Glownie pieniadze przyciagaja. Bo jesli sekretarka w Komisji
faktycznie zarabia wiecej niz np. profesor na uniwersytecie
(obojetnie w jakim kraju europejskim), to czemu sie dziwic... Jesli
zostana uregulowane zarobki w Europie, w stosunku do pracy a nie do
miejsca pracy, nikt z wyzszym doswiadczeniem nie bedzie ciagnac na
sekretarke do instytucji europejskich. Gdyby obnizono zarobki w
Komisji, ile osob tak naprawde by tam ciagnelo? Wiem jak sie pracuje
w Komisji (spedzilam tam troche czasu), potem sie wynioslam na
wyzsze stanowisko do jednego ze starych krajow europejskich. Moim
przeniesieniem, zyskalam o wiele wiecej pracy, za o wiele mniejsze
pieniadze.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.