No to sobie wybrali, o ile jeszcze mogę zrozumieć nominację Van
Rompuya - specjalisty od kompromisów na belgijskiej scenie
politycznej, premiera i byłego ministra finansów, poliglotę, o tyle
wybór Ashton spowodował, że mało z krzesła nie spadłem. Przypadkowy
komisarz handlu po odejściu Mendelsona myślałem, bez doświadczenia w
handlu i polityce międzynarodowej ale, pomyślałem, przez klika
miesięcy chyba nic nie zepsuje. A teraz taki kop w górę! I niby za
co? Za wybitne kompetencje? Państwa członkowskie chcą aby instytujce
były słabe, wybór Barosso, Ashton i nawet Van Rompuya to potwierdza.
Europa nie będzie silniej reprezentowana na scenie światowej a jej
głos będzie tak jak dziś znaczył dużo mniej niż Francji czy Niemiec
jako oddzielnych krajów.
Jestem po prostu zawiedziony tymi wyborami i czekam ze strachem na
nominacje komisarzy, pewnie znowu będzie zbitka miałkich i
niezdecydowanych polityków, którzy są piątym kołem u wozu w polityce
krajowej. No ale zobaczymy....
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.