Dodaj do ulubionych

Runo leśne w Skandynawii !!!

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.05, 11:01
Zachęcam wszystkich do dyskusji na temat zbierania runa leśnego w takich
krajach jak Szwecja,Finlandia,Norwegia!
Edytor zaawansowany
  • Gość: kamil IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.05, 11:05
    podzielcie się swoimi doświadczeniami z innymi,którzy planują tego lata jechać
    na zarobek na północ Europy!
  • Gość: Domnik IP: *.eia.pl 09.02.05, 11:18
    pojade jak zarobimy wspólnie na auto z moją dziewuszką,siedze i szukam teraz
    info na temat skandynawskich prac sezonowych(lasy)jest troszkę ciężko,ale już
    mam spisanych kilka rejonów-powodzenia!!
  • Gość: kasiulka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.05, 11:33
    No właśnie bo na runo bez samochodu to ani rusz
  • Gość: kamil IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.05, 11:38
    Może by ktoś coś powiedział na temat szukania runa?Gdzie to wogłle rośnie i
    które regiony są najlepsze i czy przypadkiem w Finlandii i Norwegii nie jest
    wiecej do zbierania?Bo z tego co wiem to polacy jadą tylko na Szwecje!
  • Gość: dave IP: *.foxnet.com.pl 09.02.05, 12:49
    byłem 2 razy z rzędu jest ciężko są różne sezony jeśli chodzi o urodzaj czasami
    trzeba dużo szukać żeby znależdż urodzajne miejsca tzn.albo jechać wiele km.od
    swego miejsca zamieszkania co wiąże się z kosztami w Szwecji paliwo 5 zł albo
    iść daleko w las co jest niezwykle męczące za każdym razem schudłem około 10
    kg.generalnie lepsze wyniki osiągali ludzie którzy zbierali na północy (lepsze
    tereny większe)Ogólnie podsumowując jest bardzo ciężko i z góry nie można
    liczyć na duże pieniądze z moich obserwacji i rozmów to około 20-30 procent
    ludzi wraca zadowolonych i z niezłą kasą lecz są to ludzie którzy jeżdżą od co
    najmniej kilku lat i mają swoje miejsca a doświadczyłem tego sam że trzeba mieć
    swoje miejsca bo nie wszędzie rośnie yotron,lingon, blueberry reszta wraca po
    tygodniu dwóch do domu bez lub z niewielką kasą bo po prostu nie dają rady
    żeby w miarę zarobić trzeba codziennie zbierać około 40-60 kg.jagód lub 50-70kg
    borówki co jest dosyć trudnym osiągnięciem poniżej tych wyników starcza tylko
    na paliwo opłatę za nocleg lub ewentualne odłożenie niewielkiej sumy koron w
    tym roku jeszcze dochodzi jedna rzecz korona dalej spada kosztuje około 40
    groszy w poprzednich latach 48-56 groszy jest to już duża róznica. No ale świat
    do odważnych należy życzę wszystkim powodzenia
  • Gość: kamil IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.05, 13:06
    a może pochwal sie ile zarobiłeś?!
  • Gość: dave IP: *.foxnet.com.pl 09.02.05, 13:22
    dlaczego nie, zarobiłem to znaczy przywiozłem do polski na czysto po około
    dwóch miesiącach pobytu kilka tysięcy złotych lecz złożyło się na to kilka
    bardzo ważnych rzeczy
    1.niezwykle zdyscyplinowana zmotywowana i zgrana załoga
    2.poznanie miejscowego człowieka który był tak dobry i pokazał nam NIEZWYKLE
    urodzajne miejsca
    3.praktycznie zero wolnego przez te 2 miesiące około 3-4 dni
    4.praca po około 12-13 godz.dziennie nawet w deszczowe dni
    5.w miarę oszczędne życie na miejscu (wszystko jest bardzo drogie)
    6.w zamieszkałym regionie minimalna konkurencja przez cały sezon 5-7 załóg
    z polski
  • Gość: znawca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.05, 08:48
    ja słyszałem,że jeśli człowiek naprawde chce to bez kłopotu zbiera 50 kg jagód
    dziennie.No ale to trzeba być przygotowanym.Trzeba mieć zbieraczke,umiejetnie
    nią sie posługiwać,wiedzieć w jakich miejscach jagody lubią rosnąć i
    przedewszystkim wstawać o 6 rano i pracować przynajmniej 10 godzin bez
    większych przerw.Wtedy napewno byś zebrał conajmniej 50 kg.!!!!!
  • Gość: lalka IP: *.foxnet.com.pl 10.02.05, 11:15
    dobrze piszesz taka jest prawda lecz niektórym się wydaje że pójdą do lasu o 12
    na te 5 godzin i że nazbierają niewiadomo ile
  • Gość: robert IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.06, 12:24
    ja bylem rok temu mam 16 lat i wyszlem na tym barzdo do brze i wtym roku z nowu
    sie wybieram
  • Gość: arturo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.05, 13:05
    Czy można zbierać runo w Parkach Narod.?Chodzi o szwecje
  • Gość: dave IP: *.foxnet.com.pl 09.02.05, 13:23
    nie wiem nie można tylko łowić ryb bez zezwolenia
  • Gość: Dominik IP: *.eia.pl 09.02.05, 15:50
    właśnie!! czy w parkach można sobie zbierać??wiadomo że do parku nie można
    wjechać autem (w polsce)
  • Gość: kamil IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.05, 17:46
    w polsce chyba też nie można niczego zrywać!i można tylko poruszać sie po
    ścieszkach
  • Gość: amoros IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.05, 07:33
    Nie jedźcie do szwecji!,będzie mniejsza konkuręcja.
  • Gość: ZBYNEK IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.02.05, 11:02
    BYŁEM W ZESZŁYM ROKU ZAPOZNAĆ SIĘ Z PRACĄ PRZY ZBIORACH,POZNAĆ TROCHĘ SZWECJE
    (WSPANIAŁY KRAJ,FANTASTYCZNI LUDZIE).W TYM ROKU JADĘ ZAROBIĆ DUŻE PIENIĄDZE,
    NAPRAWDĘ MOZNA!! MOJA RADA:WLASNY SAMOCHOD,TYPU BUS,COMBI;DOBRZE DOBRANA
    ZALOGA,MINIMUM TRZY,CZTERY OSOBY,W TYM PRZYNAJMNIEJ JEDNA O DOBREJ ORIENTACJI W
    LESIE,WLASNY ZAPAS ZYWNOSCI,BARDZO POMOCNA ZNAJOMOSC JEZYKA ANGIELSKIEGO(NAWET
    W STOPNIU PODSTAWOWYM).A GDZIE SZUKAC RUNA LESNEGO? DWA TYGODNIE CHODZENIA PO
    LESIE I SAM BEDZIESZ WIEDZIAŁ GDZIE,CO I JAK ZBIERAC. POWODZENIA.
  • Gość: bartek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.05, 10:52
    słuchajcie a czym sie różni borówka od jagody?pozdrawiam wszystkich
  • Gość: ZBYNEK IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.02.05, 11:04
    JAGODA JEST CZARNA BOROWKA CZERWONA
  • Gość: idaho IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.02.05, 14:22
    praca jest ciezka, chodzisz po bagnach po 8 godzin dzinnie i gowno znajdujesz.
    bablasz sie, pada deszcz, renifery placza sie pod nogami, a czlowiek caly czas w
    pozycji zgietej ;) zbierac oplaca sie hjorton czyli maline morozke w stanie
    mocno dojrzalym, wygladajcym jakby sie mialo zaraz zepsuc. kosztuje roznie ok 80
    koron za kg. my jak znalezlismy 2 kilo dziennie bylo dobrze. pozniej czas na
    jogode. zbieralismy zbieraczkami, po ok 8 godzin dziennie w srodkowej czesci
    szwecji. zbieralismy gora po 20 kilo dziennie. nastepnie jest borowka. zbiera
    sie troszke latwiej ale jest duzy odstep miedzy jagoda a borowka, tak z tydzien
    byla klapa. zbieralismy po ok 20 kg rowniez ale byla tansza.

    jechalismy pierwszy raz przez zlodzieji czyli posrenictwo INTERSECTION!!!! -
    wystrzegac sie jak ognia. bylismy krotko, ponad miesiac.

    a zarobek??? bylismy stratni po ok 400 zl na glowe. ale jak ktos jedzie bez
    posrednictwa oszczedza 800 a oni nic nie pomagaja. aha, spalismy na dziko i
    mocno oszczedzalismy.

    albo zeszly rok byl do kitu, albo nam sie nie powidlo. w nastepne wakacje znowu
    jedziemy ale teraz wiem gdzie szukac i czego. bo na poczatku jak zobaczylem
    maline morozke to myslalem ze zgita i nie zbieralismy.

    a poza tym szwecja jest piekna!!!
  • Gość: lamus IP: 62.233.169.* 11.02.05, 14:59
    więc taki lamus jak ja :) znający jagody tylko z internetowych stron ma szansę
    na udane zbiory??przygotowuje już teraz mape , rejony,próbuje nawiązać kontakt
    ze szwedami w celu uzyskania informacji,samochód jest Citroen berlingo tylko
    wiedza do kitu-jak myślisz bedzie klapa czy da rade coś zarobić??
  • Gość: zbynek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.02.05, 16:03
    lamus,z takim przygotowaniem jak planujesz + dobrana załoga gwarantuje
    wspaniałe wakacje oraz duzy(w zaleznosci od zangazowania w pracy) zarobek
  • Gość: kamil IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.05, 17:21
    ładne masz o sobie mniemanie lamus...
  • Gość: Miras IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.05, 19:43
    Czy może ktoś konkretnie odpowiedzieć na temat zbiorów mchu w Szwecji?? Mam
    możliwość wyjechać w maju z ekipą. Gość który to organizuje twierdzi że zbiory
    są od maja do października z tym że podobno w lecie (a lato jest tam krótkie
    jak twierdzi) zbiory są nie duże.

    Sceptyk ==> Nie wiem czy byłeś tam bo nie napisałeś, ale nie wypisuj tu takich
    bzdur i nie mieszaj ludziom w głowach. Myślę że jesteś na tyle rozgarnięty że
    sie orientujesz jak jest u nas w kraju ciężko z pracą... a z czegoś trzeba
    żyć... chyba że jesteś szmalowny a wchodzisz na forum tylko po to żeby Ludzi
    którzy chcą jakoś żyć zniechęcić do wyjazdu za granice...

    Kontakt ze mną GG 1959664
  • Gość: Robson IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.05, 22:11
    Zamierzam w te wakacje wyjechać do szwecji na zbiory, samochód jest tylko ekipy
    doświadczonej nie ma. Chętnie nawiąże współprace z kimś kto już był w Szwecji.
    Mam jeszcze pytanko: słyszałem że na zbiorach grzybów też można zarobić, czy to
    prawda??
  • Gość: bartek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.05, 16:12
    Tak,wiem że na borowikach można zarobić (ok. 10zł za kilogram),a co do innych
    grzybów to nie wiem
  • Gość: Robson IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.05, 21:17
    No to sie nie dowiedziałem czy grzyby też można sprzedać, ale zawsze dobrze
    wiedzieć ile kosztuje borówka na skupie:).
  • Gość: bagarmosen IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.02.05, 06:20
    jedzcie i zbierajcie , nikt wam nie broni ALE NA LITOŚĆ BOSKĄ NIE
    ZOSTAWIAJCIE PO SOBIE 'SPALONEJ ZIEMII" las po przejściu Polakow wygląda
    jakby przeszla szarancza!!
  • Gość: swenson IP: *.foxnet.com.pl 14.02.05, 12:11
    a niby co mają robić?
  • Gość: bono IP: *.foxnet.com.pl 14.02.05, 13:22
    mam zapytanie do wszystkich którzy zbierali kiedyś runo leśne czy zbierał ktoś
    w norwegii lub finlandii
  • Gość: bartek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.05, 14:23
    oto samo chciałem sie zapytać
  • Gość: kamil IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.05, 19:06
    Mam pytanko...kiedy dojrzewa malina morożka?I czy ktoś sie orientuje jak w tym
    roku będą wyglądać ceny w skupach?
  • Gość: dave IP: *.foxnet.com.pl 14.02.05, 22:22
    malina moroszka dojrzewa w granicach 6-10 12-18 lipca jest to zależne od pogody
    tzn jaka jest temperatura ilość dni słonecznych oraz ilość opadów oraz od
    położenia geograficznego gdzie się znajduje na północy wiadomo dojrzewa póżniej
    na południu wcześniej z tych zjawisk meteo nnajlepiej jest gdy wszystkiego nie
    jest za dużo lub za mało nie może być za mokro lub za sucho zbytnio upały itp.
    Jeśli pytasz jak to się prognozuje na ten rok to z wiadomych względów na dzień
    dzisiejszy nikt ci tego nie powie z doświadczenia wiem że Szwedzi są bardzo
    ostrożni w swoich prognozach co do urodzaju dokładniej informują dopiero na
    około 2-3 tygodnie przed otwarciem skupu na dany owoc .Odnośnie cen to wacha
    się to w granicach 50-8- koron za kg. w zależności od urodzaju jednak z reguły
    jest to 50-60 koron za kg.Szkoda że korona dalej spada.
  • Gość: Robson IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.05, 10:12
    Oooo widze że orientujesz sie w temacie, chętnie dowiedziałbym sie czegoś
    więcej na temat zbiorów runa leśnego w Szwecji. Jeśli ktoś sie orientuje w tym
    temacie i ma ochote porozmawiać to podaje moje gg 6542483.
  • Gość: kamil IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.05, 11:13
    słuchaj dave,a może masz telefon na skup???
  • Gość: dave IP: *.foxnet.com.pl 15.02.05, 18:32
    gdzieś miałem jak znajdę to ci dam ja już nie muszę dzwonić chyba że tak
    profilaktycznie gorszy sezon niż rok temu już chyba być nie może więc kiedy
    przyjdzie czas wsiadam w auto i jadę
  • Gość: zbynek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.02.05, 20:02
    dave,mam pytanie,lokujesz sie w jednym miejscu czy wedrujesz z południa na
    północ,który sposób efektywniejszy
  • Gość: DAVE IP: *.foxnet.com.pl 16.02.05, 10:38
    JAK JUŻ JESTEM NA MIEJSCU TO STARAM SIĘ NIE PRZEMIESZCZAĆ Z POŁUDNIA NA PÓŁNOC
    SZKODA CZASU I PIENIĘDZY LECZ NIE MÓWIĘ TAK DO KOŃCA ŻE TO BY BYŁ ZŁY POMYSŁ
    GDYBY SIĘ MIAŁO SPRAWDZONE INFORMACJE ŻE GZIEŚ W INNYM MIEJSCU SĄ LEPSZE ZBIORY
    TO MOŻNA JECHAĆ
  • 15.02.05, 14:53
    Malina-moroszka po 50 -80 kr KILO?
    Co to za malina, jak ona wyglada, gdzie rosnie?
  • Gość: bartek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.05, 15:54
    tak to możliwe,malina morożka to taka mała czerwona malinka która rośnie na
    terenach bagiennych
  • Gość: dave IP: *.foxnet.com.pl 15.02.05, 18:35
    tak dokładnie
  • Gość: dave IP: *.foxnet.com.pl 15.02.05, 18:34
    malina moroszka złoto laponi malina koloru czerwono pomarańczowego jeden owoc
    na jednym krzaczku przy samej ziemi smakuje jak by była przypalana na patelni
  • 15.02.05, 21:53
    I za to "przypalone zloto" tyle sie placi? To juz prawie jak trufla!
  • 15.02.05, 22:55
    Mieszkam na samym poludniu Szwecji. O hjortron czyli o tej "malinie" tylko
    slyszalam. Ale teraz zobaczylam do wirtualnej encyklopedii i wiem co to jest.
    Na zywo tego jednak nigdy nie widzialam.
  • Gość: DAVE IP: *.foxnet.com.pl 16.02.05, 10:45
    NO TAK MUSISZ TERAZ ZOBACZYĆ TE MALINKI NA ŻYWO WYSTĘPUJĄ NA TERENACH PODMOKŁYCH
    A JA MIAŁBYM PYTANKO DO CIEBIE JEŚLI TY MIESZKASZ NA POŁUDNIU SZWECJI CZY SĄ
    TAM U WAS JAKIEŚ PLANTACJE TRUSKAWEK I CZY TRUSKAWKA NA POŁUDNIU SZWECJI
    WYSTĘPUJE MNIEJ WIĘCEJ W TYM SAMYM CZASIE CO DALEJ NA PÓŁNOCY CZY WCZEŚNIEJ
    Z GÓRY DZIĘKI ZA ODPOWIEDŻ
  • Gość: DAVE IP: *.foxnet.com.pl 16.02.05, 10:39
    TAK TYLE PŁACĄ
  • Gość: niunia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.05, 11:10
    Hej Dave może byś mnie zabrał do Szwecji Jestem studentką filologii i przez
    całe wakacje mogę być z tobą w szwecji napisz coś więcej o sobie
  • Gość: dave IP: *.foxnet.com.pl 16.02.05, 11:16
    JESZCZE JEST TROCHĘ CZASU NA RAZIE WIEM TYLKO ŻE JADĘ LECZ Z KIM TO JESZCZE NIE
    WIEM NAPISZ SKĄD JESTEŚ
  • Gość: niunia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.05, 11:34
    Jestem z Wrocławia i jakbym jechała to z koleżanką Napisz ile musiałybyśmy mieć
    kasy i czy nas zabierzesz
  • Gość: niunia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.05, 11:52
    aha napisz ile masz lat i czy jesteś żonaty dzieciaty itd
  • Gość: dave IP: *.foxnet.com.pl 16.02.05, 12:09
    he he świetnie piszesz czy my się czasem nie znamy może jakieś hasło ja napiszę
    jeśli potrafisz dokończ ;
    mix mega puul.....
  • Gość: niunia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.05, 14:10
    nie znam hasła a ty nie odpowiedziałeś na pytanie !!!!
  • Gość: niunia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.05, 14:16
    a może znam jutro napisze jeśli to ty
  • Gość: dave IP: *.foxnet.com.pl 16.02.05, 16:44
    tak to ja a ja jestem pewny że to ty ale dla pewności dokończ hasło jeśli
    pamiętasz
  • Gość: niunia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.05, 11:54
    aha i napisz czy jesteś żonaty ile masz lat dzieci itp
  • Gość: kamil IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.05, 11:47
    znajć ten telefon dave,please!
  • Gość: tom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.05, 08:45
    Jak ktoś chce się dowiedzieć nieco więcej na temat zbioru runa leśnego w
    Szwecji podaje numer gg 2073776. Byłem 5 razy.
  • Gość: Robson IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.05, 22:50
    Ale wam dobrze, niektórzy już mają doświadczenie przy zbiorach, a tacy jak ja
    czyli tacy co nigdy nie zbierali to raczej mają mizerne szanse żeby coś zarobić
    na wypadzie do szwecji!!!! Jeśli ktoś miałby ochote podzielić sie uwagami na
    temat zbiorów runa leśnego to zapraszam do rozmowy, moje gg6542483
  • 17.02.05, 01:29
    Bez watpienia truskawki w poludniowej Szwecji pojawiaja sie wczesniej niz na
    polnocy!
    Tradycyjnie truskawki je sie w Szwecji na sw.Jana, tzw. Midsommar.
    Czasem zbior zaczyna sie 2 tygodnie wczesniej, a czasem wysyp jest akurat
    wtedy kiedy sa najbardziej potrzebne.
    Kolo Malmo jest kilka plantacji truskawek, ale najwieksze sa w okregu
    Blekinge w okolicach misteczka Simmirshamn.
    Tam przyjezdza masa Polakow, tych samych co roku, wyprobowanych dobrych
    robotnikow.
  • Gość: dave do pia.ed IP: *.foxnet.com.pl 17.02.05, 06:02
    wielkie dzięki pia a
  • 18.02.05, 23:27
    Podbijam!
  • Gość: dave do pia.ed IP: *.foxnet.com.pl 19.02.05, 11:44
    jeszcze raz bardzo ci dziękuję pia jadę w czerwcu do Szwecji już nie mogę się
    doczekać skorzystam z twoich rad i podpowiedzi
  • Gość: aśka IP: *.pl 21.02.05, 15:41
    hej mieszkam w gdańsku mam w planach też wyjechać do szwecji na zbiory ale
    szukam towarzystwa do wyjazdu fredek77@op.pl
  • Gość: dave IP: *.foxnet.com.pl 21.02.05, 17:14
    no to powodzenia może się gdzieś spotkamy np.na promie lub gdzięś w szwecji ale
    to jeszcze tyle czasu
  • Gość: kamil IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.05, 10:14
    Termin zbiorów runa leśnego zbliża sie więc zachęcam do rozmowy na ich temat!
  • Gość: kasia IP: *.foxnet.com.pl 27.02.05, 11:55
    oby nie było gorzej niż w tamtym roku bo już zapowiadają upalne lato i po 30
    stopni w kwietniu w tamtym roku w polsce był wspaniały urodzaj na jagody
    szwedzi mogli o takich jagodach jak w polsce tylko pomarzyć w szwecji w maju
    był mróz jagódki wymarzły tzn pąki oby nie było tym razem suszy
  • Gość: sceptyk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.05, 12:23
    hej dzieciaki czy jagody tam rosną wielkości wiśni?
    czytam że aby zarobić to trzeba uzbierać ok 40 - 60 kg dziennie
    jeśli ktoś ma o tym wyobrażenie to aby dać się na to musi być ciężko porąbanym
    ps. zbieram corocznie u nas w lesie ZBIERACZKĄ i przy najlepszym urodzaju po
    zebraniu 10 kg nogi włażą w tyłek i garb ciężko jest wyprostować
    policzcie też że można zarobić 40 kg x 5 zł za kg = 200 zł
    puknijcie się w głowe
    pozdrawiam
  • Gość: jagoda IP: *.foxnet.com.pl 27.02.05, 13:18
    częściowo masz rację bo w szwecji jagoda teraz wyjdzie po spadku wartosci korony
    umocnieniu się złotówki około 3.50 zł za kilogram ja właściwie nie wiem po co
    ludzie tam jeżdżą jeżdżą i potem narzekają jak u nas litr jagód w sezonie można
    sprzedać za 7-10 zł
  • Gość: kamil IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.05, 14:02
    dlatego tam jeżdzą bo w szwecji jest owiele więcej jagód niż w polsce.
  • Gość: artur IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.05, 14:27
    A może ktoś coś wie na temat campingów w Szwecji???Chodzi mi o ceny i
    standart.Jeśli ktoś coś wie na ten temat to niech pisze
  • Gość: sceptyk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.05, 19:25
    Gość portalu: kamil napisał(a):

    > dlatego tam jeżdzą bo w szwecji jest owiele więcej jagód niż w polsce.

    synku widze że Polski nie znasz
    a są takie piękne i dziewicze okolice
    i nie trza tyle kasy na wyjazdy i żarcie, masz najwyżej 500 km w najdalszy
    zakątek
    ale jak ktos chce robić za murzyna he he i dostawać 3,50 za kg jagód
  • Gość: jagoda IP: *.foxnet.com.pl 28.02.05, 20:25
    masz rację napewno jest w polsce dużo urodzajnych miejsc gdzie jest jagoda że he
  • Gość: robcio IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.05, 21:07
    Jagody w Polsce w dużej ilości rosną w takich miejscach gdzie nie można
    dojechać samochodem!(najwięcej jest ich w górach)i jak ty sobie wyobrażasz
    zbieranie?Ja wole jechaćdo szwecji,przyokazji sobie troche pozwiedzam.
  • Gość: do robcia IP: *.foxnet.com.pl 28.02.05, 21:43
    a w szwecji jagody są blisko ulicy a pozwiedzać owszem można
  • Gość: robcio IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.05, 09:34
    Napewno jagody w szwecji są bardziej dostępne jak w polsce,jest ich znacznie
    więcej pozatym.A i nie zapominajcie że w Szwecji rośnie taka malina(warta ok.25
    zł za kilo!) która w polsce jest pod ścisłą ochroną bo jest jej bardzo mało a
    tam jeśli jest dobre lato to jest jej tam mnóstwo
  • 08.04.05, 20:53
    w Polsce zbieranie zbieraczką jest nielegalne. krzaki są mniej na to odporne a
    jagody się rozkwaszają.
  • 08.04.05, 20:52
    nie masz racji., nie masz pojęcia jakie potrafia być niebieskie polany!
    oczywiście jak się wie gdzie ich szukać:) ja drobna blondynka zbierałamśrednio
    60 kg dziennie, cena 10-11 sek za kg, co dawało 300 zł dziennie. mimo że
    objuczona jagodami łaziłam po 1-2 km przez bagna do samochodu. raz taki wąwóz
    znalazłam że miałam 100 kg w ciągu 1 (ok 10 godz) dnia. Dodam że tatuś mi nie
    pomagał w dźwiganiu, każdy radził sobie sam. grunt to zdyscyplinowana i
    !punktualna! załoga.
  • 18.04.05, 12:11
    My tylko raz trafilismy na niebieska polanke - nie pamietam ile zebralismy ale
    byla to jakas niemozebna waga!!! I tez uwazam, ze grunt to wspolne dzialanie. Na
    tej niebieskiej to sobie tak zorganizowalismy, ze ja i moja mama zbieralysmy a
    druga para nosila :) - pozniej rozliczylismy sie na 4 - wszyscy byli zadowoleni
    bo jakby kazdy musial i zbierac i nosic to tyle bysmy nie mieli :)
    Ale na takie rajskie niebieskie laczki trafic nie latwo :)

    Pozdrawiam

    --
    Forum Norwegia
    Moja Norwegia
    inne tez warto :)
  • 18.04.05, 22:53
    he he dla nas błękitne nie były rzadkością..:)) ale to zasługa mojego baardzo
    dobrze znającego okolice kuzyna:)
    u nas ZAWSZE każdy robił na swój rachunek od początku do końca, to samo
    dotyczyło zrzut na benzynę (nie ma że tatuś za mnie da..) podziału "prac
    domowych", nawet jedzenia. Pilnowalismy żeby też nikt nikomu nie zachodził "od
    góry" górki,przeważnie trzymaliśmy się od siebie mniej więcej na odległość
    głosu. Ostro, ale naprawde zapobiegło wielu nieporozumieniom, o które nietrudno
    jak się przebywa ze sobą non-stop.
    Ale to też nie do przesady- jak wyrażnie poprosiłam o pomoc facetów w
    przekładaniu skrzynek wieczorem na skupie, mogłam na to liczyć. Po całym dniu
    pracy noszenie skrzynek (mimo że za dnia nosiłam znacznie więcej naraz)to było
    dla mnie ciut za wiele..
    Wracając do błekitnych łąk- znaleźć nie tak trudno, gorzej wrócić w to samo
    miejsce..:)
  • Gość: magdalenka201 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.05, 15:37
    Zaczne od tego ze Szwecja jest piekna i warto nawet dla samych widokow jechac.Co
    do zbiorow to na litosc boska nie jedzcie przez zadna firme[Interregion]bo
    stracicie tylko pieniadze .Lepiej jechac prywatnie.Trzeba sie tylko dobrze
    naszykowac[w miare duzy samochod,duzo jedzenia, odpowiednia odziez i mapy]My
    bylismy 2 razy.Wiecej informacji jesli ktos chce moj nrGG 2320993
  • Gość: kamil IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.05, 17:10
    A może byś podała e-maila?Bo nie mam gg
  • Gość: magdalenka201 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.05, 11:08
    Moj e-mail m_klonowska@wp.pl
  • Gość: kamil IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.05, 07:27
    Czy był ktoś na zbiorach w norwegii albo finlandii???Jakie są tam ceny w
    skupach?
  • Gość: aska IP: *.pl 04.03.05, 09:06
    hej stokrotka odezwij sie jak masz zamiar jechac i masz kogos bo ja bym chętnie
    jednak pojechała napisz fredek77@op.pl
  • Gość: aska IP: *.pl 04.03.05, 09:07
    kto jest z 3-miasta kto jedzie na zbiory dajcie jakies namiary fredek77@op.pl
  • Gość: sceptyk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.05, 14:45
    pojedź w bory tucholskie
    lepiej na tym wyjdziesz
  • Gość: sceptyk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.05, 14:21
    podniose ten temat
    ostatnio wrócił ze szwecii kolega i mam następne informacje.
    otóż otumanieni zarobkiem zbieracze często żebrzą o chleb aby przeżyć albo
    biorą się za okradanie domków.
    praca przy zbiorach runa jest dla kompletnych idiotów którzy nie mają pojęcia
    ile trzeba zebrać aby zarobić ,
  • Gość: lalka IP: *.foxnet.com.pl 09.03.05, 15:51
    no właśnie a ile trzeba zebrać żeby zarobić to znaczy opłacić zakwaterowanie
    w domku lub na polu namiotowym bo niech mi nikt nie mówi że da radę ileś
    tygodni na dziko lub w aucie przy tych temperaturach w nocy i przy takim
    natężeniu pracy następnie zarobić na paliwo i coś dokupując do jedzenia bo
    zakładam że resztę jedzenia ma się ze sobą z polski no i żeby odłożyć na czysto
    około 100 zł na polskie bo chyba taka dniówka by musiała wychodzić na czysto
  • Gość: Miras IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.05, 19:45
    Czy może ktoś konkretnie odpowiedzieć na temat zbiorów mchu w Szwecji?? Mam
    możliwość wyjechać w maju z ekipą. Gość który to organizuje twierdzi że zbiory
    są od maja do października z tym że podobno w lecie (a lato jest tam krótkie
    jak twierdzi) zbiory są nie duże.

    Sceptyk ==> Nie wiem czy byłeś tam bo nie napisałeś, ale nie wypisuj tu takich
    bzdur i nie mieszaj ludziom w głowach. Myślę że jesteś na tyle rozgarnięty że
    sie orientujesz jak jest u nas w kraju ciężko z pracą... a z czegoś trzeba
    żyć... chyba że jesteś szmalowny a wchodzisz na forum tylko po to żeby Ludzi
    którzy chcą jakoś żyć zniechęcić do wyjazdu za granice...

    Kontakt ze mną: GG 1959664
  • Gość: sceptyk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.05, 20:12
    napisali ci że płacą na nasze 3,50 za 1 kg
    to u nas na miejscu więcej zarobisz i masz niższe koszta
    a miejsc dobrych też można poszukać znacznie bliżej i taniej
    czy trzeba więcej aby dotarło , ?
    kto nie zbierał to nie wie jaka to jest harówa uzbierać 40 kg, a tyle musisz
    mieć aby wyjazd sie opłacił
    kapujesz czy jeszcze nie poniał?
    a weź do tego spotkania z niedźwiedziem i żmijami?
  • Gość: miras IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.05, 21:30
    ile razy byłeś tam w Szwecji na zbiorach?? kiedyś pracowałeś fizycznie czy
    robisz tylko umysłowo??
  • Gość: kamil IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.05, 09:58
    weś człowieku zobacz jakie ty głupoty wypisujesz.Jagody są po 4,5 jeśli
    jedziesz do Szwecji ekipą 3-4 osobową i zbierzecie dziennie po 10 kilo to już
    koszta podróży wam sie zwracają a nawet jesteście do przodu...jeśli macie
    namioty oczywiscie.
  • Gość: mers IP: *.protonet.pl 09.03.05, 17:16
    "firma"? Berner&Bolling ogłasza w wyborczej nabór na zbiory runa. Szukaj
    kierowców z własnym autem do przewozu zbierających. Czy ktoś zna tą firmę?
  • Gość: magdalenka201 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.05, 21:05
    Nie dawaj zarabiac jakiejs firmie na tobie.Jesli juz chcesz jechac jedz
    prywatnie o wiele mniejsze koszty
  • Gość: miras IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.05, 21:17
    Ja jade prywatnie z tym typem i dwoma innymi...
    to nie żadna firma:P
  • Gość: magdalenka201 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.05, 21:20
    to dobrze powodzenia
  • Gość: sceptyk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.05, 10:29
    miras napisał(a):

    > Ja jade prywatnie z tym typem i dwoma innymi...

    pewnie okradac naiwnych lub domki?

    > to nie żadna firma:P

    z Bogiem ,
    ale nie naciągaj ludzi nie mających pojęcia o zbieraniu runa,
    nie obiecuj gruszek na wierzbie
    zarabiają tylko ci co wożą naiwniaków
  • Gość: robcio IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.05, 10:13
    Ty takei głupoty piszesz że coś chyba Ci sie w głowie po przewracało.Ja
    namawiat polakó do wyjazdu bo poza zarobieniem grosza można pozwiedzać,zobaczyć
    coś czego w polsce nie ma.A wrazając do samej pracy to nie opowiadaj
    głupot.Spróbuje Ci udowodnić że nie musisz zbierać 40 kilo żeby zarobić.Załużmy
    że jedziecie w piątke.Każdy zbiera nawet po 5 kilo dziennie co przy urodzajnym
    lecie zbiera sie w pół godziny.za jagode płacą ok 4,5 zł.Więc pomzóż sobie to
    idioto.25 kilo razy 4,5 to jest dniówka ok 112zł teraz pomnożyć przez 30 tyle
    ile jest dni w miesiącu i wychodzi 3360zł!Koszta podróży na północ w dwie
    strony wynoszą ok 1600zł(przez finlandie) jedzenie liczmy że każdy miesięcznie
    zje za 300zł(jedzenie z polski)to jest 1500zł.Za spanie nie płacisz bo
    poco.Śpisz na dzikusa w namiocie.No i co?????????Jadąc w 5 osób i zbierając po
    5 kilo każdy wychodzicie na zaro!I nie opowiadaj ludzim bredni!idioto.A nie
    zapominaj o malinie moroszce za którą płacą ok 25zł a za kurki ok 40!
    Więc zamknij już twarz sceptyku i niezniechęcaj ludzi do wyjazdu bo widze że
    jest to tój cel bo pewnie sam w lipcu wyjedziesz do szwecji na zbiory!
  • 14.03.05, 12:44
    Widzisz robciu, tacy idealisci ktorzy chca zwiedzac Szwecje juz niestaty
    wymarli... Ty jestes ostatnim dinozaurem.
    Teraz liczy sie KASA.
    Nie przyjedziesz do domu z pokazna suma pieniadzy, to jestes "ofiara losu",
    a tacy w nowej polskiej rzeczywistosci nie maja prawa bytu!

    Milo mi ze jeszcze sa tacy jak Ty...
  • Gość: sceptyk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.05, 13:16
    pia.ed napisała:

    > Widzisz robciu, tacy idealisci ktorzy chca zwiedzac Szwecje juz niestaty
    > wymarli... Ty jestes ostatnim dinozaurem.
    > Teraz liczy sie KASA.
    > Nie przyjedziesz do domu z pokazna suma pieniadzy, to jestes "ofiara losu",
    > a tacy w nowej polskiej rzeczywistosci nie maja prawa bytu!
    >
    > Milo mi ze jeszcze sa tacy jak Ty...

    idioci i naciągacze

    tak masz racje doktorka, może też byś potrafiła zebrać w poł godziny 5 kg
    jagód? pewnie siedząc w gabinecie ale tylko taką kase.

    więcej zarobisz w kraju , a widoki cie nie nakarmią, bo nie będzie cie stać ich
    podziwiać z garbem na plecach.
  • Gość: scepyk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.05, 13:06
    a pokaż mi kto, potrafi zebrać 5 kg w pół godziny- chyba kombajnem, albo jagody
    są wielkości truskawek?
    jak zbierzesz to ci jeszcze stówe dopłace, więc nie naciągaj ludzi
    w kraju dostaniesz za 1 kg 5 zł i koszta masz niższe , nie rób ludziom w mózgu
    wody.Jak byś chciał to jest też gdzie zbierać.
    a morożke masz jedną jagode na krzaku ( nie ja pisałem) więc tez wiele nie
    zbierzesz.
    Pewnie zarabiasz na wywozie ludzi w las.
  • Gość: krzaczor IP: *.crowley.pl 14.03.05, 14:32
    tak sobie czytam te wasze wypowiedzi i dochodzę do wniosku ,że tam po prostu
    nie ma po co jechać....Ludzie!wy zbieraliście kiedyś jagody w ogóle?W poł
    godziny 5 kg.....CZŁOWIEKU!TO TO MUSZĄ BYĆ JAGODY WIELKOŚCI POMARAŃCZY !!W
    Polsce przy urodzaju jagód uzbierasz litr jagód w 40 min(pod warunkiem ,że masz
    wprawę)i pod warunkiem ,że jesteś mocny.Po 3 godzinach zbierania plery już tak
    bolą ,że się wymięka.Zbieraj jeszcze w upał lub w deszcz.Ja w Polsce wolę
    pozbierać jagody w lesie polskim a dziennie ok.25zł zarobić ,a sprzedać je na
    bazarze.POZDRAWIAM WSWZYSTKICH NAIWNYCH
  • Gość: jagoda do was IP: *.foxnet.com.pl 14.03.05, 19:07
    to i ja się dorzucę nie chcę przesadzać jak inni że jagody muszą być jak
    pomarańcze i trzeba mieć kombajn itp.powiem skromnie że jak piszecie jeśli jest
    urodzaj to w pół godz.nazbierasz 5 kilo jagód nie można od razu powiedzieć że
    nie lecz powiem tak że jeśli jest słaby urodzak to naprawdę ciężko jest
    nazbierać mówimy oczywiście o zbieraczkach jeśli jest dobry urodzaj to łatwiej
    jest wtedy nazbierać lecz napewno nie można liczyć wtedy 4.50 zł za kg.czyli 9
    koro poniewarz wtedy jest tańsza jagoda przy dobrych urodzajach jest od 6do8
    koron za kg w całej szwecji na 100 procent a teraz niestety korona już nie
    kosztuje 50 groszy w skupie tylko 43-46 groszy no i nie można liczyć że w
    jednym tempie popracujesz tak cały dzień pozniej tempo rwania spada bóle pleców
    itp z moroszką to jest loteria w zeszłym roku płacili po 80 koron co z tego
    skoro jej wcale nie było
  • 30.12.17, 06:35
    to ja już wolę za 0k.500-800zł dziennie w Szwecji a ty wymiękaj dalej
  • Gość: robcio IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.05, 19:16
    ty jesteś jakiś ograniczony umysłowo.Nic do ciebie nie trafia.Słuchaj
    gościu,pojedźcie w 5 osób i zbierajcie nawet te 5 kilo dziennie!I wyjdzie na
    zero!a może powiesz że 5 kilo też nie da rady zebrać?
  • 14.03.05, 19:29
    Gość portalu: robcio napisał(a):

    > ty jesteś jakiś ograniczony umysłowo.Nic do ciebie nie trafia.Słuchaj
    > gościu,pojedźcie w 5 osób i zbierajcie nawet te 5 kilo dziennie!I wyjdzie na
    > zero!a może powiesz że 5 kilo też nie da rady zebrać?

    tak jestem bardzo ograniczony ,- bo wyjadę sobie po dobrym śniadanku i spanku
    do lasu, uzbieram 10 kg i mam 50 zł na czysto bez ryzyka
  • Gość: robcio IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.05, 19:36
    nie twierdze że w polsce nie da sie zarobić ale też nie mów że w Szwecji nic
    nie zbierzesz i przyjedziesz z niczym bo to gó.. prawda
  • Gość: =pk= IP: 83.238.103.* 14.06.05, 15:06
    Śpisz na dzikusa w namiocie. OK.
    A gdzie się myjesz i gdzie pierzesz przepocone ciuchy?
  • 14.06.05, 19:05
    ja tam wolałabym nie w namiocie- potrafi być naprawde zimno w nocy.

    Co do mycia- idziesz z wiadrem do strumienia-garnek z wodą na ognisko-idziesz w
    ustronne miejsce i sie myjesz w wiadrze:) Aby umyc długie włosy to potrzeba
    trochę akrobacji.

    Nie mając chaty cięzko wygonić z niej współzbieraczy na 10 minut prywatnosci
    kiedy wieczór zimny lub deszczowy i póście nad rzekę czy do lasu odpada. Nie
    wstawisz chyba wiadra do namiotu? jak dla mnie za duże ryzyko.

    Faceci olewali nieco kwestię codziennego mycia:( ja byłam twarda i codziennie
    bez wzgledu na zmeczenie i zziębniecie.
  • Gość: =pk= IP: 83.238.103.* 15.06.05, 10:37
    Taaa... Idziesz z wiadrem w ustronne miejsce. Zwłaszcza, gdy od tygodnia leje,
    jak z cebra, wilgotność powietrza >90%, temperatura nie przekracza 10 stopni i
    wieje lodowaty wiatr, a w Skandynawii często panuje taka pogoda.
    O milionach meszek i komarów, które w ułamku sekundy szczelnie obsiadają każdy
    odkryty i nieosłonięty fragment ciała kąsając go dotkliwie już nawet nie
    wspomnę.
    Niestety to się potem czuje na odległość - i to w sensie dosłownym - gdy tacy
    faceci, którzy "nieco" olewają kwestię codziennego mycia wtoczą się później np.
    do sklepu.
    Czy naprawdę aż tak Wam szkoda tych 30-40 koron na wynajęcie normalnego,
    typowego w całej Skandynawii małego domku z prysznicem i kominkiem, gdzie można
    się umyć, wysuszyć i doprowadzić do ładu po dniu spędzonym w lesie, na bagnach
    lub w tundrze, a wieczorem miło posiedzieć przy kominku i odpocząć?
    Piszę to, gdyż pod koniec studiów, na przełomie lat '80 i '90 ja też jeździłem
    zbierać runo na Dalekiej Północy i podczas ostatnich wyjazdów widywałem
    takich 'leśnych ludków'. :-/
    Jedni to nawet przez 2 tygodnie koczowali we 4 w samochodzie na parkingu, a
    lata były wtedy "tłuste". Duże zbiory, dobra cena owoców i brak zbieraczy, więc
    stać ich było.
    Gdy ci kolesie zjawiali się w kiosku po tytoń, sprzedawczyni wietrzyła po nich
    sklep, gdyż śmierdzieli jak ostatni menele i kloszardzi.
    Tymczasem naprawdę, jak nas widzą, tak nas później traktują, szczególnie, że
    Skandynawowie bardzo dbają o higienę i oceniają ludzi m.in. przez ten pryzmat.
  • 15.06.05, 11:31
    dlatego napisałam ze chata jest potrzebna.. choćby bez prysznica. My wynajelismy
    izbe z szopa obok i wyniosło to nas 250 koron/łeb/sezon. W lesie mozna też
    znależć małe drewniane chatki majace piecyk koza w srodku, drewniane prycze i
    stolik, mozna zamieszkać nie płacąc nic nikomu. To wystarcza.
    Znajomi wynajmowali w wiosce mała chatkę z gazowa kuchenką i elektrycznoscią,
    kosztowało chyba 15 koron/dobę/osobe. Tez znosnie, warunki duzo lepsze.
    Aha. Jakoś nie pamietam, zeby w krzątaniu sie po przyjeżdzie z lasu był czas na
    odpoczynek.. zrobić chleb, kolacja, drewno na ognisko, przynoszenie wody..
    Jedzac kolacje już usypiałam.
  • Gość: =pk= IP: *.aster.pl 16.06.05, 01:30
    Skoro Twoj organizm wytrzymuuje ciagla prace przez dwa miesiace bez odpoczynku,
    to gratuluje.
    Inna sprawa, ze my jezdzilismy nie tylko zarobic pieniadze [byl to "jeden z", a
    nie jedyny cel], ale i 'po przygode', wiec byl czas na prace, ale byl tez na
    eksplorowanie przebogatych walorow blizszej i dalszej okolicy.
    Zreszta niejednokrotnie laczylo sie jedno z drugim wyjezdzajac np. na dwa dni
    [glownie po jutron] w totalne odludzie. Na szczescie Bla Karty sa b. dokladne,
    wiec wszyscy zawsze wracali calo, choc nie zawsze o czasie.
    Przy okazji, dokad na Polnocy jezdzilas lub jezdzisz?
  • 16.06.05, 02:00
    powiedzmy ze gdzies pomiędzy Vidsel a Jokkmok:)
    To nie były 2 miesiace pracy. byłam w Szwecji 1.5 miesiaca. Jurtonu prawie zero,
    jagody sie opóźniły więc były 3 tygodzie "eksploracji",łowienie ryb itd
    połączone z szukaniem dobrych jagodowych miejsc.
    Potem o 6 pobudka,8 w lesie, 13 obiad, 19 zjazd, 20-21 w chacie, chleb, kolacja,
    wierz mi, naprawde schodziło ze wszystkim do północy często.
    Jak jechaliśmy na skup i do sklepu do miasta, konczyliśmy prace o 18.
    Jak juz pisałam, zarabiałam średnio 300 stówy(zł) dziennie. Zbiór jagód trwał 3
    tygodnie, na borówce nie zostaliśmy, zebraliśmy troche tylko do domu:)
  • 16.06.05, 02:07
    Aha, nie twierdze ze nie byłam przemęczona. Od przedźwigania prawie rzygałam z
    poczatku rano. Czasem tez szły pastylki przeciwbólowe, kiedy plecy nie dawały
    totalnie spokoju. Masaż codziennie wieczorem. Jednak mimo ze byo ostro, baaardzo
    dużo dawał nam uporządkowany dzień. Ja- nocny marek, budziłam się w końcu sama o
    6 rano.
    Pod koniec zgrubienia na palcach od zbieraczki zaczęły pękac i krwawić. W
    kaloszu zrobiła się dziura. Naprawde to nie jest lekka praca, ale to głównie
    kwestia nastawienia, wiadomo,ze dziewczyna rezygnujaca z całego nia pracy "bo
    plecy trochę bolą" niewiele zarobi. Raz zrezygnowałam z popołudnia po zobaczeniu
    stanu swoich stóp- zmarzłam tylko i mało z nudów nie umarłam sama w
    samochodzie:). było ich nie ogladac:)
  • Gość: =pk= IP: 83.238.103.* 04.07.05, 12:21
    Pomiędzy Vidsel a Jokkmokk?
    :)
    Pamiętam skansen lapski w Vuolerim oraz skup owoców prowadzony w tej
    miejscowości przez niejakiego Volmara Bystroema, u którego czasami
    sprzedawaliśmy zbiory.
    Ja jeździłem do Jokkmokk. Tam mieszkaliśmy, a wyprawy po owoce docierały
    niekiedy w okolice Porjus-a, Karatz i na południe. Pamiętam, że na
    trzęsawiskach w rejonie wielkiej tamy były doskonałe pola jutronu.
    Podobnie na zachodzie w stronę Karatz.
    He, a najlepsze jest to, że najbogatsze pole jagodowe rosło prawie w samym
    Jokkmokku...

    ps. Przy takim harmonogramie dnia, jaki opisałaś, wierzę, że schodziło do
    północy.
  • 05.07.05, 00:34
    w okolicach Vidsel niezapomniane sa wodospady Stormforsen! ale tak naprawde
    bylismy nieco w bok od linii V-Jokkmokk, do Vidsel czasem jeżdzilismy do skupu,
    częsciej do Ardvisjaur. Kurde. Kupa czasu schodziła na dojazdach, ale
    obliczajac, 1 sek na kg róznicy bardzo sie opłacał, jeśli wieźlismy powiedzmy
    600 kg jagod (z dwóch doobrych dni) Benzyna wychodziła gdzieś 1 sek na km, wiec
    te 50 kilosów mozna było przejechac:)
  • 08.07.05, 15:17
    he he a ja w pon zczynam pracę (w Polsce, "yntelektualna") ale tato gada cały
    czas ze na oprom moge sie zabrać, bo kupiony bilet na auto +max 5 osób:)
    jedzie w czwartek
  • Gość: robcio IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.05, 19:33
    dobra 5 kilo w półgodziny to macie prawo polemizować, ale nawet w godzine
    uzbieraj 5 kilo!to co źle?.Są tacy którzy w miesiąc nazbierają za 10000zł a są
    i tacy którzy leżą,piją i rzucają klątwy cochwila bo mają takiego lenia albo są
    tacy nieudolni że niepotrafią nic zebrać! i wracają z niczym albo jeszcze
    gorzej.To wszystko zależy od pogody i chyba nawet przedewszystkim od Ciebie jak
    bardzo jesteś zdeterminowany i pracowity.Ludzie, kupujecie jedzenie w
    polsce,śpicie pod namiotem za friko.Tylko paliwo kosztuje ale bez przesady nie
    tyle żeby przyjechać z niczym.Tylko rzecz jasna, trzeba jechać grupą bo sam
    uzbierać tyle to możesz mieć kłopot.Jak sobie chcecie,jedźcie albo nie,pozdro
  • Gość: sceptyk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.05, 01:30
    Gość portalu: robcio napisał(a):

    > dobra 5 kilo w półgodziny to macie prawo polemizować, ale nawet w godzine
    > uzbieraj 5 kilo!to co źle?.

    super - tylko mi pokaż że potrafisz tyle zebrać to uwierze

    pewnie tam krzaki są bez liści a tylko jagody rosną?

    takie bajki to możesz dzieciom opowiadac

    zapytaj tych co ze zbierania jagód żyją, ile dziennie maksymalnie zdołali
    uzbierać,

    a swoją drogą to u nas za tą sama ilość więcej zarobisz, nie musisz szmacić się
    za granicą
  • Gość: robcio IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.05, 09:43
    człowieku uzbieraj nawet 5 kilo dziennie i pozwiedzaj!!!!!!!!!!i wyjdziesz na
    zero
  • Gość: magdalenka201 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.05, 23:20
    Nie masz racji .Nie wiem czy kiedykolwiek byles na jagodach w Szwecji,ale 5 kilo
    to spokojnie mozna uzbierac w godzine i to nie przy wielkim wysypie.Jagody
    zbiera sie zbieraczkami takimi z workiemi, idzie w miare szybko.Nie twierdze ze
    to lekka praca ,bo bardzo ciezka ale uzbierac mozna.Wiem to z wlasnego
    doswiadczenia.A co do" szmacenia sie za granica"to nie masz racji ,bo zbieranie
    jagod to nie agencja towarzyska,ani nie kradziez.Kazdemu wolno zbierac i nikogo
    to nie dziwi.
  • 15.03.05, 11:21
    1.mam dostawczy mercedes 208 blaszak
    2.mam zamiar jechać na jagody do Szwecji.
    3.możemy jechać razem - ale osoby doświadczone przy zbiorach - prócz mnie 2
    osoby - auto zarejestrowane na 3 osoby. Kierowca+2
    teraz:
    nigdy w Szwecji nie bylem - języka nie znam - realia znam tylko z tego forum.
    a resztę dogadamy
    osmamila@gazeta.pl
    wolałbym osoby starsze, po 30

  • Gość: gość IP: *.foxnet.com.pl 15.03.05, 12:49
    a skąd jesteś czy interesuje cię np wyjazd już od czerwca połączony ze zbiorem
    truskawek aż do około połowy września czyli koniec zbiorów runa leśnego
  • 15.03.05, 14:53
    Tarnowskie Góry osmamila@gazeta.pl
  • Gość: gość IP: *.foxnet.com.pl 15.03.05, 15:30
    szkoda ja z drugiego końca to powodzenia
  • 15.03.05, 19:01
    gość "gość" obok twojego nika kłamczuszku jest foxnet z bytomia A może ty z
    innego bytomia np. odrzańskiego?
  • 15.03.05, 19:03
    ale tam nie foxnetu
  • Gość: merc IP: *.protonet.pl 15.03.05, 12:35
    dogórybotoforumumiera
  • Gość: sceptyk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.05, 21:28
    w necie jest dziennik zbieracza, kto chce niech poszuka i poczyta
    średnio wychodzi nie więcej jak 150 zł dniówka, w piekielnie trudnych
    warunkach, na żarciu zabranym z domu .
    zarobił przez 4 tygodnie ok 10000 koron nie zł
    a zrobił 7000 km
    koszt wyjazdu 2000 zł do tego paliwo
    jedzcie lepiej w Bieszczady albo w podlaskie
  • Gość: robcio IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.05, 22:16
    w tym dzienniku jest też napisane pod koniec, że później dniówki dochodziły do
    900zł na łebka!Wiem bo czytałem,tobie też radze sie wtajemniczyć w ten dziennik
  • Gość: sceptyk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.05, 16:33
    Gość portalu: robcio napisał(a):

    > w tym dzienniku jest też napisane pod koniec, że później dniówki dochodziły
    do
    > 900zł na łebka!Wiem bo czytałem,tobie też radze sie wtajemniczyć w ten
    dziennik

    no ale dobra pogoda sie szybko skończyła i było po obiedzie
    he he tajemnice zbierania znam i nikt mnie uczyć nie musi, dlatego ostrzegam
    naiwne dzieciaki
  • Gość: * IP: 212.244.151.* 18.03.05, 17:10
    Up up!!!
  • Gość: lupus-lupus IP: *.protonet.pl 20.03.05, 18:17
    to forum umiera,szkoda.
  • Gość: szkoda? IP: *.ip-pluggen.com 21.03.05, 10:05
    No to cyk!
  • Gość: misio IP: 213.77.48.* 24.03.05, 12:11
    i trzeba uwazac na wilki niedzwiadki rysie i rodaków
  • 08.04.05, 21:17
    do OSMAMILA. ja jestem po takim wyjeździe, b. udanym byłam 1.5 miesiąca, pzezten
    czas ludzie staja się toksyczni, ale jako że grupa była zdyscyplinowana to było ok.
    nie podjęłabym się przywództwa, trzeba by osoby naprawdę dobrze znającej dany
    teren. Jak byl deszcz i najechaly stada Wietnamczyków mających mapy od firm
    przetwórczych to nawet starzy wyjadacze grzali się w namiotach, my zbieraliśmy.
    Tak nawiasem mam 22 lata i rzeczywiście zaniżałam średni wiek Polaka w Szwecji:)
    ale zarobiłam, jak ładne jagody i pogoda to 80kg dziennie, jak zła lub trafiło
    się "skrobanie" po kimś to max 40. średnio 60 kg dziennie, ale zaznaczam żeto
    dzięki obecności faceta znającego każdą górkę. Spanie- nie w namiotach, jak jest
    mokro to tylko sie powiesić... w nocy w sierpniu bywają już przymrozki. Jaiś tam
    barak z łóżkami i piecykiem typu koza kosztował 1000 sek za cały pobyt
    (oczywiście nie było światła)
    każdy może marudzić- a na miejscu marudzili tak naptawdę tylko ci, którzy
    popiwszy wstawali potem koło 9 rano.. o tej porze to już się ostro zasuwa, żeby
    się yrobić na 8 na górkę to 6 rano pobudka, dojeżdża się średnio za każdym razem
    kolo 30 km, jedna górka to dla 4 sprawnych osób kolo 2-3 dni koszenia.
    co do tych żmij i rodaków to podkreślam - uwaga na żmije! nikt z rodaków nam nie
    podpadł, ale oczywiście wszystko na kłódki:) no i nigdy się nie mówi gdzie się
    jeździ, nie am co liczyć też na info od Szwedów, nabieają wody w usta
    (szczególnie w sprawie jurtonu) skontaktuj się na priva jśli wciąż masz zamiar
    jechać:)
    w tym roku to tych Wietnamczykow właśnie bym się obawiała. jeżdżą po 8
    busami,nie zostawiają po sobie nic poza woreczkami po ryżu. Ale podobno kilka
    lat temu podobna sytuacja była z ruskimi, firmy przestały ich sprowadzać widząc
    jak śmiecą i kradną. Na dodatek płaciły im mniej niż na skupie, więc im samym
    też się odechciało. Jeżdżą też Litwini, są mniej lubiani niż Polacy, którzy też
    nie maja najlepszej opinii..
    I najważniejsze: nie dać się wrobić:
    -w pośrednictwo
    -w płacenie komuś za pokazywanie miejsc.
    Słyszalam o takim co dodatkowo kazał sobie dawać 1000sek za górkę! to już
    lepiej radzić sobie samemu, przy elementarnej orientacji w kierunkach świata.
  • 09.04.05, 11:18
    Wspanialy opis, nieocenione wskazowki, dziewczyno powinnas ksiazki pisac!
  • 09.04.05, 11:43
    bez ironii mi tu proszę, wiem że literówek robię od zaj..a a gramatyki nie
    przypilnowałam:) ale oczywiście na temat wyjazdów mogłabym napisać dużo więcej:)
    sama byłam raz ale co się nagadałam z właśnie tymi "starymi" wyjadaczami" to moje:)
    pozdrawiam, miłego pobytu w tym pięknym kraju!
  • 09.04.05, 14:28
    i polecam północ. w głębi lądu. jest hjortoron, pogoda pewniejsza. w zeszłym
    roku na pd tylko deszcze.
  • Gość: zbieracz do mgiełk IP: *.foxnet.com.pl 09.04.05, 14:47
    hej mgiełko a kiedy na północy zaczyna się moroszka wiem że w lipcu tylko mniej
    więcej kiedy?
  • 09.04.05, 14:54
    w zeszłym roku wyruszyliśmy 15 lipca, jak się okazało-za wcześnie. dojrzała
    moroszka byla dopiero koło początkow sierpnia (zazwyczaj ciut wcześniej),
    zresztą nie było jej prawie wcale:)
    Ale podobno po śnieżnej i długiej zimie "udaje się" i chociaż mocno wątpię czy w
    tym roku będę jechać, to mi się widzi urodzaj:) tylko żeby lato bylo takie w sam
    raz - nie za suche i nie za mokre, no i po zejściu śniegu nie może być już późną
    wiosną przymrozków, bo kwiatki są b delikatne (podobne do zawilców-śliczne)
  • 09.04.05, 15:11
    tak dokładnie są śliczne widziałem takie obok dojrzałych owoców reszta kwiatków
    zmarznięta
  • Gość: zbieracz IP: *.foxnet.com.pl 09.04.05, 14:50
    no tak w zeszłym roku były deszcze i mróz w maju a co na północy nie było
    deszczu i przymrozków jakie były zbiory po ile kg.zbieraliście dziennie?
  • 09.04.05, 15:11
    na pn musiał być w maju mróż, bo hjortron wymarzł strasznie. Ale lato całkiem
    suche, w sierpniu zaczęło troszkę padać, pod koniec szczególnie. Ale już lepiej
    żeby bylo ciut deszczu lub chociaż pochmurno- bo jak natrafi się na
    przemarźnięte jagody to się zbiera kisiel. Na szczęście przymrozków było może 2,
    a na kisielek trafiłam raz. Nie wiem czy to prawda, ale ponoć jak jagody są na
    krzaku to po jakiś 2 dniach potrafią wrócić do poprzedniego stanu. Koło 15
    sierpnia jest taki właśnie przełom z pogodą- noce są już ciemne, rano wyjść z
    chaty umyć zęby brrr. Nie polecam namiotów wobec tego.. chyba że ktoś supermen z
    turbodogrzewaniem:)
    Nasz "szef" mój kuzyn, zbierał po 90-100 kg dziennie, ale to kombajn i maszyna
    nie do zdarcia. Ja średnio 60, uwzględniając "gorsze"dni. Jak dobry (jest co
    zbierać bez tzw skrobania resztek i szukania) to 80 spokojnie.
    Z tym że ja jako słaba, mająca zakaz dźwigania kobietka znosiłam w wiadrach i
    plecaku jagody po ok 20 kgcztery razy dziennie, faceci brali wielkie worki i
    robili 2-3 kursy na dzień. A przedzieranie się przez krzaki, bagna, kamole i as
    do samochodu, wypakowanie i zabezpieczenie jagód i powrót na górkę to strata 40
    minut jak nic. Stąd ważna jest punktualność w zespole, żeby nikt na nikogo nie
    musiał czekać, jak się jedzie do skupu, robi obiad... To strasznie wku..ające
    bylo jak wracałam z zegarkiemw ręku z niedokończonej polany żeby zrobić obiad, a
    tu nikt nie rozpalił jeszcze ogniska, muszę dbać o to sama a potem ktoś
    przychodzi na gotowe.
    Przy dobrej organizacji właśnie i podziale ról naprawdę można być wydajnym.
    He he, jak raz jechalismy do skupu z 2.5 dniowym zbiorem, mieliśmy w przyczepie
    okazało się TONĘ! nasze stare bmw jakoś to znioslo:)
  • 09.04.05, 15:13
    aha-byłabym zapomniała- na przełomie lipca i sierpnia padalo tak że myślałam że
    nam chata spłynie... ale jeszcze wtedy nie zbieraliśmy, więc był luz.
  • 09.04.05, 15:26
    skoro się tak już rozpisalam:) to dodam "estetyczne" aspekty:) :
    nawet w upał-potrzebne sa grube miękkie rękawiczki. Ja mialam tzw wampirki,
    zużyłam kilka par, ale i tak porobiły mi sie koszmarne zgrubienia na palcach
    wskazujących obu rąk które później pod wpływem deszczu (a może nie przez to)
    zaczęły pękać i krwawić.
    większość osób chudnie- ja ważąc 55 kg wróciłam z 57:) ale fakt że że jadłam
    dokładnie tyle samo co rośli faceci będący ze mną. (podstawa- mięso, dużo miesa!)
    mięśni przybylo na pewno.
    mycie włosów to koszmar.. nie było czasu albo wieczorem za zimno..
    Plecy bolą strasznie, szczeg wieczorem, nie a sie co ludzić żę przestaną, zbiera
    się i tak. Ale szczeg w początkach to rano po prawie wymiotowałam od
    przedźwigania.. Codziennie prosiłam tatę o wmasowanie przeciwbólowego kremu, nie
    dałabym rady bez tego.

    takie tam szczegóły...
  • 09.04.05, 15:36
    tak tak znam to wszystko 2 lata temu szwed pokazał nam pole borówkowe takie
    na którym jeszcze nikt nigdy nie zbierał tych borówek poszedł tam z nami
    zbieraliśmy we czterech na tym polu dokładnie przez 8 dni po 90-138
    kg.Znosiliśmy to do autka w workach po mące które wzięliśmy z polski wszystko
    było by ok gdyby nie to że od tego pola do auta było jakieś 40 minut drogi z
    workiem około godziny raz kumpel chciał pójść na skróty przyszedł po 3
    godzinach wyszedł w pobliskiej miejscowości na drogęcały mokry spocony gdzieś
    po drodze wpadł do wody ale worka nie puscił he he zatrzymał samochód na drodze
    i szwedzi zawieżli go do naszego auta .Od tamtej pory już nigdy nie chodził na
    skróty
  • 09.04.05, 15:56
    he he najgorzej jest jak teren jest łagodnie pofalowany i z młodym lasem.. . raz
    blądziłam ponad godzinę w ostrym pn wietrze i głos ojca( który w końcu mnie
    usłyszał) słyszałam ze wszystkich stron naraz! natknęłam się na jakieś jezioro
    które pierwszy raz widziałam, potem bagno myślę jestem w dolince- a to był
    szczyt prawie) To byl taki teren że mimo punktu orientacyjnego na horyzoncie
    gubiliśmy sie wszyscy, nie sposób bylo trafić w to samo mijsce 2 razy.. w końcu
    razem szliśmy, razem zbiór i razem powrót bo by na gubieniu zeszedł caly dzień..
    Ale na bardziej pochyłych zboczach łatwiej złapać kierunki, przychodzi to
    całkiem nieżle z czasem. Mino to nieraz trafi sie na BŁĘKITNĄ polanę a potem nie
    można do niej wrócić..
    Raz na takim wielgachnym polu jurtonowym wszyscy się rozeszli, ja ide za
    malinkami, w końcu, nie wiem jak, wyladowałam na wąskim pasku traw a po obu
    stronach czarne błoto (takie do tonięcia w sam raz).. oj panika mnie wzięła i
    modliłam się żeby mi się ścieżka z powrotem nie "skończyła", ale jakoś suchą
    stopa stamtąd wyszłam:)

    Dziwne że w wątku prawie sami faceci, a tak niewielu zorientowanych w temacie:)
  • Gość: zbieracz IP: *.foxnet.com.pl 09.04.05, 16:06
    no tak można by tak godzinami opowiadać najciekawsze jest to że każdy z nas
    zgubił się chociaż raz jeden na krócej jeden na dłużej ale każdy fajne uczucie.
    Albo gdy spotykaliśmy łosie różnie na drodze asfaltowej przy domostwach na
    drogach leśnych jeden to mi prawie pod samochód wpadł a było że przy zbieraniu
    też bo najpierw słychą trzask łamanych gałęzi a potem łosia a tam u was to
    pewnie reny co?
  • 09.04.05, 16:16
    łosia widziałam tylko raz, jak nam mało pod samochód nie wpadł.
    ale reny to były na porządku dziennym- nie złażą paskudy z drogi tylko czekają
    aż się je wyminie, co przy mocno pofałdowanym terenie grozi zderzeniem czolowym.
    z czasem zaczęły się zbierać w stadka i było ich coraz więcej, a pod chatę
    przychodził nam albinos!! (nie sa takie rzadke biale, ale raz nie wierzyłam
    oczom-jeden byl w kropki jak dalmatyńczyk!)
    A w lipcu to byly zwyczajnie brzydkie jeszcze- wyliniałe takie.
    Aha-sprawdzone- jak wokół polnej drobi sa krzaki i ren nie ma jak skręcić w bok,
    zaczyna biec.. z prędkością 80km/h spokojnie.. spod kopyt lecą kamienie mogące
    zniszczyć karoserię całkiem.

    Raz jeden miałam spotkanie 1. stopnia: sama jedna w wysokim lesie (nie ma gdzie
    zmykać) z całym stadem renów... skręciło ze 20 w moim kierunku, ja z jagodami,
    ale dalej staram się pewnie maszerować, w duchu już się żegnam... Ale one po
    prostu skręcały na swoją ścieżkę którą szłam i ja... wyminęliśmy się:)
  • 09.04.05, 18:52
    Mgielka, napisalam szczerze.
    Przeciez wiesz, ze wszyscy wielcy ludzie maja dzisiaj kogos kto ich poprawia...
    a czasem nawet za nich pisze na podstawie ich opowiadania!
    Nie sadzisz chyba, ze wszyscy piszacy swoje memoraly urodzili sie pisarzami???

    Ty masz cos, czego wielu brakuje: swietna pamiec do szczegolow i zdolnosc
    zainteresowania czytajacych!
  • 09.04.05, 22:08
    he he, ojej:)
  • Gość: bartek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.05, 10:55
    a jak tam jest ze skupami grzybów?Czy rośnie ich tam rzeczywiście dużo?Jakie
    gatunki skupują?za ile?Może ktoś potrafi odpowiedzieć na te pytania?
  • 10.04.05, 11:01
    nie mam pojęcia. podobno jak już to zbiera się kurki, ale nie spotkałam się
    szczere powiedziawszy:) zanim zaczęliśmy zbierać jagody to chodziliśmy łowić
    ryby i zbierać kozaki (mnóstwo rosło) ale wyłącznie w celach konsumpcyjnych:)
  • Gość: zbieracz IP: *.foxnet.com.pl 10.04.05, 11:14
    świetne te spotkania z tymi renami
  • 10.04.05, 11:38
    nieco mniej przyjemne było zahaczenie zbieraczką o gniazdo os chyba :/ jedna
    torpeda wyladowała w mojej skroni i przez tydzień zombie-czyli ja- widziało
    tylko na jedno oko:/
  • 10.04.05, 22:46
    Szwedzi wiedza jak wygladaja kurki i jedza je jako jedyne grzyby...
    oprocz pieczarek /oczywiscie hodowanych, bardzo tanich, sprowadzanych
    najczesciej z Polski/,
    Lesnych pieczarek nie rusza, a ja znajduje je nawet na trawnikch w Malmo.
    O prawdziwkach to tylko slyszeli, ze istnieja... Nazywaja je Karl Johan-svamp.
    Svamp = grzyb

    Szwedzi nie sa grzybiarzami, grzyb jest dla niech DELIKATESEM,
    bo kurki sa bardzo drogie.
    Grzybow w suszonych w Szwecji sie nie je, to dla nich egzotyka.

    Moje spostrzezenia dotycza POLUDNIOWEJ Szwecji, byc moze inaczej jest
    w Norrland.

    A skoro sa kurki w sloikach i luzem, to KTOS musi je zbierac...
    Zapytam sie na rynku, skad sprowadzaja kurki.
  • 10.04.05, 23:31
    nie wiem.. może na jesieni? nic na temat grzybów wśród jagodziarzy nie bylo
    mówione, a sama szukając obiadu znajdywałam tylko kozaki i miodunki (czy jakoś
    tam, nie byłam pewna co to i zostawiałam w spokoju) i oczywiście muchomory:).
    Mój tato 1 (!) prawdziwka znalazł. tam chyba naprawdę są one rzadkie.
  • Gość: zbieracz IP: *.foxnet.com.pl 11.04.05, 00:13
    no tak z tymi osami to też są jaja zauważyłem że najwięcej ich jest w ciepłym
    wrześniu przy zbieraniu borówki poczułem je nie raz gorzej puchnie niż po
    polskich osach hi hi kumpela miała przez 4 dni tak spuchniętą rękę że musiała
    zbierać lewą ręką
  • 11.04.05, 00:49
    ale i tak najgorsze są takie małe muszki w upał, wpełzające pod ubranie,
    masakra! jak toto ugryzie w paru miejscach to też się puchnie aż miło.
    Dlatego komuś kto by się wybierał zalecam wzięcie z Polski kilku butelek
    jakiegoś porządnego antymuchokomara (jest taki krajowy niezły, w granatowej
    butelce, waniliowy ma zapach), ja się psikałam przed snem (na twarz i dlonie),
    rano, po poludniu.. i znowu wieczorem. w plecaku specyfik zawsze musiał być.
    Ale nad pewnym jeziorem gdzie próbowaliśmy złowić kolację bestie były tak
    żarłoczne że myślałam że nawet w butelkę offa wbiłyby się jakby mogły.
    Więc niezwłocznie i bez wyrzutów sumienia opuściłam mężczyzn pozostawiając im
    zdobycie pożywienia i zamknęłam się szczelnie w samochodzie. Ulga nie do opisania:)
  • 11.04.05, 01:09
    ale na borówkach nie zostałam, nie było ich wcale jakoś dużo, tania, lekka i
    skup jeszcze a nią nieotworzony był. Nazbierałam z tatą jakieś 60 kg do domu na
    "dary" i słoiczki, miałam dziurawe już buty, pogoda się psuła, i było trochę
    spraw w Polsce. Górki wyzbierane (ci Wietnamczycy!) no i też stwierdziliśmy że
    jak mielibyśmy już wyłącznie szwedzkie żarcie wcinać (polskie wspomnieniem
    zostało) to opłacalność by spadła. Tak więc 1 września siedliśmy na prom i wio
    do domku:)
  • Gość: zbieracz IP: *.foxnet.com.pl 11.04.05, 07:20
    no tak te meszki żywią się mięsem tak są mięsożerne chciałbym je widzieć w
    powiększeniu fajne bestie z takimi wielkimi zębami he he.
    Wrzesień może być różny od bardzo ciepłychi słonecznych poprzez zimne i
    deszczowe dni aż do pięknych słonecznych dni lecz z niezłymi mrozami pamiętam 2
    lata temu wstajemy a tu na dworze siwo i biało zbieraliśmy te borówki w formie
    lodowych kulek bo tak zmarzły lecz gdy słońce wstało wyżej wszystko stopniało
    borówki nic nie ucierpiały są wytrzymałe z kolei kiedyś zbieraliśmy w
    niesamowitej ulewie po prostu ściana deszczu lecz nikt nie rezygnował bo nie
    było sensu już i tak przemokliśmy na skupie czekała nas nagroda borówka była
    tak nasiąknięta że była o 20 procent cięższa a i cena w tym dniu podskoczyła
    na 8 koron za kilo było to już po 15 września potem musieliśmy się leczyć
    szwedzkim bimbrem 50% i było ok
  • 11.04.05, 12:30
    na przemoczenie-ZAWSZE w aucie miałam 2 komplety zapasowych ciuchów..
    "Wodoodporne" ubrania robocze poszły do kosza szybciutko, podarły się w strzępy.
    Ale jak lunęło a tak do obiadu 2 godziny to nie ma co schodzić z górki, raz tak
    się rozgrzałam że się prawie komfortowo czułam w tej ulewie-słońce nie świeci,
    wszystkie jagody jak na dłoni widać. Ale wiedzialam że jak zatrzymam sie choć na
    chwilkę to się przeziębię. A tak profilaktycznie to codziennie wieczór do chleba
    3 ząbki czosnku, jakoś dzięki temu z moją sklonnościa do zatok przetrwałam bez
    bimberku:)

    Dużą grupą jeździcie? od ilu lat?
  • Gość: zbieracz IP: *.foxnet.com.pl 11.04.05, 14:50
    jeżdzimy niedługo bo od 3 lat teraz będzie 4 raz po 4 osoby ech już nie mogę
    się doczekać
  • 15.04.05, 15:21
    Witam
    możesz podać swój nr gg?? miałbym do Ciebie kilka pytań
    Pozdrawiam
  • 16.04.05, 00:37
    a ja wlaśnie zaczynam uruchamiać "wakacyjny plan B", bo wymarzone praktyki w
    Indiach poszły się j...ć. Więc koncentruję się na zdobyciu ich gdzie indziej,
    byc może w Oslo.. Więc siłą rzeczy zbiór w tym roku raczej odpada.. Szkoda, to
    niezły zastrzyk kasy jak się człowiek postara:)
  • 16.04.05, 17:23
    hej, napisalam na priva, nie doszlo?
    a co tam.. numer to 2195024
  • 18.04.05, 11:50
    Bylam tam w 1992, zbieralam jagody.
    www.torsby.se/index.php3?id=1132&lang=2
    Zbieralo sie zbieraczkami, do kupienia na miejscu w skupie. Obozowisko i skup
    bylo u Szweda, warunki calkiem oki, domek lub namiot i lazienka z prysznicami.
    Za ciepla wode, chyba 5 min cena byla 10 SEK. Na jagody trzeba bylo wyruszac
    raniutko i daleko na polnoc, czasami az za Salen w Dalarnie:
    www.stadskartan.se/start/karta.asp?CityId=6921&KartId=20
    Co odwazniejsi buszowali po norweskiej stronie - choc tam na zbieranie trzeba
    bylo miec pozwolenie na prace.
    Mi sie podroz zwrocila finansowo, nie dlatego, ze mi sie nie chcialo pracowac,
    ale dlatego, ze nie latwo znalezc niewyzbierane miejsca :(. Nie zarobilam ale
    zakochalam sie w Skandynawii :)
    Aha, szczegolowe mapy okolic, ze siezkami lesnymi!!!, dostaniecie za darmo w
    loklanej informacji turystycznej. Drogi sa waskie, ale z mijankami. Kultura
    jazdy wymaga aby jesli jedziesz wolniej dac znac temu za toba, ze ma droge
    wolna. Jak spotkacie przyczepe campingowa to bedziecie dziekowac za ten
    przyjazny obyczaj :)

    Pozdrawiam i zycze milego zbierania


    --
    Forum Norwegia
    Moja Norwegia
    inne
  • 19.04.05, 09:31
    W sierpniu zeszlego roku na takich drogach zginelo w DWOCH wypadkach
    samochodowych 4 Polakow - zbieraczy runa lesnego...

    Pedziili jak szaleni, o swicie, moze byli w drodze na prom, moze do pracy?
    W obu wypadkach "wylecieli" na zakretach i rozbili sie o przydrozne drzewa...

    Pisaze to "ku przestrodze".
  • Gość: michal IP: *.143.111.62.revers.nsm.pl 20.04.05, 14:52
    www.szwecjaporadnik.republika.pl

    polecam, sporo praktycznych sprawdzonych informacji i adresów.
  • 04.05.05, 12:33
    Gość portalu: kamil napisał(a):

    > Zachęcam wszystkich do dyskusji na temat zbierania runa leśnego w takich
    > krajach jak Szwecja,Finlandia,Norwegia!
    schowało sie to nasze forum...
  • Gość: gość IP: *.foxnet.com.pl 04.05.05, 12:47
    a sezon coraz bliżej ciekawe jaki będzie w tym roku oby nie taki ja w zeszłym
    dotyczy moroszki i jagody
  • Gość: muse_bohe@wp.pl IP: *.zgora.dialog.net.pl 04.05.05, 13:10
    proszę cię , abyś wysłał mi jakieś konkretne informacje na temat takiego wyadu.
  • 04.05.05, 15:29
    Witam
    Chciałbym wyjechać na zbiory runa leśnego do Szwecji, byłby to mój pierwszy
    wyjazd i dlatego zdecydowałem się na pośrednictwo firmy Interregion (teraz
    nazywa się to berner&bolling) no i mam pewne wątpliwości, ponieważ przeczytałem
    wiele niedobrego o tej firmie. Ludzie piszą, że czują się oszukani...
    forum.o2.pl/temat.php?id_p=2049978&start=30
    więc nie jestem pewien, czy jechać za pośrednictwem tego biura, czy może na
    własną rękę, ale tu z kolei nie jestem pewnien, czy będę w stanie znaleźć
    odpowiednie, urodzajne miejsca występowania owoców. Niestety jestem już związany
    z firmą umową sprzed roku jeszcze (przełożyłem wyjazd na ten rok) i nawet nie
    wiem jeszcze, czy mogę z pośrednictwa tej firmy zrezygnować bez utraty kaski;P
    Mam nadzieję, że się uda. Jestem z Gdańska, mam zamiar wziąć samochodzik z
    przyczepą oraz 3-ech pasażerów. Czy warto korzystać z pośrednictwa
    Berner&Bolling, czy lepiej jechać na własną rękę, w tym roku pośrednictwo biura
    kosztuje ok 413 zł. Za tą sumkę otrzymuje się jedynie (a)szkolenie (b) dostęp do
    informacji za granicą o najlepszych dochodowo rejonach zbiorów. Opłata ta nie
    zawiera: kosztów dojazdu i powrotu, zakwaterowania i wyżywienia oraz
    wyposażenia. Dodatkowo kierowca MUSI zainwestować ok. 120 zł za sztukę za
    "zbieraczki" dla swojej ekipy. Mam tutaj pytanie, ile w Szwecji kosztuje
    kupienie takiej zbieraczki?? Bo 120 zł to pokaźna sumka za coś co wygląda na
    góra 60 zł. Pozdrawiam i liczę na jakieś ciekawe uwagi:)
    link do berner&bolling:
    www.bernerbolling.com/
  • 04.05.05, 16:12
    >byłem 2 razy z rzędu jest ciężko są różne sezony jeśli chodzi o urodzaj
    >czasami
    >trzeba dużo szukać żeby znależdż urodzajne miejsca tzn.albo jechać wiele km.od
    >swego miejsca zamieszkania co wiąże się z kosztami w Szwecji paliwo 5 zł albo
    >iść daleko w las co jest niezwykle męczące za każdym razem schudłem około 10

    To prawda, ze sie chudnie 10 kilogramow w miesiac...
  • 04.05.05, 20:21
    10 kilogramów na miesiąc to b. dużo! aż nie do wiary, gdybym ja zrzucił 10 kg,
    to niewiele by ze mnie zostało <lol>. Myślę, że kupa jedzenia wzięta z Polski
    powinna zrobić swoje.
  • 04.05.05, 23:37
    zależy czy ktos ma cos do zrzucenia:0 faceci co ze mna byli wychudli jak
    szczapy, a ja przytyłam ze dwa kilo:)
    dzieliliśmy jedzenie(głownie mięso, tłuste mięso:)) dokładnie po równo, w
    mięśnie poszło:)
  • Gość: dave IP: *.foxnet.com.pl 05.05.05, 11:30
    trudno tak w paru słowach doradzić coś co by było dla ciebie najlepsze.Jest
    duże prawdopodobieństwo a nawet pewne że firma poprzez którą pojedziesz wogóle
    nie będzie się tobą interesowała gdy ty będziesz w Szwecji.Ściema i tyle takie
    żeczy że wyślą cię na tereny najbardziej urodzajne i gdzie cena w skupie będzie
    najwyższa lub że będziecie informowali o ewentualnym przemieszczaniu na inne
    urodzajne miejsca,rezydent na polu kempingowym który będzie się wami opiekował
    ZAPOMNIJ O CZYMŚ TAKIM oni tego po prostu nie robią więc jeśli masz autko i
    chętnych ludzi to jedż a czy na miejscu zarobisz to już całkiem inna sprawa.
    Jeśli chodzi o zbieraczki to oczywiście te 120 zł to bzdura na skupie kupisz
    nowe zbieraczki po 150-120 koron używane w cenie 60 koron ja widziałem
    osobiście jak właściciel skupu dawał ekipie zbieraczki za darmo byle tylko dla
    niego zbierali.Ciężko przewidzieć rokowania odnośnie urodzaju przez ostatnie
    trzy lata gdy jezdziłem zawsze coś było nie tak a to susza a w tamtym roku mróz
    pod koniec maja i na początku czerwca przemarzły kwiaty z moroszki i jagody nie
    było co zbierać osobiście uważam że taki wyjazd to loteria życzę powodzenia
  • Gość: magdalenka201 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.05, 18:23
    Nie jedz przez zadna firme ,tylko skrzyknij kilku kumpli lub kumpelek i w
    droge.Zaoszczedzisz na oplacie dla firmy.Jesli masz pytania moj nr gg 5935373.W
    miare mozliwosci udziele kilku rad.
  • 10.05.05, 20:22
    no cóż... ale ja jechałbym po raz pierwszy, a Szwecja jest sporo większa od
    Polski poza tym ma dużo mniej mieszkańców, więc musi być pustkowiem...wiem jak
    wygląda las, ale specjalnie nie zbierałem nigdy jagódek i malinek, no może
    czasem, poza tym tam jest inny klimat...Nie wiem, czy jeśli pojadę tam na własną
    rękę, to czy dam radę na tym pustkowiu się odnaleźć, oczywiście miałbym mapę
    itp. ale czy nie będę miał zbyt dużych problemów z lokalizacją owoców. Uważasz,
    że już za pierwszym razem można bez problemów dobrze sobie radzić w tych
    realiach, bez np. wiadomości z biura o urodzajnych miejscach?
  • 10.05.05, 23:45
    można.. przecież były tu lini do pamiętników, poradników i tym podobnych, w
    samym wątku już sporo zostało napisane:)
    jak poczytałam dokładniej o tym Interregionie to mi sie włos na głowie zjeżył!
    podstawowa filozofia jest przecież taka, że jagody są na północnych zboczach
    wzgórz. to tak w największym skrócie.
  • 10.05.05, 23:46
    a ja tu nie zauważyłam że to Ty wklejaleś o Interregioniem sorki:)
  • Gość: igebski IP: *.matarnia.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 11.05.05, 15:48
    Nie radzę korzystać z usług Berner&Bolling. To jest po prostu dawny
    Interregion, tylko przefarbowany. Wiele cennych wskazówek znajdziecie na
    portalu Szwecja.net w poradniku zbieracza
  • Gość: Wyjeżdżający IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.05, 20:45
    Planuję wyjazd do Szwecji z początkiem sezonu.
    Przygotowuję zestaw (samochód osobowy kombi Mercedes 124 300 td + przyczepą).
    Posiadam jeszcze wolne miejsca dla 1 lub 2 dziewczyn lub kobiet w wieku do 35
    lat.
    Panie powinny być zdecydowanie zdeterminowane wolą zarobienia konkretnych
    pieniędzy i nastawione na naprawdę ciężką i wyczerpujcą pracę.
    Wskazane podstawy języka angielskiego, ale to nie jest warunek.
    Celem uzgodnienia szczegółów proszę o kontakt na: konsul_at@gazeta.pl.
    Jestem z północnej Polski. Ogłoszenie całkowicie prywatne - nie firma.

    Pozdrawiam.
  • Gość: q IP: *.012-5-65736b10.cust.bredbandsbolaget.se 15.05.05, 13:58
    a czemu akurat kobietki?a czemu do 35 roku zycia? Chetne panie niech od razu
    zachowaja adres wyjezdzajacego, oraz niech przekaza namiary rodzinom- jesli te
    zaczna poszukiwac swoich krewnych w domach publicznych... Sorry, ale nie sposob
    inaczej zrozumiec takiej oferty.
  • Gość: eryk IP: 213.77.48.* 16.05.05, 12:06
    to sutener
  • Gość: WYJEZDZAJACY IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.05, 12:37
    Tobie to chyba wszystko kojarzy sie z k....
    No, tak Ty w tym temacie jestes bardzo dobrze zorientowany. Albo buractwo i
    totalna niewiedza miesza się u Ciebie z powszechną ignorancją. Powinieneś
    wiedzieć, że do "takich" wyjazdów są lepsze kraje niż Szwecja.
    A czemu kobitki? bo pewnie takim menom jak Ty - permanentnie nogi smierdza !!!
    I z niedomytej gęby smrodem jedzie no kilometr po tanich papierochach i piwsku.
    A tak naprawdę, to moja żona nie ma najmniejszej ochoty przebywać wspólnie
    przez tyle czasu z jakimiś typami (może jeszcze wspólnie w 1 namiocie). A czemu
    do 35 roku życia. Bo ze starszymi mogą wyniknąć różne sytuacje konfliktowe. Jak
    to między kobietami.
  • Gość: eryk IP: 213.77.48.* 16.05.05, 14:56
    biznes w namiocie rozkrecasz?
  • 16.05.05, 20:15
    hm, a jak z doswiadczeniem? i czemu nastawiacie sie od razu na namioty?
    ja raczej nie planuje, ale jeszcze nie wiem czy uda mi sie cos innego wymyslec
    na wakacje..
  • Gość: Simon IP: *.ds.univ.gda.pl 16.05.05, 20:36
    Chciałbym tylko zacytować ze strony www.bernerbolling.com/

    JEŚLI NIE BOISZ SIĘ PRACY FIZYCZNEJ
    NA ŚWIEŻYM POWIETRZU

    ZADZWOŃ PO BEZPŁATNĄ INFORMACJĘ
    ZBIORY OWOCÓW
    /akord/

    Przeciętnie nasi klienci w sezonie 2004 zarabiali
    /bez względu na wiek, płeć czy kwalifikacje/
    170 zł/dziennie
    ŁĄCZNIE SEZON TRWA
    /5 miesięcy/
    OD KOŃCA CZERWCA DO KOŃCA LISTOPADA
    ---------------------------------
    !!! NIE JESTEŚMY POŚREDNIKAMI !!!
    wyjechało z nami od 1989 roku ponad 12 tys. osób.
    //
    muszę przyznać, że brzmi kusząco...ale...trzeba zwerbować załogę składającą się
    z min. 4 osób, czyli trzeba jechac w 5 osób, no a jak wiadomo to nie jest
    optymalna ilość w samochodzie piecioosobowym. Jeśli już coś chciałbym kupować od
    tej firmy to jedynie info o tym, gdzie można najlepiej zbierać. Ciekaw jestem,
    czy ta firma jest w stanie sprzedać samo info o występowaniu owoców, czy woli
    wydoić klienta dokładnie i nie bawi się w drobną kaskę...
  • Gość: dave IP: *.foxnet.com.pl 16.05.05, 21:03
    ja pie...lę ale prymitywne kłamstwo jak oni to liczą sezon 5 miesięcy ale
    bzdura wyślą cię pod koniec lipca to jakie 5 miesięcy!!!
    w sezonie 2004 była totalna klapa zbierali tylko nieliczni przecierz wszystko
    przemarzło nz początku czerwca a gdy dzwoniłeś do właścicieli skupów mówili
    stay home katastrof.To jakie przeciętne dniówki 170 zł głupota!!!
  • 17.05.05, 00:55
    hm.. jakie 5 miesięcy? najwyżej dwa..
    a dziennie można zarobic bez pośredników 300 zł jak wszystko dobrze się układa..
    jejciu mam nadzieję że nikt na to nie pójdzie!
  • Gość: prośba IP: 153.19.15.* 17.05.05, 11:33
    Czy ktoś byłby na tyle miły, że podałby gdzie najlepiej jechać na zbiory runa
    leśnego? Sam znalazłem w necie kilka miejsc ale najpewniejsze byłoby info od
    kogos, kto już tam jeździł. I jak z prognozami na ten rok? Kiedy najlepiej
    jechać(planuję na początku lipca) ? Może miałby ktoś dwa wolne miejsca w aucie ?
    Jeżeli nie chcecie pisać publicznie na forum to byłbym wdzięczny za jakąkolwiek
    informację na maila: donot@gazeta.pl
  • Gość: lalka IP: *.foxnet.com.pl 19.05.05, 12:36
    i co nic
  • 24.05.05, 23:06
    hej i co jedziecie czy nie na te runo jaki będzie ten sezon hej jesteście tam
    lalka,mgiełka lalka ,dave,zbieracz!!!!
  • Gość: zbyszek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.05.05, 12:24
    dysponuje samochodem,na zbiorach runa bylem dopiero raz,w zeszlym roku,jezeli
    uda mi sie zorganizowac zaloge(+3osoby) to po 15 lipca moge ruszac do Szwecji.
    czekam na chetnych pod adresem magzbych@interia.pl
  • 25.05.05, 15:43
    ja raczej nie jadę, bo kombinuję co innego na wakacje (przaktyka) ale jesli nie
    wypali a kuzyn znów mi zaproponuje idział, to czemu nie..
    Na mój (niewyrobiony, ale poparty opiniami wielu osób)) gust to w tym roku
    zapowiada się łaaadny jurton (chyba przymrozków nie było w Szwecji ostatnio)
    kwestia jeszcze tego czy nie będzie suszy.
    Powodzenia:)
    A wy, macie jakieś info?
  • Gość: michał IP: *.143.111.62.revers.nsm.pl 25.05.05, 20:50
    Zbieranie runa leśnego w Szwecji - praktyczny poradnik dosłownie za kilka złotych:

    www.szwecjaporadnik.republika.pl
    oraz
    www.allegro.pl/show_item.php?item=52620055
  • Gość: bartek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.05, 09:24
    Obserwowałem pogode dla skandynawii i mi też sie wydaje że w tym roku będzie
    dużo jagód i malin.
  • Gość: dave IP: *.foxnet.com.pl 26.05.05, 12:01
    no właśnie ja też obserwuję i co widzę cały czas zimno i deszcze kilka dni temu
    w niektórych rejonach przymrozki druga połowa przyszłego tygodnia północ
    szwecji dalej zimno kilka stopni powyżej zera i noce bardzo chłodne tak więc
    skąd ten optymizm?
  • 26.05.05, 19:07
    z tego że zima długa i śnieżna, jurton to lubi:) kwestia potem tylko przymrozków
    (ich braku) w czasie kwitnienia
  • 04.06.05, 12:37

    Hej! Jestem niepalącym bezkonfliktowym studentem 3 roku informatyki w
    Gdańsku...Dysponuję samochodem LADA samara 1500 z wtryskiem, jest trzydzrzwiowa,
    lecz 4 osoby bez problemu zmieszczą się, jest to samochód 5-osobowy. Będę
    dysponować przyczepką samochodową, więc miejsca na bagaże powinno wytarczyć.
    Jadę z moim dobrym kolegą, który ma 23 lata, ja sam mam 22 lata;) Szukam dwóch
    osób chętnych na wyjazd. Obaj jesteśmy z Suwałk, więc szukamy osób najlepiej z
    Polski północnej, Trójmiasto, ...itp. Chociaż wchodzą w grę najprawdopodobniej
    także inne rejony. Szukamy najlepiej 2 studentów, chętnych do pracy. Pozdrawiam!!!
    Mój adres e-mail callou@o2.pl
  • Gość: simon IP: *.ds.univ.gda.pl 07.06.05, 17:04
    Hej !
    Mamm takie pytanko...czy w tych szwedzkich jeziorkach są raczki??
    Pozdro!
  • 07.06.05, 21:06
    nie zauważyłam:) ale to raczej mało ekonomiczne jeśli chcesz się najeść:)
    co innego złowić porządnego szczupaka, najlepiej z kaczka w środku:DDDDD
    nam tak się zdarzyło:)
    małe okonie po kilkadziesiąt, wcinaliśmy jak frytki:)
  • Gość: Simon IP: *.ds.univ.gda.pl 07.06.05, 22:25
    Hehe:)
    no moze i malo ekonomiczne...ale przy zjedzeniu np. 20 slodziutkich świeżych
    raczków ...na zakąskę to po prostu rarytas:D wezmę ze sobą jak coś jakiś
    przyjemny kasierzyk...skoro są jeziora(a zapewne czyściutkie..)więc i raczyska
    muszą być boskie:P Chętnie powędkowałbym, lecz na jeziorach wprawy nie mam a i
    stać z wędką kilka godzin zamiast zbierać to nie jest dobre rozwiązanie a raczki
    łowi się szybciutko i na pęczki:)
  • 07.06.05, 22:54
    no bym dyskutowała czy tak na pęczki:) jak ręką to dzubnąc może:)
    ja łowiłam kiedyś na zdechłe żaby:))))) ewentualnie zaśmierdniętą wątróbkę- powaga!
    Polecam lekturę:


    On: No to zacznijmy kochanie. Najpierw usiądźmy sobie wygodnie.

    Ona: Dobrze. A teraz powiedz mi jak to się robi? Tyle o tym słyszałam od
    koleżanek.

    On: Najpierw weź go do ręki.

    Ona: ALE OBLEŚNE

    On: Zapewniam cię, nie ma w tym nic obleśnego. Chwyć go za główkę jedną ręką.

    Ona: Tak? I co dalej?

    On: Tak, a później pociągnij drugą ręką.

    Ona: Ach tak !?

    On: No właśnie, widzisz jak dobrze idzie?

    Ona: I co teraz?

    On: Teraz possij.

    Ona: NO Ty chyba żartujesz???

    On: Nie, nie żartuję. Zacznij ssać.

    Ona: Obleśne. Naprawdę ludzie tak robią???

    On: Tak.

    Ona: Jesteś pewny?

    On: Tak, mówiłem ci że jestem doświadczony. Dla mnie to nie pierwszy raz.
    Uwierz mi. Possij chwilę.

    Ona: (ssię) Hmmmmmmmm...

    On: No i co ?

    Ona: Słonawy w smaku.

    On: No, to chyba dobre nie?

    Ona: Nawet nie głupie. I co teraz?

    On: Teraz rozsuwasz nóżki.

    Ona: CO, co ty powiedziałeś??

    On: Rozsuwasz nogi.

    Ona: Tak miałeś na myśli?

    On: Tak, tylko musisz bardziej odgiąć nogi bo będzie ciężko dojść. Pokażę ci.

    Ona: A, rozumiem.

    On: Właśnie. I znowu bierzesz go w rączkę.

    Ona: Hmmm...

    On: Jak go juz wyciągniesz to wsadzasz go do buzi.

    Ona: Taaak.

    On: Ooo, właśnie tak.

    Ona: A co zrobić z tym żółtawym? To też się połyka?.

    On: Zależy od upodobania. Można połknąć jak się chce.

    Ona: Spróbuję....Hmmmm.... PYCHAAA... Sam spróbuj

    On: Hmm, no nie głupie.

    Ona: ---

    On: Popatrz teraz na mnie. Spróbuję wyciągnąć to różowe palcami.

    Ona: Ooooo?

    On: Czasem są małe problemy. Można sobie wtedy pomóc ustami.

    Ona: Hmmmmmmmm

    On: Można też trochę possać, to czasami pomaga.

    Ona: (ssię) Hmmmmmmmmmmmm

    On: Aaa Teraz poszło

    Ona: Taaak, czułam.

    On: I jak? Smaczne było?

    Ona: Muszę się przyznać, że nie głupie.

    On: Chcesz więcej?

    Ona: Tak, chętnie. Powiedz mi tylko czy to musi być tak cholernie
    skomplikowane???

    On: No, kochanie, ja ci na to nic nie poradzę. Tak się je raki.


  • 12.06.05, 23:14
    hm.. wobec gwałtownych zmian pogody w naszym pieknym kraju, mam wątpliwosci co
    do przymrozków, a raczej ich braku w Szwecji..

    Ma ktoś na ten temat informacje?? to sprawa zasadnicz jesli chodzi o zbiór jurtonu!

    mówiłam ze nie jadę, a teraz sama nie wiem.. tato mnie namawia :)
  • Gość: Simon IP: *.ds.univ.gda.pl 14.06.05, 05:10
    niezla lekturka...ja jestem doswiadczony jesli chodzi o raki...:D
  • Gość: ja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.05, 00:57
    1. nie nastawiaj się że zarobisz na jagodach, w najlepszym przypadku wyjdziesz
    na zero,
    2. lepiej poszukaj jagód na miejscu - masz dużo bliżej i pewną kase bez ryzyka
    3. jak potrenujesz na miejscu od 8 do 18 - jagody są już od 1 lipca - pogoda
    pewniejsza, dłuższy dzień i brak niespodzianek to wtedy zobaczysz co cię czeka
    w skandynawii
  • 15.06.05, 01:16
    1. jeste zywym przykładem ze to nie tak:)
    2. bez ryzyka nie ma zabawy, Polskie jagody srednio sie pooc do zbieraczek
    badają(zakazanych zresztą) więc sie tyle nie uzbiera.
    3. Jaki cholera dłuższy dzień? w Polsce?
    Dobra. lipiec-pocz sierpnia nie ma konkretniego dnia czy nocy-jest DZIEŃ POLARNY.
    Na północy w kazdym razie:)

    Poza tym nic nie zaszkodzi w początkach lipca sobie potreować wczesne wstawanie
    i siedzenie w lesie:)
  • Gość: wanka IP: 213.77.48.* 15.06.05, 10:48
    przygotujcie się na haracze dla mafizów ze wschodu
  • 17.06.05, 09:18
    Słyszałem że w Szwecji były przez większość wiosny przymrozki. czy może to
    oznaczać, że owe jagody i maliny opóźnią się???
    Czy warto jechać tam koło 20 lipca, czy wstrzymać się do 1 sierpnia ??
  • Gość: wanka IP: 213.77.48.* 17.06.05, 11:43

    przygotujcie się na haracze dla mafizów ze wschodu
  • 18.06.05, 12:26
    myślę że jeżelijuż byłeś w Szwecji na zbiorach ,to napewno masz jakiś namiar do
    skupu.więc myślę że poprostu zadzwoń i się dowiedz...
  • Gość: wstańka IP: *.protonet.pl 18.06.05, 13:14
    co to są "mafizy" ze wschodu?
  • 18.06.05, 15:45
    ja jakbym jechała (nie wiem jeszcze) to pewnie kołp 15 lub 20 lipca. Przymrozki
    maja znaczenie jeśli wystepuja w czasie kwitnienia jurtonu, maj/czerwiec, ale
    nie jestem pewna co do tego czasu.
  • Gość: wanka IP: 213.77.48.* 20.06.05, 08:31
    uważajcie na polskich dresów i sowieckich rakietierów
  • Gość: Adam IP: *.eimg.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 23.06.05, 12:26
    podbijam.

    Ma ktoś nowe informacje???
  • Gość: Patrik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.05, 19:20
    Ja chciałem zapytać się ile kilogramów jagód mieści sie do skrzynki, i jakie
    wymiary ma taka skrzynka? Jadę pierwszy raz i zastanawiam się czy brać
    przyczepe.
  • 25.06.05, 19:35
    skrzynke w skupie waży się na 12 kg (chyba ze kładzie się po kilka na wage i
    odejmuje tarę) ale zapakować mozna nawet 15 kg dla oszczednosci miejsca.
    W skupie -szczególnie jesli prowadzi Polak-to jest b. czeste- mozna poprosic i
    pozyczyc okreslona ilość "wymiarowych" skrzynek na cały sezon. Od razu po
    przyniesieniu pakuje się jagody do nich (mniej sie niszczą) a na skupie tylko
    bierze taka ilośc jaka sie przywiozło.
    Niektórzy , jesli nie maja przyczepy, wozą do skupu jagody w workach,
    przesypywanie zajmuje czas wieczorem, kiedy juz tylko chce sie jeśc i spac:) a
    zrobić chleb jeszcze trzeba.. chyba ze ktos kupuje waciane miejscowe paskudztwo
    lub mieszka w namiocie..
  • Gość: Patrik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.05, 20:24
    Dzieki Mgielka. Zapewne dokładnych wymiarów nie pamietasz, ale mogłabyś tak na
    oko napisać jakiej one są wielkości?
  • 25.06.05, 21:08
    kurde, nie wiem, bo nie ma mnie w domu, mamy tam jedna taka skrzynke... moze jak
    bede rozmawiac z tata to poda wymiary:)
    tak na moje architektoniczne;) oko bedzie z 12cm wys, 45 szer a dł z 80.. juz
    sama nie wiem:)
  • Gość: lukasz IP: *.echostar.pl 26.06.05, 22:04
    Witam, proszę Cię bardzo o podanie dokładnych wymiarów tych skrzynek, jade
    pierwszy raz i musze wiedziec czy braz przyczepe, bagazniki dachowe itp, musze
    wiedziec ile mi tych skrzyn wejdzie do bagażnika. Pozdrawiam
  • 26.06.05, 23:53
    kurde, tak na zawołanie to nie podam, wiem ze to potrzebne do przyczepy, jutro
    będe rozmawiać "z domem" i może tata ma taka skrzynkę, to mi poda wymiary
  • Gość: wanka IP: 213.77.48.* 28.06.05, 14:09
    haracz trza płacić bandytą
  • Gość: Patrik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.05, 19:03
    Haracz? Komu? Hahaha
    To żeś mnie rozbawił
    Nie wiem czy ktoś by się odwazył od czterech, rosłych schabów ściagać haracz.
  • 30.06.05, 14:45
    ...a wy sie daliscie wciagnac w dyskusje!
    Zadnych haraczy od zbieraczy runa lesnego sie nie bierze!

    Ale dzieki temu forum jest caly czas na gorze, co tez takie zle nie jest!
  • 01.07.05, 18:28
    Ja mam pytanie do mgiełki83:

    Kilka postów wcześniej pisałaś, że masz wiadomości z pewnych źródeł, że w tym
    roku może być dobry urodzaj. Chciałbym wiedzieć jakie to źródła i jak
    wiarygodne są? Pozdrawiam
  • Gość: dave IP: *.foxnet.com.pl 25.09.05, 14:06
    hej ludzie lasu gór i bagien wpisujcie jak było w tym roku na zbiorach ja
    wróciłem po 3 miesiącach kieratu ale było extra zbiory ciacia
  • Gość: Patrik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.05, 11:15
    Od kilku miesięcy obserwuję Storuman przez webcamerę. Przed wczoraj jednak
    bardzo sie zdziwiłem bo spokojne dotąd miasteczko przerodziło się jakiś gwarny
    targ. Pełno straganów, ludzi i przyczep kempingowych. Czy ktoś wie o co w tym
    chodzi? Czy to rozpoczęcie sezonu urlopowego? A może sezonu zbierania jagód?
  • 03.07.05, 12:58
    ee, sezon jagód jeszcze sie nie zaczął:) moroszki też nie:)
    A'propos prognoz.. od "starych wyg" po prostu wiem że długa sniezna zima , ale
    brak przymrozków w okresie kwitnieniamoroszki to główne "przyczyny" urodzaju w
    danym roku. Długa zima była, ale czy w czasie tych dziwnych wiosennych
    pogodowych zawirowań jakis przymrozek w nieodpowoiednim czasie nie przyciał, to
    nie wiem.. pogody w Szwecji nie sledziłam.
  • 04.07.05, 10:47
    Tu jest archiwum pogody w Szwecji:
    www.smhi.se/en/index.htm
    niestety tylko pokrywa śnieżna
    www.smhi.se/sgmain/vinter/snotacke/snotacke_en.htm
    Ale można z tego wywnioskować, że przymrozek był do początku maja przy granicy
    z Norwegią i za kołem. W połowie maja spadł śnieg, ale w zasadzie jednego dnia
    stopniał. Wnioskuję, że przymrozku nie było.

    Może ktoś poszuka strony z zapisem temperatur w Szwecji z ostatnich 6 miesięcy.
    Pozdrawiam serdecznie.
  • Gość: Patrik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.05, 10:32
    Ech tam nie zaczął ;) Ja wyjeżdżam w sobote bo juz ię doczekac nie moge
  • Gość: to ja............. IP: *.ias.bredband.telia.com 06.07.05, 11:22
    Od kilku dni za Kolem Podbiegunowym w Szwecji byla temperatura ponad 29 C.
    Przyjezdzacie spokojnie , marznac nie bedziecie...
  • Gość: Patrik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.05, 13:05
    My już nie mamy wyboru, bilety na prom kupione, teraz pozstaje tylko modlić sie
    aby w miare szybko sezon na zbieranie się rozpoczął.
  • 08.07.05, 17:56
    Ludzie, wpisujcie sie na koncu, bo nie moge znalezc
    DWOCH OSTATNICH wypowiedzi.
    Topik jest "troche" za dlugi aby na nim szukac!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.