Dodaj do ulubionych

Wzór dla Pieronka?

30.01.10, 07:46
"- Dziękuję zwierzchnikowi wymiaru sprawiedliwości za egzekucję
dwóch podżegaczy i wzywam, by nie wahał się zarządzać kolejnych
egzekucji, jeśli nie zrezygnują z protestów - mówił wczoraj w czasie
piątkowej modlitwy na teherańskim uniwersytecie ajatollah Ahmad
Dżannati."


Nasi duchowni z uwagą śledzą poczynania swych braci w wierze,
i tylko czekać aż Pieronek zacznie domagać się czapy dla tych,
którym Bóg, lub władza od Boga pochodząca nie podoba... wink

wyborcza.pl/1,75477,7509671,Iranski_ajatollah_wzywa_do_zabijania_opozycji.html
Edytor zaawansowany
  • wylogowany.pielegniarz 30.01.10, 08:46
    Co to za głupstwa tu wygadujesz?
  • hummer 30.01.10, 09:25
    wylogowany.pielegniarz napisał:

    > Co to za głupstwa tu wygadujesz?

    Wzór dał KK.
    Bruno, Hus. Podżegacze tak kończą.
    --
    Co mi zrobisz, jak mnie
    złapiesz? smile
  • taziuta 30.01.10, 09:31
    hummer napisał:

    > wylogowany.pielegniarz napisał:
    >
    > > Co to za głupstwa tu wygadujesz?
    >
    > Wzór dał KK.
    > Bruno, Hus. Podżegacze tak kończą.

    Kiedyś (tak z tysiąc lat temu) islam to była wiara łagodnych ludzi.
    Ale jak się napatrzyli na to co wyrabiają krzyżowcy, to im ta
    łagodność przeszła jak rękę odjął... smile
  • taziuta 30.01.10, 09:28
    wylogowany.pielegniarz napisał:

    > Co to za głupstwa tu wygadujesz?

    To nie ja, to Pieronek dał się ostatnio poznać jako wygadywacz
    głupstw. uncertain

    Natomiast z wiarą wiąże się nierozerwalnie zjawisko fanatyzmu.
    Z każdą wiarą. A fanatyzm to brak poszanowania praw człowieka,
    w imię wyższych wartości, prawda?
  • hummer 30.01.10, 09:59
    taziuta napisał:

    > wylogowany.pielegniarz napisał:
    >
    > > Co to za głupstwa tu wygadujesz?
    >
    > To nie ja, to Pieronek dał się ostatnio poznać jako wygadywacz
    > głupstw. uncertain
    >
    > Natomiast z wiarą wiąże się nierozerwalnie zjawisko fanatyzmu.
    > Z każdą wiarą. A fanatyzm to brak poszanowania praw człowieka,
    > w imię wyższych wartości, prawda?

    Takie nieustanne.

    Fanatyk, nigdy nie będzie dążył to tego, że z siebie można zakpić, pośmiać się. Fanatyk śmieje się i drwi z innych. Samemu będąc czystym jak dziewica orleańska.

    Fanatyk jest najlepszy, jest nieomylny. Eliminuje tych, którzy temu przeczą.

    --
    Co mi zrobisz, jak mnie złapiesz? smile
  • olga_w_ogrodzie 30.01.10, 16:09
    hummer napisał:


    > > Natomiast z wiarą wiąże się nierozerwalnie zjawisko fanatyzmu.
    > > Z każdą wiarą. A fanatyzm to brak poszanowania praw człowieka,
    > > w imię wyższych wartości, prawda?
    >
    > Takie nieustanne.
    > Fanatyk, nigdy nie będzie dążył to tego, że z siebie można zakpić,
    pośmiać się.
    > Fanatyk śmieje się i drwi z innych. Samemu będąc czystym jak
    dziewica orleańsk
    > a.
    >
    > Fanatyk jest najlepszy, jest nieomylny. Eliminuje tych, którzy
    temu przeczą.
    >
    ciekawe.
    tu - to Ty śmiejszesz się z wierzących, a nie ja z niewierzących, w
    tym Ciebie.

    ponadto, mimo wiary, nikt mi dotąd nie wytknął fanatyzmu o którym
    mówisz, że zawsze z wiarą się łączy.
  • hummer 30.01.10, 19:46
    Nie śmieję się z wierzących. Śmieję się z fanatyków, szczególnie tych niewierzących.

    Z tych ludzi, którzy nigdy nie popełniają błędów, nigdy nie wątpią.

    Znam sporo osób wierzących, fanatyków unikam. Przekonania z fanatyzmem nie mają nic wspólnego, o ile wiara w przekonania nie jest jedynie słuszną i nie wpływa się na innych by również w te przekonania ślepo wierzyli.

    --
    Co mi zrobisz, jak mnie złapiesz? smile
  • olga_w_ogrodzie 30.01.10, 20:11
    hummer napisał:

    > Nie śmieję się z wierzących. Śmieję się z fanatyków, szczególnie
    tych niewierzą
    > cych.


    ależ Ty wyraźnie powiedziałeś : "> Natomiast z wiarą wiąże się
    nierozerwalnie zjawisko fanatyzmu. "
  • hummer 30.01.10, 20:37
    olga_w_ogrodzie napisała:

    > hummer napisał:
    >
    > > Nie śmieję się z wierzących. Śmieję się z fanatyków, szczególnie
    > tych niewierzą
    > > cych.
    >
    >
    > ależ Ty wyraźnie powiedziałeś : "> Natomiast z wiarą wiąże się
    > nierozerwalnie zjawisko fanatyzmu. "

    Nie dodałem, ślepą. Proszę o wybaczenie.

    Różnica pomiędzy wiarą, a ślepą wiarą. Osoba wierząca wierzy, że coś osiągnie
    dzięki sobie swoim uczynkom.

    Osoba ślepo wierząca wierzy, że osiągnie coś dzięki innym, ich uczynkom choćby
    na pokaz.

    "Lekarzu lecz się sam".

    --
    "Żaden wiatr nie jest dobry dla okrętu, który nie zna portu swego przeznaczenia."
    Konfucjusz
  • hummer 30.01.10, 20:46
    gdybyśmy nie wierzyli nie bylibyśmy ludźmi (wiara nieodzownie łączy się z
    krytycznym myśleniem).

    Nikt z nas nie wie co myśli ktoś inny. Jeśli mamy przeświadczenie, że wiemy co
    myślą, albo co powinni myśleć i jak się zachowywać to już fanatyzm.

    Dlatego Kościół Powszechny jest tworem fanatycznym. Co znaczy zbiorowa wiara w
    coś? Albo ktoś w coś wierzy, albo nie. Ale zmuszać kogoś by wierzył, bo tak
    trzeba we wspólnocie?

    Sekta, komuna!!!

    Osobą wierzącą był Jan Hus. Kościół Powszechny spalił go za to, gdyż ocenił, że
    tak wierzyć nie można.

    Czym jest odarcie jednostek z ich indywidualności i podporządkowanie reszcie jak
    nie KOMUNIZMEM? Kto nie z nami ten niech ginie.

    Gdyby nie indywidualizm dalej Europa byłaby oświecana płonącymi ludźmi ku chwale
    Pana.
    --
    "Żaden wiatr nie jest dobry dla okrętu, który nie zna portu swego przeznaczenia."
    Konfucjusz
  • woda_woda 30.01.10, 21:00
    Ale brednie.
  • tytanya 30.01.10, 21:11
    Nie jestem człowiekiem!

    No,ale wiadomo! Kobieta to nie człowiek.wink

    hummer napisał:

    > gdybyśmy nie wierzyli nie bylibyśmy ludźmi (wiara nieodzownie
    łączy się z
    > krytycznym myśleniem).
    >

    --
    wink
  • hummer 30.01.10, 21:38
    tytanya napisała:

    > Nie jestem człowiekiem!
    >
    > No,ale wiadomo! Kobieta to nie człowiek.wink

    Chyba jednak jesteś człowiekiem, ale nie wiem jak przedmówczyni. smile

    Nie wiem jak Wy, ale nie czuję, że jestem w stanie wszystkiego zrozumieć, wtedy analizuję to czego nie rozumiem i albo ufam (wierzę, że coś jest tak a nie inaczej) albo nie. Choć wierzę, mam nadzieję, to jednak cały czas wątpię.

    Nie potrafię np. ocenić czy ktoś bredzi czy nie. Do tego potrzebna jest ślepa wiara. smile - Fanatyzm.

    --
    Co mi zrobisz, jak Cię złapię? smile
  • tytanya 30.01.10, 21:41
    Nie obrażaj.sad Napisałeś jak napisałeś.
    --
    wink
  • hummer 30.01.10, 21:44
    tytanya napisała:

    > Nie obrażaj.sad Napisałeś jak napisałeś.

    Wiara wiąże się z krytycznym myśleniem. Inaczej skąd pewność, że się wierzy?
    Wiara zaczyna się tam, gdzie myślenie zawodzi. Bez myślenie trudno coś nazwać
    wiarą. To raczej głupota.

    --
    Co mi zrobisz, jak mnie
    złapiesz? smile
  • tytanya 30.01.10, 21:49
    No to masz do czynienia z glupią.sad
    --
    wink
  • hummer 30.01.10, 21:54
    tytanya napisała:

    > No to masz do czynienia z glupią.sad

    Zakładam, że jesteś osobą wierzącą. Czy bez wiedzy (wieści o dajmy na to jakiejś
    religii) uwierzyłaś sama z siebie?

    Najwybitniejsi teologowie wątpili i zadawali sobie pytania.
    Choćby kuszenie Jezusa, modlitwa o Ogrodzie oliwnym o odsunięcie kielicha.

    PS
    Nie uważam Ciebie za osobę głupią, wręcz przeciwnie. Bardzo wrażliwą i dociekliwą.

    --
    Co mi zrobisz, jak mnie
    złapiesz? smile
  • tytanya 30.01.10, 21:58
    Źle zakładasz.

    Już przestałam zadawać jakiekolwiek pytania. Za stara jestem.
    -- wink
  • hummer 30.01.10, 21:59
    tytanya napisała:

    > Źle zakładasz.
    >
    > Już przestałam zadawać jakiekolwiek pytania. Za stara jestem.

    Dlaczego w to wierzysz?

    --
    Co mi zrobisz, jak mnie
    złapiesz? smile
  • tytanya 30.01.10, 22:04
    Bo mam swoje lata.





    --
    wink
  • olga_w_ogrodzie 30.01.10, 22:50
    > hummer napisał:
    >
    > > Nie śmieję się z wierzących. Śmieję się z fanatyków, szczególnie
    > tych niewierzą
    > > cych.
    ------------------
    Nasi duchowni z uwagą śledzą poczynania swych braci w wierze,
    >i tylko czekać aż Pieronek zacznie domagać się czapy dla tych,
    >którym Bóg, lub władza od Boga pochodząca nie podoba...


    a w to o duchownych katolickich - naprawdę wierzysz, czy tak tylko
    napisałeś, by było dowcipnie i wesoło ?

    co do fanatyzmu, to, bywając na forach różnych chyba nigdy nie
    spotkałam religijnych fanatyków, którzy na siłę komuś wciskali swoją
    wiarę.
    za to co chwila spotykam ludzi, którzy wiarę i kościół wyśmiewają.
    dosłownie codziennie.

    nie mam złudzeń co do KK - jak wszędzie, także i tam są ludzie
    mądrzy i mądrzy mniej, dobrzy i mniej dobrzy, fanatycy, hipokryci,
    ale i wierzący prawdziwie i starający się postępować zgodnie z tym,
    w co wierzą.
    nie widzę powodu, by wszystkich obśmiewać i robić to z bliską
    fanatyzmowi żarliwością.
  • hummer 31.01.10, 16:50
    Mam w rodzinie inkwizytora. Taki ktoś, strażnik doktryny i wiary.

    Znam bardzo wierzących. Ale po rozmowach z tą osobą mi przeszło. To jak masz
    wierzyć, jest ustalane arbitrażowo.

    Pisałem, już że na święta towarzyszyłem siostrze i pewnemu Tubylcowi (Gat45 wie
    co to takiego), co chciał zobaczyć, jak wygląda polska pasterka w Katedrze
    Wrocławskiej. We mszy uczestniczyli też duchowni innych wyznań, między innymi
    grekokatolickiego. Biskup Wrocławsko-Gdańskiej Eparchii życzył ludziom
    wszystkiego dobrego, radości z 25 grudnia, przypomniał, że oni też mają 25
    grudnia Święta i zaprasza, by się wspólnie radować. I nagle biskup KrK zaczął
    mieć w kazanie, w którym mówił o komunistach.

    Tubylec nie był w stanie zrozumieć o co chodzi, dlaczego cały czas słyszy
    komuniści, co akurat rozumiał.

    A poszło o to, z okazji Świąt, biskup sobie nie odpuścił
    wroclaw24.net/news.php?id=12361
    Biskup Świdnicki Dec też jest równy koleś, co z ambony potrafi wlać tyle miłości
    w serca wierzących, że nóż się w kieszeni sam otwiera.
    --
    Co mi zrobisz, jak mnie
    złapiesz? smile
  • damakier1 30.01.10, 16:38
    taziuta napisał:
    > Natomiast z wiarą wiąże się nierozerwalnie zjawisko fanatyzmu.
    > Z każdą wiarą.

    Daję Ci pod rozwagę: kiedy się za bardzo uwierzy, że ma się
    absolutną rację, to taka wiara niebezpiecznie może poprowadzić do
    fanatyzmu. Również wtedy, kiedy to przekonanie będzie dotyczyć racji
    ateistów w sporze z fanatykami.
    I jeszcze jedno: wojujący ateiści są równie groźni, jak wojujący
    katolicy (czy inni różnowiercy).
  • damakier1 30.01.10, 16:39
    Również wtedy, kiedy to przekonanie będzie dotyczyć racji
    > ateistów w sporze z fanatykami

    miało być " w sporze z wierzącymi".
  • taziuta 30.01.10, 21:23
    damakier1 napisała:

    > taziuta napisał:
    > > Natomiast z wiarą wiąże się nierozerwalnie zjawisko fanatyzmu.
    > > Z każdą wiarą.
    >
    > Daję Ci pod rozwagę: kiedy się za bardzo uwierzy, że ma się
    > absolutną rację, to taka wiara niebezpiecznie może poprowadzić do
    > fanatyzmu.

    > Również wtedy, kiedy to przekonanie będzie dotyczyć racji
    > ateistów w sporze z fanatykami.

    Wątek jest o fanatyźmie religijnym. Trzymajmy się tematu,
    plizzz... smile

    P.S.
    Nazywanie fanatyzmem sprzeciwu wobec fanatyzmu, to jakieś kuriozum...
  • woda_woda 30.01.10, 21:31
    Fanatyzm religijny niczym nie rózni się od fanatyzmu anytreligijnego.
  • hummer 30.01.10, 21:39
    woda_woda napisała:

    > Fanatyzm religijny niczym nie rózni się od fanatyzmu anytreligijnego.

    I jedno i drugie wiąże się z poczuciem, że inni bredzą. smile Prawda?

    --
    Co mi zrobisz, jak mnie
    złapiesz? smile
  • woda_woda 30.01.10, 21:42
    > I jedno i drugie wiąże się z przekonaniem...

    ... że fanatyzm to fanatyzm. Niezależnie od koloru.
  • hummer 30.01.10, 21:45
    woda_woda napisała:

    > > I jedno i drugie wiąże się z przekonaniem...
    >
    > ... że fanatyzm to fanatyzm. Niezależnie od koloru.

    Fanatyzmem jest przekonanie, że wiem co myśli Taziuta. Nie wiem tego. Przyznaję
    się bez bicia.

    --
    Co mi
    zrobisz, jak Cię złapię? smile
  • woda_woda 30.01.10, 21:47
    > Fanatyzmem jest przekonanie, że wiem co myśli Taziuta.

    To jakas twoja autorska definicja fantyzmu, jak widzę.
  • hummer 30.01.10, 21:49
    woda_woda napisała:

    > > Fanatyzmem jest przekonanie, że wiem co myśli Taziuta.
    >
    > To jakas twoja autorska definicja fantyzmu, jak widzę.

    Wiem, że nic nie wiem. Kto pyta nie błądzi.

    Czy coś się zmieniło w nas od czasów starożytnych Greków?



    --
    Co mi zrobisz, jak mnie
    złapiesz? smile
  • woda_woda 30.01.10, 21:51
    > Wiem, że nic nie wiem.

    I tego się trzymaj.
  • hummer 30.01.10, 21:54
    woda_woda napisała:

    > > Wiem, że nic nie wiem.
    >
    > I tego się trzymaj.

    Niektórzy wierzą, że wiedzą smile

    --
    Co mi
    zrobisz, jak Cię złapię? smile
  • taziuta 30.01.10, 21:42
    woda_woda napisała:

    > Fanatyzm religijny niczym nie rózni się od fanatyzmu
    > anytreligijnego.

    Fanatyzm zapewne nie, ale ja mówię o sprzeciwie wobec fanatyzmu.
    Drobna różnica...
  • woda_woda 30.01.10, 21:46
    Oboje mówimy o słowach Damy:
    "Daję Ci pod rozwagę: kiedy się za bardzo uwierzy, że ma się
    absolutną rację, to taka wiara niebezpiecznie może poprowadzić do
    fanatyzmu."

    "kiedy się za bardzo uwierzy" - niezależnie od tego, w co.
  • hummer 30.01.10, 21:48
    woda_woda napisała:

    > Oboje mówimy o słowach Damy:
    > "Daję Ci pod rozwagę: kiedy się za bardzo uwierzy, że ma się
    > absolutną rację, to taka wiara niebezpiecznie może poprowadzić do
    > fanatyzmu."
    >
    > "kiedy się za bardzo uwierzy" - niezależnie od tego, w co.

    Naziści wierzyli, że Serbowie to podludzie.
    Tim nawet zapodał kiedyś Radziecką Historię.

    Co tam u Kosowarów?

    --
    Co mi
    zrobisz, jak Cię złapię? smile
  • wylogowany.pielegniarz 30.01.10, 22:00
    taziuta napisał:


    > Fanatyzm zapewne nie, ale ja mówię o sprzeciwie wobec fanatyzmu.
    > Drobna różnica...


    A ta mniej drobna różnica to uznaniowość co do tego, co jest już fanatyzmem a co
    nie.
  • woda_woda 30.01.10, 22:06
    Nie ma po co wyważać otwartych drzwi.

    fanatyzm «żarliwość w wyznawaniu jakiejś idei lub religii, połączona
    ze skrajną nietolerancją»
    sjp.pwn.pl/haslo.php?id=2557479
    "żarliwość w wyznawaniu jakiejś idei" - tą ideą może być również i
    antyklerykalizm, i antyreligijność smile
  • hummer 30.01.10, 22:08
    Czyli brak racjonalnego myślenia.

    woda_woda napisała:

    > Nie ma po co wyważać otwartych drzwi.
    >
    > fanatyzm «żarliwość w wyznawaniu jakiejś idei lub religii, połączona
    > ze skrajną nietolerancją»
    > sjp.pwn.pl/haslo.php?id=2557479
    > "żarliwość w wyznawaniu jakiejś idei" - tą ideą może być również i
    > antyklerykalizm, i antyreligijność smile


    --
    Co mi
    zrobisz, jak Cię złapię? smile
  • wylogowany.pielegniarz 30.01.10, 22:19
    Eh, gdyby to było takie proste...
    Teraz należałoby zdefiniować jeszcze żarliwość i nietolerancję.
    Zwłaszcza ta druga definicja mnie interesuje w kontekście sporów ideowych. Bo, o
    ile w systemach niedemokratycznych nietolerancję łatwo zdefiniować, bo zwykle
    przybiera ona formę konkretnych rozwiązań wymierzonych w przeciwnika ideowego, o
    tyle w ramach demokracji, gdzie wszystko kończy się w zasadzie na słowach w
    ramach sporu, już o proste zdefiniowanie nieco trudniej.
  • woda_woda 30.01.10, 22:25
    żarliwość (MN)
    ogromny zapał; entuzjazm
    www.sjp.pl/%BFarliwo%B6%E6
    tolerancja
    1. «poszanowanie czyichś poglądów, wierzeń, upodobań, różniących się
    od własnych»
    -
    nietolerancja
    1. «brak tolerancji dla cudzych poglądów, upodobań»
    sjp.pwn.pl/haslo.php?id=2489977
    ---
    Nsaprawdę nie ma potrzeby redefiniować pojęć.
  • wylogowany.pielegniarz 30.01.10, 22:32
    Całe szczęście, że dzięki słownikom możemy sobie wyjaśnić, że nietolerancja to
    brak tolerancjiwink
  • woda_woda 30.01.10, 22:36
    wylogowany.pielegniarz napisał:

    > Całe szczęście, że dzięki słownikom możemy sobie wyjaśnić, że
    nietolerancja to
    > brak tolerancjiwink

    Niestety, bardzo często okazuje się, że przystepując do rozmowy
    trzeba definiować pojęcia, aby było możliwe mówić o tym samym smile
  • hummer 30.01.10, 22:40
    woda_woda napisała:

    > wylogowany.pielegniarz napisał:
    >
    > > Całe szczęście, że dzięki słownikom możemy sobie wyjaśnić, że
    > nietolerancja to
    > > brak tolerancjiwink
    >
    > Niestety, bardzo często okazuje się, że przystepując do rozmowy
    > trzeba definiować pojęcia, aby było możliwe mówić o tym samym smile

    Czekam więc na Twą definicję wiary. Nie chodzi mi o to, jak jest w ogólnym
    słowniku PWN. Chodzi mi o Twoje własne przedstawienie, jak to coś pojmujesz.

    Dlaczego poezja jest tak kręcąca? Moim zdaniem właśnie dlatego, że nie sposób
    podać jej encyklopedycznej definicji.

    Czytając kombinację tych samych słów, każdy chyba odbiera to inaczej. W
    zależności od własnego doświadczenia przemyśleń.

    Poezja do uczucia.

    --
    "Żaden wiatr nie jest dobry dla okrętu, który nie zna portu swego przeznaczenia."
    Konfucjusz
  • taziuta 30.01.10, 22:28
    wylogowany.pielegniarz napisał:

    /.../
    > Teraz należałoby zdefiniować jeszcze żarliwość i
    > nietolerancję
    .
    > Zwłaszcza ta druga definicja mnie interesuje w kontekście sporów
    > ideowych...

    Nietolerancja to brak akceptacji dla inności. W przypadku sporu
    ideowych, gdy spierają się 'wykształciuchy', to pojęcie dość
    abstrakcyjne. Gorzej, gdy mieszkamy w Pcimiu Dolnym,
    i jesteśmy inni...
  • wylogowany.pielegniarz 30.01.10, 22:41
    A w jaki sposób ma się przejawiać brak akceptacji?
  • taziuta 30.01.10, 22:47
    wylogowany.pielegniarz napisał:

    > A w jaki sposób ma się przejawiać brak akceptacji?

    Na setki sposobów. Naprawdę nie wiesz na jaki ostracyzm(*) mogą
    na 'prowincji' liczyć ludzie w jakiś sposób inni od 'normalnych'?

    (*) powszechna dezaprobata, wykluczenie kogoś z towarzystwa lub grupy
  • wylogowany.pielegniarz 30.01.10, 22:54
    taziuta napisał:

    > wylogowany.pielegniarz napisał:
    >
    > > A w jaki sposób ma się przejawiać brak akceptacji?
    >
    > Na setki sposobów. Naprawdę nie wiesz na jaki ostracyzm(*) mogą
    > na 'prowincji' liczyć ludzie w jakiś sposób inni od 'normalnych'?

    Tak, ale to jest dosyć oczywiste. Interesuje mnie to bardziej w kontekście
    większych miast. Wieś nie bierze udziału w sporach ideowych, które toczą się na
    łamach gazet czy też szerzej w mediach. Idąc Twoim tokiem rozumowania, trzeba by
    uznać, że w takim wypadku problem nietolerancji nie istnieje, a co za tym idzie,
    fanatyzm, którego składową jest nietolerancja, też nie istnieje.
  • wylogowany.pielegniarz 30.01.10, 22:56
    wylogowany.pielegniarz napisał:


    > Tak, ale to jest dosyć oczywiste. Interesuje mnie to bardziej w kontekście
    > większych miast. Wieś nie bierze udziału w sporach ideowych, które toczą się na
    > łamach gazet czy też szerzej w mediach. Idąc Twoim tokiem rozumowania, trzeba b
    > y
    > uznać, że w takim wypadku problem nietolerancji nie istnieje, a co za tym idzie
    > ,
    > fanatyzm, którego składową jest nietolerancja, też nie istnieje.


    Mam tu na myśli debatę publiczną w Polsce, która kończy się na słowach, a nie
    ostracyzm w małych miejscowościach.
  • hummer 30.01.10, 23:04
    wylogowany.pielegniarz napisał:

    > Tak, ale to jest dosyć oczywiste. Interesuje mnie to bardziej w kontekście
    > większych miast. Wieś nie bierze udziału w sporach ideowych, które toczą się na
    > łamach gazet czy też szerzej w mediach. Idąc Twoim tokiem rozumowania, trzeba b
    > y
    > uznać, że w takim wypadku problem nietolerancji nie istnieje, a co za tym idzie
    > ,
    > fanatyzm, którego składową jest nietolerancja, też nie istnieje.

    Jeśli chodzi o miasta i fora. Można np. kogoś wykluczyć. A nuż powie coś nie pomyśli osoby wykluczającej. Dokonać jej wirtualnego spalenia.

    Tu na tym forum nie ma takiego przypadku, ale to przecież nie jedyne forum choćby na tym portalu.
    --
    Co mi zrobisz, jak mnie złapiesz? smile
  • woda_woda 30.01.10, 23:08
    > Tu na tym forum nie ma takiego przypadku

    Przeciwnie. Na tym forum jest osoba, która wykluczam. Za chamstwo.
    To silesius.
  • wylogowany.pielegniarz 30.01.10, 23:15
    To ma znaczyć, że jesteś nietolerancyjna?
    Poza tym wykluczenie, o jakim mówimy, to nie wykluczenie przez jedną osobę, a
    wykluczenie przez wszystkich.
  • woda_woda 30.01.10, 23:16
    > To ma znaczyć, że jesteś nietolerancyjna?

    Oczywiście. Nie toleruję chamstwa, głupoty i agresji smile
  • gat45 30.01.10, 23:23
    woda_woda napisała:

    > > To ma znaczyć, że jesteś nietolerancyjna?
    >
    > Oczywiście. Nie toleruję chamstwa, głupoty i agresji smile

    Oj tak, oj tak ! A ja bym jeszcze uzupełniła o egzaltację i
    samouwielbienie smile))) Chciaż nie : egzaltacja i samouwielbienie mnie
    śmieszą, ale je toleruję
  • woda_woda 30.01.10, 23:24
    > Oj tak, oj tak ! A ja bym jeszcze uzupełniła o egzaltację i
    > samouwielbienie smile)))

    ... i o zacietrzewienie smile
  • gat45 30.01.10, 23:29
    woda_woda napisała:

    > > Oj tak, oj tak ! A ja bym jeszcze uzupełniła o egzaltację i
    > > samouwielbienie smile)))
    >
    > ... i o zacietrzewienie smile

    Owszem, ale zacietrzewienie bywa przejściowe. A reszta wymienionego
    przez nas "koszyka cech" to raczej constants danej
    osobowości. Jak to ostatnio mawia osoba Posłanki Kempy ?
    Immanentne ?
  • hummer 30.01.10, 23:33
    gat45 napisała:

    > woda_woda napisała:
    >
    > > > Oj tak, oj tak ! A ja bym jeszcze uzupełniła o egzaltację i
    > > > samouwielbienie smile)))
    > >
    > > ... i o zacietrzewienie smile
    >
    > Owszem, ale zacietrzewienie bywa przejściowe. A reszta wymienionego
    > przez nas "koszyka cech" to raczej constants danej
    > osobowości. Jak to ostatnio mawia osoba Posłanki Kempy ?
    > Immanentne ?

    I dlatego zabito Sokratesa. Jeśli się śmiejemy z siebie - wszystko jest OK.
    Jeśli się śmiejemy z siebie i stwarzamy komuś dyskomfort psychiczny, to ta
    osoba, albo się zacznie śmiać z siebie albo nas "zabije". "Co tam jakiś prostak
    będzie nam bruździł".

    --
    "Żaden wiatr nie jest dobry dla okrętu, który nie zna portu swego przeznaczenia."
    Konfucjusz
  • hummer 30.01.10, 23:26
    gat45 napisała:

    > woda_woda napisała:
    >
    > > > To ma znaczyć, że jesteś nietolerancyjna?
    > >
    > > Oczywiście. Nie toleruję chamstwa, głupoty i agresji smile
    >
    > Oj tak, oj tak ! A ja bym jeszcze uzupełniła o egzaltację i
    > samouwielbienie smile))) Chciaż nie : egzaltacja i samouwielbienie mnie
    > śmieszą, ale je toleruję

    Egzaltacją czy samouwielbieniem jeszcze nikt nikomu krzywdy nie zrobił. Najwyżej
    naraził się na śmieszność, co koleżanka stwierdziła.

    O wiele gorsza jest znieczulica.

    --
    Co mi
    zrobisz, jak Cię złapię? smile
  • woda_woda 30.01.10, 23:29
    hummer napisał:

    > O wiele gorsza jest znieczulica.


    Powiedziałabym - równie zła, jak nachalność.
  • hummer 30.01.10, 23:34
    woda_woda napisała:

    > hummer napisał:
    >
    > > O wiele gorsza jest znieczulica.
    >
    >
    > Powiedziałabym - równie zła, jak nachalność.

    Wiem, łatwiej zobaczyć drzazgę u kogoś innego w oku, niźli belkę w swoim.

    --
    Co mi
    zrobisz, jak Cię złapię? smile
  • woda_woda 30.01.10, 23:36
    hummer napisał:

    > Wiem, łatwiej zobaczyć drzazgę u kogoś innego w oku, niźli belkę w
    swoim.


    Domyślam się, że z autopsji.
  • hummer 30.01.10, 23:39
    woda_woda napisała:

    > hummer napisał:
    >
    > > Wiem, łatwiej zobaczyć drzazgę u kogoś innego w oku, niźli belkę w
    > swoim.
    >
    >
    > Domyślam się, że z autopsji.

    Potrafię się sobie uważnie przyglądać. Co gorąco poleccam.


    --
    Co mi zrobisz, jak mnie
    złapiesz? smile
  • woda_woda 30.01.10, 23:43
    hummer napisał:


    > Potrafię się sobie uważnie przyglądać.

    "Oj tak, oj tak ! A ja bym jeszcze uzupełniła o egzaltację i
    samouwielbienie smile))) "
  • gat45 30.01.10, 23:51
    woda_woda napisała:

    > hummer napisał:
    >
    >
    > > Potrafię się sobie uważnie przyglądać.
    >
    > "Oj tak, oj tak ! A ja bym jeszcze uzupełniła o egzaltację i
    > samouwielbienie smile))) "

    Ja akurat przypisywałam wyżej te cechy panu Silesjusowi, który dla
    mnie stanowi swojego rodzaju wzorzec sad(((((((
  • olga_w_ogrodzie 30.01.10, 23:54
    dla osoby samo się uwielbiającej to może zdrowo ?
    się fajniej czuć osobą cudną, mądrą, mającą zawsze rację, a nawet
    nadrację, niż taką, co nikim jest.
  • hummer 30.01.10, 23:23
    woda_woda napisała:

    > > Tu na tym forum nie ma takiego przypadku
    >
    > Przeciwnie. Na tym forum jest osoba, która wykluczam. Za chamstwo.
    > To silesius.

    Na szczęście nie masz praw administratora tego forum. Z Silesiusem nie zgadzam się często, ale nie zabraniam mu pisać.

    --
    "Żaden wiatr nie jest dobry dla okrętu, który nie zna portu swego przeznaczenia."
    Konfucjusz
  • wylogowany.pielegniarz 30.01.10, 23:09
    Ostracyzm jest pewną formą wykluczenia. W dramach sporu demokratycznego na
    łamach mediów, które są zróżnicowane, trudno o wykluczenie(tutaj odpowiednikiem
    jest zdyskredytowanie). Czy więc należy stwierdzić w związku z tym, że wśród
    spierających się w mediach nie ma fanatyków?
  • hummer 30.01.10, 23:21
    wylogowany.pielegniarz napisał:

    > Ostracyzm jest pewną formą wykluczenia. W dramach sporu demokratycznego na
    > łamach mediów, które są zróżnicowane, trudno o wykluczenie(tutaj odpowiednikiem
    > jest zdyskredytowanie). Czy więc należy stwierdzić w związku z tym, że wśród
    > spierających się w mediach nie ma fanatyków?

    Są. Jednak osoba odpowiedzialna za jakieś medium, może albo wykluczyć kogoś uniemożliwiając mu prezentowanie własnych poglądów. Może też napisać, że się z tą osobą w danej kwestii nie zgadza ale nie odbierając jej prawa głosu.

    Pięknie ujmuje to Karta Agory.
    www.agora.pl/agora_pl/1,66386,884126.html
    4. przedstawiać także te poglądy, z którymi się nie zgadzamy; nie tylko w formie relacji lecz także dokumentów, wywiadów i artykułów. Muszą to być poglądy istotne lub lansowane przez znaczące ugrupowania czy osoby i nie mogą nawoływać do przemocy, szerzyć nienawiści lub kogoś szkalować.

    --
    Co mi zrobisz, jak Cię złapię? smile
  • hummer 30.01.10, 22:47
    wylogowany.pielegniarz napisał:

    > A w jaki sposób ma się przejawiać brak akceptacji?

    Taziuta napisał, że zabito ludzi. Pytanie dlaczego?

    --
    Co mi
    zrobisz, jak Cię złapię? smile
  • wylogowany.pielegniarz 30.01.10, 23:03
    hummer napisał:


    > Taziuta napisał, że zabito ludzi. Pytanie dlaczego?


    Ale przecież nikt w tym wątku nie kwestionuje tego, że to oczywisty przykład
    fanatyzmu. Moje wątpliwości wynikają z tego, że nie wszystkie sytuacje będą tak
    oczywiste do zaklasyfikowania jako fanatyzm dla wszystkich, co było już dla mnie
    jasne, gdy Taziuta dosyć łatwo sytuację irańską połączył z Polską.
  • hummer 30.01.10, 23:15
    wylogowany.pielegniarz napisał:

    > hummer napisał:
    >
    >
    > > Taziuta napisał, że zabito ludzi. Pytanie dlaczego?
    >
    >
    > Ale przecież nikt w tym wątku nie kwestionuje tego, że to oczywisty przykład
    > fanatyzmu. Moje wątpliwości wynikają z tego, że nie wszystkie sytuacje będą tak
    > oczywiste do zaklasyfikowania jako fanatyzm dla wszystkich, co było już dla mni
    > e
    > jasne, gdy Taziuta dosyć łatwo sytuację irańską połączył z Polską.

    Jest naprawdę trudno. Ale myślę, że Taziuta używa zwrotu stylistycznego, który
    uwypukla coś, ma za zadanie wstrząsnąć.

    Odbieramy świat w skali logarytmicznej. Czujemy czułe muśnięcie, jednocześnie
    cios kłonicą nie zabija nas z bólu. By coś uwypuklić trzeba przesadzić ze skalą
    (rzędami), gdyż inaczej nikt tego nie zauważy.

    Zabrakło tego w XX wieku. Afekt, Europa łyknęła ze spokojem mordowanie ludzi,
    ich prześladowania.

    Totalitaryzm nie rodzi się z dnia na dzień, on narasta w sposób łagodny.
    Zdawałoby się nie zauważalny. Ale jak ktoś coś takiego widzi i jest osobą
    wrażliwą, to gęga.

    Zresztą w podobny sposób duchowni przejaskrawiają sprawy, o którym mówią z
    kazaniach.

    --
    Co mi
    zrobisz, jak Cię złapię? smile
  • taziuta 30.01.10, 22:23
    woda_woda napisała:

    > Nie ma po co wyważać otwartych drzwi.

    Idąc Twoim tokiem rozumowania, po jaką cholerę nam fora dyskusyjne?
    Przecież wszystkie definicje są już gdzieś tam zapisane, i jak ktoś
    chce, ma jakieś wątpliwości, to może je odszukać... smile
  • woda_woda 30.01.10, 22:26
    > Idąc Twoim tokiem rozumowania, po jaką cholerę nam fora dyskusyjne?

    Na pewno nie po to, aby dyskutować z fanatykami, bo z nimi sie nie
    dyskutuje. Bo i po co?
  • taziuta 30.01.10, 22:31
    woda_woda napisała:

    > > /.../ po jaką cholerę nam fora dyskusyjne?

    > Na pewno nie po to, aby dyskutować z fanatykami, bo z nimi sie nie
    > dyskutuje. Bo i po co?

    Widzisz tu jakichś fanatyków? wink
  • woda_woda 30.01.10, 22:33
    > Widzisz tu jakichś fanatyków? wink


    Pozwól, że nie odpowiem smile
  • hummer 30.01.10, 22:33
    taziuta napisał:

    > woda_woda napisała:
    >
    > > Nie ma po co wyważać otwartych drzwi.
    >
    > Idąc Twoim tokiem rozumowania, po jaką cholerę nam fora dyskusyjne?
    > Przecież wszystkie definicje są już gdzieś tam zapisane, i jak ktoś
    > chce, ma jakieś wątpliwości, to może je odszukać... smile

    Robiąc siku, naszła mnie jeszcze jedna myśl. Ocena z wiary.
    Ponoć zgodna z Konstytucją RP.

    Nie wiem, nie podjąłbym się wartościowania czy ktoś wierzy czy nie. A co dopiero na ile wierzy smile

    To już problem nauk tzw. humanistycznych. O ile w naukach ścisłych oceniać jest łatwiej. Są w miarę miarodajne sposoby na ocenę opanowania materiału i jego zrozumienie. Choćby wyprowadzenie jakieś zależności. O tyle, jak oceniać w naukach humanistycznych? Albo ktoś łyknął jak pelikan, albo nie. Z przekonaniami przecież trudno dyskutować. Jest definicja i koniec.

    --
    Co mi zrobisz, jak Cię złapię? smile
  • woda_woda 30.01.10, 22:34
    hummer napisał:

    > Nie wiem, nie podjąłbym się wartościowania czy ktoś wierzy czy nie.

    A co cię to w ogóle obchodzi?
  • hummer 30.01.10, 22:35
    woda_woda napisała:

    > hummer napisał:
    >
    > > Nie wiem, nie podjąłbym się wartościowania czy ktoś wierzy czy nie.
    >
    > A co cię to w ogóle obchodzi?

    O ile mnie sprawa nie dotyczy osobiście - nie.

    --
    "Żaden wiatr nie jest dobry dla okrętu, który nie zna portu swego przeznaczenia."
    Konfucjusz
  • woda_woda 30.01.10, 22:37
    hummer napisał:

    > woda_woda napisała:
    >
    > > hummer napisał:
    > >
    > > > Nie wiem, nie podjąłbym się wartościowania czy ktoś wierzy czy
    nie.
    > >
    > > A co cię to w ogóle obchodzi?
    >
    > O ile mnie sprawa nie dotyczy osobiście - nie.
    >


    A w jakiż sposób to, jak ktoś jest wierzący może dotyczyć ciebie
    osobiście?
  • hummer 30.01.10, 22:45
    woda_woda napisała:

    > hummer napisał:
    >
    > > woda_woda napisała:
    > >
    > > > hummer napisał:
    > > >
    > > > > Nie wiem, nie podjąłbym się wartościowania czy ktoś wierzy cz
    > y
    > nie.
    > > >
    > > > A co cię to w ogóle obchodzi?
    > >
    > > O ile mnie sprawa nie dotyczy osobiście - nie.
    > >
    >
    >
    > A w jakiż sposób to, jak ktoś jest wierzący może dotyczyć ciebie
    > osobiście?

    Może, gdyż w poście założycielskim jest o tym, że jak ktoś wierzy w miłosiernego
    Boga to w imię tego może zabić kogoś innego, bo on wierzy.

    Cały czas piszę, że wiara do indywidualne odczucia. I jeśli się ograniczają do
    jednostki, a nie kogoś innego, to nie ma problemu. Gorzej, jeśli ktoś komuś
    mówi, jak ma wierzyć, bo jak nie będzie tak wierzył, to zginie.

    --
    Co mi
    zrobisz, jak Cię złapię? smile
  • woda_woda 30.01.10, 22:46
    > > A w jakiż sposób to, jak ktoś jest wierzący może dotyczyć ciebie
    > > osobiście?
    >
    > Może,

    Na przykład?
  • woda_woda 30.01.10, 22:50
    hummer napisał:

    > Jan Hus.


    Ty jesteś Jan Hus, czy nie rozumiesz pojęcia "dotyczy osobiście"?
  • hummer 30.01.10, 23:00
    woda_woda napisała:

    > hummer napisał:
    >
    > > Jan Hus.
    >
    >
    > Ty jesteś Jan Hus, czy nie rozumiesz pojęcia "dotyczy osobiście"?

    Myślałem, że rozmawiamy o przykładach. A nie o mnie. smile
    Mi naprawdę mało ludzi jest coś w stanie zrobić. Zresztą Janowi Husowi też zwisało co z nim zrobią.

    pl.wikipedia.org/wiki/Jan_Hus
    Myślę, że dyskusje jak ta, bez odniesień do historii (tego o czym się dyskutuje) są jałowe.

    --
    Co mi zrobisz, jak Cię złapię? smile
  • woda_woda 30.01.10, 23:03
    > Myślałem, że rozmawiamy o przykładach. A nie o mnie. smile

    Widzę, że straciłes kontrolę nad tym, co piszesz, więc przypominam.


    > Nie wiem, nie podjąłbym się wartościowania czy ktoś wierzy czy
    > nie.

    > A co cię to w ogóle obchodzi?

    > O ile mnie sprawa nie dotyczy osobiście - nie.

    Pytam więc - w jaki sposób dotyczy ciebie to, że ja (załóżmy na
    potrzeby tej rozmowy) jestem wierząca?
  • hummer 30.01.10, 23:28
    woda_woda napisała:

    > > Myślałem, że rozmawiamy o przykładach. A nie o mnie. smile
    >
    > Widzę, że straciłes kontrolę nad tym, co piszesz, więc przypominam.
    >
    >
    > > Nie wiem, nie podjąłbym się wartościowania czy ktoś wierzy czy
    > > nie.
    >
    > > A co cię to w ogóle obchodzi?
    >
    > > O ile mnie sprawa nie dotyczy osobiście - nie.
    >
    > Pytam więc - w jaki sposób dotyczy ciebie to, że ja (załóżmy na
    > potrzeby tej rozmowy) jestem wierząca?

    Jeśli będziesz oczekiwać, by w to co wierzysz wierzył ktoś inny, mało tego,
    będziesz skłonna tę osobę prześladować, to sprawa już nie dotyczy Twojej wiary.

    --
    "Żaden wiatr nie jest dobry dla okrętu, który nie zna portu swego przeznaczenia."
    Konfucjusz
  • woda_woda 30.01.10, 23:30
    hummer napisał:

    > Jeśli będziesz oczekiwać, by w to co wierzysz wierzył ktoś inny

    A kto konkretnie oczekuje od ciebie, abyś wierzył w to, w co on
    wierzy i w jaki sposób to przejawia?
  • hummer 30.01.10, 23:35
    woda_woda napisała:

    > hummer napisał:
    >
    > > Jeśli będziesz oczekiwać, by w to co wierzysz wierzył ktoś inny
    >
    > A kto konkretnie oczekuje od ciebie, abyś wierzył w to, w co on
    > wierzy i w jaki sposób to przejawia?

    Pamiętasz sondę o Kosowie?

    --
    Co mi
    zrobisz, jak Cię złapię? smile
  • woda_woda 30.01.10, 23:36
    hummer napisał:

    > > A kto konkretnie oczekuje od ciebie, abyś wierzył w to, w co on
    > > wierzy i w jaki sposób to przejawia?
    >
    > Pamiętasz sondę o Kosowie?


    Pisz na Beryczów.
  • hummer 30.01.10, 23:41
    woda_woda napisała:

    > hummer napisał:
    >
    > > > A kto konkretnie oczekuje od ciebie, abyś wierzył w to, w co on
    > > > wierzy i w jaki sposób to przejawia?
    > >
    > > Pamiętasz sondę o Kosowie?
    >
    >
    > Pisz na Beryczów.

    I się obrażono, jak łatwo jest się śmiać z kogoś, jak trudno z siebie. smile

    --
    Co mi zrobisz, jak mnie
    złapiesz? smile
  • damakier1 31.01.10, 12:06
    hummer napisał:

    > Robiąc siku, naszła mnie jeszcze jedna myśl.
  • hummer 31.01.10, 12:11
    damakier1 napisała:

    > hummer napisał:
    >
    > > Robiąc siku, naszła mnie jeszcze jedna myśl.

    Jak coś wydalam, to to coś nie może mnie jednocześnie nachodzić smile

    --
    "Żaden wiatr nie jest dobry dla okrętu, który nie zna portu swego przeznaczenia."
    Konfucjusz
  • damakier1 31.01.10, 15:52
    hummer napisał:

    Żarty, żartami, ale nad gramatyką jednak popracuj!
  • hummer 31.01.10, 16:18
    damakier1 napisała:

    > hummer napisał:
    >
    > Żarty, żartami, ale nad gramatyką jednak popracuj!

    Będę się starał. Mam doskonały humor. Dwie prace dziś dostały pozytywne recenzje. Trzecią czytałem i wrócę do niej w ciągu tygodnia, nie chcę sobie psuć miłego dnia. Może piszę nie gramatycznie, ale na kilkaset recenzji nie zdarzyło mi się jeszcze, by praca, której postulowałem odrzucenie została zaakceptowana i na abarot. "Atanazy był twardy w gębie, a miękki w oczodołach. To stanowiło jego urok".

    PS
    Czy koleżanka sikając nie myśli? Tak się tylko pytam.

    --
    "Żaden wiatr nie jest dobry dla okrętu, który nie zna portu swego przeznaczenia."
    Konfucjusz
  • damakier1 31.01.10, 18:03
    > Czy koleżanka sikając nie myśli? Tak się tylko pytam.
    >
    Naturalnie, kolego: ja sikając myślę, ale moje myśli
    nie nachodzą mnie robiąc siku.

    O rany, Hummerze - rąbnąłeś się gramatycznie, a że wyszło dość
    zabawnie, tom się obśmiała. To się zdarza nawet autorowi kilkuset
    recenzji. Nie ma co tego tyle wałkować. Miłego wieczoru. Absolutnie
    nie zamierzałam Ci psuć humoru.
  • hummer 31.01.10, 18:23
    damakier1 napisała:

    > > Czy koleżanka sikając nie myśli? Tak się tylko pytam.
    > >
    > Naturalnie, kolego: ja sikając myślę, ale moje myśli
    >
    nie nachodzą mnie robiąc siku.

    Nachodzą przed, czy w trakcie?

    > O rany, Hummerze - rąbnąłeś się gramatycznie, a że wyszło dość
    > zabawnie, tom się obśmiała. To się zdarza nawet autorowi kilkuset
    > recenzji. Nie ma co tego tyle wałkować. Miłego wieczoru. Absolutnie
    > nie zamierzałam Ci psuć humoru.

    Możesz popsuć. Polska wygrała. Zresztą wrzuciłem o tym wiadome.

    Jak zawiniłem ukarz mnie, moja wina. Problem jest taki, że tu piszę natychmiast,
    gdyż uważam, że nic tak nie ożywia atmosfery niż dyskusja praktycznie w czasie
    rzeczywistym. smile

    A zawodowo, piszę, odstawiam na dzień dwa, czytam, poprawiam, odstawiam. Kiedy
    już nie ma poprawek wysyłam.

    No i dochodzi do tego jeszcze powaga. Z siebie można zrobić głupa, z osoby,
    która Ci ufa nie. Prywatnie uwielbiam się bawić skojarzeniami, im bardziej
    abstrakcyjnymi, tym lepiej. W pracy różnie, jak jest luźna dyskusja, owszem bo
    ożywiają. Jak coś poważnego, nie.

    Robiącego siku byłoby OK? Chodzi o to ego?


    --
    Co mi
    zrobisz, jak Cię złapię? smile
  • wylogowany.pielegniarz 31.01.10, 18:01
    damakier1 napisała:

    > hummer napisał:
    >
    > > Robiąc siku, naszła mnie jeszcze jedna myśl.


    Jedno muszę dodać.
    Pusty pęcherz nie absorbuje niepotrzebnie mózgusmile
  • hummer 31.01.10, 18:29
    wylogowany.pielegniarz napisał:

    > damakier1 napisała:
    >
    > > hummer napisał:
    > >
    > > > Robiąc siku, naszła mnie jeszcze jedna myśl.
    >
    >
    > Jedno muszę dodać.
    > Pusty pęcherz nie absorbuje niepotrzebnie mózgusmile

    Dama ma rację.
    1. Krzycząc to, uznano go za wariata.
    2. Krzyczącego to, uznano za wariata.

    Będę na to uważał, szczególnie po kilku piwach, w momentach gdy mózg czuje się
    zbyt wolnym. smile

    --
    Co mi
    zrobisz, jak Cię złapię? smile

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka