Dodaj do ulubionych

Watek zon / mezow i dziewczyn / chlopakow Eurokrat

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.01.05, 22:23
Proponuje specjalny watek zon / mezow i dziewczyn / chlopakow Eurokratow.

Szanowni laureaci listy rezerwowej EPSO przekazcie klawiatury Waszych
komputerow Waszym malzonkom / partnerom !

Ja jako zona Europracownika jestem bardzo ciekawa co zamierzaja robic
kolezanki i koledzy w podobnej do mojej sytuacji zyciowej.
Ja moze i zdecydowalabym sie wyjechac z moim meze do brukseli, ale na pewno
nie poto zeby tylko robic mu obiadki (choc to lubie) i rodzic dzieci (to juz
mniej).
Moze Wy macie jakies pomysly na kariere w Brukseli.

Pozdrawiam Wszystkich!

Adriana
Edytor zaawansowany
  • swist33 20.01.05, 22:53
    Moze wreszcie jako zona Eurokraty pozwolisz sobie wlasnie na "nicnierobienie" W
    Polsce przeciez powstal nowy trend, a mianowicie: nie jest w dobrym tonie aby
    malzonka czlowieka zarabiajacego godziwe pieniadze parala sie czym innym
    anizeli poswiecenie sie calodobowe odnowie biologicznej i ewentualnie, akcjami
    charytatywnymi.Czemu Ty nie mialabys dolaczyc?!
    P.S.
    dodac musze, ze malzonka taka posiadac powinna, mimo wszystko, dyplom
    jakiejkolwiek uczelni wyzszej...Wtedy sprawa wylada "powaznie".
  • Gość: Ada IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.01.05, 23:03
    Ja nie chce "nicnizerobienia".
    Chce pracowac i zarabiac!
  • Gość: Tito IP: *.upc.chello.be 20.01.05, 23:05
    Ada, A pracowac za grosze np. w organizacjach spolecznych bys mogla? Czy musisz trzaskac szmal?
  • Gość: dot79 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.01.05, 23:23
    Praca charytatywna i organizacje non-profit, sprawa chwalebna i na pewno
    ciekawa, jest tylko małe ale… Małżeństwo, jest to stan czasem na dłużej a
    czasem niestety na troszkę krócej. Więc nie radźcie dziewczynie żeby sobie
    odpuściła karierę i niezależność finansową, bo trafił jej się eurokrata. Ada,
    nie daj się! Na pewno znajdziesz jakieś ciekawe zajęcie i może za jakiś czas,
    to Twój mąż - z marną pensją jedyne 5000 Euro miesięcznie - będzie u Ciebie
    zaciągał pożyczki ;-) Trzymam kciuki!
  • Gość: Ada z pracy IP: 158.66.131.* 21.01.05, 08:36
    Drogi Swistaku,

    A powiedz mi moze co ma zrobic facet,
    ktorego zona lub narzeczona pracuje jako Eurokrata?
    Tez ma jechac i zajac sie praca charytatywna?

    Ok juz nie pisze, bo pracuje. ;-)

    Pozdrawiam,
    Ada
  • Gość: adm IP: *.68.221.17.brutele.be 21.01.05, 08:39
    Ada; a powiedz jaki kierunek, co chcilabys/moglabys robic, cos doradzimy...:-)
  • Gość: Ada IP: 158.66.131.* 21.01.05, 08:41
    Nauki Polityczne specjalizacja - europeistyka
    rowniez ze spora daka prawa miedzynarodowego i europejskiego.

    Dzieki adm

    Pzdr
  • Gość: Ada IP: 158.66.131.* 21.01.05, 08:39
    Aha Docie79 lub Doto79,
    Wielkie dzieki za wsparcie i wogole dzieki.
    Buziaki

    Ada
  • eurokratka 02.05.05, 14:15
    Z tego co wiem to A8 dostaje troche ponad 4000. C zdaje sie od 2500.
    Radze szybko szukac pracy bo za te grosze to sie w Brukseli za bardzo odnawiac
    biologicznie nie da a za 2500 to mniej wiecej od 1wszego do 1wszego.


  • Gość: Idka IP: *.plus.com 21.01.05, 16:42
    Swist, pensje Eurokratow aczkolwiek niezle, chyba nie sa az na tyle wysokie,
    zeby drugie polowy spedzaly dnie cale w SPA :) A szkoda
  • Gość: bacon IP: 5.5.* / 80.58.39.* 21.01.05, 08:52
    wypowiem sie w imieniu zony, bo nie mowi po polsku. pracuje biedaczka od siedem
    lat przygotowujac sie do przejecia firmy rodzinnej. zdecydowala sie wyjechac ze
    mna i wreszcie pozwolic sobie na oddanie sie tylko przyjemnosciom. na razie
    zlokalizowala kurs malarstwa. poza tym na poczatku nauka francuskiego. musi sie
    nauczyc przynajmniej podstaw, zeby moc szukac jakiejs pracy jak zacznie jej sie
    nudzic.
  • Gość: rudy IP: 5.6.* / *.europarl.eu.int 21.01.05, 09:33
    Rowniez pozwole sobie wypowiedziec sie w imieniu swojej niepolskojezycznej
    narzeczonej. Jest tu ze mna, poswieca czas nauce francuskiego i (wreszcie)
    polskiego, a takze pracom domowym i odnowie biologicznej. Nie sprawia wrazenia
    szczegolnie nieszczesliwej.
  • Gość: bacon IP: 5.5.* / 80.58.39.* 21.01.05, 11:42
    to moze powinnismy je sobie przedstawic (i nas przy okazji). moja tez chce sie
    nauczyc polskiego, wciaz jej brakuje czasu (mi rowniez), i o odnowie
    biologicznej tez myslala.
  • Gość: rudy IP: *.240.81.adsl.skynet.be 22.01.05, 13:49
    Ja jestem jak najbardziej za. Cos proponujesz w tej kwestii ?
  • Gość: bacon IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.01.05, 15:51
    napisz cos do mnie i bedziemy w kontakcie:
    gatooo@gazeta.pl
    pozdrawiam
  • Gość: Ada IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.01.05, 16:30
    Bacon ja mam napisac, czy ktos inny (aha Ada to nie moje prawdziwe imie,
    podobnie jak emil czy bobo ;-))
  • Gość: bacon IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 27.01.05, 01:07
    przepraszam za niescislosc, to bylo do Rudego. ale oczywiscie tez mozesz do
    mnie napisac. ah, ja tez nie nazywam sie bacon.
  • Gość: Jana IP: *.mg.gov.pl / 158.66.1.* 27.01.05, 15:30
    Podsumowujac rozumiem, ze mezowie i zony Eurokratow nie beda miec prawa pracy w
    Belgii do zakonczenia okresow przejsciowych.
    Tylko pobyt i ubezpieczenie.
    Przypuszczam, ze nie jest to dyskryminacja nowych eurokratow,
    a raczej bezmyslne i glupie niedopatrzenie.
    :-(
    :-(
    :-(
    :-(
    :-(
    :-(
    :-(
    :-(
    :-(
    :-(
    :-(
    :-(
    :-(
    :-(
    :-(
    :-(
    :-(
    :-(
    :-(
    :-(
  • Gość: Tito IP: *.lan / 212.47.214.* 27.01.05, 20:04
    A ja chcialbym miec na trzecie Tito
  • Gość: bacon IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 28.01.05, 08:25
    a propos, wiedziales, ze po hiszpansku Tito to znaczy "wujcio"?
  • Gość: bacon IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 28.01.05, 08:25
    a propos, wiedziales, ze po hiszpansku Tito to znaczy "wujcio"?
  • jan.kulczyk 27.05.05, 19:08
    > a propos, wiedziales, ze po hiszpansku Tito to znaczy "wujcio"?

    Hehe pewnie nie wiedział i Hiszpanie też nie wiedzą <rotfl>

    Wujcio (właściwie wujek) to po hiszpańsku "tío"

    Natomiast tito/tita oznacza wujka/ciocię w Tagalog (język używany na Filipinach)

    Ciekawy zbieg okoliczności w sumie.

    --
    (...) Ambition is a dream with rain-sensing wipers (...)
  • Gość: Tito IP: *.upc.chello.be 28.05.05, 11:13
    Nie wiedzialem :)
    Zawsze sie zastanawialem skad drug Josip mial taka ksywke.
    Moze w Kominternie wyrywal Hiszpanki i go tak przechrzcili?
  • Gość: sim IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.01.05, 12:37
    Moja dziewczyna robi dokladnie to samo + pracuje, wiec jest mozliwe polaczenie
    przyjemnego z pozytecznym.

    Ale podejrzewam ze jak dziewczyna jest z Polski to znalezc prace jest troche
    trudniej, zwlaszcza bez francuskiego.

  • Gość: Danka IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 21.01.05, 10:05
    Słuchajcie wszystkie kobiety i panowie, którym przychodzi ciągnąć się za drugą
    połową przez pół Europy. Myślę, że wszyscy musieli przedyskutować taką decyzję
    we własnym gronie i się z nią zgodzić. Na zastanawianie się teraz, czy jechac i
    co ja tam będę robić jest trochę za późno. Dla mnie ta decyzja jest związana ze
    zmianą na lepsze. Do tej pory mąż pracował w domu, co przy trójce dzieci
    wymagało nieraz sporych nerwów wszystkich stron. I wiadomo, jak się pracuje na
    własny rachunek trzeba się użerać z Zus-em, Urzedem skarbowym, księgowym,
    niepłacącymi klientami itp. Nigdy nie mogłam zaplanować z wyprzedzeniem żadnego
    wyjazdu, bo nagle mogła przyjść pilna praca i z wyjazdu nici. Teraz wiem kiedy
    pracuje, kiedy ma wolne i ile mogę się spodziewać na wypłatę.
    W związku z tym wzięłam się za francuski, bo po niemiecku i angielsku już o
    drogę umie spytać i z nadzieją patrzę w przyszłość. Myślę, że przy tym bardzo
    niskim bezrobociu jest szansa na szybsze znalezienie pracy niż w Polsce i nawet
    minimalna płaca będzie dużym wsparciem w domowym budżecie, nie mówiąc o
    sposobie na uniezależnienie się od męża/żony.
    Mamy ponad rok na to, aby legalnie bez wiekszych cerygieli starać się o pracę i
    myślę, że wszyscy pesymiści do tego czasu uwierzą w siebie i pokażą co Polak
    potrafi, czego i sobie i innym życzę.
    Jeszcz chciałam poruszyć sprawę dzieci. Kto je ma, to napewno wie, że one
    najwięcej na naszej decyzji skorzystają. Za kilka lat zaczną mówić swobodnie w
    różnych językach, bo będzie to naturalne w tak różnorodnym językowo otoczeniu.
    Nauczą się tolerancji, poznają różne kultury i będą mogły bez kompleksów (
    które jeszcze często wyczuwam u świeżo upieczonych pracowników )studiować i
    pracować, gdzie tylko zechcą.
    Strasznie sie rozpisałam i nie wiem kto przez to przebrnął. Wychodzi chyba brak
    męża w domu.
    Pzdrawiam wszystkich serdecznie!
  • Gość: Kermit IP: 158.66.131.* 21.01.05, 11:32
    A duzo jest wsrod Was facetow, ktorych zony / konkubiny wyjezdzaja.
    Co mamy robic? Szukac tam pracy? PRZECIEZ OKRESY PRZEJSCIOWE.
    Byc na utrzymaniu? To chyba nie meskie?
    Dylemat, dylemat, dylemat

    Pozdrawiam
    Kermit (nie Zaba)
  • swist33 21.01.05, 15:11
    generalnie :ja tak bym chciala.
    A tak wogole, to moja wypowiedz byla cyniczna, takie juz mam kiepskie poczucie
    humoru i rozwiniety zmysl obserwacji...
  • swist33 21.01.05, 15:14
    Facet, w takim ukladzie, niestety musi zajmowac jakies powazne stanowisko, sama
    praca charytatywna nie wchodzi w rachube:)
    A tak na marginesie, skad wiesz, ze to ja, Swistak?!
  • Gość: Sofi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.05, 15:47
    Nie wiem, czy duzo.

    Na przyklad moj mąż jedzie jako mąż eurokratki.
    Przestań z tym "niemęskie" - nudne to takie i glupie, ze az uszy bola.
    A co zrobisz, ze tak ci belgijski rynek urzadzili ? Bedziesz sie wieszac z
    niemeskosci ??? Korwinem-Mikke mi to zalatuje, choc osobiscie dosyc nawet tego
    pana lubie, pod warunkiem, ze nie wyskakuje ze swoimi pogladami na kwestie
    kobiety w kuchni.
  • Gość: Idka IP: *.plus.com 21.01.05, 16:53
    Sofi. Fajnie, ze masz do tego (niepracujacego meza) taki liberalny stosunek,
    ale wez pod uwage, ze wiekszosc mezczyzn zostala wychowana w przeswiadczeniu,
    ze mezczyzna za zadne skarby nie powinien byc na utrzymaniu kobiety. To tak
    gleboko wzera sie w swiadomosc, ze trudno z tym walczyc. Dlatego nie dziwie sie
    panom, ze nie chca jechac w charakterze meza przy zonie. Zauwaz, ze coraz
    wiecej kobiet rowniez ma z tym problem.
  • Gość: G. IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 21.01.05, 16:58
    Idka, z ust mi to wyjelas..
  • Gość: bacon IP: 5.5.* / 80.58.39.* 21.01.05, 17:27
    a mnie zona, wtedy jeszcze narzeczona utrzymywala przez jakis czas przed slubem
    i jakos z tym zyje. pomaga swiadomosc, ze jest to sila wyzsza i sytuacja
    tymczasowa. teraz pracujemy oboje, wkrotce zona przestanie. i nie mam nic
    przeciwko, zebym w dalszej przyszlosci mogl pozwolic sobie na "nicnierobienie",
    a zona zarabiala pieniadze na zycie. takie czasy, trzeba byc elastycznym, a
    stereotypy do smietnika.
  • Gość: mz IP: *.csk.pl 21.01.05, 18:16
    Z tego co mi odpisano z EPSO to współmałżonkowie dostają pozwolenie na pracę w Belgii. Tak więc pozostaje tylko kwestia znajomości języka i chęci do pracy.
  • Gość: Ada IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.01.05, 18:43
    Do tej pory wiadomo mi bylo, ze jest mozliwe tylko prawo pobytu
    a PRAWO PRACY NIE JEST MOZLIWE.
    Wklej prosze jesli masz jeszcze tego maila na forum.
    Z gory dzieki
    Ada
  • Gość: mz IP: *.light.csk.pl 21.01.05, 19:01
    Wenn Sie als Beamtin in einer Europäischen Institution angestellt werden, hat Ihr Ehemann auch Recht auf einen "Besonderen Personalausweis" vom Belgischen Aussenministerium.
    Dies ist dann seine Aufenthalts- und Arbeitserlaubnis für Belgien.
    Mit freundlichen Grüssen,
    Peter Weissenbacher
    ADMIN.B.3
    Privilèges et Immunités
    Service Cartes d'identité spéciales
    B-28 1/102
    Tél.: ++32-2-29-69186
    Fax: ++32-2-29-64303
  • Gość: G. IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 21.01.05, 19:12
    Czyli w Lux powinno być tak samo?
  • Gość: Zdziwiona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.05, 20:15
    Ludzie, a po co wam zabierać dziewczyny/chłopaków ze sobą? Drewno do lasu brać?
    Po kiego grzyba? Lepiej poszukać sobie kogoś fajnego na miejscu! Czyż
    eurokrata+eurokratka to nie jest idealne połączenie? A ile problemów mniej!
  • Gość: Zona Eurokraty IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.01.05, 22:53
  • Gość: Lenka IP: *.plus.com 22.01.05, 00:34
    Nie dziwcie sie Zdziwionej. Chce miec w czym wybierac ;)
  • Gość: Ada IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.01.05, 22:54
    Wielkie dzieki!
  • Gość: Zdziwiona again IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.05, 09:44
    Ado, nie dziękuj, bo nie napisałam "po co brać żony/mężów", tylko "po co brać
    dziewczyny/chłopaków". Jako dobra katoliczka uznaję świętość więzów
    małżeńskich :-)
    Jak już ktoś sformalizował swój związek, to musiał mieć ku temu ważne powody i
    niech KONTYNUUJE swój wybór.
    Ale dziewczyny/chłopaki to już zupełnie inna bajka. To jest naprawdę bez
    najmniejszego sensu. Zwykłe podejscie pragmatyczne - po co ktoś ma się wozić na
    naszych plecach? A jeśli to nie jest TA osoba? jeśli już się kogoś zabierze, to
    się jest w jakimś sensie za niego odpowiedzialnym i znacznie trudniej się z nim
    rozstać.
    Taka jest prawda. Jakkolwiek przykra by nie była :-)
  • Gość: G. IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 22.01.05, 09:58
    Hej zdziwiona, zastanow sie co ty piszesz. toc osoby zabierajace partnera maja
    ku temu wazne powody, formalny zwiazek czy nie, nad czym tu polemizowac.
    podejscie pragmatyczne, wozic na naszych plecach?? kobieto czy ty bylas kiedys
    zakochana?? chyba,ze ja jestem z innego swiata..albo brak mi w tej kwestii
    poczucia humoru.
  • Gość: tukaukaz IP: 217.14.97.* 23.01.05, 21:08
    Zdziwiona, ja jestem z Toba ;-)
    Oczywiscie tym, ktorzy zabieraja ze soba tzw. dziewczyne albo tzw. chlopaka
    zycze tego, czego beda potrzebowali najbardziej - powodzenia i wytrwania w tych
    zwiazkach. Zabranie ich ze soba to zaden big deal. Sztuka bedzie dopiero
    prztrwanie w takim nierownym zwiazku lat. Mysle ze ten problem glownie dotyczy
    sie przyszlych eurokratek w wolnych (albo na razie wolnych)zwiazkach.
    Szanowne eurokratki apeluje do was abyscie nie pozwolily swoim facetom zejsc do
    roli drugoplanowej jako ze to uraga godnosci prawdziwego faceta. Najlepiej
    zostawcie ich w Kraju aby mogli znalezc sobie inne, gorzej od nich zarabiajace
    partnerki ;-).
  • Gość: Pepe IP: *.pajaczek.org.pl / 62.233.197.* 23.01.05, 21:32
    Moze sie myle, ale z 'madrych' porad, ktorych tu udzielasz, przebrzmiewa chyba
    osobista porazka.

    Mysle, ze decyzje o wspolnym wyjezdzie o BXL / LUX podejmowac beda ludzie
    rozsadni i swiadomi dokonywanych wyborow ... Wobec tego praktyczne porady rodem
    z Cosmo o 'znalezieniu sobie czegos lepszego na miejscu' moga co najwyzej
    wywolywac usmiech politowania...
  • Gość: Cosmo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.05, 21:56
    Co do świadomości wyborów decyzji o wspólnym wyjeździe - polemizowałabym.
    Pewnie to bywa różnie. Tak naprawdę teraz możemy sobie tylko wyobrażac, jak
    będzie wyglądało nasze życie tam. Bo że inaczej, to nikt nie ma wątpliwości.
    Ale, jak to zwykle bywa, nasze oczekiwania zostaną dopiero zweryfikowane na
    miejscu - wszystko wyjdzie "w praniu".

    Pewnie wiele z naszych drugich połówek nigdy nie znajdzie pracy w BXL ani w
    LUX. Czy będzie im odpowiadała rola tylko żony/męża/partnera/partnerki? Czy
    prędzej lub później nie dojdą do głosu frustracje?
  • Gość: Bobo IP: *.ipt.aol.com 23.01.05, 22:16
    Ciezko o swiadomy wybor nie wiedzac, co to znaczy zmienic kraj (jesli sie nie
    wie)... FLustracje, poczucie niespelnienia (dla partnera/ki bez jezyka i
    pracy), ale rowniez mile niespodzianki, inne zycie... Wydaje mi sie, ze
    wlasciwe pytanie brzmi, czy chce sie byc razem, a nie czy sie musi udac.... Bo
    tego nikt nie wie, choc mozna/trzeba miec nadzieje. Jesli niektorzy z Was nie
    byli dlugo za granica, to przezyja sporo niespodzianek...to jak wyrwanie z
    korzeniami: nie ma rodzicow, cioc, wujkow, rodzenstwa, inna mentalnosc,
    moralnosc, etc... Bruksela to bedzia dla wiekszosci z nas, jak zlota klatka:
    pewna, bezpieczna, ale....z mala mozliwoscia powrotu do kraju (w pojeciu "kraju
    lat dziecinnych"), ktory staje sie o wiele fajniejszy, jak sie go nie ma na
    codzien. Poza tym nasze super-pensje wygladaja o wiele skromniej, jak sie
    popatrzy na koszta nieruchomosci w Brukseli.
    Ale sprobowac warto:) Swiat nalezy do odwaznych, a tradycyjne role mezczyzny i
    kobiety zamazuja sie powoli....

    Pozdrawiam:)
  • Gość: Cosmo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.05, 10:02
    Re: co za frajerstwo IP: *.tds.de / *.homeshoppingeurope.net
    dnia 21.01.2005 13:09 Gość portalu: Bobo napisał(a):

    > Wiesz, w ksiegarni mozna kupic bardzo fajne slowniki ortograficzne (sledzac
    > Twoje wypowiedzi) i (wyobraz sobie), tam mozna sprawdzac ortografie... A w
    > innym slowniku mozna sprawdzic, co to bardzo trudne slowo znaczy.

    Widzę, że się rozbrykałeś po sławetnym wątku z Emilem. Proponuję, żebyś sam
    skorzystał z rad, których udzielasz innym.
    Otóż zdecydowanie fRustracje, a nie jak sugerujesz fLustracje :-)

    pozdrawiam wszystkich fRustratów i nie tylko
  • Gość: Bobo IP: *.tds.de / *.homeshoppingeurope.net 24.01.05, 15:43
    :) Dziekuje za poprawke i poprawe humoru:)
    Faktycznie (!:o) zrobilem blad ortograficzny, no ale na szczescie zostal
    wychwycony i napietnowany nawet dosc celna uwaga.
    Mozemy na tym zakonczyc odniesienia do tamtego tragikomicznego watku (nie musze
    miec ostatniego slowa..)??
    Choc obawiam sie, ze "Emil" jest chyba niesmiertelny:):):):)
    Lubie brykac... moge?
    Ale tez lubie wczuc sie w emocje innych, zwlaszcza jak ktos jest rozgoryczony i
    smutny: czasami jedno zdanie moze komus poprawic humor i dzien uratowany, a
    nadzieja robi cuda, zwlaszcza dla par w rozterce...
    Rowniez mam na tyle odwagi, zeby nie zgadzac sie z pogladami moim zdaniem
    nagannymi, nawet jesli to sa poglady niepopularne....
    A nastepnym razem proponuje, jesli nie masz nic przeciwko temu, o dyskusje
    zwiazana z watkiem. Ale zrobisz jak uwazasz.
    Sledze forum pod moim pseudonimem od pazdziernika. Duzo sie dowiedzialem, a
    czasami cos pisze, jak wiem co pisze,
    pytam sie, jak czegos nie wiem i smieje sie, jak cos jest smieszne lub
    tragiczne... Czytam watki, ktore sa dla mnie intersujace, omijajac inne.
    Na marginesie Twoja wczesniejsza wypowiedz jest ciekawa, choc pesymistyczna.
    Koniec i kropka.
  • Gość: Cosmo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.05, 22:12
    To fajnie, że Ci poprawiłam humor. Ten post z Emilem w tle miał być żartem i
    ciesze się, że tak go odebrałeś.

    Co do pesymizmu wypowiedzi - trudno nie być pesymistycznym jak czyta się posty
    w stylu: mój partner/mąż/chłopak załapał się na pracę w BXL (lub w LUX) no i
    teraz ja skupię się na odnowie biologicznej i zakupach (koniecznie w dobrej
    dzielnicy)... Ludzie, bez egzaltacji! Trochę pokory i dystansu! Bobo ma rację,
    że Bruksela będzie złotą klatką. A te zarobki, to nie aż takie kokosy!
    Ostatnio mój znajomy, który niedługo zaczyna pracę w BXL stwierdził, że zabiera
    z sobą swoją dziewczynę, bo ktoś mu musi tam prać, gotować no i przede
    wszystkim towarzyszyć. Z ogólnego tonu wypowiedzi można było wywnioskować, że
    on po prostu boi się tam być sam. Bo nowe środowisko, nieznany grunt itd., itp.
    Ona czy nie, ale ktoś tam musi z nim być. Czy to jest fair i czy to ma sens?
  • Gość: Bxl IP: 158.66.131.* 25.01.05, 08:52
    Gdzie byly posty o zakupach i odnowie bioklogicznej?
  • Gość: Bobo IP: *.tds.de / *.homeshoppingeurope.net 25.01.05, 11:22
    ;) Tak do konca nie bylem pewien, czy to HA HA HA, czy tez tylko ha ha ha...
    Ale profilaktycznie wolalem pomachac biala flaga:) Jednak troche sie poczulem,
    jakbym zobaczyl ducha....(tego, ktorego imienia nie smie wymienic...):)
    Eee, torche to przesadzone, co piszesz. Kazdy sobie odkrywa w przeprowadzce, co
    chce, a odnowa biologiczna jest super. Kazdy sie boi zmian, no ale jest takie
    wloskie przyslowie "chciales miec rower, no to pedaluj"...:):)
    A z tym zrywianiem zwiazku (ktos tak sugerowal), bo sie nagle zostalo wielkim
    Europejczykiem, to juz troche okrutne. Troche wiecej dystansu do siebie...
    Moim zdaniem nie ma co dramatyzowac z tym losem drugiej nie-eurokratycznej
    polowki. Jezyk to pestka, po roku sie zna.
    A wokol Uni powstaje caly "przemysl" lobbingowy, doradczy, tlumacze jezyka
    polskiego, sekretarki, mozna otwierac firmy uslugowe,
    skelpy z polska zywnoscia, salony (:)) odnowy bilogicznej, piekarnie, masarnie,
    zaklady fryzjerskie, no jednym slowem mozliwosci sa tylko ograniczone
    wyobraznia i determinacja.
    Zawsze mozna sie doksztalcic, przekwalifikowac, zajac rodzina i tym, co tylko
    kto lubi. Jezeli para sie naprawde kocha, to wpierajac sie swietnie da sobie
    rade ( nie mowimy o pracy w kamieniolomach, tylko o komfortowej, swietnie
    platnej i wygodniej posadzie urzedniczej). A pewnie mozna sie i zakochac ,i
    odkochac ,i co tylko komu pasuje.
    Ja przynajmniej nie robie z tego problemu, bo go nie widze:)
    Wystarczy sie popytac, co robia zony/mezowie Hiszpanow, Portugalczykow, czy
    Szwedow, bo oni to przechodzili pare lat temu.
    Pozy tym Bruksela, to nie Antypody: telefon do Polski za 5 groszy/min., 100
    polaczen lotniczych na dzien z Polska, itd, itp...
    Ja tam wole zlota klatke:)

    Dobrego samopoczucia:)
  • Gość: G. IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 25.01.05, 11:30
    Hej Bobo, musze powiedzic, ze twoje posty to jak na rane przyloz. Az skrzydla
    czlowiekowi rosna :)) Mysle, ze trzeba troche otwartosci na nowe, no nie
    mierzyc wszsytko miara korzysci fin. Z tego wozenia na plecach to niezle sie ze
    znajomymi usmialam. A co do Antypodow- marze, zeby w LUx tak cudnie bylo jak
    tam, nawet za cene drogich telefonow. Pozdrawiam
  • Gość: G. IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 24.01.05, 11:15
    Cosmo, moze przenies swoje polemiki na forum cosmo. Bobo ma racje, nalezy z
    optymizmem patrzec z przyszlosc. Po co to gdybanie, daj spokoj innym i niech
    sobie podejmuja decyzje adekwatne do ich uczuc i wizji, twoje smutne wywody nic
    do dyskusji nie wnosza.
  • Gość: miki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.05, 11:36
    Witaj Cosmo,
    czy Ty masz jakies problemy ze soba? Widocznie tak...
    Moze pomylily Ci sie fora? Bobo - w odroznieniu od Ciebie- jest w porzadku i
    probuje jakos nam wszystkim pomoc w naszych problemach(czyt.poprawia
    humor),bysmy sie nie dolowali(pisze sie to Cosmo razem czy osobno?)!!!
    hi,hi,hi...
  • Gość: Cosmo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.05, 13:35
    O ile mi wiadomo, to forum jest publiczne. A to czy czyjeś polemiki wnoszą coś
    do dyskusji, czy nie, to zapewne nie rozstrzyga G., a czy ktoś jest w porządku
    nie decyduje miki. Ja waszych poglądow nie oceniam i nie sugeruję, żebyście
    zmienili forum. A poza tym nie karzę Wam zgadzać się z moimi poglądami...
    Żyjemy w wolnym kraju, a nie w dyktaturze G. lub mikiego. Na szczęście.

    Prponuję zachowanie trochę wiecej niż minimum kultury. Bo te dywagacje na temat
    czy ktoś ma problem z sobą czy nie są poniżej pasa. Nawiasem mówiąc ataki na
    osobę świadczą o braku rzeczowych argumentów :-)
  • Gość: G. IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 24.01.05, 13:56
    Alez zostan i produkuj rzeczowe argumenty, nic ci nic nie karze, tylko
    uprzejmie sugeruje. nie mialam zamiaru cie atakowac -jako osobe. daleko mi od
    tego. ale rozumiem twoje rozgoryczenie. kazdy moze miec wlasne zdanie, tylko
    nie licz, ze twoje spotka sie z ogolnym entuzjazmem, jesli swoje smutki
    wylewasz na forum. pozdrawiam
  • Gość: Bobo IP: *.tds.de / *.homeshoppingeurope.net 24.01.05, 15:47
  • Gość: ansil IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.05, 15:54
    Gość portalu: Zdziwiona again napisał(a):

    > Ale dziewczyny/chłopaki to już zupełnie inna bajka. To jest naprawdę bez
    > najmniejszego sensu.

    Wiesz co zdziwiona? To moze w ogóle posiadanie partnera jest bez sensu- "dzień
    dobry, poznalismy się, fajny jesteś, pobieramy się!" jest maż i po kłopocie?
    Myslę, ze jesli się jest z kimś, kogo się kocha to sam ślub nic nie zmienia..

    I jeśli ktoś miałby przez swoje frustracje odejść, to odejdzie przed, czy po
    slubie.. A po ślubie, to tylko więcej komplikacji..

    A co do fragmentu o wożeniu na plecach.. Brr.. Dziewczyno, zniesmaczyłaś mnie
    na maksa.. Współczuje Twojemy potencjalnemu partnerowi, choć przy Twoim
    pragmatyzmie i materialiźmie nikt pewnie z Tobą dłużej nie pociągnie..
  • Gość: Mila IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 22.01.05, 22:49
    Czy ktos sie orientuje jak jest w Luxemburgu? Czy tamtejsze Ausenministerium
    tez wydaje taki Personalausweis z pozwoleniem na prace dla kogos pozostajacego
    w nieformalnym zwiazku z europracownikiem (razem wychowuja dziecko)?
  • Gość: G. IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 23.01.05, 11:39
    WIesz to bardzo prawdopodobne. Z samego brzmienia Staff Regulation wynika, ze
    ich przepisy sa bardzo liberalne (patrz Annex VII, Art. 1, pkt. 2c) i mozna
    wnioskowac,ze dostaniesz to ID z Lux. Aussenministerium. Ale upewnij sie w DG
    Admin w LUX (odopwiadaja dosc szybko), bo to co pisze to tylko domysly.
  • Gość: urzedniczka IP: 5.6.1D* / *.europarl.eu.int 25.01.05, 12:18
    > Wenn Sie als Beamtin in einer Europäischen Institution angestellt werden, hat
    I
    > hr Ehemann auch Recht auf einen "Besonderen Personalausweis" vom Belgischen
    Aus
    > senministerium.
    > Dies ist dann seine Aufenthalts- und Arbeitserlaubnis für Belgien.
    Tylko, ze nic nie jest napisane tutaj czy odnosi sie to rowniez do pracownikow
    z nowych krajow. ??? Z tego co mi wiadomo, nadal obowiazuja nas okresy
    przejsciowe. ;((
  • kasiabru 01.04.05, 11:25
    alez oczywiscie, ze malzonkowie moga pracowac. Dostaja Belgijska ID tak jak
    pracownicy instytucji. Kwestia sporna zostaje na ile sa 'zatrudnialni' na
    belgijskim/brukselskim rynku pracy.
  • madalini 23.04.05, 12:52

    Niestety, ja jako malzonek eurokratki musialem starac sie o pozwolenie na
    prace. Bylo to w grudniu 2004. "Besonderes Aufenthaltserlaubnis/Carte
    d'identite speciale" dla malzonkow z nowych krajow obejmuje poki co tylko
    pobyt, niestety... Chyba ze sie cos zmienilo (oby!) bo oczywiscie uwazam to za
    dyskryminacje!
  • brussels 23.04.05, 17:32
  • Gość: Zona Posla IP: *.wol.be.prserv.net 22.01.05, 11:00

  • Gość: Ada IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.01.05, 14:48
    I po co piszesz o katolicyzmie?
    Chcesz do niego kolejne osoby zrazac?
    Zostaw to Rydzykowi, Jankowskiemu i LPRowi
  • Gość: Ada IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.01.05, 16:36
    o ile to nie jest jedna i ta sama osoba.
    Sluchaj (to do Cosmo, ale i Zdziwionej) piszesz, ze to forum publiczne,
    wiec dlaczego obie wtracacie sie do sfery prywatnej innych.
    inni maja prawo krytykowac WASZ APEL:
    "apeluje nie bierzcie drewna do lasu" (czy jakos tak)

    A komentarz, ze zona/maz ok a dziewczyna/chlopak juz nie
    to juz stanowczo wtracanie sie w sfere swiatopogladowa i juz
    totalny brak tolerancji.
    A propos nie wiem czy wiesz, ze slub koscielny to wymysl XIII wieku,
    wiec jakimi ci apostolowie byli grzesznikami !

    pozdrawiam
    A.
  • epsisko 08.03.05, 12:04
    Proponuję reaktywację tego wątku w celu wymiany info dot. tanich i dobrych
    szkół i kursów językowych (ang., fr.,niem., nd. i innych), a także różnych
    innych kursów, które mogłyby zainteresować nieeurokratyczny element w związku
    (tj. męża, żonę, narzeczoną etc.), jak np. kursy origami, ikebany, flamenco etc.
    Jak znacie jakieś, to wpisujcie się!

    p.s. ja na razie pasożytuję, ale jak już będę "in", to sam chętnie poudzielam
    wszelkich info.
  • ansil 08.03.05, 13:54
    to moze lepiej daj nowy watek, bo tu juz za duzo dywagacji..
    ja z checia czegos tez dla mojej drugiej polowy poszukam..
  • Gość: ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.05, 09:01
    czesc napiszcie mi więcej informacji na temat dostepnych kursów językowych dla
    tzw"partnerów" eurourzędników i jakie sa tam mozliwości jesli chodzi własnie o
    nauke francuskiego
  • Gość: mania IP: *.weil.com 31.03.05, 18:37
    hello! ja z kolei planowalam slub pod koniec tego roku ale skoro mnie
    zapraszaja tam do pracy czy sadzicie iz ze wzgledow finansowych warto bybylo
    pobrac sie wczesniej (dodatki na rodzine i daily allowance etc.)???
  • asiunia.lux 31.03.05, 19:21
    Gość portalu: mania napisał(a):

    > czy sadzicie iz ze wzgledow finansowych warto bybylo
    > pobrac sie wczesniej

    uwazam, ze TYLKO ze wzgledow finansowych to wogole nie warto sie pobierac!!


    >(dodatki na rodzine i daily allowance etc.)???

    myslisz, ze na tym dodatku sie wzbogacisz w ciagu kilku miesiec??

  • Gość: miania IP: *.weil.com 31.03.05, 20:33
    nie napisalam ze TYLKO ale iz rozpatruje mozliwosc przesuniecia terminu slubu
    na wczesniejszy a roznica w dodatkach mysle ze jest znaczna wiec na pewno
    byloby latwiej nam biorac pod uwage ze na poczatku partner nie bedzie mial pracy
  • Gość: asiunia.lux IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.05, 21:05
    jasne, pytalas "co sadzicie" wiec napisalam co sadze:)
    Ale rozumiem, ze nie to chcialas przecztac.

    Jesli na Twoje pytanie znajdzie sie 5 odpowiedzi na tak, 5 na nie,
    z tego 5 osob Cie oszuka, a 2/5 z nich bedzie nieszczera to pomoze Ci to w
    podjeciu decyzji, tak??
  • oksy 01.04.05, 09:17
    A czemu nie? Skoro i tak chcecie się pobrać, to dlaczego nie teraz? Znam kilka
    BARDZO dobrych par, które się pobrały w podobnych sytuacjach, z
    przyspieszeniem, i nie widzę żadnych negatywnych skutków. Teraz jest w Twoim
    życiu czas zmian, więc pewnie i dobry moment na zmianę stanu cywilnego. A
    administracyjnie jest prościej, jeśli się zaczyna jako małżeństwo.
  • Gość: Tito IP: 5.6.1D* / *.europarl.eu.int 01.04.05, 09:23
    Jako zonaty/zamezna bedziesz dostawac okolo 1000 E jako daily allowence przez 10 miesiecy, jako kawaler/panna okolo polowy tego i tylko chyba prze cztery miesiace - czyli roznica to okolo 8000 E - jesli sie myle poprawcie mnie.
    No i oczywiscie household a. - okolo 230 E miesiecznie a jako kawaler nic.

    Podsumowujac - w ciagu 10 miesiecy mozesz dostac okolo 10.000 E wiecej - mozna zrobic niezle wesele :).
  • Gość: ansil IP: *.cec.eu.int 01.04.05, 09:24
    na pewno bedzie wam latwiej, jesli bedziecie malzenstwem..
    komisja zalatwi mu pobyt, dostep do kursow organizowanych przez te instytycje,
    nawet do klubow sportowych jest ciezko zapisac "partnera, nie meza".
    A z dodatkow spokojnie sfinansujecie kilka kursow jezykowych nawet nieunijnych..
  • Gość: Sofi IP: *.cec.eu.int 01.04.05, 10:41
    To nie "Komisja mu zalatwi" tylko sama bedzie musiala za tym biegac i wpisac
    malzonka na kursy komisyjne wcale nie jest tak prosto, chyba ze mowimy o
    czeskim, chorwackim lub innych takich jezykach.

    Ja wlasnie jestem na etapie biegania.
    Anyway - uwazam ze i tak warto. A nabiegasz sie tez w kazdym wypadku, jak nie
    za tym to za czyms innym.
    Zreszta w porownaniu do tego co w Polsce to i tak szybciej i latwiej sie tu
    wszystko zalatwia
  • Gość: ansil IP: *.cec.eu.int 01.04.05, 10:55
    no dobrze, nabiegasz sie ale mozesz zalatwic..
    w moim wypadku, kiedy malzenstwem nie jestesmy, o kursach unijnych dla partnera
    (jesli nie jest tej samej plci ;) moge zapomniec, jak rowniez o tym, ze w
    adminie pan przyjmie jego dokumenty na residence permit wraz z moimi..
    nawet na kurs jogi musialam pisac, czy przyjma osobe " z zewnatrz"..
    wiec nie mowcie, ze malzenstwom nie jest lawiej..

    co nie znaczy, ze wylacznie z tego powodu powinno sie pobrac ;)
  • Gość: ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.05, 10:59
    czy to oznacza ze jesli jest sie np dziweczyna eurourzędnika to nie ma szans na
    taki kurs np francuskiego
  • Gość: ansil IP: *.cec.eu.int 01.04.05, 11:37
    oczywiscie, ze masz, ale nie w komisji..
    jest wiele kursow od bardzo tanich w lokalnych communes (musisz byc
    zameldowana), przez uniwersyteckie ( te my wybieramy- wystarczy byc narodowosci
    UE) do takich na ktorych nikogo nie obchodzi skad jestes, ale za to kosztuja
    niemalo..
  • Gość: ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.05, 11:41
    wielkie dzieki
  • Gość: sim IP: *.cec.eu.int 01.04.05, 09:25
    spoko,

    Ja tez sie przygotowuje do slubu wlasnie teraz bo mam dodatkowy bodziec, bez
    tego moglbym sie nigdy nie ozenic.
  • Gość: mania IP: *.weil.com 01.04.05, 17:19
    wielkie dzieki wszystkim za wypowiedzi, bo juz myslalam ze jakas wypaczona
    jestem na serio, szczegolnie po wypowiedzi asiuni.lux ;))) thx wszystkim -
    szczegolnie podobalo mi sie to o zmianach w zyciu....
  • asiunia.lux 02.04.05, 18:00
    Gość portalu: mania napisał(a):

    > juz myslalam ze jakas wypaczona, jestem na serio

    nie! to najwidocznej ja jestem wypaczona bo mi na kasie nie zalezy i tylko ze
    wzgledu na pare euro w ta czy w tamta, swoich planow bym nie zmieniala (chodzi
    przeciez tylko o kilka miesiecy). Ale jesli bedziesz miala z tego az takie
    korzysci - to pewnie, wychodz za maz wczesniej jak zdazysz:)
  • Gość: mania IP: *.weil.com 04.04.05, 20:02
    a skad u ciebie tyle sarkazmu? doprawdy nie myslalam o tobie mowiac o
    wypaczeniu...
  • Gość: asiunia.lux IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.05, 23:04
    eeetam, zadnego sarkazmu nie bylo.
    Uwazam tylko, ze "co nagle to po diable", ale niech kazdy robi sobie
    jak i co chce:)
    pzdr
  • Gość: mania IP: *.weil.com 06.04.05, 17:48
    no u mnie to nie zadne nagle (pare latek przygotowan) hihihi - moze w koncu
    dobry kop aby to przyspieszyc ;) pzdr
  • asiunia.lux 06.04.05, 18:17
    no to do roboty, i wszystkiego co naj... na nowej drodze:))
    pzdr
  • Gość: Bobo IP: *.ipt.aol.com 02.04.05, 13:06
    Warto, warto, nie sluchaj konserwatywnych zgredow:) Jak i tak chcecie sie
    pobrac, to sobie zaoszczedzicie duzo stresu z urzedami, pozwoleniami, etc...
    Jedna baaaardzo religijna i baaardzo konserwatywna kolezanka przyspieszyla slub
    cywilny o 11 miesiecy z powodow podatkowych - wydarli fiskusowi okolo
    10000€:):):) A i udalo sie im zrobic krok, ktorego nie zaluje:)
    Powodzenia:):))):)):):)
  • Gość: Sil IP: *.smgr.pl / 195.136.126.* 02.04.05, 15:47
    Hejka, czy wyższe daily a. obowiązują także wtedy gdy jest się zamężną, ale a)
    nie ma się dzieci, b) chłopinka zostaje w Polsce? I czy obowiązuje od samego
    początku zatrudnienia?
  • Gość: Tito IP: 5.6.1D* / *.europarl.eu.int 04.04.05, 09:54
    tak, moja zona jest w wawie i nie mamy dzieci a dodatki dostaje.
  • jodza 18.05.05, 12:18
    Tito
    mam pytanie: czy dodtaki dostaje się tylko na mężą/żonę? Bo w staff regulation
    wyczytałam, że tzw. konkubinat też honorują - jeśli chodzi np. o dostanie dnia
    wolnego z powodu choroby konubina....Czy w z wiązku z tym jest szansa na
    dodatek? jak to wygląda w praktyce?.... cyz to tylko naiwne myślenie?
  • Gość: Michal IP: 80.72.40.* 18.05.05, 12:37
    Ale tylko jesli kraj przewiduje
    Tzn. jezeli Polska przewidywalaby zwiazek partnerski
    i wy byscie go zawarli.
    A wiec w przypadku RP niestety nie :-(
  • Gość: racja: IP: 5.6.2D* / *.europarl.eu.int 19.05.05, 11:03
    1. The household allowance shall be set at a basic amount of EUR 149,39, plus
    2% of an official's basic salary.

    2. The household allowance shall be granted to:

    (a) a married official;

    (b) an official who is widowed, divorced, legally separated or unmarried and
    has one or more dependent children within the meaning of Article 2(2) and (3)
    below;

    (c) an official who is registered as a stable non-marital partner, provided
    that:

    (i) the couple produces a legal document recognised as such by a Member
    State, or any competent authority of a Member State, acknowledging their status
    as non-marital partners,

    (ii) neither partner is in a marital relationship or in another
    non‑marital partnership,

    (iii) the partners are not related in any of the following ways: parent,
    child, grandparent, grandchild, brother, sister, aunt, uncle, nephew, niece,
    son-in-law, daughter-in-law;

    (iv) the couple has no access to legal marriage in a Member State; a
    couple shall be considered to have access to legal marriage for the purposes of
    this point only where the members of the couple meet all the conditions laid
    down by the legislation of a Member State permitting marriage of such a couple.

    (d) by special reasoned decision of the appointing authority based on
    supporting documents, an official who, while not fulfilling the conditions laid
    down in (a), (b) and (c), nevertheless actually assumes family responsibilities.
  • Gość: Koles IP: 80.72.40.* 24.05.05, 20:03
  • Gość: Sofi IP: *.242.81.adsl.skynet.be 05.04.05, 23:48
    A kto kaze ci sie reklamowac z faktem iz maz zostal w Polsce ?
    Co do powyzszego watku Tito:
    - podejrzewam ze albo sie nie reklamowal albo nikt sie go o to nie pytal.

    Wyrobiles zonce Special ID ? he, he ...
  • Gość: adm IP: *.cec.eu.int 02.05.05, 15:48
    a) tak
    b) a kto o tym ma wiedziec???;-)))nie ma scislej ewidencji miejsca aktualnego
    chlopiny...chlopina moze sie przemieszczac.....a jestescie malzenstwem i
    chlopina jest z toba ;-))
  • Gość: ktosik IP: *.cec.eu.int 05.04.05, 17:45
    ...nie jestem ani zona, ani narzeczona eurokraty - cholera, szukam pracy - bez
    egzaminu - kto pomoze ???
  • Gość: paw_dady IP: *.197-200-80.adsl.skynet.be 24.04.05, 03:33
    jako ze EPSY sa urzednikami od stemplowania papierkow a nie od wydawania
    decyzji prosze o nazywania rzeczy po imieniu
  • Gość: W IP: 80.72.40.* 01.05.05, 22:46
    OPj Paw a Ty znowu sie czepiasz i glupotki z nudow gadasz.
    Dobrej nocy zycze i
    NIECH SIE SWIECI 1 MAJA !
  • jan.kulczyk 27.05.05, 19:11
    Też w sumie się dziwiłem tej nazwie. Prosta i chwytliwa - przyjęła się w gazetach. Ale prawdziwych Eurokratów na tym forum raczej nie ma. Co nie znaczy, że ja chciałbym takim być - brrr... to się kojarzy z mocą obowiązków i bólem głowy... hehehe (za dużo myślenia)

    --
    (...) Ambition is a dream with rain-sensing wipers (...)
  • Gość: marcin IP: *.217.133.68.coditel.net 28.05.05, 00:52
    aha! dobrze wiedziec, tylko zastanawiam sie w takim razie kto wydaje te decyzje
    jak nie my. moze panie wozne...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka