Dodaj do ulubionych

nowy temat

02.04.15, 16:14
To jest tak jak tracisz grunt pod nogami to zaczynasz szukac pomocy. Niezaleznie czy dotyczy to zycia zawodowego czy osobistego itp, Zauwaz,ze ludzie , którym sie dobrze powodzi i maja szczesliwe zycie nie potrzebuja zmian.
Potrzeba zmiany zycia czyli przewartosciowania jest wtedy jak przechodzisz przez jakies problemy i sobie z tym juz nie radzisz i wtedy kiedy chcesz sie rozwinać. masz w sobie potrzebe uduchowienia.
W moim przypadku bylo jedno i drugie. Potrzeba zmiany.
I teraz tak -najprosciej zwrócic sie w kierunku chrzescijanstwa bo wychowujemy sie w tym duchu.
Nie trzeba szukac informacji o Bogu, Jezusie zeby wiedziec kto to jest.
W moim przypadku bylo tak,ze zaczełam byc uważna bardziej niz wczesniej i jednoczesnie bardziej podatna na wpływ ludzi. Bo jak czegos szukasz i masz pragnienie znalezienia to zaczynasz bywac w miejscach i spotykac roznych ludzi.
Podobnie ma sie z zainteresowaniami, jesli interesuje mnie jazda konna to bywam w miejscu, gdzie mogę na tych koniach jezdzic, czytam o tym itd.
Przygladajac sie ludziom i ich przynaleznosci do chrzescijanstwa , zaczełam ich sluchac i zastanawiac sie : moze to jest to. Tak duzo ludzi wierzy i w piekny sposob opowiada. Nie bylam przekonana ale chcialam spróbowac. Co opisałam wyzej .
Poznajac wspolnote Odnowa w Duchu Świętym to jest tak,ze oni przyjmuja kazdego , kto chce sie nawrócic. Otaczaja cieplym slowem i nie potępiaja. Ale jednoczesnie bardzo mocno ewangelizują, wielu ludziom to pasuje bo jak ktos jest na dnie i nie ma oparcia w rodzinie , nie ma przyjacioł to taka wspolnota staje sie tym wlasnie.

teraz odpowiem czego oczekiwałam po ewentualnym dokonaniu- zmian we mnie , wewnatrz i odczucie tej Jezusowej łaski?. Obecnosci Jezusa w moim zyciu, metamorfozy , miłosci tej wspomnianej Jezusowej. I tego nie doswiadczylam,
mam w sobie ogromne poklady miłosci i chętnie wyrzuce z siebie ale miedzy mna i Jezusem przepływu nie ma.
Tak jak wspomnialam wczesniej , tak jak nie było przeplywu miedzy dziewczyna i chłopakiem, Bo to nie był ten.


patrzylam na ludzi jak spiewają na czesc Boga, jak opowiadaja jak im sie zycie zmienia i to te na zewnatrz , ja tych zmian nie widzialałam . Chociaz moze i pozmieniali bo ja tez zmienilam ale nie dzieki Jezusowi.

Teraz z perspektywy czasu wiem,ze czesc ludzi jest w takiej wspolnocie z dziada pradziada, tak jak katolikik jest katolikiem bo rodzice, dziadkowie.
Cześc ludzi wierzy bo wszyscy wierzą i wcale tego nie weryfikuje, jak dokonal sie jakis cud to przyjmuje jako cud , bo ktos to widzial,duzo ludzi mówi.Sa to ludzie naiwnie wierzacy.
Sa tez ludzie wierzacy w rytual.
I grupa ludzi nawróconych czyli tych, którzy obili sie o dno.
Odbicie sie od dna powoduje,ze wierza we wszystko bo dokonało sie dzieki Jezusowi.

U mnie bylo tak,ze zmiany na lepsze dokonywaly sie dzieki wsparciu przyjaciol w tym wielu ateistów i rodzinie. Bo majac jakiekolwiek oparcie w drugim człowieku masz odskocznie do wybicia. Czy to bedzie jak w przypadku tych nawróconych wspolnota co za tym idzie Jezus, czy jak u mnie przyjaciele i rodzina.
Odnowy wierza bardzo w Pismo Święte, to jest Instrukcja Zycia człowieka i Instrukcja obslugi człowieka.
Sporo prawdy jest w Biblii i mozna z niej czerpac ale bezgraniczne oddanie sie Jej łamie moje poczucie człowieczenstwa., Bo ja nie potrafie napiętnowac i wykluczyc homoseksualiste dlatego,ze nim jest , bo ja w nim widze człowieka , blizniego.
To samo dotyczy to co napisal frwaesdg ,ze kobieta jest wlasnocia mezczyzny , ja to wiem bo tez mi tak wpajano.

Fakt,ze chcialam poznac Jezusa , byl taki czas,ze poddałam sie cała ale zaczeło to na mnie bardzo zle wpływac.
Mówilam o tym to zaczynalam sie czuc jak w zakletym kręgu, bo slyszalam wlasnie cos podobnego jak pisze frtwasdg.
Mowilam zle sie z tym czuje to slyszalam-szukasz milosci, szukasz zbawienia? Kochasz Jezusa?
Nie czułam sie jak czlowiek ale obiekt do zbawienia. jak zaczelam slyszec,ze to sprwa demonów to odeszlam .

teraz wiem,ze drogi sa rozne i nie kazdy w jednej sie odnajdzie. Obecnie mam bałagan ale wiecej spokoju.
Znam ludzi, ktorzy prowadza szczesliwe zycie poza chrzescijanstwem i dlaczego im to szczescie odbierac? Jakim prawem? .
Nie szukam teraz nic, bo musze sie pozbierac do kupy.
Pytasz co musialo by sie stac ,zeby wiedziec ,ze to to.
To ja z tym przykladem chłopak z dziewczyna.
Spotykasz cudowna i miła brunetkę-nic, nie ma miedzy wami mięty
spotykasz ruda z podobym swiatopogladem-nic, nie ma mięty
spotykasz zwariowana szatynkę i czujesz miedzy wami przypływ, od -do, czujesz miłosc, harmonię i oddanie obopólne.
Moze jest tak,ze mi z Jezusem nie po drodze.







Edytor zaawansowany

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.