• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Tempo Team Dodaj do ulubionych

  • IP: *.238.79.161.ip.abpl.pl 15.09.11, 21:54
    cześć,pracowałem przez tą firmę,więc teraz wystawiam ocenę,może to komuś pomoże

    Byłem zakwaterowany na początku w Nordwijkerhout a potem w Volendam. Pojechałem przez Work Today jako pracownik rezerwowy i musiałem tydzień czekać na znalezienie pracy. w końcu dostałem na poczcie w TNT.Agencja jest całkiem solidna,ale ostatnio coraz częściej chyba gubią się we wszystkim i trzeba bardzo długo czekać na numer sofi. Być może winą jest to że ściągają coraz więcej gó...arzy z polski którzy są następnie zwalniani po jakimś czasie.
    Warunki mieszkaniowe jak najbardziej korzystne o ile korzystne można nazwać mieszkanie w domu z 7-12 osobami. w opolu obiecują, że w domkach obowiązuje zakaz palenia,picia-TO KŁAMSTWO!!!! Jeżeli wyjeżdżacie do Holandii przez agencję to przygotujcie się do polskich libacji w weekendy i wąchania trawki w bungalach.Tam to normalka. Będziecie mieszkali w pokojach po 3 osoby z jedną lodówką na 6-7 osób.
    W Nordwijk było całkiem przyjemnie, jest tam sympatyczny koordynator Adrian,który pomaga i interesuje się wszystkim.Można pochodzić nad morze,po lasach,niestety są tam 4 km do najbliższego sklepu,ale co to obchodzi agencję...mieszkają tam głównie osoby pracujący w Albert Heijn-alkoholicy,narkomani,hałaśliwi ludzie,bardzo dużo ziomali-hip hopowców,dużo agresywnych ludzi.
    mieszkania w Volendam to kamienice nad zatoką.Świetna lokalizacja, pełno marketów i niestety to duże osiedle Polaków (Marina Park). Tam również przyjeżdżają sami alkoholicy,narkomani,prymitywni ludzie,chyba nie mozna spotkać tam normalnych,kulturalnych ludzi.Najgorsze są tam domki od 100 do 130,uważajcie na dom nr 115 ponieważ najczęściej to tam trafiają agresywni ziomale. w domkach jest nieustanny hałas,wulgarność,chamstwo,przeklinanie-przygotujcie się na to.W każdym domku maszynki do robienia fajek,śmierdzi trawką,pełno alkoholu. Nawet w domkach po holenderskiej stronie pełno prymitywnych,wulgarnych ludzi. Holendrzy często patrzą się na pijanych,głośnych Polaków. Najwięcej trafia tam młodych,głównie ziomali,którzy nie wiedzą co to cisza i kultura.Koordynator Paweł to zarozumiały człowiek, z wielką łaską spełnia prośby.
    Jeśli wasze życie to wulgarne wysławianie się,picie alkoholu,palenie trawki,papiersów to zapraszam do pracy w Holandii!!
    Zaawansowany formularz
    • Gość: ja IP: *.fbx.proxad.net 15.09.11, 22:06
      kasujemy nie na temat
      • Gość: anbxl IP: 91.194.202.* 16.09.11, 09:00
        Skoro historia o rzezni pozostala, to dlaczego? Niestety to co ten czlowiek opisal, to i ja slyszalam,zarowno od Polakow mieszkajacych w NL jak i Holendrow. I dlatego rzad holenderski probowal zaostrzyc swoje przepisy dla Polakow, co odrzucila Europa. Przykro,ze takie "menty" robia nam Polakom zla opinie,ale w jaki sposob my mozemy miec na to wplyw?
      • Gość: Taki Ktoś IP: *.adsl.xs4all.nl 13.06.13, 14:30
        Witam wszystkich, bardzo chetnie opowiem jak TU jest współpracując z TEMPO-TEAM w Holandii i RANDSTADU. Powiem tak, jestem tu juz jakis czas, a miejsce zamieszkania zmianiłam w ciagu miesiaca wiecej niz w całym życiu a lat mam nie mało. To co obiecująca w agencji w Polsce nijak sie ma do tego co zastaje sie juz tu, w Holandii. Kłamia byle tylko zyskac kolejnego łosia który na nich bedzie pracował. Zeby cos tu załatwić to nie lada wyczyn. Jak sam nic nie zrobisz to oni tym bardziej Ci nie pomoga. Oni w tępym teamie nigdy nic nie wiedza. Prosisz o cos, mowia ze cos robia a nie robia nic, sporadycznie tylko jak juz ich przycisniesz. Od czasu do czasu mozna liczyc na pomoc koordynatorów.Trzeba walczyc o kazdy grosz który maja Ci przelac za prace bo inaczej kantuja na kazdym kroku. sYTUACJA Z ŻYCIA WZIETA: PROSZE O JEDNA RZECZ zeby mi pomogli, zadziałali w pewnej sprawie, ciagle słysze ze robia co moga, poczym po półtora miesiaca doswiaduje sie w biurze tempo-teamu ze oni nic na ten temat nie wiedza. Obieg informacji miedzy biurami i w biurach godny pożałowania. Jesli liczysz ze wyjdziesz i odrazu zaczniesz pracowac, to zapomnij, najpierw bedziesz sie tułac z miejsca na miejsce za nim Ci znajda prace i o ile wogole Ci znajda stała prace. Jesli umiesz liczyc to licz na siebie, to powiedzenie tu sie bardzo dobrze sprawdza. Najgorsze jest to, ze my szukamy cały czas pracy, chcemy pracowac, staramy sie dostosowywac zeby tylko nie siedziec na rezerwie a te dwa cudowne biura robia wszystko zeby Ci to utrudnic. Wyjezdzasz do pracy za granice po to zeby pracowac i zarobic troszke kasy aokazuje sie ze siedzisz sobie na tzw rezerwie i łataja toba dziury w firmach. Najgorsze to DSV. Nie polecam, ten kto tam pracował to wie o czym mowie. Przede wszystkim nie ma tam godzin do wyrobienia, wiec nie zarobisz. Praca nie warta pieniadzy które oferuja. No i z dnia na dzien moga cie zwolnic a o wszystkim dowiesz sie z listy która sobie wywieszaja kazdego dnia. Zwalniaja jednych i za chwilke przyjmuja nowych. Porazka.
        Za mieszkania tępy team pobiera sobie troszke kasy a mieszkania mieszkaniom nie równe. Niektóre wrecz wymagaja pomsty do nieba. A w niektórych da sie życ. Ale zadne nie sa warte tych pieniedzy które Ci sciagaja z konta. Jednym słowem nie polecam Tych firm wczesniej wymienonych. Pozdrawiam.
        • Gość: Losploed5 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.13, 17:52
          Szanowny przedmówco,wiele prawdy w tym co mówisz,choc-ja w DSV przerobiłem 2 lata,teraz sytuacja w firmie sie bardzo pogorszyła,to wczesniej było w miare ok,i w soboty sie robiło i nadgodzin było duzo,praca ciezka,szczegolnie na kontenerach,ale juz zbieranie zmówien,i inne roboty nie były ciezkie.słowem dobrze było ale sie skonczyło...pozdrawiam
    • Gość: hmsquad IP: *.kpn.net 07.10.11, 23:12
      "mieszkania w Volendam to kamienice nad zatoką.Świetna lokalizacja, pełno marketów i niestety to duże osiedle Polaków (Marina Park). Tam również przyjeżdżają sami alkoholicy,narkomani,prymitywni ludzie,chyba nie mozna spotkać tam normalnych,kulturalnych ludzi.Najgorsze są tam domki od 100 do 130,uważajcie na dom nr 115 ponieważ najczęściej to tam trafiają agresywni ziomale. w domkach jest nieustanny hałas,wulgarność,chamstwo,przeklinanie-przygotujcie się na to.W każdym domku maszynki do robienia fajek,śmierdzi trawką,pełno alkoholu. Nawet w domkach po holenderskiej stronie pełno prymitywnych,wulgarnych ludzi. Holendrzy często patrzą się na pijanych,głośnych Polaków. Najwięcej trafia tam młodych,głównie ziomali,którzy nie wiedzą co to cisza i kultura.Koordynator Paweł to zarozumiały człowiek, z wielką łaską spełnia prośby."

      Szanowny kolega mieszkal zapewne w domku 117 jesli takie ma wyobrazenie o przebywajacych w Volendam Polakach. Nie dziwi mnie ten sposob myslenia bo w domku tym mieszkaja zazwyczaj osoby ktore przedstawiaja soba dokladnie to o czym pisze "Pawel". Innymi słowy jest to melina. A jeśli nie robi sie nic wiecej ponad przebywanie w melinie, ponad ciągle picie i palenie trawy, to nie dziwota ze nie potrafi sie dostrzec wokol siebie "normalnych" ludzi. I nie dziwne ze koordynator nie spełnia "laskawie" twoich prosb skoro masz na wszystko wy..bane...
      • Gość: Kiler88 IP: *.kpn.net 30.10.11, 23:54
        Ale idiotyzm wszystkie parki tempo team są zrąbane zwłaszcza gouda ale jak się chce pracować to co poradzić każdy tylko pisze ze zle a nie robi nic niestety tacy są Polacy tylko ciągle narzekają a jeśli chodzi o kordynatorów parków Volendam Gouda Nordvijk i Oster to jak bendą robić tak dalej to w końcu znajdzie się ktoś kto ich od j e b i e pilnujcie się panowie Paweł,Marek,Adrian,Bartek !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        • Gość: Grzesiek IP: *.adsl.inetia.pl 10.11.11, 09:37
          Ile płaci work today na tydzień za pełny przepracowany tydzień?
    • 07.08.12, 10:34
      Czesc/witam.Gowniane tempo team.okradaja pracownikow na karzdym roku.niesłusznie zabieaja duze pieniadze/kradna na zywca.nikomu nie polecam tej firmy./pozdrawiam
      • 08.08.12, 00:52
        poproszę niezbite argumenty dlaczego NIE, bo chce wyjechać do pracy a nie wstydzic sie za smarkatych chamów którzy tam z polski wyjeżdzają!
    • Gość: DSV były pracownik IP: *.cm-7-3b.dynamic.ziggo.nl 15.08.12, 10:55
      Co to dużo mówić. Nie pchajcie się w to bo źle na tym skończycie. Opowiem Wam moją 'współpracę' z DSV solutions za pośrednictwem Tempo Teamu. Wyjeżdzamy w sobote, wszystko w porządku, kierowca jest na czas. Po przyjeździe do siedziby TT w Den Bosch podpisujemy umowe (po holendersku) dłuższą niż w Polsce co jest już conajmniej dziwne. Dowiadujemy się także o tym, że praca w DSV będzie dopiero od piątku, do tego czasu mamy czekać lub znajdą nam pracę zastępczą i tak też się stało. Jeździliśmy ponad 120 km do pracy choć to nie był jakiś wielki problem. 3 dni na nocne zmiany w Hilton Meats minęły bardzo szybko i sprawnie. W czwartek koło 3 dojeżdzamy do naszego parku i dowiadujemy się że za 2 godziny wyjeżdzamy do DSV. Przespaliśmy się 2 godziny (niektórzy wcale nie szli spać) i pojechaliśmy. W pracy mieliśmy się stawić na 6:30 jednakże nie wiedzieliśmy gdzie dokładnie znajduje się nasz punkt docelowy ( DSV ma tam około 4 hal, nikt nas nie uświadomił do której mamy pojechać) i ostatecznie dotarliśmy po 7. Na szczęście to nie był żaden problem i przedstawicielka TT w DSV przyjęła nas po czym zaczęliśmy pracować. Wszystko w miarę w porządku, ludzie sympatyczni, bez problemu pokazali co i jak. I tak przez około 2 tygodnie aż do momentu kiedy czytając listę dowiadujemy się, że z dnia na dzień zwolniono 15 osób ( lista- wywieszona kartka z listą osób która ma następnego dnia się udać do pracy. Codziennie aktualizowana) Nikt nie wie dlaczego, co i jak. Idziemy do Pani Jobcoach a ona nie mówi nam praktycznie niczego, poza informacją że mamy sobie szukać nowej pracy a nasza umowa jest rozwiązana. Domek opłacony do końca tygodnia więc możemy tam zostać, a jeżeli nie znajdą nam pracy to zjazd do PL po praktycznie 3 tyg pracy.
    • Gość: Adam Max IP: *.cm-5-8b.dynamic.ziggo.nl 22.09.12, 18:38
      Tak potwierdzam tą wiadomość dożo młodych ludzi z polski przyjeżdża do NL i twierdzi ze to kraj balangi i używek sa tez ludzie co chcą przyjechać za jedzeniem dla rodziny ale taki jełop co jara i wali konia to jeszcze nie kuma o co chodzi w życiu.
    • Gość: Paweł IP: *.ssp.dialog.net.pl 24.09.12, 12:53
      Witam

      Właśnie wróciłem z pracy w holandii za pośrednictwem wspomnianego biura pracy- Tempo team eu flex. Podzielam zdanie, które jest wyrażone poniżej. Mogę dodać do tego jeszcze kilka wskazówek, porad. oto one:
      Na początek należy wspomnieć, że po przyjeździe do Holandii trzeba swoje odczekać przed biurem w Hertogenbosch koło kilku godzin, a dodam, że po kilkunastogodzinnej podróży jest to delikatnie mówiąc- irytujące. Średni czas oczekiwania to 6 godzin. Następnie osoby są przewożone do parków, które pod żadnym kątem nie przypominają prezentacji w biurze work today lub randstadu. Ośrodki w większości są albo nie przygotowane do życia na dłuższy okres czasu ( brak pralki- jeśli jest, to płatna, koło 5 euro za jeden żeton- jedna mała lodówka na 6 osób, czasami zdarzą się brak ciepłej wody i zepsuty piecyk gazowy, co za tym idzie niska temperatura w pomieszczeniach. Często są widziane grzyby na ścianach i jest to codzienna sytuacja. Co do godzin, jakie są niby gwarantowane w pracy to agencji ( tempo team) zależy tylko na tym, abyś przepracował/przepracowała 3 dni- co wiąże się ze ściągnięciem kwoty za domek i ubezp.- później nie ważne czy dalej jest praca czy w danym tygodniu. W żadnym parku nie ma internetu na domku, przynajmniej tam gdzie byłem ( kaatsheuvel, oisterwijk, oossterhout, ede), chyba ze za dopłatą, która jest rózna. Od 10 euro w ede na mc do 75 euro za domek na mc w oosterhout. W kaatsheuvel i oisterwijk nie ma internetu, chyba, że chcecie chodzić po recepcje czy pobliskie hotele i korzystac z darmowego wi fi. To jest upokarzające. Ale najgorszą ocenę wystawiam słynnym już job coach-ą. Absolutnie nie ma z nimi kontaktu, w żadnej formie. Jeśli już uda się jakimś cudem dodzwonić, mi to zajęło 4 tygodnie, to wówczas usłyszy się o Pani jc, że nie ma teraz czasu, proszę zadzwonić później. Największym chamstwem jest to, że podczas rozmowy udaje, że coś sprawdza w systemie, a w rzeczywistości sprawdza pocztę, układa pasjansa, lub rozmawia przez telefon z innymi petentami. Godziny przyjęć są ściśle umowne, tzn. Przyjęcia zaczynają się z godzinnym opóźnieniem i kończą wcześniej o godzinę, jeśli wogóle są. Absolutnie nie są obecni na parkach, przynajmniej na tych, które wymieniłem. Od samego początku trzeba samemu kombinować. Kary naliczane nie wiadomo za co, zwłaszcza dla kierowców. jednym słowem.... UNIKAĆ TEMPO TEAM EU FLEX!!!!!!!
      ps. Chyba, że rajcuje Was palenie trawki, picie alkoholu i tytoniu, użeranie się z lokatorami do późnych godzin nocnych i pracowanie po 3 dni w tygodniu ( żeby tyle było to dobrze). pozdrawiam
      Mam nadzieje, że chociaż trochę pomoże mój krótki opis.
      • Gość: Wyrolowany IP: *.vfnet.de 01.12.12, 16:52
        Niekompetentni koordynatorzy ktorzy wszystko maja w nosie, zakwaterowanie na melinach opanowanych przez cpunow i pijakow, malo pracy, zwolnienia bez podania przyczyn. To tylko niektore z atrakcji czekajacych na rodakow majacych nieszczescie pracowac w tempo teamie. Jesli chcesz sobie troche dorobic to 3 razy sie zastanow zanim przyjedziesz. W Polsce daja ci nadzieje na ladny zarobek przez pol roku. W rzeczywistosci twoja kariera moze sie skonczyc po kilku nerwowych tygodniach w ciagu ktorych nie bedziesz nawet w stanie zarobic na dlugi zwiazane z przyjazdem do kraju wiatrakow. Nie chcesz stac sie z dnia na dzien bezrobotnym i bezdomnym to lepiej nie przyjezdzaj.
        Totalna porazka.
        • Gość: Wyrolowany IP: *.vfnet.de 01.12.12, 17:11
          No i jeszcze robota do jakiej zostajesz wyslany zeby oplacic domek i ubezpieczenie - przygotuj sie na rytmiczne rzucanie 20 kilogramowych kawalow miesa w smierdzacej rzezni w ktorej bedziesz poganiany przez turkow i miejscowych polakow znajacych pare slow po holendersku.
          • Gość: tthejter IP: *.ip.netia.com.pl 03.02.14, 23:23
            mówisz zapewne o hilton meats ^^ pracowałam i dosłownie RZEŹNIA :D szczególnie jeśli chodzi o Polaków operatorów GBURY I CHAMY!!!
        • Gość: Cellent IP: *.adsl-surfen.hetnet.nl 04.12.12, 20:42
          Hmm ciekawe co wypisujesz ale z tego co widze i czytam to raczej powinienes pozostac w polsce bo kapletnie nie nadajesz sie do pracy za granica a co Ty myslisz ze bedzie cie kazdy nianczyl i moze podcieral ci pupke jak sie wys.......asz to jest zycie kolego i jezeli nie umiesz sie przystosowac to po prostu nie nadajesz sie do pracy a przeciez nie musisz pracowac przez Tempo-Team lub inna agencje pracy po prostu znajdz sobie prace na wlasna reke i bezposrednio .Aha moze brak Ci komunikacji(jezyka) to sie ucz i nie nazekaj albo zostan w polsce .Duzo takich tempakow jak Ty przyjezdza tutaj i tylko narzekaja na wszystko a do tego hollendrzy smieja sie szydza ze wciaz narzekamy.Rada dla Ciebie do kopalni albo policji sie zatrudnij tam jest latwo i bez stresowo.Pozdrawiam i rzycze powodzenia
          • Gość: Nabity w butelke IP: *.vfnet.de 13.12.12, 23:50
            Ha ha. Zanim zaczniesz udzielac sie na forum przestudiuj troche slownik ortograficzny. Po twojej wypowiedzi napisanej lamana polszczyzna wnioskuje, ze skonczyles zawodowke gdzies w malej miescinie we wschodniej czesci Polski.

            Wracajac do sedna sprawy:
            1) PSIM obowiazkiem agencji pracy jest DBANIE o podleglych im pracownikow i zapewnienie im GODZIWEJ pracy i odpowiedniej ilosci godzin (co podkreslaja panie w polskich biurach wysylajacych do pracy w tempo team);
            2) PSIM obowiazkiem agencji jest wywiazywanie sie z PODPISANEJ UMOWY;
            3) pracownik przyjezdzajacy do pracy w Holandii NIE jest niewolnikiem ani rzecza, ktora mozna rzucac i pomiatac.

            Jesli twoj maly, ograniczony rozumek nie jest w stanie tego zrozumiec to wroc do Polski, bo to TY nie pasujesz do cywilizowanej czesci Europy.
          • Gość: wdMord IP: *.cm-7-3b.dynamic.ziggo.nl 08.01.13, 19:49
            hehe Cellent jak słucham takich kretynów to aż mi ręce opadają, byleś , widziałeś? Nie wydaje mi się więc nie udzielaj się w tym temacie, no chyba że jesteś koordynatorem który stara się wybronić te beznadziejna agencje. Wycierać dupkę hehe, sami sobie nie potrafiąc więc cudów od nich nie wymagam, tylko godzin które mi zagwarantowali i warunków godnych życia. Tu zamiast tego jak wyżej wspomniano , rzucanie po parkach , ciągła niepewność, ciężko coś odłożyć. Jak domek nawet spoko to park na zadupiu bez zasięgu i internetu. Jak jest to drugie to w melinie. Na współlokatorów nie narzekam bo prawie z każdym można dojść do porozumienia, ekstremalne przypadki same się na szczęście szybko wykruszają. Nic jednak nie przebije organizacji pracy w TT euflex, brak przelewów, opóźnienia, kary za nic, brak kontaktów a to olewanie ze strony Job Kołaczy to po prostu chamstwo. Jak samemu się nie zadzwoni albo nie pójdzie do holenderskiego TT w zakładzie pracy to nic się nie załatwi. No i ulubione słowo Job Kołaczy i koordynatorów "nie wiem", a już szczytem bezczelności był tekst pani Ewy S. "nie wiem , ale jak pan się dowie niech pan mi powie to powiem innym". DNO
      • Gość: robi IP: *.dynamic.chello.pl 26.02.13, 07:12
        to samo dzieje sie w venlo jupiter moja zona boi sie wrócic albo nie ma za co moj mail budrzyckid@wp.pl kary potracenia malo godzin brak pieniedzy
        • Gość: Bombastik IP: *.adsl.xs4all.nl 24.03.13, 00:35
          Witam :) Kilka słów apropo worktoday tj tempo team w ubiegłym roku współpracowałem z nimi i cóż wiadomo są plusy i minusy do plusów zaliczyć można stawki w porównaniu z innymi polskimi agencjami ( są zawsze ciut większe ) , niektóre zakłady pracy taki jak huta szkła ,AH , inter toys gdzie można zarobić fajne pieniążki i to tyle . Do minusów zaś napewno lokacje (parki) ręce opadają w wielu miejscach aż żal (a zwiedziłem tego troche) polityka agencji czyli mamy pracy dla 50 osób ale przecież możemy sproadzić 75 więcej zarobimy na domkach wyrobią 24h tygodniowo i nie musimy płacić wyrównania :) , Jobcoach'e (moim zdaniem to jakś kpina ) wśród pracowników TT powstał żart "Jobcoach jest jak Yeti ,każdy wie że istnieje ale nikt go nie widział " , niektóre zakłady pracy jak np DSV gdzie o pracy dowiadujesz sie z dnia na dzień ,tak samo zresztą o zwolnieniu (najczęściej lista w piątek ,nie ma pracy - DZIĘkujemy) ,częste przeprowadzki ,bałagan na parkach , III OCZEKIWANIE NA NUMER SOFII TO MNIE DOBIJAŁO KIEDY WIDZIAŁEM LUDZI PRZYJEŻDŻAJĄCYCH 1 RAZ I CZEKAJĄCYCH np 7 tyg na numer sofii ;/ a bez niego jak wiadomo nie otrzymasz wynagrodzenia

          Tyle moge powiedzieć o agencji z własnego doświadczenia ,więc jeśli chcesz wyjechać warto dopytać zawsze o jaką konkretnie firme chodzi , bo umowa którą podpisujesz w pl jest nic nie warta
          aaa i co do koordynatorów to w większości da się znimi dogadać fakt czasem ciężko coś załatwić ale trzeba pamiętać ze jest ich tylko kilku na całą holandie (bodaj 9 na liczbe osób w sezonie około 1500)
          No i kary oczywiście.... Ale to bolączka wielu agencji ja nie współpracuje już 6miesiecy z TT a otrzymałem kare za rzekome uszkodzenie w domku kpina ,żart ? ;) chyba tak xD
          Pozdrawiam
          • Gość: wdMord IP: *.speed.planet.nl 17.04.13, 11:41
            kary? mnie już tam niema dobre 3 miesiące a co rusz dostaje korekty solarisów i coraz więcej zabierają za jakieś fikcyjne rzeczy, nie ma co liczyć na urlopowe i wakacyjne. Dobrze przemyślana strategia, zapewniają o urlopowym i wakacyjnym a jak już zapomnisz że tam pracowałeś i jesteś daleko zaczyna się zabieranie całej odłożonej kasy.
    • Gość: flex worker IP: *.static.chello.nl 27.11.12, 10:33
      Odradzam ta agencje oraz Randstad i Work Today ktore to odsylaja do Holandii do pracy w Tempo Team. Powod? Po przyjezdzie na miejsce NIC nie jest gwarantowane. Pracujesz albo nie. Zdarza sie ze pol tygodnia siedzisz na czterech literach w domku. Mieszkasz pare tygodni tu a pozniej gdzies indziej. Rzucaja cie po calej Holandii jak jakims przedmiotem a na koniec z dnia na dzien mowia ze konczy sie praca (przed koncem umowy) i radz sobie sam.
      • 03.12.15, 16:59
        Jak ktoś z Was w Holandii ma dostęp do sieci to prosiłbym o rejestrację w tym programie zarobkowym
        www.clixsense.com/?7417750

        Chciałbym po prostu sprawdzić czy w Europie zachodniej idzie w nim więcej zarobić na wypełnianiu ankiet niż w Polsce.
    • Gość: mw\ax IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.12, 22:33
      Masz racje mieszkałem w t ' Loo same pijaki i zielarze. A firma taka ogarnięta że szkoda gadać. Nic ku... się nie dało załatwić.
      • Gość: anbxl IP: *.ec.europa.eu 12.12.12, 11:17
        Co prawda watek jest o innego rodzaju pracy,ale podobnie dziala TT w instytucjach. Dwa razy zgubili moje dokumenty przez co musialam fiche de présence robic ponownie.Bardzo ciezko dodzwonic sie do nich. Do "grzecznych" pro klient-pracownik tez im daleko.Ale instytucje szybko poznaly sie na tym i juz wkrotce zmieniaja posrednika
      • Gość: szkoda gadać IP: *.cm-3-4a.dynamic.ziggo.nl 19.12.12, 09:30
        Mało pracy (= mało kasy), nieustanne rzucanie z parku do parku, ciągle jakieś problemy... Zwalniają ludzi bez powodu a równocześnie sprowadzają nowych z Polski na ich miejsce. Jak ktoś chce sobie dorobić to niech rozejrzy się za innymi agencjami.
    • Gość: expracownik TT EF IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.13, 15:37
      Agencja jak kazda inna ktora udostepnia mieszkania pracownicze. Wszyscy mowia "bungale" a nikt nie mowi ze czesc parkow zostala calkowicie lub czesciowo zlikwidowana jak np Wassenaar, Nordwijk lub Ooster i ludzie zostali przerzuceni na lokacje w poblizu ich miejsca pracy np Hellevoetsluis (domy letniskowe w Cape Helius Marina - DOMY nie domki), Dordrecht (kamienica), pod Amsterdam (ludzie z poczty) lub centralnie do Rotterdamu (bloki mieszkalne). Powoli konczy sie era bungalow... Praca przez TT nie jest zla, masz gdzie mieszkac, jezdzisz 'pigula' lub busem do pracy, interesuje Cie aby godziny byly... Wiadome jest ze w kazdej pracy moze z wyjatkiem piekarni, serow, poczty i 'szklanek' sa okresy w ktorych tej pracy jest mniej np w okresie jesienno-zimowym przy warzywach tak jak bylo to w Bos Brothers, lub na magazynach w Lekkerlandzie lub AH. sa rowniez firmy gdzie te godziny sa ciagle ale milionow nie zarobisz, np Crocs w Botleku, 37,5h tygodniowo, ale jak nie robisz na pickowaniu to powyzej 200e nie wyjdziesz nie zaleznie czy jestes na wiekowce czy tez nie. Przydatnosc TT zalezy w duzej mierze od tego gdzie trafisz do pracy i tego kto jest Twoim job coachem np DSV i BAS to dwie pomylki, a co do jc, osoby pokroju pani jc Edyty za bardzo unosza sie swoim teoretycznie wyzszym statusem zawodowym ponad nas zwyklych pracownikow (znajomosc j.niderlandzkiego to nie atut, jc ma byc kompetentny), za kazdym razem podczas 'wizyty' u niej zawsze ktos dzwonil na jej sluzbowy telefon, a ta w 90proc przypadkow odrzucala polaczenie z jakims glupim komentarzem, miala swoje grono 'friendsow' dla ktorych miala czas zawsze... Chcesz sie przyjaznic z jc, spoko, ale robcie to po jej/jego godzinach pracy a nie w trakcie jej/jego godzin przyjec gdy ktos czeka ze sprawa, a tu trwaja zazarte ploteczki. Z reszta jc np Barbara, Mike, Aneta idzie sie dogadac w prawie kazdej kwestii. Ogolnie jc to zbedna kwestia bo oprocz numeru sofi nic od nich nie potrzebujesz, w praktycznie w kazdym zakladzie pracy sa przedstawiciele TT, z ktorymi dogadasz sie w wiekszosci spraw ktore moglbys miec do jc, a z reguly sa to ludzie bardziej zyczliwi i wydaje mi sie ze bardziej kompetentni (zarowno holendrzy jak i inni polacy), aczkolwiek nie kazdy jc to cham i prostak. Jako pracownika to koordynator powinien Ciebie bardziej interesowac niz jc, mozesz smialo z gory zalozyc ze jc Ci nie pomoze i wiele sie nie pomylisz:D Z kolei koordynator pomoze Ci w przeprowadzce lub pomoze 'komus' w przeprowadzce na inny domek/lokal. Sa ludzie z ktorymi nie chce sie mieszkac i czesto jest tak ze na 4-10osobowym domku/lokalu jest to 1 osoba, lepiej pozbyc sie kogos takiego niz przebywac w takim towarzystwie lub co gorsza placic kary za goscia, tacy ludzie od razu rzucaja sie w oczy.

      Wyplaty sa wyplacane w terminie, zauwazylem ze w okresie noworocznym miewaja problemy z przelewami, ale wszystklo jest regulowane wraz z nastepnym przelewem. W TT masz godziny gwarantowane, jesli nie wyrobisz przykladowo 32h/tydzien w okresie 4tyg (rok jest podzielony na okresy, 1okres=4tyg=128h) po jakims miesiac lub dwoch otrzymasz wyrownanie, glownie dlatego iz nie robia tego regularnie tylko czekaja miesiac lub 2 az uzbiera sie lista osob ktorym owo wyrownanie przysluguje, potem formalnosci i przelew na twoje konto. Zauwazylem ze ludzie pisali tu iz nie dostaja wyrownania, najpierw trzeba spelniac warunki wymagane ku temu a potem czekac dosc dlugo na kase.. Godziny urlopowe sa wyplacane rzeczywiscie tak jak ktos wspominal po 6tyg od momentu zakonczenia ostatniej umowy, ja tak dostalem, paru znajomych rowniez po takim okresie otrzymalo nalezyta kwote.

      System kar... bez sens czesciowo. Aczkolwiek rzecz pozytywna, to jedyna rzecz ktora trzyma co niektorych w ryzach, gdyby nie te dotkliwe kary pieniezne to i tak nie zachwycajace na starcie bungale wygladaly by jak jakies baraki w cyganskim obozowisku z myszami wielkosci szczurow i szczurami wielkosci psow... Tak chociaz jest teoretyczny porzadek i ludzie dbaja. Kierowcy aut w TT tez maja wesolo, ciagle batalie za jakies kary, KARY nie mandaty. Za mandaty jestes odpowiedzialny sam. A kary to juz kwestie do rozpatrzenia.

      TT nie jest zly, a jesli czujesz sie wyzyskiwany masz prawo zglosic to do sluzb zajmujacych sie sprawami emigrantow przebywajacych i pracujacych w holandi; mozesz zmienic agencje i zobaczyc ze da sie trafic gorzej; mozesz zostac w Polsce i liczyc na lepsze czasy. Wiadome jest ze agencja bedzie z Ciebie chciala wycisnac jak najwiecej profitu, ale nie musisz pracowac przez TT lub jakakolwiek agencje nie wiadomo jak dlugo... Po pracuj rok, ogarnij sobie mieszkanie, naucz sie chociaz troche jezyka i przejdz na holenderska agencje.


      PS.-------
      jesli komus przeszkadza zapach marihuany to po co wyjezdza gdzies gdzie jest jej pelno? Od tego nie da sie uciec, idac przez park lub inna lokalizacje jakiejkolwiek agencji czuc zielsko, idac ulica tez, w pracy na pauzie ludzie pala (z reguly na zewnetrznych palarniach albo w samochodzie przed praca), nie tylko polacy i wegrzy ale rowniez holendrzy. A jesli nie potrafisz dogadac sie ludzmi by chociaz w miejscu w ktorym mieszkacie nie palic to zmien lokum, albo zostan w Polsce i nie rob z siebie niewiadomo kogo...
    • Gość: grazka IP: *.tonetic.pl 05.06.13, 08:54
      Witam,moja rada nie szukajcie pracy przez internet.Nie znam nikogo kto byłby naprawdę zadowolony z pracy z TEMPO TEAM.W Kielcach to sami oszuści,wpłaconych pieniędzy za przejazd 150 zł.już się nie odzyska jak nie wyjedziesz.Obiecanki tylko przed wyjazdem.Po wpłaceniu cisza.Taka to firma.Uważajcie.Pozdrawiam
      • Gość: ehhh... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.13, 19:34
        Jakie pieniadze po jakim wplaceniu?:D placisz za przejazd z Polski do Holandii (ale twoja historia i tak nie ma sensu bo placisz centralnie do kierowcy a nie przelewem lub w agencji jesli takowa wogole widziales/as:D). Dales/as sie naciac jakiemus gosciowi w necie to masz...
      • Gość: Andrzej IP: *.unitymediagroup.de 19.06.13, 12:35
        Tempo team to jedna wielka nie ogarnieta zlodziejska firma, zeby dostac wyplate trzeba wszystko na nowo im podawac bo banda debili nie potrafi poprawnie nic przepisac z kartki lub maila, podsumowanie jest takie ze nie oplaca sie przez nich pracowac bo kary sie dostaje za cos czego sie nie zrobilo, zeby sie doprosic o cos trzeba czekac dniami i nocami i szanowna brygada bedzie miala ochote z wami porozmawiam jednym slowem totalna lipa nie polecam
        • Gość: Edyta IP: *.adsl2.static.versatel.nl 26.07.13, 19:24
          sama sugeruje sie bardzo opiniami innych więc postanowiłam wszystko dokładnie odpisać:) Aplikowałam do work today i czekałam na oferte. Długo nie było nic, ale co jakiś czas dzwoniłam. Przy którymś razie jak próbowałam sie zorientować czy jest jakaś praca, pani powiedziała "nie mamy zadnych ofert na ten czas niestety", po czym dopytywałam i okazało sie że może dla mnie sprawdzić jeszcze jedno miejsce, gdzie osoba zastanawia się i oddzwoni do mnie za 15 min. Przed upływem czasu zadzwoniła i okazało sie ze osoba zrezygnowała- WNIOSEK : trzeba pytać, drążyć temat bo leniwce same z siebie sie Tobą nie zainteresują:P

          OK, mam prace i podpisuje wstępne umowy w polsce, w biurze. Tak jak pisze większość, umowy różnią sie- w polsce podpisujesz jedno, na miejscu jest co innego. Ale okazało się że mamy kila centów wyższą stawke- pozytywnie, niby kila centów więcej- niewiele, ale gdyby zabrali nam te kilka groszy byłabym pokrzywdzona:D I na umowie mieszkaniowej stawka tygodniowa za wynajem to 72 E, po czym okazuje się że wcale nie:P W przypadku osób którtch wiekówka nie obejmuje to tak- 72 E, ale ja mając 22 lata, będąc na wiekówce płace różnie. Jeżeli dużo pracuje i nie ma mnie często w domu, to płace mnie i odwrotnie. Więc za 1 tydz pracując 5 dni w tyg zapłaciliśmy 58 E:) A w tym tyg (2 tyg jak tu jestem) bd jeszcze taniej bo już jutro bd 6 dzień jak ide do pracy:) a nie wiadomo czy w niedziele też nie pójde;)

          Mieszkanie a własciwie domek dzielimy ze spoko ludzmi, ale trafia sie różnie, jeżeli trafisz na kijowych to masz pecha:D Ale to też nie ostateczność bo można zadzwonić do Adriana- koleś od nie wiem czego, ale żetelny:D Adrian jeżeli jest miejsce w innym domku przesiedla Cie:) A jeżeli nie ma i nikt sie nie chce zamienić- to masz pecha:D ale nie słyszałam jeszcze o takiej sytuacji.

          Mamy domek na 10 osób. pokoje malutkie, ale schludne. Da sie spokojnie zyć:) Są dwie łazienki z prysznicami (na górze nie można robić kupy:D bo rury są za cienkie:D) na dole jest toaleta od kupy:D. Ludzie pracują na 2 zmiany to tłoku nie ma;) Salon duży- niestety można w nim palić, ale nie jak ktoś spożywa posiłek. Ogródeczek. I całe wyposażenie. Jedyne co trzeba wziąć to pościel bo regulamin wymage żeby mieć własną. Dla ciekawostki to każdy ma swój telewizorek i sejf- nie wiem po co:D my nie używamy. Pralka, suszaka.

          Z mieszkaniem to jest różnie, my chyba trafiliśmy średnio:P Bo pokoje małe, ale np jak jedziesz jako para to najczęściej dostają, fajniejsze domki, pokoje na 2 osoby, duże. Jeżeli mieszkasz w Zaandamie, czyli w mieście, gdzie znajduje sie firma to nie dostajesz samochodu , ani roweru, niby możesz sobie kupic albo skombinować, ale my chodzimy z buta 3 km. 45 min drogi spacerkiem.
          Jeżeli mieszkasz poza zaandamem to dostajesz samochód i paliwo gratis;)
          Nie wiem jak to sie pisze ale wszyscy zachwalają Northwajk- tk sie wymawia:D mają wypasione domki.
          Nie zależnie gdzie sie znajdziesz- płacisz jak inni. Niezależnie czy pokój 2 osobowy czy 3- osobowy.

          Pracuje w HILTON MEATS w Zaandamie. Praca taka ze sie razej nie narobisz. Praca polega na pakowaniu mięsa najcześciej. Kobiety prawie zawsze je pakują, a faceci np dowożą mięso, magazynują, pomagają przy maszynach- wiadomo bardziej męskie rzeczy. Temperatura zależy od tego gdzie Cie przydzielą. Są 3 hale. Biała mała- cieplusieńka<3 tam wystarczy mieć bluze jedną i jest fajnie, nie zmarzniesz. Biała duża i Niebieska- obie zimniejsze i ja tam ubieram dwie bluzy na sibie i nie marzne. Ale zimno mi w ręce bo jak pakuje te zimne kiełbaski to mi ochładzają ręke, bo mają jakąś 2-5 stopni. Ja od samego początku nie narzekam bo jedyne co robie to pakuje te kiełbaski i jest mi raczej ciepło. Z ludzmi róźnie, plotki też są:D Jak to baby. Najmilsi są ludzi zza granicy, Turcja, Holandia, Czechy, są ludzie z kolonii holenderskich itp. Mniej mili są polacy dla polaków:P Bo mordy mają nie od parady:D Ale nie powiem, pomagamy sobie nawzajem:) Polacy dobrze pracują i fajnie sie z nimi spędza czas:)

          Dziś mnie okrzyczał operator to dziewczyna na która wszyscy narzekają broniła mnie i wspólni sie z niego pośmiałyśmy. Nie ma za bardzo określone kto jest szefem, powiedzieli nam że mamy sie słuchać bardziej doświadczonych, operatorów i innych, ale szefami to oni naszymi nie są:P Więc atmosfera jest spoczko. przeważnie komunikujemy sie po angielsku.

          Wypłaaata... powiem Wam jeszcze nie wiem bo nie mam sofi, ale koleżanka za przepracowanych 5 dni, mając stawke brutto 7.65 E za h , po odliczeniu wszystkiego dostała na ręke 211 E, z tym że w pierwszym tygodniu odliczają 30 E za buty, które tutaj trzeba kupić. Chyba że przyweziesz swoje z polski. To muszą być buty z metalowymi wkładkami.
          Ja przepracowałam jakoś 6- 5 h mniej niż ona to pewnie po odliczeniu tych butów to dostane jkieś 180 E. Gdyby ktoś miał jakieś pytania;) jak mi idzie i reszcie to
          podaje GG 9478569, zostje tu do konca września i postaram sie relacjonować na bierząco:)
          • Gość: anbxl IP: *.access.telenet.be 26.07.13, 22:07
            Ale moze nie w tym temacie, bo to forum dotyczy pracy w instytucjach UE,a nie w holenderskiej rzesni.....Ale ....nie zle kroja was w tym TT.... to mniej jak minimalna placa w NL i w Belgii -211 eu /tyg
    • Gość: sephiroth IP: 193.239.62.* 01.08.13, 08:24
      No to i ja podzielę się opinią na temat super agencji T-T Eu Flex.
      Zacznę od tego, że byłem na "akcji" na poczcie w Amsterdam w grudniu ubiegłego roku.
      Wszystko było w porządku, mieszkanie, godziny, lokatorzy itp. Trwało to miesiąc. Coś poknocili z moim nr. SOFI (oni mi go wyrabiali) i pieniądze za pracę dostałem (po codziennych telefonach do Holandii) pod koniec lutego :( lecz nie powiem, wypłacili wszystko 1300€ + 270€
      Pod koniec kwietnia br. szanowna Pani z Randstad zadzwoniła do mnie, czy nie chcę wyjechać do pracy na magazyn na minimum 3 miesiące. Oczywiście zgodziłem się mając na uwadze to, że mam już wszystkie niezbędne dokumenty i nie będzie problemu z wypłatami.
      "Wesoło" zaczęło się robić zaraz na starcie. Niespodziewanie zostałem przeniesiony na rezerwę, lecz trwało to tylko 2 dni. Przeprowadzono mnie do Oisterwijk i dano pracę w ARDO ok. 100 km od miejsca zamieszkania. W fabryce zostałem przeszkolony na maszynie i wszystko było w porządku. 8 godzin dziennie + dodatkowe soboty i święta. Dobra passa nie trwała jednak długo, gdyż po tygodniu dzwoniła do mnie pani jc, że praca się kończy i idę znowu na rezerwę. Zbulwersowany tą sytuacją pobiegłem do swojego Team Leadera by wyjaśnić o co chodzi. On powiedział mi, że nie ma czasu na to, żeby szkolić innego pracownika, ja się do tego nadaję i praca się nie skończyła. Zadzwonił do pani jc, która to powiedziała, że ma 100 osób na rezerwie i musi dać im pracę (paranoja). ARDO jednak uparło się, że nie chce nikogo nowego i w ten oto sposób przepracowałem jeszcze 1,5 tyg. Następnie przeniesiono mnie do Zwijndrecht i pracy w DSV. O warunkach i samej pracy nie będę się wypowiadał bo bywało różnie od rozładunku po order picking. Problem pojawił się z zaświadczeniem o niekaralności. Po prostu poczta wysłała mi to na inny adres a tam było to wymagane. Złożyłem więc wniosek w biurze T-T za 75€ mieli mi to załatwić, lecz tak się nie stało. Po 2 miesiącach z tego właśnie powodu zwolniono mnie z DSV. OK. Po części to moja wina (zaświadczenie mogłem mieć przy sobie od początku). Siedziałem w Holandii bez pracy około 2 tygodni, na nic zdały się telefony do Randstad - co mam robić? Postanowiłem wrócić do Polski (nie wspomnę tutaj o karze za samochód 139€ - bagatela, co to dla mnie).
      Teraz zaczynają się schody. Godzin gwarantowanych nie wypłacą, bo moja wina (zaświadczenie). Jestem w Polsce już prawie 3 tydzień, patrzę na swoje konto T-Point i okazuje się, że jeszcze mieszkam i ściągają mi po 90€ tygodniowo. Pisałem już w tej sprawie maila do jc i ponoć ma być to skorygowane. Zobaczymy.
      Teraz tylko pytanie, czy wypłacą mi moje należne wakacyjne i urlopowe, czy będę musiał zgłaszać to do CAO i SNCU?
      Jeszcze jedna śmieszna sprawa, ściągnięto mi z jednej wypłaty 10€ za uszkodzone drzwi w kuchni. OK. Szkoda tylko, że w tym domku drzwi od kuchni w ogóle nie było. Na nic zdało się odwołanie napisane do biura, teraz sprawą zajmie się prawnik.
      Był to mój ostatni wyjazd za pośrednictwem Randstad - T-T ale na pewno nie ostatni do Holandii.
      Pozdrawiam wszystkich debiutantów.
      • Gość: Mys IP: *.cm-5-1b.dynamic.ziggo.nl 07.09.13, 23:01
        Możesz / Możecie (inni którzy przerabiali prace w TT) opisać szerzej za co dostawaliście wymienione kary za samochód i jak to było przeliczane? Jestem kierowcą od 3 dni, i ciągle mam sprzeczne informacje - jedni mówią mi że robia i kilkaset km prywatnie i nie ma problemu, a jednocześnie słucham o jakiś karach, gdzie nie do końca rozumiem za co mogłyby być innego niż za prywatne km wyjeżdżone... więc o co chodzi?

        BTW. A tak w ogóle to ledwie przyjechałem, do parku pod Oisterwijk, po czym okazało się że... pracy jednak nie ma. Kasa wydana na przejazd, jedzenie, itp, itd.. no i tak utknąłem od 3 dni czekając na rozwiązanie sytuacji;/ Ale za to internet na tym parku już jest, więc już nie trzeba łazić gdzieś się prosić po recepcjach. JobCoachowie - potwierdzam, na nic nie są przydatni, to utopijne stanowisko. Krytycznych uwag sam mam więcej, ale poczekam na dalszy rozwój sytuacji...

        • Gość: bodzio IP: *.ip.prioritytelecom.net 08.09.13, 03:30
          Kary za samochod w wiekszosci przypadkow wynikaja z uszkodzen typu zarysowania, uszkodzenia, kolizje, od jakiegos czasu nawet za syf... Nie wiem jak jest na innych parkach tt, ale w niektorych zaczynaja sie wielkie plany sprawdzania stanow licznikow w tych 'pigulach'. Spowodowane jest to tym iz ludzie sprzedaja benzyne, juz pierwsze zwolnienia ponoc tego powodu sie posypaly z tego co mi wiadomo. Odnosnie kar, to wszystko zalezy od parkcoacha, bo jak zauwazyles sporzadzany jest protokol z tego jakie auto przyjmujesz, jesli dostaniesz auto z jakims defektem lub uszkodzeniem ktore nie zostalo zaprotokolowane przez koordynatora podczas przyjmowania auta od poprzedniego kierowcy wtedy kara za jego szkode przypadnie na Ciebie, stad podczas przyjmowania auta warto potruc dupe koordynatora by ponownie przyjrzal sie samochodowi zeby nie placic za kogos. A kara za samochod jest zawsze taka sama, nie wazne czy to rysa na drzwiach czy utopione auto w kanale i tak dostaniesz cos kolo120-140e. Jesli przyjechales jako tzw skoczek to powinni Cie uprzedzic iz jest taka mozliwosc ze tej pracy moze nie byc. A w innym wypadku zostaje czekanie na rozwoj wypadkow, albo zmiana pracy.
    • Gość: Paula IP: *.play-internet.pl 16.09.13, 15:31
      Chcialabym ostrzec przed firma posrednictwa pracy TEMPO-TEAM czy z EU-flex czy tez nie.
      Nawet w najmniejszym stopniu nie dbaja o swoich pracownikow, ludzie traktowani sa przedmiotowo, jedno mowia drugie robia. W dokumentach panuje totalny haos, to jednemu zapomna wyrobic sofi, to zapomna dac jakiegos waznego "swistka" do podpisania i nie dostaja przez ponad miesiac wyplaty, sciagaja ludzi i wsadzaja ich na rezerwy tylko po to aby zapchac miejsca w domkach aby IM sie to oplacało.
      Jak w moim przypadku, zwalniaja ludzi bezpodstawnie z sekundy na sekunde. Bez zadnego wytlumaczenia bez podania żadnego racjonalnego powodu. Nie spodobasz sie jakiemus Holendrowi czy tez holenderskiemu szczylowi to wypadasz na zbity pysk. Zapytani dlaczego? probuja wcisnac stek klamstw. Nie interesuja sie losami pracownikow, dla nich Polak to tylko kupa miesa która zawsze mozna zastapic inna kupa.
      Wiem że niektorzy z Was trafili dobrze, nie maja zadnych zarzutów do tej firmy, zdaza sie, mi tez w tamtym roku sie udało natopmiast w tym zostałam potraktowana jak najgorszy smiec z ulicy.
      Po zwolnieniu zapewnili mi słownie oczywiscie darmowy zjazd do Polski, jak przyszło co do czego kazali mi płacic.
      Niekompetenta, klamliwa banda debili.

      Mam nadzieje, ze Wy traficie lepiej. Ale uprzedzam nigdy nie wiadomo jak się trafi, wiec lepiej 2 razy przemyslcie ten wyjazd, pieniadze to nie wsyztsko, czasem lepiej zarobic mniej w ojczyznie, gdzie traktuja cie na poziomie niż tracic zdrowie i nerwy na niepotrzebny stres.
      Pozdrawiam.
      • Gość: zenek IP: *.ip.prioritytelecom.net 17.09.13, 02:12
        Wielokrotnie w ojczyznie traktuja gorzej niz tu... jest sie taka sam pszczola jak tu za mniejsza kase, to wole byc tu. Co do sofii, a obecnie numeru BSN to mozna go wyrobic samemu bez znajomosci angielskiego. Agencja ulatwia niektore aspekty, ale ta biurokratyczna kwestia jest dluga i niepewna, a co do dokumentow/umow to ewidentnie wina jobcoacha ze "brak swistka" utrudnial otrzymywanie wyplaty, agencja sama w sobe jest jedna z lepszych tylko te polaczki za biurkami to w wiekszosci lajzy zyciowe...
      • 17.07.15, 05:49
        Walczył ktoś o swoje pieniądze z nimi?
        Ja, niestety po długiej przerwie, sprawdziłem co T-T eu robił z moją kasą
        Za ubezpieczenie po 3x w tyg pobierali, w przychodzie netto pojawią się pieniądze a na przelewie ich nie widać nawet gdy odejmę kary. Walą w piec! Kara za karą goni karę ale nie wiem za co. Z tego co widzę na jaaropgaafach ponad 7tyś. zł kosztowały mnie kary. Wakacyjne czy urlopowe powoli znika a to powinno rosnąć co tydzień czy miesiąc. Co na to belastingdienst, ktoś takie firmy kontroluje? Mam odcinek kolesia z którym pracowałem a AH, dostał urlopowe z wypłatą 1.386,25e brutto po odliczeniu ubezpieczenia, podatku i jak to t-t eu ładnie określa należności na konto wpadło 211,95e JAK KTOŚ MIAŁ PODOBNY PROBLEM I UDAŁO MU SIĘ ODZYSKAĆ PRZYWŁASZCZONE PIENIĄDZE, PROSZĘ POMÓŻ. Czekam na info pod adresem ahtteu@gmail.com. Cała pozostała reszta która, chce walczyć o swoje niech też pisze. "W KUPIE SIŁA"
    • Gość: gosciu IP: *.ostnet.pl 06.05.14, 22:20
      mial ktos z was moze sytuacje ze zostal zwolniony z tempo teamu a następnie odciągnieto mu kwote 152 euro? na solarisie oczywiscie nie pisze za co... jednak po kontakcie z job coachem dowiaduje sie ze to kwota za dwa tygodnie za miejsce na parku, które było dla mnie zarezerwowane....
      • 13.05.16, 20:36
        Witam a znasz może Aleksandrę Jagieło koordynatorkę ?
    • 05.10.14, 10:41
      Ogólnie co mogę powiedzieć.. na początek.. Fakt, początki wyglądały do dupy tutaj, mało godzin pracy, często na rezerwie, a jak już była praca to do najlżejszych nie należała (pracuję w DSV). Ale na chwilę obecną wygląda to już dużo dużo lepiej, wiadomo, na początku zawsze pchają mnóstwo osób, a później robią selekcję i czystki i zostają osoby, które pracują i są w chociaż trochę ogarnięte, a reszta leci. To chyba logiczne, że jak ktoś nie jest zadowolony z pracownika to szuka sobie kogoś lepszego. Ale, po pierwsze, jak komuś nie pasuje domek z "ćpunami" itd, zawsze można się przenieść, wszyscy zawsze wiedzą gdzie można skoczyć na imprezkę jakąś, a gdzie mieszkają jacyś spokojni goście, więc nie mówcie że każdy domek jest ćpunów. Agresywne zachowania? Fakt, spotkałem się z tym, ale to w stosunku do osób, które naprawdę na to zasłużyły (zachowania nie w porządku w stosunku do reszty osób, które mieszkają w domku). Co do komfortu domków, jedne są lepsze, inne gorsze. Na początku mieszkałem w świetnym domku (wanna z hydromasażem, sauna), a później nas przenieśli do domku małego, ciasnego, o dużo gorszym standardzie. Ale już troszkę kombinowania i w przyszłym tygodniu zmieniam domek na lepszy. Nie ma żadnych problemów jeżeli chodzi o zmianę domku, coś ci nie pasuje, masz domek gdzie jest miejsce i chciałbyś się przeprowadzić, dzwonić do koordynatora i zgłaszasz że zmieniasz domki z nr np 27d na 30 c i już. Po drugie, jeżeli chodzi o jobcoach'a to fakt, zgadzam się, ciężko o kontakt z nimi, no chyba że dzwonisz aż do skutku, to w końcu ci się uda, po prostu nie można odpuszczać.
      Ktoś wspomniał, że czasami lepiej w Polsce pracować bo jest poziom itd, bez obrazy ale gó... prawna, jesteśmy takim narodem, że tylko podczas wojny się łączymy, a tak to cię każdy będzie chciał wyru..., czy to w Polsce, czy za granicą.
      Jeżeli chodzi o zarobki, jak potrafisz oszczędzać, to można spokojnie coś odłożyć sobie.
      Podsumowując:
      Za granicą uczysz się przede wszystkim zaradności życiowej, nic nie ma na srebrnej tacy. Trzeba sobie radzić. Nie pasuje ci domek? Ogarnij się trochę, popytaj i się przeprowadź. Nie pasuje ci praca, dzwonisz do tempo teamu i mówisz, że chcesz inną pracę (u mnie kilka osób same zrezygnowało i nie mieli problemu ze znalezieniem pracy przez tempo team, zazwyczaj około tygodnia czekali na przeprowadzkę i nową pracę). Wszystko jest kwestią zaradności i szczęścia. W razie jakiś pytań to śmiało, postaram się odpowiedzieć w miarę możliwości.
      • 13.05.16, 20:35
        Witam a znacie może Aleksandrę Jagieło koordynatorkę w tempo team ?
    • 13.05.16, 20:36
      Witam a znasz może Aleksandrę Jagieło koordynatorkę ?
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.