaliśmy
      ani jednego żagla, poza naszymi. A przecież pogoda była wymarzona!
      Dziwadła jakieś, ci nasi lokalni żeglarze... wink

      W Trzebierzy jest kiepski iPlus, ledwo ledwo cosik udaje mi się
      wysłać, więc filmik z rejsu wkleję po powrocie do Szczecina,
      w niedzielę. smile
      • hummer Ech te konwenanse :) 21.11.09, 00:18
        taziuta napisał:

        > Wypłynęliśmy dziś rano ze Szczecina do Trzebierzy i nie spotkaliśmy
        > ani jednego żagla, poza naszymi. A przecież pogoda była wymarzona!
        > Dziwadła jakieś, ci nasi lokalni żeglarze... wink

        Zima idzie smile

        --
        Co mi zrobisz, jak Cię złapię? smile
    • hummer Ładny? :) 26.11.09, 17:53
      taziuta napisał:

      > Stwierdzam, że w polski naród, w swej masie, bardzo mało wie o
      > żeglarstwie.

      https://bi.im-g.pl/im/2/7293/z7293662X.jpg

      --
      Co mi zrobisz, jak mnie złapiesz? smile
          • taziuta Re: Kwestia gustu ;) 26.11.09, 21:32
            hummer napisał:

            > 20 metrów to ile to będzie stóp?

            66 stóp smile
            Zdaje się, że źle przełożono, bo w tekście jest mowa o 60 stopach,
            a to daje ok. 18,4 metra. Natomiast z opisu, że maszt się rozpływa,
            czyli nie przenika przez kabinę i nie łączy z kilem, wynika,
            że większy wiatr porwie go w siną dal...
            Na mój rozum, w każdym razie. smile

            --
            ...kłopoty trafiały pana Lipwiga jak wielka fala stado kaczek.
            Po chwili fali już nie było, ale kaczek jakoś nie ubywało.
            smile
            • hummer Czyli nici z wdrożenia :) 26.11.09, 22:41
              taziuta napisał:
              > Natomiast z opisu, że maszt się rozpływa,
              > czyli nie przenika przez kabinę i nie łączy z kilem, wynika,
              > że większy wiatr porwie go w siną dal...
              > Na mój rozum, w każdym razie. smile
              >

              Ufam Twojemu rozumowi, choć technika poszła ostatnimi czasy do przodu smile A
              rozpływający się maszt, kojarzy mi się z wyłamującym się, a nie z porywającym w
              siną dal.
              --
              "Żaden wiatr nie jest dobry dla okrętu, który nie zna portu swego przeznaczenia."
              Konfucjusz
    • taziuta Sposób na lód 26.12.09, 08:38
      Podobnie jak w zeszłym roku, trzymam łódź na wodzie również zimą.
      Pływam jak jest ładna pogoda, ale niestety, gdy jest mróz, trzeba
      się trochę pomęczyć z lodem, który skuwa przystań. Zimą 2008/2009
      przystań zamarzła na 2 miesiące, styczeń i luty, i przez te dwa
      miesiące, prawie dzień w dzień 'wycinałem' łódź z lodu. Chwaliłem
      sobie to zajęcie, bo przynajmniej miałem trochę gimnastyki. smile

      W tym roku przystań zamarzła w czasie mrozów sprzed tygodnia, ale
      lód zaczyna już znikać. Tak że tym razem miałem tylko kilka dni
      walki z lodem. Przy wielkich mrozach lód potrafi urosnąć do 10 cm na
      dobę, i już zwykłym szpadlem go nie przetniesz. Dlatego czasami
      trzeba posłużyć się wiertłem do lodu, którym wycina się otwory,
      jeden obok drugiego, i łączy je szpadlem. I gdy lód się pokruszy na
      duże kawałki kry, to krę tę wsuwa się pod stały lód, tak aby
      zostawić wokół łodzi jak najszerszą przerębel. - zdjęcie poniżej.

      Ale wczoraj na przystani zauważyłem, że sąsiad, na łodzi czarterowej
      zainstalował sprytną pompkę (o której już kiedyś słyszałem). Zanurza
      się ją pod wodę i na powierchnię wyprowadza rurkę skierowaną na
      dziób łodzi. Woda opływając burty, zapobiega ich obladzaniu.
      Patrz link do filmiku. Będę sobie musiał też taką pompkę sprawić. smile

      www.youtube.com/watch?v=M3Hjijp84Xs

      http://taziuta.blox.pl/resource/20091221172.jpg
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka