Dodaj do ulubionych

Polski fiskus sięga po brytyjskie pensje

IP: *.piotrkow.shadows.pl / 80.51.230.* 04.05.05, 17:05
Szanowny Panie Ministrze,
Piszę do Pana w kwestii opdatkowania pracy wykonywanej za granicą. Uważam, że
jest to praktyka niesprawiedliwa i powinna być zaniechana. Polskie prawo z
uczciwie i ciężo pracujących ludzi robi przestępców.A tak nie powinno być i
temu z całą mocą się sprzeciwiam.

Po pierwszym maja do pracy w Wielkiej Brytanii wyjechało kilkadziesiąt
tysięcy Polaków. Dlaczego tak dużo? Bo w Polsce nie mieli pracy, nie mogli
utrzymać rodzin, nakarmić swoich dzieci , posłać ich do szkół.Tak, nazwijmy
rzecz po imieniu- to po prostu bieda i brak jakichkolwiek perspektyw stał za
taką decyzją.
W Wielkiej Brytanii znaleźli pracę - chcą żyć, pracować, płacić podatki,
chodzić do lekarza, itd. Ale nie, tego wszystkiego im się odmawia i to w
majestacie prawa, prawa , które działa przeciwko swoim obywatelom!Nawet nie
ma Pan pojącia jak czasem gorzko smakuje ten obcoojczyźniany chleb, jak
wielka jest tęsknota za krajem, w jakich Ci ludzie warunkach żyją! A i tak
koszty utrzymania w Wielkiej Brytanii są ogromne lecz zarobione przez nas
pieniądze w kraju wydają się być prawdziwymi fortunami. I od tych
rzekomych "fortun" państwo polskie, które nam nic nie dało, od którego nie
pobieramy zasiłków dla bezrobotnych , bo znaleźliśmy pracę dwa tysiące
kilometrów od domu, to państwo chce od nas lwią część zarobków! Dlaczego to
prawo robi z tysięcy polskich murarzy, tynkarzy, glazurników, kierowców ,
pielęgniarek, lekarzy przestępców?

Ci ludzie decydując się na wyjazd wykazali się odwagą i determinacją. Nie
chcą zasiłków dla bezrobotnych. Chcą pracować legalnie , płacić podatki tam
gdzie pracują , pomagać swoim rodzinom. Prawdopodobnie bardzo wielu z nich ,
po kilku latach chciałoby wrócić do kraju i założyć własn firmę. Tylko pytam
sią z czego? Z tych groszy, które zostaną po tym jak polski fiskus zabierze
nam lwią część ciężko zarobionych pieniędzy? Czy po powrocie do kraju
natychmiast znajdziemy się w aresztach ( bo przecież grozi nam do 3 lat
więzienia), a odsetki naliczone w fiskusie będą spłacać jeszcze nasze wnuki?
Czy będziemy się tłumaczyć przed urzędnikami fiskusa, że byliśmy w Anglii
cały rok , a do DOMU przyjechaliśmy tylko na Boże Narodzenie ?

Apeluję do Pana rozsądku i uczciwości. Proszę znaleźć pozytywne rozwiązanie
dla tej sytucaji- według mnie najlepszym rozwiązaniem byłoby natychmiastowe
podpisanie takiej umowy z Wielką Brytanią jak ta , która obowiązuje między
Polską a Republiką Irlandii. Pańska negatywna decyzja zadecyduje o być lub
niebyć kiludziesięciu tysięcy Polaków pracujących w Wielkiej Brytanii i ich
rodzinach, tu w Polsce. Proszę nie dopuścić do tego aby z tysięcy Polaków
uczciwie pracujących w Anglii robiono przestępców i żeby nie musieli
tłumaczyć się przed urzędnikiem dlaczego wrócili do DOMU na Boże Narodzenie.

Janina Kowalska
Edytor zaawansowany
  • Gość: MARCEL_36@TLEN.PL IP: 5.2.* / *.server.ntli.net 04.05.05, 18:02
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • luter1 21.06.05, 00:39
    Precz Baroni eSeLDowscy od mych zarobionych ciężko funtów szterlingów...
    daleko od twych tłustych łap zarobionych
    Precz Oligarcho
    Precz BAronie
    Przecz Pośle
    Precz Ośle
    Precz Matole bo ja cie Pier**le !!!!!!!!!
  • Gość: patbrat IP: *.l1.c1.dsl.pol.co.uk 04.05.05, 19:05
    bzdury na resorach,
    skoro wystarczy deklaracja placenia podatku ("Wystarczy złożyć roczną deklarację
    podatkową w brytyjskim urzędzie skarbowym") to polski urzad skarbowy moze sie
    wypchac, bo brytyjskiego US nie interesuje, czy mamy zamiar sie na stale
    przeprowadzic (chocby ze wzgledu, ze nie ma obowiazku meldunkowego, a gros
    ludzi, i Anglikow i imigrantow mieszka w wynajmowanych mieszkaniach). Polski US
    ma to przyjac do wiadomosci, a nie straszyc podatnikow - nie jego sprawa
    sprawdzac, czy płatnik podatku sprzedał mieszkanie.
    Jedyny problem powstaje w przypadku osób na tzw 'saksach' w rozumieniu krotkich
    prac dorywczych (wakacje, okres przedswiateczny itp) - takie osoby maja
    obowiazek rozliczac sie z podatku w PL
    Autorka artykulu w gazecie Metro lepiej by sie zajela szydełkowaniem - pisanie
    jej jakos nie za bardzo wychodzi
  • Gość: Szymon IP: *.access.as9105.com 04.05.05, 20:46
    Wpisujcie, kto nie zapłacił. Zaczynam tę - mam nadzieję - długą listę. ;)

  • Gość: Pole in London IP: *.range81-155.btcentralplus.com 04.05.05, 22:05
    Tylko polska skarbowka mogla narobic takiego zamieszania... Ludzie nie dajcie
    sie zwariowac. jak placicie podatek w Anglii to nie ma potrzeby placenia w
    Polsce. AGREEMENTS ON AVOIDING DOUBLE TAXATION - czyli traktat u Uniknieciu
    Podwojnego Opodatkowania obowiazuje miedzy Polska a Anglia od 2000r. Mozecie
    byc zameldowani w Polsce i miec 10 nieruchomosci - to nie jest zadna podstawa
    dla US do naliczenia wam podatku dochodowego od dochodu w Polsce ktorego
    przeciez nie macie bo pracujecie i macie dochod w Anglii i tam placicie
    podatki. Zameldowanie tez nie ma nic do tego. (Wyjatek: saksy)
  • Gość: e.m IP: *.chello.pl 05.05.05, 12:45
    to powinieneś wiedzieć, że jest ona niekorzystna dla polskiego podatnika i
    nakłada na niego obowiązek rozliczenia się również w polskim US. Inny charakter
    ma na przykład umowa o unikaniu podwójnego opodatkowania między Polska a Irlandią.
    Ten temat był wielokrotnie poruszany na tym forum, dziwne że "Wyborcza" pisze o
    tym dopiero teraz. Nie dało się PRZED 1 maja 2004 roku?

    Mam nadzieję, że dzięki tej sprawie niektórzy ludzie zrozumieją, że ucieczka z
    kraju nie rozwiązuje wszystkich polskich problemów. Dodatkowo może przestaną
    wywyższać się ponad tych, którzy tu zostali i postanowili ten kraj powoli naprawiać.
  • Gość: jagoda IP: 212.38.190.* 05.05.05, 19:49
    to ucieczka... moze i tak tylko tak z mojego punktu widzenia to troche nie tak
    dzieje sie w Polsce. Jestem Polka ale mieszkam w anglii. Przed wyjazdem bylam
    nauczycielka matematyki. Cos slabo placa za ksztolcenie nowego (lepszego?)
    pokolenia. Za pensje miesieczna nie potrafilabym wynajac mieszkania i zaczac
    samodzielnego zycia. Takie realia!!!! Niestety. Jakos wam sie nie udaje
    zmieniac tego kraju. US dopomina sie o te pieniadze bo ktos zweszyl niezla
    schede dla siebie i tyle. Jezeli place tu podatek i mam obywatelstwo angielskie
    co Polskiemu US do moich dochodow! Teraz sie o to martwi duzy procent ludzi w
    Polsce nie ma dochodow i moze to jest punkt zaczepienia przeciez musza sciagac
    podatek z czegos:) Polskim problemem jest stary ustruj i politycy ktorzy
    zamiast zajmowac sie sprawami panstwa kombinuja jak i ile dla siebie
    zagarnac!!! I to jest problem Polski.
    A TY masz jak widze jakies kompleksy z powodu tego ze nie wyjechales(as) :) Coz
    zycie. Nie wywyzszam sie z powodu tego ze tu jestem o wiele bardziej wolalabym
    zyc blizej swojej rodziny niz widywac sie z nia raz na trzy miesiace!
    Pozdrawiam i mam nadzieje ze jakos pokonasz swoj kompleks nizszosci
  • Gość: e.m IP: *.chello.pl 05.05.05, 21:16
    Gość portalu: jagoda napisała:
    > US dopomina sie o te pieniadze bo ktos zweszyl niezla
    > schede dla siebie i tyle.

    Wspominana umowa obowiązuje już niemal 30 lat! Wyjeżdżający do legalnej pracy
    powinni się z nią zapoznać. Za beztroskę trzeba płacić i tyle. Postawienie
    sprawy w taki sposób jak zrobiła to "coztapolską" jest nieuczciwe wobec tych,
    którzy ten podatek płacili do tej pory jak należy. Autorkę apelu do ministra
    finansów uświadamiam, że Polacy pracowali legalnie zagranicą na długo przed
    wejściem do Unii.

    > Polskim problemem jest stary ustruj i politycy ktorzy
    > zamiast zajmowac sie sprawami panstwa kombinuja jak i ile dla siebie
    > zagarnac!!! I to jest problem Polski.

    Ktoś przecież tych polityków wybrał, czyż nie? Zrobili to tacy nieuświadomieni i
    nieczytający umów jasiowie i zosie w typie "coztąpolską". Problemem Polski jest
    wyborczy motłoch, po którym cwaniaki w rodzaju Belki mogą jeździć jak po łysej
    kobyle. Głosząc na przykład, że w Polsce płaci się bardzo niskie podatki i
    dlatego można zamrozić na kilka lat progi podatkowe.

    > A TY masz jak widze jakies kompleksy z powodu tego ze nie wyjechales :)

    Rzeczywiście że nie wyjechałem na stałe z Polski. Cieszy mnie to, bo to piękny
    kraj, ma bardzo duży potencjał rozwoju i miło jest obserwować jak szybko się
    zmienia.
    Co prawda charakter mojej pracy wymaga bardzo częstych, długich i czasem
    trudnych wyjazdów zagranicznych, ale chciałbym podkreślić, że moją obecną posadę
    znalazłem w kraju. Prosiłbym niespełnioną nauczycielkę matematyki (odwołam te
    słowa jeśli w Anglii pracujesz w zawodzie) by nie leczyła moich kompleksów
    niższości - brakuje ku temu podstaw.

    > Nie wywyzszam sie z powodu tego ze tu jestem o wiele bardziej wolalabym
    > zyc blizej swojej rodziny niz widywac sie z nia raz na trzy miesiace!

    Zatem nie powinny Cię dotknąć słowa skierowane do kogo innego. Na tym forum roi
    się od świeżych emigrantów głoszących tezy o frajerach pracujących za 8 stów,
    wykupywaniu nas wszystkich po powrocie oraz o brudnym polskim grajdole. Może
    czegoś się nauczą, gdy zostaną choćby raz skarceni po kieszeniach. Trochę pokory
    i zwykłej życzliwości wobec innych, szczególnie rodaków, nikomu nie zaszkodzi.
  • Gość: pavvel IP: *.dsl.pipex.com 09.05.05, 20:06
    Niedouczony intelektualisto, pominąłęs diety, odliczenia, które sprawiały, że życie w tym "wesołym" grajdole na wyspach było troszkę bardziej opłacalne. Pierwsze Twoje argumenty potrafią przemówić do rozumu i uświadomić jaka ta matematyczka musi być idiotką i kiepską nauczycielką że gdziekolwiek wyjeżdżała. Mam dla ciebie "dobrą radę" pożyj trochę czasu w beczce, w samych łachmanach z 2 zł przy sobie i za rok wydaj tę "dwójkę" na internet aby napisać o swoim życiu.
  • Gość: e.m IP: *.chello.pl 10.05.05, 13:55
    Nie wiedziałem, że istnieją "nieudouczeni intelektualiści". Pewnie dlatego, że
    jestem zwykłym inżynierem. Kompletnie nie rozumiem Twojej wypowiedzi, ona ma
    jakieś drugie dno? Trzeba czytać między wierszami?

    W swoim poście opisałem stan prawny, a nie że mi się on podoba. Pisałem także o
    mediach, które nie ostrzegały planujących wyjazd zagranicę o tej bombie. W wielu
    przypadkach wystarczyłoby opóźnić wyjazd o kilka miesięcy do zamknięcia roku
    podatkowego. Odpowiedź na zarzuty o rzekomych kompleksach również uważam za
    stosowną.

    Znam o wiele trudniejsze sytuacje życiowe niż bieda i niesprawiedliwość władzy.
    Mimo to, nie radzę nikomu by się o tym przekonał osobiście i spisywał swe
    przemyślenia.
  • Gość: Dyzio IP: *.range217-42.btcentralplus.com 24.07.05, 15:29
    Do e.m. ...widzę, że komuna ma się dobrze. Zyczę sukcesow w przekształcaniu
    obecnego ZSRE* w Panstwo Komunizmu. To, rozumiem, ktoś z rodzinki jest "przy
    władzy" w obecnym PL-u i załatwił cieplutką posadkę
    wyjazdową.Szczęściarz...hoho... i puczać zaczyna. Coż, człowiek mądry tworzy,
    głupi poucza...tak to działa.

    * Związek Socjalistycznych Republik Europejskich
  • Gość: Paweł Stankiewicz IP: *.cable-modem.tkk.net.pl 05.05.05, 12:27
    Gość portalu: coztąpolską napisał(a):
    > Po pierwszym maja do pracy w Wielkiej Brytanii wyjechało kilkadziesiąt
    > tysięcy Polaków. Dlaczego tak dużo? Bo w Polsce nie mieli pracy, nie mogli
    > utrzymać rodzin, nakarmić swoich dzieci , posłać ich do szkół.
    Między innymi na to idą podatki. Nie widzę powodu, żeby oświatę dzieciom
    rodziców będących na saksach fundowali ci, co zostali. Jednakże pobieranie
    polskiego podatku od brytyjskiego dochodu z brytyjskimi kosztami życia to jest
    idiotyzm, a wydaje mi się, że i nierówność wobec prawa niezgodna z konstytucją.

    > I od tych
    > rzekomych "fortun" państwo polskie, które nam nic nie dało,
    Nawet do polskiej szkoły nie chodziłaś?
  • Gość: jfk IP: *.globit / 195.117.63.* 05.05.05, 14:31
    A ja chodziłem do polskiej szkoły, ale bywałem również w polskich urzędach. Przy całym sporze jedno tylko wiadomo na pewno: te pieniądze w znacznej większości pójdą na urzędnicze zachcianki, partie polityczne i inny tego typu syf.
  • Gość: patbrat IP: *.l1.c1.dsl.pol.co.uk 05.05.05, 14:44
    chłopie, weż aspiryne na kompleksy

    mowa tutaj o osobach, które trwale przebywają za granicą w celach zarobkowych,
    nie o tych, którzy przyjeżdżają na dwa miesiące

    tak czy inaczej artykuł to absolutna ściema, a już ten załączony list woła o
    pomstę do nieba. Ta baba z Metra niech sie zajmie poradami kulinarnymi

    podatki z przychodów osiągniętych W POLSCE (a więc na przykład za wynajem
    mieszkania, za pracę przed wyjazdem) liczone są według polskiej skali, ale próg
    podatkowy według łącznych dochodów
    co to w praktyce oznacza
    jeśli zarobiłeś (kwoty absolutnie przykładowe):
    500 złotych w Polsce za wynajem mieszkania albo jako pracownik firmy Bolek and
    Błażej
    oraz 3000 funtów w Wielkiej Brytanii jako starszy magazynier
    to płacisz podatki
    angielski podatek od 3000 funtów (w zasadzie jest to kwota zwolniona, o ile sie
    nie mylę)
    i polski podatek od 500 złotych, ale w wysokości 40% czy ile tam wyjdzie z
    deklaracji rocznej przy przychodach rzędu 18500 PLN (3000 funtow x 6PLN + 500 PLN)
    zatem pani od dramatycznych listów jeśli:
    nie zarabiała nic w Polsce (pewnie nie, bo przed Anglią była w USA)
    lub nie rozlicza się wspólnie z mężem w Polsce (też pewnie nie, bo słaby to
    chłop korespondencyjny)
    NIE MA NIC WSPOLNEGO Z POLSKIM PRAWEM PODATKOWYM

    w najgorszym przypadku Twoje dochody OSIAGNIETE W POLSCE policzone są według
    wyższej stawki podatkowej (czyli w tym wypadku zamiast zapłacic 20% podatku od
    500 zł - czyli 100 PLN, zapłacisz 40% od 500 PLN czyli 200 złotych), natomiast
    Twoja pensja angielska jest dla fiskusa niemalze bez znaczenia

    wszystko po to, aby Stankiewicz Paweł mógł swoje dzieci uczyć na koszt osób,
    które decydując sie na wiele wyrzeczeń, wyjeżdżając za granicę polskie podatki
    płacą w wyższej wysokości niż osoby zarabiające tyle samo w Polsce.

    na szczęście w polskich szkołach już nie uczą zawiści i kompleksów
  • Gość: patbrat IP: *.l1.c1.dsl.pol.co.uk 05.05.05, 14:48
    niemalze bez znaczenia, bo sluzy wylacznie do okreslenia progu podatkowego -
    pozniej juz nie ma znaczenia
  • Gość: Piotr IP: *.cable.ubr02.king.blueyonder.co.uk 05.05.05, 16:00
    Panie Patbrat,

    Pisze pan glupoty. Z UK jest inna umowa o unikaniu podwojnego opodatkowania. Ta
    o ktorej pan pisze istnieje np. z Irlandia. Jesli chodzi o UK to dochody z UK
    (co ciekawe nie mozna sobie np. odliczyc skladek na ubezpieczenie spoleczne a
    koszty wg. polskiej ustawy) opodatkowuje sie wg. polskiej skali podatkowej a
    nastepnie od wyliczonego podatku odlicza sie zaplacony w Anglii (zazwyczja nie
    wszystko, sa szczegolowe przepisy odnosnie proporcji). Roznice sie doplaca do
    US. Wynika z tego, iz w Polsce nalezy doplacic kupe kasy nawet jesli sie nie
    przepracowalo dnia w Polsce, jezli US uzna ze centrum interesow zyciowych
    pozostaje w Polsce. Radze poczytac ustawe o PDOF, umowe o unikaniu podwojnego
    opodatkowania a i forum moze byc pomocne. Pisze z autopsji, wlasnie kilka
    tygodni temu wyslalem do US deklaracje po konsultacji z doradca podatkowym.

    Pozdrawiam
  • Gość: Kris IP: *.range81-151.btcentralplus.com 05.05.05, 17:04
    Dobra ludzie to o co tu w koncu chodzi??!! Siedze w Angli i zap....am jak
    osiol 12h za najnizsza,oky. Place tax tu i inne bzdury. Zamierzam tu zostac ze
    trzy lata. Nie mam dzieci (w polskiej szkole) ani mieszkania czyli kasy z
    wynajmu budy!! Zarabiam tu i moge sie w koncu rozwinac,bo w Polsce zapomij o
    tym!!. Zaznaczam, ze nie przerobilem umow miedzy UK i RP i innych tym
    podobnych. Wiec Czy bede muszial placic HARACZ jak wroce za te X-lat do
    Polski??
  • Gość: Bronek IP: *.actix.com 05.05.05, 17:28
    Nie mam pojęcie czy "zamierzam tu zostać ze trzy lata" oznacza dla US to samo
    co "przeniesienie interesów życiowych". Obawiam się że może tak nie być.
    Bezpieczniej jest po prostu zostać na stałe. I wtedy możesz sobie spokojnie
    odwiedzić Polskę, wejść do najbliższego urzędu US i (uprzejmie) pokazać
    urzędnikom figę. Łatwo kupić w Londynie takie (i inne) orientalne owoce ;)
  • Gość: Piotr IP: *.cable.ubr02.king.blueyonder.co.uk 05.05.05, 17:32
    Witam
    Jesli zamierzasz zostac w UK na kilka lat, to sugeruje w Polsce jak najszybciej
    zlozyc NIP 3 z podaniem nowego miejsca zamieszkania w UK zeby wiedzieli ze
    wyemigrowales(sklada sie go do US wlasciwego dla obcokrajowcow, jest chyba po
    jednym w wojewodztwie). W przyszlym roku (poniewaz twoim miejscem zamieszkania
    jest UK i oficjalnie nie zamierzasz wracac do Polski - za trzy lata moze Ci sie
    przeciez odmienic) nie skladasz PITa w Polsce albo skladasz deklarujac zerowy
    dochod poniewaz nie jestes rezydentem w Polsce. I tu sie zacznie - albo US to
    przelknie albo nie. Jesli nie to bedziesz sie tlumaczyc - dlatego osobiscie
    uwazam ze lepiej zlozyc PIT z dochodem zerowym i miec to z glowy. W roku w
    ktorym wrocisz niestety bedziesz chyba musial sie opodatkowac w Polsce, wiec
    radze wracac na poczatku roku, kiedy poprzedni masz juz za soba i opodatkowales
    sie w UK. Problem polega na tym ze US ma chyba 5 lat na kontrole wiec moga sie
    pozniej tez czepiac ze niby wyjechales na stale ale wrociles - ale tu liczy sie
    zmaiar a nie stan faktyczny wiec zawsze jest pole do manewru. Radze tez zbierac
    wszelka korespondencje podatkowa w UK (np listy z nadaniem kodu podatkowego,
    kopie deklaracji itp) bo moga sie one okazac korzystne w (pukac w niemalowane)
    walce z US.

    Pozdrawiam

  • Gość: Aneta IP: *.chello.pl 16.06.05, 23:31
    A czy ktos wie jaka jest sytuacja pracujacego w Anglii studenta angielskiej
    uczelni? Z gory dziekuje za odpowiedz
  • Gość: Bronek IP: *.actix.com 05.05.05, 17:32
    Przed wyjazdem skonsultowałem się z doradcą podatkowym i potwierdzam - wygląda
    to tak jak napisał Piotr. Tylko że ja nie wysyłam deklaracji do polskiego US,
    bo podjąłem decyzję przeniesieniu się do UK na stałe. Nie chcę płacić prawie
    100% większego podatku (tj. taki jak oni w Anglii a potem drugie tyle polskiemu
    US) niż moi koledzy z pracy i chcę być uczciwym Polakiem. W tym przypadku
    uczciwy Polak to taki, który albo płaci 2x wyższe podatki, albo żegna się z
    krajem. Przykro mi, ale patriotyzm ma swoje granice.
  • Gość: Kris IP: *.range81-151.btcentralplus.com 05.05.05, 17:42
    Dzieki za porady,naprawde przydatne. Bo prawde mowia to mi troche krwi
    zburzylo, jak przeczytalem krotki artykulik w Gazecie o placeniu podatkow po
    powrocie do polski. Jak narazie to rozliczylem sie z ub roku z pracy w PL bo w
    UK jestem od niedawna. jeszcze raz dzieki i pozdro.
  • Gość: bratdominik IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.05.05, 02:17
    podoba mi sie to co napisales o uczicwym Polaku - racja, patriotyzm ma swoje granice, zgadzam sie z Toba w calej rozciaglosci, zwlaszcza jak jest sie opedzlowywanym przez Panstwo z wlasnych dochodow w kazdym mozliwym przypadku
  • Gość: patbrat IP: *.l5.c3.dsl.pol.co.uk 06.05.05, 14:19
    Panie Piotrze,
    zachęcam do zmiany doradcy

    "O ograniczonym i nieograniczonym obowiązku podatkowym stanowią art. 3 i 4
    ustawy z dnia 26 lipca 1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych (t.j.
    Dz.U. z 2000 r. nr 14, poz. 176 z późn. zm.). W obowiązującym do końca ub.r.
    stanie prawnym nieograniczony obowiązek podatkowy polegał na tym, że
    opodatkowaniu podlegała całość dochodów podatnika bez względu na to, gdzie
    położone są źródła przychodów, z których te dochody są osiągane. Obowiązek ten
    odnosił się do osób mających miejsce zamieszkania na terytorium Rzeczypospolitej
    Polskiej oraz osób, których czasowy pobyt w Polsce w danym roku podatkowym trwa
    łącznie dłużej niż 183 dni. Owym obowiązkiem objęte były zarówno dochody z
    krajowych źródeł przychodów, jak i źródeł znajdujących się za granicą (zasada
    rezydencji).
    Z kolei ograniczony obowiązek podatkowy polegał na tym, że osoba fizyczna – nie
    mająca na terytorium Polski miejsca zamieszkania lub której pobyt czasowy w
    Polsce nie trwał w roku podatkowym dłużej niż 183 dni (SIC!!! - patbrat) lub gdy
    osoba przybyła na pobyt czasowy w celu podjęcia zatrudnienia w zagranicznych
    przedsiębiorstwach drobnej wytwórczości, w spółkach utworzonych z udziałem
    podmiotów zagranicznych oraz oddziałach i przedstawicielstwach przedsiębiorstw i
    banków zagranicznych – płaciła podatek jedynie od dochodów uzyskanych ze źródeł
    przychodów położonych na terytorium Polski (zasada źródła). "
    zródło: www.infor.pl/serwis.html?serwis=01&P180=I02.2003.007.000000600&krok=A

    w przypadku zrozpaczonej kobiety piszącej ten łamiące serce list ma ona
    OGRANICZONY obowiązek podatkowy, w którym obowiązuje zasada źródła (ponieważ z
    listu nie wynika, że przebywała w Polsce dłużej niz równe pół roku)

    ps. sformułowanie "ubiegły rok" w artykule to 2004 - rok, o którym tutaj debatujemy
  • Gość: patbrat IP: *.l5.c3.dsl.pol.co.uk 06.05.05, 14:30
    dodam jeszcze, ze miejsce zamieszkania wyznacza sie zgodnie z kodeksem cywilnym,
    a to źródło w paragrafie 25 jasno określa, że jest to miejscowość, a nie
    konkretny adres, co za tym idzie nie ma absolutnie żadnego znaczenia kwestia
    zameldowania, bo nie chodzi tu o konkretny lokal
    "Zarówno na gruncie komentowanej ustawy, jak i w Ordynacji podatkowej, miejsce
    zamieszkania osoby fizycznej nie ma swojej legalnej definicji. Wobec braku
    takiej definicji celowe będzie sięgnięcie do uregulowań art. 25–28 kodeksu
    cywilnego. Zgodnie z art. 25 k.c. miejscem zamieszkania osoby fizycznej jest
    miejscowość, w której osoba ta przebywa z zamiarem stałego pobytu. Jak wynika z
    brzmienia tego przepisu, miejscem zamieszkania osoby fizycznej jest określona
    miejscowość, a nie konkretny lokal mieszkalny. W zakres więc miejsca
    zamieszkania w tym znaczeniu nie wchodzi jej adres (zob. wyrok SN z 26 listopada
    1998 r., I CKU 95/8, Prokuratura i Prawo z 1999 r. nr 4, poz. 29)"
    to samo zrodlo
    no i rzeczony art. 25 KC
    "Art. 25. Miejscem zamieszkania osoby fizycznej jest miejscowość, w której osoba
    ta przebywa z zamiarem stałego pobytu."

  • Gość: patbrat IP: *.l5.c3.dsl.pol.co.uk 06.05.05, 14:32
    sorry, w artykule 25 a nie w paragrafie 25;)
    paragraf to jest 44 z tym polskim panstwem
  • Gość: patbrat IP: *.l5.c3.dsl.pol.co.uk 06.05.05, 14:55
    "Nowelizacja ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych z dnia 27 lipca 2002
    r. (Dz.U. nr 141, poz. 1182) wprowadza od 1 stycznia 2003 r. istotne zmiany w
    omawianym zakresie. Zgodnie ze zmienionym brzmieniem art. 3 ust. 1 ustawy
    nieograniczonemu obowiązkowi podatkowemu od całości swoich dochodów bez względu
    na miejsce położenia źródeł przychodów podlegają osoby fizyczne mające miejsce
    zamieszkania na terytorium Polski. Zatem w świetle tego przepisu o rodzaju
    obowiązku podatkowego (nieograniczonym obowiązku podatkowym) decyduje wyłącznie
    miejsce zamieszkania podatnika."

    na podstawie dostepnych przepisow (na temat "miejsce zamieszkania") okreslamy
    zatem typ obowiazku i jesli jest on ograniczony ROZLICZAMY SIĘ WG ZASADY ŻRÓDŁA!

    zapis o pół roku wyleciał przed rozpoczęciem tamtego roku podatkowego, zostaje
    jedynie miejsce zamieszkania definiowane w kodeksie cywilnym (bo nie ma zapisu w
    przepisach podatkowych co oznacza miejsce zamieszkania)
  • Gość: Piotr IP: 164.143.244.* 06.05.05, 17:31
    Witam

    W pelni sie zgadzam z wypowiedziami dotyczacymi miejsca zamieszkania i
    interpretacji wg. kodeksu cywilnego.

    Problem polega jedynie na tym ze skoro w roku 2004 nie obowiazywala zasada 183
    dni (obowiazaywala zdaje sie do konca 2002 - tak wynika z artykulu a na pewno
    nie obowiazywala juz w 2004) wyraznie sie skomplikowala kwestia okreslenia kto
    ma ograniczony lub nieograniczony obowiazek podatkowy - kiedys bylo to
    okreslone czarno na bialym.

    Pozostaje kwestia miejsca zamieszkania. O ile latwo jest okreslic gdzie sie
    przebywa, o tyle kwestia zamiaru stalego pobytu jest dosyc drazliwa w przypadku
    sporu z US. I tu pojawia sie kwestia przeniesienia centrum zyciowego i sporu z
    US kiedy tak naprawde juz nie jestesmy w Polsce rezydentami podatkowymi wg US.
    Mozliwa jest sytuacja podwojnej rezydencji podatkowej - UK uznaje nas za
    rezydenta bo przeciez tami mieszkamy i pracujemy (i placimy podatki) a polski
    US uwaza nas rowniez za rezydenta podatkowego w Polsce uwazajac ze nie
    przenieslismy do UK centrum zyciowego. Wtedy musimy sie rozliczac w Polsce.
    Wydaje sie to nielogiczne skoro tak naprawde sie mieszka i pracuje tylko w
    jednym kraju, ale taka jest rzeczywistosc. W ostatecznosci gdy test odnosnie
    miejsca zamieszkania czy tez przeniesienia centrum zyciowego nie przynosi
    jednoznacznego rozstrzygniecia, US moze sie kierowac obywatelstwem.

    Szczerze mowiac wyjechalem w drugiej polowie roku wiec i tak sie rozliczalem z
    US w Polsce za rok 2004. Nie mysle jednak pracowac w Polsce w roku 2005, wiec
    powoli sie szykuje do podejscia do rozliczenia za rok 2005 - to znaczy braku
    tego rozliczenia w Polsce. Mam nadzieje ze uda mi sie przejsc bezbolesnie a US
    nie przyzna sie do mnie. Coz, niektorzy mowia ze nadzieja matka glupich :-)

    Pozdrawiam
  • Gość: patbrat IP: *.l2.c4.dsl.pol.co.uk 09.05.05, 11:24
    witam
    oczywiscie nie jest to nigdy jednoznaczne z polskim US; dla wiekszosci
    zainteresowanych bedzie to w najblizszym roku problem teoretyczny - panstwo
    polskie ewidentnie nie jest zainteresowane naszym wkladem w spoleczenstwo
    obywatelskie; cóż, bedziemy spotykac sie tylko przy okazji wyborow

    US niestety ma w zarękawku tuzin roznych dodatkowych przepisów (nie rozliczałem
    w ubiegłym roku polskich przychodów, bo przybyłem przed majem)
    na przyklad:
    - do walnięcia z mańki - jeżeli się zmienia własciwość US w trakcie roku
    podatkowego to liczy się ten pierwszy:)
    - do kopnięcia w kostkę - żródło rozważan na temat centrum interesów itp
    czyli: 1. W rozumieniu niniejszej Umowy określenie "osoba mająca miejsce
    zamieszkania lub siedzibę w Umawiającym się Państwie" oznacza - z uwzględnieniem
    postanowień ustępów 2 i 3 niniejszego artykułu - każdą osobę, która według prawa
    tego Państwa podlega tam obowiązkowi podatkowemu, z uwagi na jej miejsce
    zamieszkania, jej miejsce pobytu, siedzibę zarządu albo inne podobne znamiona;
    określenie to nie obejmuje osoby fizycznej, która podlega opodatkowaniu w tym
    Umawiającym się Państwie tylko dlatego, że osiąga ona dochód ze źródeł w nim
    położonych. Określenia "osoba mająca miejsce zamieszkania lub siedzibę w Polsce"
    oraz "osoba mająca miejsce zamieszkania lub siedzibę w Zjednoczonym Królestwie"
    będą rozumiane w sposób analogiczny.

    2. Jeżeli stosownie do postanowień ustępu 1 osoba fizyczna ma miejsce
    zamieszkania w obu Umawiających się Państwach, wówczas stosuje się następujące
    zasady:

    a) osobę uważa się za mającą miejsce zamieszkania w tym Umawiającym się
    Państwie, w którym ma ona stałe miejsce zamieszkania. Jeżeli ma ona stałe
    miejsce zamieszkania w obu Umawiających się Państwach, wówczas uważa się ją za
    mającą miejsce zamieszkania w tym Umawiającym się Państwie, z którym ma
    ściślejsze powiązania osobiste i gospodarcze (ośrodek interesów życiowych),

    b) jeżeli nie można ustalić, w którym Umawiającym się Państwie osoba ma
    ściślejsze powiązania osobiste i gospodarcze, albo jeżeli nie posiada ona
    stałego miejsca zamieszkania w żadnym z Umawiających się Państw, wówczas uważa
    się ją za mającą miejsce zamieszkania w tym Umawiającym się Państwie, w którym
    zwykle przebywa,

    c) jeżeli przebywa ona zazwyczaj w obydwu Umawiających się Państwach lub
    nie przebywa zazwyczaj w żadnym z nich, wówczas będzie ona uważana za mającą
    miejsce zamieszkania w tym Umawiającym się Państwie, którego jest obywatelem, (...)

    co juz jest piramidalnym idiotyzmem, bo kodeks cywilny jasno stanowi, że
    istnieje tylko jedno miejsce zamieszkania, więc zbyteczne jest w ordynacji
    podatkowej rozważanie co zrobić jak ktoś ma dwa miejsca zamieszkania.
    pojecie 'stałego' miejsca zamieszkania jest arcymistrzowskie, ale
    majstersztykiem jest pojęcie dwóch stałych miejsc zamieszkania, bo skoro miejsce
    zamieszkania to miejscowość, gdzie osoba przebywa z zamiarem stałego pobytu to
    bez zaświadczenia o schizofrenii osoba nie moze miec dwóch miejsc zamieszkania
    za jasną cholerę

    dzieki Bogu, ze nie mieszkam już w kraju, w którym przepisy tworzy sie tylko po
    to, aby urzedas miał wszechwładzę
  • Gość: PS IP: *.cable-modem.tkk.net.pl 20.05.05, 09:42
    Gość portalu: patbrat napisał(a):

    > chłopie, weż aspiryne na kompleksy
    Na kompleksy czego? Wiedziałem, że aspiryna ma szerokie działanie, ale nie
    wiedziałem, że aż tak. Piszesz może na podstawie własnych doświadczeń?

    > mowa tutaj o osobach, które trwale przebywają za granicą w celach zarobkowych,
    > nie o tych, którzy przyjeżdżają na dwa miesiące
    Nie. W artykule jest napisane o osobach wyjeżdżających na różny
    okres.,,coztąpolską", na którego list odpisałem, nie sprecyzowało o jakich
    napisało. Poprzednio napisałem,,Jednakże pobieranie polskiego podatku od
    brytyjskiego dochodu z brytyjskimi kosztami życia to jest idiotyzm," i teraz
    dopisze, że bez względu na długość przebywania za granicą i nawet jeśli dochody
    zagranicą wpływają tylko na wysokość progu podatkowego od polskich dochodów.
    Poza tym pojęcie trwałego przebywania za granicą, jest na tyle nieprecyzyjne, że
    US może próbować interpretować je rozszerzająco, a to jest instytucja, która
    potrafi szybciej zniszczyć (np.ITI), niż wycofać się z błędnej decyzji.

    > tak czy inaczej artykuł to absolutna ściema,
    Absolutna bzdura.

    > a już ten załączony list woła o pomstę do nieba.
    O pomstę do nieba wołają przepisy, które sprowokowały ten artykuł i list.

    > wszystko po to, aby Stankiewicz Paweł mógł swoje dzieci uczyć
    Nie mam, a przynajmniej nic mi o tym nie wiadomo.

    > na koszt osób,
    > które decydując sie na wiele wyrzeczeń, wyjeżdżając za granicę polskie podatki
    > płacą w wyższej wysokości niż osoby zarabiające tyle samo w Polsce.
    I dlatego napisałem,,Jednakże pobieranie polskiego podatku od brytyjskiego
    dochodu z brytyjskimi kosztami życia to jest idiotyzm,"? Co więcej, sam wybieram
    się na wyspy. Może wyda Ci się to dziwne, ale potrafię patrzeć dalej niż czubek
    własnego nosa i uważam, że trochę mniejszym idiotyzmem jest pomysł, żeby
    pieniądze, które idą z zagranicy na np. utrzymanie rodziny w Polsce były w ogóle
    nieopodatkowane (bezpośrednio).

    > na szczęście w polskich szkołach już nie uczą zawiści i kompleksów
    Chyba oceniasz mnie według siebie.
  • Gość: ms IP: 195.160.253.* 05.05.05, 14:21
    jeszcze czego niech, moja kasa a nie Polski, spadać na szczaw
  • Gość: Urząd Skarbowy IP: *.ip.nd.e-wro.net.pl 05.05.05, 14:37
    oddajcie to , co macie oddac złodzieje!!!!!Jak tylko wrócicie do kraju , to już
    na granicy was złapiemy!Po kilku latach ukrywania sie z każdego 1000 zł nie
    zapłaconego podatku bedziecie mieli 300% samej kary!!!!ZŁODZIEJE!!!!
  • Gość: gk IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.05.05, 18:51
    wymeldować się z Polski
  • Gość: kasia IP: *.petrus.pl 05.05.05, 20:07
    jakie złodzieje?chyba nie wiesz co piszesz i mówisz?jeżeli brak pracy
    jakiejkolwiek w kraju i z tego tylko powodu emigracja za chleb
    2000tys.kilometrów tak cie bulwersuje to sory kolego,ale albo zżera cie
    zazdrość że ktoś sobie poradził na przeżycie własne i swojej rodziny albo coś
    nie tak z twoją głową.Innego wyjścia nie ma na twoje bulwersacje.Ty myślisz że
    ci co wyjechali za chlebem tak daleko od rodziny to są tam na wczasach i
    jeszcze im za to płacą?pracuję po 12,16 godz.i to tak ciężko że widocznie nie
    masz zielonego pojęcia i ty uważasz ich za złodziei i że powinni się z Polski
    wymeldować?zastanów się!!!czy to znaczy że według ciebie za tą b.ciężką pracę
    powini oprócz rozliczeń w Anglii winni są jeszcze coś US w Polsce?pytam za co?z
    jakiej niby racji?nasz US skarbowy to dopiero złodzieje!!!!!
  • Gość: Driver IP: *.server.ntli.net 05.05.05, 20:29
    Posłużyłem się cytatem jednego z przedmówców, gdyż doskonale oddaje moje
    nastawienie do płacenia dwukrotnie podatku, szczególnie w kraju, który nic mi
    nie zaoferował a teraz wyciąga ręce po moje pieniadze.
    W artykule podjęta jest próba wyjaśnienia w jaki sposób można się starać o
    niepłacenie podwójnie podatku. Cytuję "Przed wyjazdem warto jednak zglosic sie
    do swojego urzedu skarbowego i powiadomic o planowanej zmianie rezydencji. Zeby
    polski fiskus sie do nas nie PRZYCZEPIŁ, powinnismy zebrac jak najwieksza
    liczbe dowodów potwierdzajacych zmiane miejsca zamieszkania. Moga nimi byc np.
    umowa o prace z zagranicznym pracodawca, dowód zakupu domu za granica.
    Przydatne moga byc równiez tzw. certyfikaty rezydencji ..."
    Pytam się zatem: jak to "przyczepił" i jakim prawem ? Widzę, że dalej panuje
    wszewładza US. Urzędnik jest dla mnie, nie ja dla niego, to pierwsza zasada,
    którą bardzo łatwo sobie przyswoić po zaledwie kilkumiesięcznym pobycie za
    granicą i tego będę się trzymał. Nie mam zamiaru oddawać pół pensja z moich
    poeniędzy krajowi, który oferuje korupcję, wysokie podatki i pogardę dal
    szarego obywatela. Pracuję w UK kilka miesięcy na pełnym kontrakcie, pracodawca
    traktuje mnie z szacunkiem, przestrzega reulaminu pracy, w urzędach wszyscy są
    przyjaźnie nastawieni. Wiem na co idą moje podatki i z czystym sumieniem mogę
    je płacić. Natomiast za polskie dziadowstwo nie dam ani grosza. Ludzie, nie
    dajcie się zwariować. Prędzej czy później RP padnie z takim nastawieniem ludzi
    władzy i rzeszy urzędników darmozjadów.
    Czego Państwu i sobie życzę.
    husky35@o2.pl
  • Gość: jazzuk IP: *.server.ntli.net 05.05.05, 21:12
    Na temat sciagania tych podatkow w Polsce juz tyle bylo powiedziane, ze juz
    zgupilalem. Kazdy mowi cos innego. Ja mam dom w Polsce (nie sprzedalem go przed
    wyjazdem bo US sciagnalby odemnie kase za podatek od spadku-dom dostalem od
    rodzicow)i nie zamierzam wracac do Polski. Jestes ciekaw jak mnie potraktuje US
    jezeli kiedys mi sie odwidzi i wroce do pi........j Polski. Podatku nie
    zamierzam placic.Zlodzieje.
  • Gość: Kris IP: *.range81-151.btcentralplus.com 05.05.05, 21:19
    No i slusznie piszesz Driver! Tu sie zaczalem rozwijac w takim tempie ze az
    mnie to przeraza,bo nie mam czasu nadazac za tym wszystkim.Za duzo pracy. A w
    PL > praca,dom,praca,dom(o ile sie mialo prace:)). Zapomnij o rozwinieciu
    swoich mozliwosci.
  • Gość: niunia IP: *.pcz.pl 23.05.05, 19:47
    Witam.
    Mam pytanie.
    Chce jechac z chlopakiem do Anglii na wakacje do legalnej pracy!! Czyli bede
    tam placic podatek, ale z tego co piszecie w PL tez bede musiala cos zaplacic??
    Ale po co?? Poza tym jak dojda do tego ze cos zarobilam skoro bede wynajmowac
    mieszkanie??
    Pomozcie
    Z gory dzieki:)
  • Gość: Northern I IP: *.in-addr.btopenworld.com 24.05.05, 10:11
    Twój post jest przykładem myślenia zgodnie z zasadami zdrowego rozsądku. Tak
    podchodzi do sprawy więcej niż 90% ludzi, którzy tu pracują. Zatajenie dochodu
    w tym przypadku to tylko kwestia świadomości, że się nie postępuje zgodnie z
    prawem. Na dzień dzisiejszy nikt nie jest w stanie Cię sprawdzić.
    Jest jakaś dziwna logika w obowiązującym prawie. Skoro nie da się sprawdzić
    wszystkich, to tych którzy wykażą swoje zarobki należy oskubać do końca.
    Śmiem twierdzić, że stan obecny premiuje brak szacunku dla prawa, a do tego
    zysk finansowy dla Państwa jest niewielki. Myślę, że gdyby każdy miał do
    zapłacenia jakąś niewielką kwotę, to wolałby ją zapłacić i spać spokojnie.
    Jeżeli jednak ma oddać lwią część swoich ciężko zarobionych pieniędzy, a w
    niektórych przypadkach wychodzi, że wszystko, to trudno się dziwić, że ludzie
    nie chcą płacić.
    No i druga kwestia, to premiowanie emigracji na stałe. Najłatwiej, znaleźć tu
    pracę specjalistom z dobrą znajomością języka. I wcale nie wyjeżdżają ci co nie
    mogą znaleźć pracy w Polsce. Wyjeżdżają ci, którzy są w stanie sobie poradzić.
    Znam wielu, którzy już ściągnęli tu rodziny i wielu takich co o tym myślą. A
    dla tych, którzy wyjechali z myślą o tym, żeby się podciągnąć zawodowo,
    poprawić język i przy okazji trochę odłożyć jest to jest argument, żeby nie
    wracać.
    Trudno ściągnie się ludzi ze wschodu. Czy tak ma być?

    Przepraszam, troszkę się się zagalopowałem. Nie jest to może całkiem odpowiedź
    na twoje pytania. Odpowiedź na nie jest prosta: to chyba tylko kwestia Twojego
    wyboru.
  • Gość: zamotana IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.06.05, 18:26
    polski US nie jest w stanie mnie sprwdzić? da się ukryć legalnie zarobiona kase w Anglii??
  • Gość: shaftt IP: *.range86-129.btcentralplus.com 05.05.05, 23:30
    Ja mam tylko jedno pytanie...jezeli zglosze i udokumentuje(jakos) ze zamierzam
    przeniesc "swoje centrum zyciowe"itd. do UK US to jak tenże wielmozny US mi na
    to odpowie??Pismem??Odpowiedzia urzednika??E-mailem??Smesem??Golebiem
    pocztowym??Cbosiem,fbi,interpolem czy Scotland Yardem??Bo to jest dla mnie
    strasznie K***wa nurtujace...
  • Gość: alfred IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 06.05.05, 02:32
    zrzeklem sie polskiego czerwonego paszportu, jezde do Polski kiedy chce i olewam
    polskie przepisy podatkowe.
    Pogoncie lepiej tych bolszewikow w najblizszych wyborach.
  • Gość: wrw IP: 5.3.* / *.proxy.aol.com 06.05.05, 05:55
    alfred bajki piszesz. Na zrzeczenie sie obywatelstwa polskiego musisz dostac
    osobista zgode Prezydenta RP. Jak zes tego dokonal?
  • Gość: Zbyleon IP: *.zeto.wroc.pl 06.05.05, 15:46
    jest kolega Olka
    Biedne dzieci socjalizmu wschodniozachodniego przypomne Wam ,ze pierwsze
    podatki od dochodow (PIT) wprowadzono w USA w 1914.
  • Gość: Wojtek IP: *.pai.net.pl / *.pai.net.pl 06.05.05, 18:03
    nie gorączkujcie sie czas pomysleć o kosztach uzyskanego dochodu pare miesiecy
    temu było w GW przykładowe rozliczenie za pracę za granicą
    podam linka życzę miłej lektury
    praca.gazeta.pl/praca/1,47367,2592492.html
  • Gość: cholerne podatki IP: *.ssmb.com 06.05.05, 19:09
    to po prostu jest paranoja! Jakis czeski film albo cos! Nikt nic nie wie! Dwoch
    roznych urzednikow w tym samym US potrafi wydac 5 roznych opinii na temat
    podwojnego opodatkowania!
    A mnie sie ludzie dziwia ze wyjechalem!!!
    Czy naprawde Polska nie moze sie stac jakims normalnym krajem????
  • Gość: bartosz IP: 195.70.71.* 06.05.05, 19:46
    Mam pytanie. Czy pracujac w Angli bez rejestracji w Home Office tez US mnie
    dopadnie w Polsce?
  • Gość: bartosz IP: 195.70.71.* 06.05.05, 19:52
    Jeszcze raz.Czy pracujac w Angli bez rejestracji w "Home Office" polski Urzad
    Skarbowy moze dowiedziec sie o moich dochodach? Czy ktos wie cos na ten temat?
  • Gość: bagarmosen IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.05.05, 08:39
    nie masz "HO" to jasne , że pracujesz na czarno?!
  • Gość: ~ IP: *.chelmska.waw.pl 07.05.05, 07:06
    Jeśli dostajesz 5 różnych opinii- wybierasz tę najkorzystniejszą. Na szczęście
    urząd teraz odpowiada za podaną interpretację prawa :-).
  • deadeasy 07.05.05, 09:19
    zaraz zaraz...

    Jak to jest z tymi progami podatkowymi... czy one sie odnosza do placy
    rocznej? Jesli naliczanie taxu jest podobne jak w UK to o co sie ludzie
    martwia? Placi sie dany procent jesli "teoretyczni naliczony" dochod roczny
    wpada w dany prog podatkowy. Na przyklad, w jeden miesiac zarobilismy tyle, ze
    gdybysmy dostawali taka place przez rok to nam w UK mozemy "wpasc" w 40%. I
    rzeczywiscie, Inland Revenue rypie wysoki podatek. Jesli jednak w nastepnym
    miesiacu placa bedzie cieniutka to i podatek tez sie odpowiednie zmniejszy. I
    tak, przez caly rok podatek jest naliczany "na biezaco". W UK mozna bez
    podatku zarobic cos ponad £4700 rocznie. Teoretycznie ktos moze miec taka
    pierwsz pensje miesieczna (czyli wyczerpie swoj limit) - urzad skarbowy
    nalicza "teoretyczny" podatek bo zaklada, ze tyle bedzie dana osoba zarabiac
    przez reszte roku. Jeli ta osoba nie zarobi ani pensa przez reszte roku, caly
    podatek jaki zaplacila jest mu/jej zwracany.

    Jesli w PL podatek sie placi od dochodow rocznych to fakt, ze ktos w jednym
    miesiacu zarobil 5tys nie powinien robic zadnej roznicy bo przeciez przez
    reszte roku zarabia 600zl albo nic. Najgorzej beda mieli ci co pracuja caly
    rok. Wtedy moga im ukrasc (bo inaczej tego nazwac nie mozna) ciezko zarobione
    pieniadze bo calkowity dochod roczny zeczywiscie bedzie duzy.

    Tak ja to rozumiem, ale w sumie "poczynania" Polskiego US byly dla mnie zawsze
    czarna magia.
  • Gość: ~ IP: *.chelmska.waw.pl 07.05.05, 10:06
    Tu nie ma żadnej czarnej magii! Po prostu- każdy sposób oskubania podatnika jest
    dobry i już.
  • Gość: tw IP: *.range81-156.btcentralplus.com 08.05.05, 23:44
    Nie znam prawa podatkowego w Polsce, ale moge powiedziec co nieco o zasadach
    Income Tax w UK.
    Jesli sie przebywa w UK w danym roku podatkowym powyzej 183 dni to podpada sie
    pod kategorie Resident. Wtedy obowiazuje placenie podatku w UK zarowno od
    dochodu w UK jak i tego z innych krajow (czyli np z pracy albo wynajmu
    mieszkania komus innemu w innym kraju) ale z pewnymi wyjatkami o czym dalej.
    Oprocz kategorii Resident jest kwestia czy jest sie Ordinarily Resident tzn rok
    po roku ma sie zyciowe interesy i dochod w UK. Oprocz tego jest kwestia
    Domicile.
    Brytyjczyk ktory pojedzie na rok do Australii nie bedzie w danym roku Resident
    w UK ale jest wciaz w UK Domiciled i Ordinarily Resident. Jesli sie
    przeprowadzi na dluzej przestaje byc Ordinarily Resident, ale wciaz jest
    Domiciled dopoki nie uzgodni ze nie nalezy go za takiego traktowac.
    Ja przyjechalem do UK w 1990 i w tymze roku bylem Resident, ale po kilku latach
    wykazalem, ze dopiero 2 lata pozniej postanowilem zostac na dlugo i od tego
    moementu powinienem byc traktowany jako Ordinarily Resident.
    Zgodzilem sie na zmiane Domicile dopiero gdy dostalem Indefinite Leave to Stay
    po 8 latach, gdyz juz trudno bylo dalej tak utrzymac majac dom w UK a nic w
    Polsce.
    Gdy nie mialem Domicile w UK nie musialem placic od dochodow z innych krajow
    pod warunkiem, ze te dochody nie byly do UK sprowadzone.
    Dla przykladu: pracowalem przez kilka miesiecy w Skandynawii i tam zaplacilem
    25% podatku. Oczywiscie musialem zadeklarowac ten zarobek w UK, ale poniewaz
    nie przywiozlem go ze soba, wiec jako non-Domiciled nie musialem doplacic w UK
    do 40%.
    Umowy o podwojnym opodatkowaniu istnieja miedzy wiekszoscia cywilizowanych
    panstw i maja raczej ten sam sens. Rozlicza sie w kraju gdzie sie jest
    rezydentem, wrzuca dochod laczny i wylicza podatek wg regul tego kraju (z tym,
    ze jesli w innym kraju zaplacilo sie po wyzszej stawce to nie ma zwrotu roznicy
    w kraju rezydencji).
  • Gość: halinka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.05, 12:50
    SLUCHAJ MOZE WIESZ JAK WYGLADA SYSTEM OPODATKOWANIA DLA PLACACYCH PODATKI
    PIERWSZY RAZ W UK?
  • Gość: Piotr IP: *.server.ntli.net 07.05.05, 20:31
    Panie Ministrze, jestem tu ponad rok i zostane tu bardzo dlugo. Prosze przyjac
    do wiadomosci, ze nie zaplace podwojnego podatku, gdyz cala te sprawe uwazam po
    prostu skandal. Prosze byc swiadomym, ze swiadomie WEJDE W KONFLIKT Z POLSKIM
    PRAWEM, ALE PODATKU NIE ZAPLACE. Jesli moje slowa sa dla Pana przejawem
    przerostu mojej pewnosci siebie czy wrecz arogancji, to znaczy, ze wierzy Pan w
    moja naiwnosc lub niezdolnosc do logicznego rozumowania. Pragne przekonac Pana,
    ze ustawe o mozliwosci nalozenia na mnie podwojnego podatku, zgodnie ze swoim
    sumieniem, uznaje juz nie tyle za bubel legislacyjny, co po prostu JAWNA KRADZIEZ.
  • ex-rak 07.05.05, 20:58
    Nie bardzo rozumien w czym problem. Brytyjski Inland Revenue stosuje te same
    zasady dla swoich obywateli. Gdy brytyjczyk wyjedzie pracowac za granice
    czasowo to placi podatek w UK. Gdy wyjedzie na ''stale'' to placi caly podatek
    w panstwie zamieszkania. To tak ogolnie bez wchodzenia w szczegoly. I
    deklarujac swoj zamiar pozostania - nie pozostania, sami decydujemy gdzie go
    placic.

    Gdy przyjedzamy do UK czasowo, aby dorobic, to powinnismy placic od naszego
    dochodu wyrownanie podatku w Polsce.

    Duzo tu psioczenia na urzedy skarbowe, ale jak czyste sumienia maja w tej
    sprawie sami obywatele?
  • Gość: josefman IP: *.in-addr.btopenworld.com 07.05.05, 23:58
    najwazniejsze jest ustalenie miejsca zamieszkania podatnika. Dla
    zainteresowanych odsyłam do umowy polsko-brytyjskiej z lat 70. niestety w
    polskiej wersji nie znalazłem natomiast jest w wersji angielskiej. doplata w
    polsce podatku wedlug umowy jest wtedy i tylko wtedy gdy masz miejsce
    zamieszkania w polsce! natomiast jesli masz miejsce zamieszkania w obydwu
    krajach sa wyszczegolnione kryteria jak ustalic gdzie dana osoba ma miejsce
    zamieszkania. po pierwsze - liczy sie stale miejsce zamieszkania (permanent
    home available to you), po drugie - jesli masz w obydwu krajach to trzeba
    ustalic centrum interesów zyciowych danej osoby(centre of vital interests), po
    trzecie - jesli nie mozna ustalic gdzie dana osoba ma miejsce zamieszkania to
    miejsce zamieszkania jest tam gdzie dana osoba zwykle przebywa (habitual
    abode), po czwarte - jesli osoba przebywa zazwyczaj w 2 panstwach to miejsce
    zamieszkania jest tam gdzie dana osoba jest obywatelem.
    W moim przypadku mam "permanent home" w UK i w polsce(jestem tylko zameldowany
    u rodzicow), nie mam mieszkania na wlasnosc w polsce, nie mam samochodu, nie
    mam zony, nie mam dzieci w polsce, po prostu nie mam nic. tak wiec ustalenie
    mojego centrum zyciowego chyba jest proste. tym bardziej ze w przeciagu
    ostatnich 12 miesiecy bylem w polsce tylko raz i to na 2 tygodnie.
    Wedlug prawa brytyjskiego "permanent home available to you" oznacza jakikolwiek
    rodzaj zakwaterowania na terenie UK, moze to byc wlasny dom, wynajety,
    mieszkanie u znajomego, u szefa itp. wazne jest by bylo to w papierach
    brytyjskich pod jakim adresem moga ciebie znalezc.
    Tak wiec jesli dana osoba ma "permanent home available to him" w obydwu
    krajach, i nie posiada w polsce nic, nie ma zony czy meza to urzad w polsce
    moze sie pocalowac.
    Natomiast jesli dana osoba ma "permanent home available to him" w obydwu
    krajach i ma w polsce "cos" czyli np. rodzine trzeba ustalic centrum interesow
    zyciowych bo urzednicy roznie moga interpretowac. no ale z zona nie koniecznie
    mozesz zyc razem! trzeba cos pokombinowac. ITD ITP.
    Tlumeczenie urzednikow w polsce w urzedzie skarbowym ze jesli osoba ma miejsce
    zamieszkania w polsce i w UK musi placic jakiekolwiek podatki wg umowy jest
    BLEDNE! Poiedzialem takiej ostatnio ze WEDLUG UMOWY MIEDZYNARODOWEJ moje
    miejsce zamieszkania jest w UK mimo to ze jestem zameldowany u rodzicow i nie
    mam zamiaru zaplacic jakichkolwiek podatkow w polsce. A ona zebym nie byl taki
    madry. oni sami nie wiedza co jest w tej umowie!
    No ale istnieja jeszcze sady, mam nadzieje ze nie bede musial z nich korzystac,
    chociaz wiem zebym i tak wygral. szkoda czasu i nerwow.

    tak wiec nie bojta sie!
    pozdrawiam.
    josef
  • Gość: zniechęcony IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.05, 13:05
    jakby nikt z was nie wiedział w jakim państwie żyjemy przecież to normalne że
    nasze władze zdzierają z nas jak najwięcej mogą i mało wazne jest czy robią to
    legalnie czy nie. Mało było przypadków jak złodzieje z polskiego US zrujnowali
    uczciwych przedsiębiorców, a odszkodowań wypłacać im się nie spieszy i brak
    odpowiedzialnych za stan rzeczy...mógłby ktoś zrobićporządek z tym pazernym
    gadem jakim jest aparat administarcyjny
  • Gość: oliwka IP: 62.69.73.* 09.05.05, 15:18
    to chyba jakis zly sen!
  • Gość: pepe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.05, 13:59
    psia mac!! ten kraj jest pojechany na maska. dla mnie to jest wlasnie podwojne opodatkowanie. placisz na wyspach, placisz w polsce, wszedzie kurna placisz a zyc nie ma za co...to jest zlodziejstwo!!!!!!!!
  • Gość: kosmo IP: 84.118.4.* 08.05.05, 18:33
    Polski fiskus to cos w rodzaju zalegalizowanego zlodzieja.Od 12-stu lat zyje
    poza Polska, bujam sie z miejsca na miejsce i nic jeszcze nie dalem fiskusowi i
    nic nie dam poki bede zyl.Najlepiej przeplynac przez rzeke i zatopic lodke.
  • Gość: Zaniepokojona matk IP: *.com / *.internetdsl.tpnet.pl 09.05.05, 08:11
    Wzburzyły mnie ostatnio wiadomości w „Polityce” i GW Europraca o obciążaniu
    przez polski fiskus, Polaków pracujących za granicą, obowiązkiem rozliczania
    się w Polsce, z zastosowaniem progów podatkowych obowiązujących w kraju.
    Bezsens tego sposobu ukazuje list pani Aleksandry Markiewicz. Zastosowanie
    polskich progów podatkowych, bez uwzględnienia kosztów utrzymania na Wyspach
    Brytyjskich, jest nadużyciem i bzdurą. A już całkiem nie mogę zrozumieć,
    dlaczego łamie się zasadę równości obywateli wobec prawa, zawierając
    drastycznie różniące się treścią umowy z państwami, w których Polacy pracują.
    Polak zatrudniony na Cyprze, w Irlandii, w Niemczech, w Belgii - płaci podatek
    w kraju zatrudnienia i polski fiskus daje mu spokój. Natomiast, jeżeli pracuje
    w USA, Wielkiej Brytanii, Holandii czy Szwecji ma rozliczać się w Polsce.
    Często zarabia tam tyle, że angielski socjal dopłaci mu do czynszu
    mieszkaniowego, ale w kraju zostanie potraktowany jako krezus, który będzie
    płacił podatek 40%.
    Moi dwaj synowie wyjechali do Anglii, jeden tuż po zrobieniu magisterium w 2002
    roku, drugi po absolutorium w 2004. Nie są tam samotni, mieszkają w wynajętym
    domku, w otoczeniu kolegów ze studiów. Pieniędzy nie wydają na wódę jak
    niektórzy rodacy, dokształcają się (szkoły językowe – obecnie często dla
    członków unii bezpłatne, kursy, itp). Zwiedzają, dzięki tanim liniom lotniczym
    czy promocjom, Europę.
    Myślałam, że popracują tam kilka lat, czegoś się nauczą, zdobędą lepszą pracę,
    trochę oszczędzą i wrócą do Polski. Ale w tej sytuacji, ich praca stanie się
    nieopłacalna, a jeżeli nie rozliczą się z polskim fiskusem, mogą trafić na trzy
    lata do więzienia. Pozostaje więc inne wyjście – zmiana rezydencji podatkowej i
    pozostanie na stałe za granicą. Nie mają w Polsce własnego mieszkania, żony
    (dziewczyny są z nimi, mieli pobrać się po powrocie), w Polsce nie mieli pracy.
    Wielka Brytania chętnie przyjmuje inteligentnych, polskich magistrów na
    stanowiska kelnerów, recepcjonistów, budowlańców – chętniej niż Pakistańczyków
    czy Hindusów. Czy naprawdę o to chodzi polskiemu rządowi i sejmowi? Może
    zamiast myśleć już o wyborach, ten sejm zmieni te idiotyczne
    przepisy?
  • Gość: t IP: *.uk.tpnet.intra / 193.195.73.* 09.05.05, 09:29
    Miedzy Polska a Wielka Brytania jest podpisana umowa z krorej winika, ze
    mimo ze placi sie w WB podatek w Polsce powinno sie takze zaplacic podatek,
    jezeli od tej samej kwoty obowiazuje wyzsza stopa podatku.
    Ale w momecie, gdy na stale zamieszkujemy w WB (mino ze w Polsce jestesmy
    zameldowani) to w Polsce nie placimy podatku. Zamieszkiwanie jest
    zdefiniowanie jako przebywanie w WB przez podand pol roku. Dochodza jeszcze
    kwestie typu czy masz zamiar pozostac w WB itd. Ale one sa tak trudne do
    sprawdzenia ze te pol roku wystarczy.
    Ale jesli ktos przebywa w WB przez miniej niz pol roku to raczej nie zarobi
    wystarczjac duzo zeby wskoczyc na 40% podatek. Niemniej jednak zeznanie trzeba
    zlozyc.
  • Gość: patbrat IP: *.l2.c4.dsl.pol.co.uk 09.05.05, 11:31
    no wlasnie sęk w tym, że to pół roku wyleciało z przepisów ponad rok temu
    i dlatego jest wlasnie bajzel
  • jo23 11.05.05, 13:30
    Podpisuję się obiema rękami. Polski fiskus, najbardziej pazerny w Europie, robi
    z naszych dzieci przetępców podatkowych. Dzieciaki po prostu bedą się bały
    wrócić.
  • Gość: rekin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.05, 20:49
    deklarujesz się jako rezydent podatkowy w UK i po sprawie, i te złodzieje w
    białych kołnierzykach mogą Ci naskoczyć więcej na

    www.studentadventure.pl/anglia_podatki.html
  • Gość: Northern I IP: *.in-addr.btopenworld.com 10.05.05, 13:59
    Podobno, jeśli mam wykupiony grób w Polsce to US może uznać, że nie wyjechałem
    na stałe.
  • Gość: Marcin IP: *.ipt.aol.com 10.05.05, 20:54
    Witam

    Przeczytalem wszystkie panstwa opisy nawet niektore badzo interesujace.Tylko ze
    wkurza mnie to troszke ze kazdy wie najlepiej jak to jest z tym podatkiem.Kazdy
    poprawia druga osobe.Moje pytanie jest takie: Moze jest taka osoba, ktora
    rozliczala sie juz z pracy w anglii i wie jak jest najlepiej.Jesli tak to
    chcialbym zeby ta osoba sie wypowiedziala.I moze wie co tez trzeba zrobic w
    razie czego aby nie placic podatek rowniez w Polsce.Dziekuje bardzo.Czekam na
    odpowiedz.
  • Gość: patbrat IP: *.l6.c5.dsl.pol.co.uk 11.05.05, 12:05
    pewnie, ze sie rozliczalem
    kto z wypowiadajacych ma wlasciwie racje? piec lat fiskus ma na ocene;)
  • Gość: Northern I IP: *.in-addr.btopenworld.com 11.05.05, 12:05
    Ja się rozliczyłem za 2004r. W UK przepracowałem ostatnie parę miesięcy roku.
    Mojego PIT'a 36 wypełniało biuro rachunkowe po konsultacji z radcą prawnym.
    Dochody z UK trzeba po przeliczeniu na złotówki (wg kursu średniego NBP lub
    banku, w którym masz konto) dodać do tego co się zarobiło w Polsce. Można sobie
    odliczyć 30 diet i rozliczyć się z żoną. Od podatku, który wyliczamy wg
    polskiej skali należy odjąć podatek zapłacony w UK. Teraz już myślę o
    rozliczeniu za 2005r, który cały przepracuję w UK. Problem polega na tym, że w
    według kryteriów US mam "miejsce zamieszkania" w Polsce t.j. moja żona z
    dziećmi mieszka w polsce, mam dom i samochód. Zgodnie z ustawą o podatku
    dochodowym muszę płacić podatek nawet jeżeli cały mój dochód pochodzi z pracy
    zagranicą. Cały ten zgiełk wynika z kilku spraw:
    1) Umowy pomiędzy UK i RP ( a raczej PRL) o unikaniu podwójnego opodatkowania,
    która narzuca metodę zaliczania z progresją - bardzo niekorzystną dla
    podatników, bo od zarobionych zagranicą pieniędzy płacimy podatek w Polsce.
    Umowy z wieloma innymi krajami np. z Irlandią są dużo korzystniejsze. Tu
    pomogłaby zmiana umowy z 1978r. Na tym zyskaliby wszyscy pracujący w UK.
    2) Miejsce zamieszkania w Polsce określa się na podstawie kodeksu cywilnego wg
    różnych dyskusyjnych kryteriów, co powoduje, że decyzję czy mamy płacić podatki
    w Polsce tak naprawdę podejmuje urzędnik. Kryterium 183 dni byłoby bardziej
    zrozumiałe i klarowne. Zyskaliby ci którzy przyjeżdżają na dłużej.
    3) Nie uwzględnia się wysokich kosztów uzyskania przychodu w UK tj. można sobie
    odliczyć tylko 30 diet (właściwie dlaczego 30?, składek NI i właściwie niczego.
    4) Na domiar wszystkiego US w Polsce nie informuje ludzi jak się sprawy mają.
    Sam pytałem przed wyjazdem i powiedziano mi, że nic nie będę musiał płacić.

    Po przebrnięciu przez te wszystkie ustawy i przetłumaczeniu tego co zawierają
    na język zrozumiały dla wszystkich można to wyrazić następująco:
    - Płać albo sp******aj,
    - Urząd nie jest dla Ciebie tylko Ty dla niego,
    - Interes społeczny oznacza zabrać Ci jak najwięcej.
  • jo23 11.05.05, 13:39
    Dokładnie.
    A jeszcze polski fiskus przy rozliczeniu rocznym nie honoruje brytyjskich
    składek na ubezpieczenie społecznie, jako kosztu uzyskania przychodu. Po prostu
    skandal i rozbój w biały dzień.
  • Gość: Northern I IP: *.in-addr.btopenworld.com 11.05.05, 16:43
    Mało tego. Ja wymyśliłem sobie, że zapłacę składkę w ZUS'ie to będę ją sobie
    mógł odliczyć, a przynajmniej część pójdzie na moją emeryturę. Okazało się, że
    składki na ZUS mogę sobie odliczyć tylko od tej części podatku, która przypada
    na dochody uzyskane w Polsce. Jak ich nie mam to nie mogę sobie odliczyć. Czyli
    pracując za granicą nie możemy sobie odliczyć żadnych składek.
  • Gość: Aga23 IP: *.activeequestrian.com 26.05.05, 15:50
    Przerwalam studia. Wyjechalam na rok.Mam kontrakt, place podatki tu w UK,
    mieszkam, moge zostac na stale. Czuje sie okropnie dowiadujac sie ze jeszcze
    cos wiecej musze placic w POlsce. NAwet jak to zrobic jak jestem w UK? Czy moge
    to zrobic po powrocie?
  • Gość: patbrat IP: *.l6.c5.dsl.pol.co.uk 11.05.05, 12:08
    bez żadnej wątpliwości, aby nie płacić podatku w Polsce wystarczy w Polsce nic
    nie zarabiać
    w wiekszości przypadków jest to problem ubiegłego roku, gdy forumowicze zaczęli
    pracę w UK od maja, co spowodowało, ze w ciagu jednego roku zarabiali i w PL i w UK
  • Gość: Northern I IP: *.in-addr.btopenworld.com 11.05.05, 12:15
    Nie masz racji. Przeczytaj dokładnie art. 27 ust. 9a ustawy o podatku
    dochodowym.
  • Gość: rekin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.05, 12:19
    dlaczego jeszcze wałkujecie ten temat? poczytajcie sobie teksty pod linkami wam
    podanymi i to wszystko rozjaśnia!!!
  • jo23 11.05.05, 13:42
    Gość portalu: patbrat napisał(a):

    > bez żadnej wątpliwości, aby nie płacić podatku w Polsce wystarczy w Polsce nic
    > nie zarabiać
    > w wiekszości przypadków jest to problem ubiegłego roku, gdy forumowicze
    zaczęli
    > pracę w UK od maja, co spowodowało, ze w ciagu jednego roku zarabiali i w PL
    i
    > w UK

    Gratuluje dobrego samopozucia. Radzę nie rozpowszechniać takich NIEPRAWDZIWYCH
    informacji na forium, bo można kogoś wprowadzić w błąd, i to bardzo kosztowny.
  • Gość: patbrat IP: *.lns4-c7.dsl.pol.co.uk 12.05.05, 11:05
    jo, northern - ok, uproscilem mowiac, ze wystarczy nie zarabiac
    wystarczy nie zarabiac w rozumieniu nie mieszkać w Polsce - wykluczmy osoby
    zajmujace sie praca transgraniczna albo zbierajace szparagi w Niemczech, bo te
    istotnie moga mieszkac w Polsce, a przy tym w niej nie zarabiac

    artykul 27 ust. 9a , ktory cytujesz dotyczy osób posiadających NIEOGRANICZONY
    OBOWIAZEK PODATKOWY
    Jako mieszkaniec Wielkiej Brytanii mam w Polsce OGRANICZONY OBOWIAZEK PODATKOWY,
    a to oznacza, że:
    art. 3
    2a. Osoby fizyczne, jeżeli nie mają na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej
    miejsca zamieszkania, podlegają obowiązkowi podatkowemu tylko od dochodów z
    pracy wykonywanej na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej na podstawie stosunku
    służbowego lub stosunku pracy, bez względu na miejsce wypłaty wynagrodzenia,
    oraz od innych dochodów osiąganych na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej
    (ograniczony obowiązek podatkowy).

    Moje miejsce zamieszkania zgodnie z literą prawa (wedle kodeksu cywilnego oraz
    umowy o unikaniu podwojnego opodatkowania) to Wielka Brytania, a nie Polska i
    jeżeli w tamtym roku mogly byc dla mojego US jakies watpliwosci, to w tym takich
    juz nie ma. Tutaj mieszkam, tu (w chwili płacenia podatków) zamierzam mieszkać
    stale i tu zgodnie z ustawą mam 'home permanently available'

    nadgorliwosc w podatkach jest gorsza od faszyzmu, a płacąc nadmiarowo
    sankcjonujecie złodziejstwo
  • Gość: patbrat IP: *.lns4-c7.dsl.pol.co.uk 12.05.05, 11:10
    uzylem angielskiego 'home' itd, bo jak widac w rownowaznej pod wzgledem prawnym
    angielskiej wersji umowy o unikaniu p.o. Termin ten jest najbardziej precyzyjny,
    a przy tym zgodny z polskimi definicjami prawnymi miejsca zamieszkania
    Oczywiscie anglojezyczna wersja ustawy jest taka samo ważna dla obu stron
  • Gość: patbrat IP: *.lns4-c7.dsl.pol.co.uk 12.05.05, 11:11
    powtórze zatem wniosek:
    jesli nie mieszkasz i nie zarabiasz w Polsce - nie płacisz podatku w Polsce
  • Gość: Northern I IP: *.in-addr.btopenworld.com 12.05.05, 14:36
    W tym problem, że moja żona i dzieci są w Polsce, mam tam dom, samochód i do
    tego zawieszoną działalność gospodarczą. US uzna zatem, że tam jest
    moje "centrum interesów życiowych" pomimo, że mieszkam przez cały rok w UK.
    Jedyny sposób to sprzedać wszystko, zabrać rodzinę i wyemigrować na stałe. I to
    mnie boli, bo nie chcę wyjeżdżać na stałe. A taką myśl powoli zaczynam brać pod
    uwagę. Większość Polaków, którzy tu pracują poprostu nie deklaruje dochodu i
    tyle. I co z nimi zrobi US? Jak ich może sprawdzić? Będą dzwonić po różnych
    krajach i pytać czy Kowalski tu czasem nie pracował? Kowalski może powiedzieć,
    że pracował na czarno i zadeklarować dochód jaki mu się spodoba. Ludzie czują
    się nabici w butelkę i kombinują. A dużą grupę stanowią ludzie, których zawsze
    rozliczał zakład pracy i myślą, że jak tu rozliczy ich firma, to już wszystko
    załatwione. I śpią spokojnie. Ja nie chcę unikać płacenia podatków, ale chcę
    być uczciwie traktowany. Przecież pieniądze tych tysięcy ludzi, którzy wrócą i
    tak w większości trafiają do Polski i część trafi do fiskusa w postaci VAT.
    Fiskus traktuje ludzi pracujących tutaj jak dojne krowy, tylko zarzyna je na
    mięso.
  • Gość: czubek IP: 217.8.12.* 12.05.05, 15:40
    Co racja to racja.

    Rzeczywiscie, zarobione pieniadze i tak "wyladuja" w kraju i zasili Polska
    gospodarke.

    Poza tym wiekszosc ludzi, ktora decyduje sie na wyjazd to nie sa Ci co maja
    piec samochodow, dom z basenem i letni domek na Mazurach. To Ci co chca sie
    szkolic w Polsce i musza za to bulic pieniadze, to Ci co chca wlozyc depozyt na
    wlasne M; to przecietny zjadacz chleba, ktory chcialby polepszyc Swoje zycie.

    Pieniadze zarobione za granica wydadza w Polsce, przeciez nikt nimi nie bedzie
    wypychal materacy.
    ;)
  • Gość: jakrob IP: *.jpk.pl / *.rotmanka.jpk.pl 12.05.05, 19:00
    No właśnie, gdzie w przypadku takich jak Northern jest centrum interesów
    życiowych? Nie dorabiają sobie przecież do polskiej pensji, nie jest to ich
    praca sezonowa, ale stała praca od której zależy ich i ich rodzin życie. Czy to
    centrum jest tam, gdzie żyje rodzina, czy tam, gdzie żyje i zarabia podatnik?
    Podatnik, mówiąc brutalnie, bez rodziny przeżyje - bez pracy raczej nie. Tak
    więc jego życie zależy od pracy, nie od rodziny! I to jest jednoznaczne.
    Natomiast uzależnianie centrum od miejsca zamieszkania rodziny jest
    nielogiczne, ponieważ istnieje możliwość wielu niejednoznacznych sytuacji. Co w
    przypadku, gdy podatnik jest z żoną w nieusankcjonowanej separacji, ale ze
    względu na dzieci, koszty czy brak takiej potrzeby nie sankcjonuje tego
    prawnie? Zostawił rodzinie dom, łoży na ich utrzymanie. Gdzie jest jego
    centrum? Jak fiskus to sprawdzi? Kryterium dla urzędnika będzie świstek? Więc
    małżonkowie w normalnej, kochającej się rodzinie składają wniosek o rozwód,
    podając powód taki, że mąż przebywa permanentnie za granicą, a żona i dzieci
    chcą mieć go w domu a emigrować nie chcą - a mąż mówi, że wrócić nie może, bo
    nie ma pracy w kraju i nie może tu rodziny utrzymać. I prosi o zasądzenie jak
    najwyższych alimentów (żeby polski fiskus nie czepiał się "byłej" żony, skąd ma
    na życie). Generalnie - jest to pole do kombinacji i naigrywania się z prawa.
    Znowu. I po co? Inna sprawa - kawaler i żonaty, taka sama praca, pensja itd.
    Żonaty ma rodzinę w kraju - czy w związku z tym żonaty ma płacić dodatkowy
    podatek w kraju, bo tam mieszka jego żona i dzieci? Czy to nie jest
    dyskryminacja ze względu na stan cywilny? W jakich wogóle przepisach jest mowa
    o tym nieszczęsnym centrum? Jaka jest jego definicja? Bo ani ustawa pdof ani
    kodeks cywilny nie mówią o tym nic. Ani słowa ni8e ma tam o zależności podatków
    od miejsca zamieszkania rodziny.
  • Gość: patbrat IP: *.l1.c2.dsl.pol.co.uk 13.05.05, 15:20
    rozumiem Cie Northern, mam wprawdzie w kraju wylacznie samochod;) i chyba nie
    zamierzam juz tam wracać (choc tu jest znacznie trudniej w wielu wymiarach)

    nie naklaniam nikogo do oszukiwania na podatkach, tylko na korzystaniu z
    legalnych wykladni prawa - temat nieco zawirowal, ale przypomne, ze jego
    poczatkiem (od ktorego ma tytul) jest artykul, gdzie osoba bez zobowiazan w
    Polsce, mieszkajaca od 8 lat na emigracji straszona jest sankcjami prawa podatkowego
    w tym konkretnym przypadku jest to absurd i nieznajomosc prawa przez
    dziennikarza(?) czy tez przedstawiciela US(?)

    mamy zle doswiadczenia z US, ale swoje trzeba egzekwowac - rownież to, ze umowa
    o podwojnym opodatkowaniu jest rownowazna w obu jezykach, a angielskie nie
    zawiera kretynskiego centrum interesow zyciowych. zawiera sformulowanie miejsce
    zamieszkania jako domostwo stale dostepne dla podatnika (wiec od biedy nawet
    pokoj w hotelu). w angielskiej umowie nie trzeba sie rozwodzic z zona, ani
    sprzedawac domu. nie jest sztuka zaplacic wiecej niz niezbedne - zaplacic tylko
    tyle, ile wynika z ustawy jest cnota

    jesli ktos nie ma doradcy podatkowego wynagradzanego procentem od odzyskanego
    podatku, niech sie nie dziwi, ze doradca jest asekuracyjny i zgodnie z prawem
    wybierze wersje drozsza acz niekontrowersyjna.

    tak czy inaczej za dwa, trzy lata chylkiem sie wycofaja z tej interpretacji (tak
    jak z tych 183 dni) i poleci za to pomocnik stroza, bo jakiemus kuzynowi
    prezydenta Leppera ktos wymierzy domiar za eurosy uciulane pod Hanowerem

    i jeszcze tylko:
    "Rok 2006. Dziennikarz zadaje pytanie Prezydentowi Lepperowi:
    - Proszę powiedzieć naszym telewidzom, czy nie sądzi pan, że nasilająca się
    ostatnimi czasy "ucieczka mózgów" z Polski na zachód Europy osłabia
    intelektualny potencjał lokalnego rynku pracy?
    - Yyyy....Co?...."

  • Gość: Marcin IP: *.ipt.aol.com 12.05.05, 21:25
    Chcialem podziekowac za szybka odpowiedz.Dzieki Nothern.Dzieki wszystkim.
  • Gość: Bylekto IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.05, 10:06
    No niestety nikt nie chce płacić podatków, za granicą jest ciężko okey. Ale
    przecież jakie tam zarobki a tu bieda i bezrobocie. W końcu to państwo WAM
    załatwiło możliwość legalnej pracy za granicą. Wiem jak do tej pory było ciężko
    o taką pracę, a poza tym tylko na czarno. Więc jeżeli chcesz na "BIAŁO" to płać
    i się ciesz , bo tak dobrze zarabiasz, a tu w Polsce to samo robiąc masz 4 razy
    albo 5 mniej
  • Gość: czubek IP: 217.8.12.* 13.05.05, 10:31
    Panstwo nam nic nie zalatwilo. EU zgodzilo sie na przyjecie Polski a kraje jak
    UK i Irlandia *pozwolily* obywatelom z nowych panstw czlonkowskich pracowac
    legalnie. Reszta Europy sie na Polakow wypiela.
  • Gość: Northern I IP: *.in-addr.btopenworld.com 13.05.05, 10:54
    Chyba nie zrozumiałeś(aś), tu nie codzi o to, że ktoś się chce wymigać. Tu
    dyskutują uczciwi ludzie którzy chcą być w porządku wobec swojego kraju.
    Pozostali olewają polskie podatki i tyle. Chodzi po prostu o równe traktowanie
    i jasne, przejrzyste kryteria. Polski fiskus traktuje mnie jakbym mieszkał w
    Polsce, dojeżdżał najwyżej 20 km do pracy, a to co jest na moim pasku dochodem
    brutto dostawałbym do ręki, funty na złotówki przeliczam po kursie średnim, a
    nie wg tego co dostanę w kantorze. Możnaby jeszcze długo wyliczać. Na dotatek
    nie wolno mi odliczyć składek na ubezpieczenia społeczne do czego ma prawo
    każdy kto pracuje w Polsce. W moim przypadku wyższe zarobki nie były jedynym
    powodem wyjazdu. Podnoszę tutaj swoje kwalifikacje i uczę się języka, więc może
    jakoś przełknę te podatki tak jak spadający kurs funta. Po odliczeniu wszyskich
    kosztów nie wychodzi mi wcale dużo więcej niż zarabiałem w Polsce. Do tego
    dochodzi koszt rozłąki z rodziną, który nie da się wycenić i tylko ktoś, kto tu
    pobędzie dłużej może coś o tym powiedzieć. Dużo gorzej wygląda sytuacja ludzi,
    którzy zarabiają wg stawek minimalnych, jak się policzy to nie wiadomo z czego
    mają te podatki zapłacić. Wystarczy poczytać powyżej. Czy można mówić o
    niewdzięczności ludzi wobec własnego kraju, skoro przepisy zachęcają do wyjazdu
    na stałe?
  • Gość: Bylekto IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.05, 11:08
    Nie zgadzam się z Tobą, tu miałbyś 600 do 800 zł a tam ? conajmniej 4000zł, to
    co maja powiedziec ludzie, którzy tu żyją i też płacą podatki
  • Gość: liza IP: *.e-wroc.com 13.05.05, 11:17
    kolega Bylekto najwyraźniej nie rozumie słowa pisanego;)
  • Gość: Northern I IP: *.in-addr.btopenworld.com 13.05.05, 11:20
    Wiem ile zarabiałem w Polsce i ile zarabiam tutaj. Fiskus chce mi zabrać więcej
    niż moja żona zarobi w Polsce. Czy w tej sytuacji nie zastanawiał(a) byś się
    czy nie zabrać rodziny na stałe ze sobą i płacić podatki tylko w UK? Nie
    musiałbym utrzymywać dwóch domów, no i bylibyśmy razem. Tylko w takim przypadku
    wszystkie pieniądze wydawałbym tutaj, a polski fiskus nie zabaczyłby ani
    pieniędzy z mojego podatku dochodowego, ani VAT. Czy pazerność popłaca?
  • Gość: JUŻNIEPOLAK IP: *.ip.nd.e-wro.net.pl 13.05.05, 14:01
    KKKKKKKKKKKUUUUUUUUUUUUUUUUUUU..AAAAAAAAAAAAAAA

    !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    CO ZA POPAPRANY,ZASRANY,POJE..Y KRAJ !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    NIENAWIDZE TEGO KRAJU , NIE CHCE BYĆ POLAKIEM, WOLE BYĆ
    BEZPAŃSTWOWCEM !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    NIECH TU RUSCY ZRZUCĄ SWOJE WSZYSTKIE BOMBY ATOMOWE , ROSJANIE PROSZĘ ZRÓBCIE
    PORZĄDEK BO DURNI POLACY NIE POTRAFIĄ SAMI SIĘ RZĄDZIĆ !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
  • Gość: patbrat IP: *.l1.c2.dsl.pol.co.uk 13.05.05, 15:24
    no i zachęcam do przeniesienia sie z rodzina - moj syn (10 lat)chodzi tutaj do
    szkoly, jest nia zachwycony, twierdzi nawet, ze jest o niebo latwiej niz w PL
    (mimo, ze nie byl przed wyjazdem orlem z angielskiego)
  • Gość: jakrob IP: *.jpk.pl / *.rotmanka.jpk.pl 14.05.05, 10:09
    Cóż, państwo załatwiło nam jedynie to, że nie możemy pracować w kraju, bo tej
    pracy tu nie ma. Podjęliśmy ryzyko, wzięliśmy sprawy we własne ręce i
    pojechaliśmy za chlebem. Ja zdecydowanie wolałbym codziennie przychodzić do
    domu, widzieć się z rodziną, odwiedzać w weekendy polskich przyjaciół, no, po
    prostu, żyć i pracować w mojej Ojczyźnie. Państwo ma z tego, jak na razie,
    jedynie korzyści - mniej bezrobotnych, którym trzeba wypłacać zasiłki i
    ubezpieczać, dopływ dewiz z których i bez dodatkowego opodatkowania skubie
    część w postaci podatków pośrednich (gdy ktoś utrzymuje rodzinę w kraju),
    zwiększony dzięki temu popyt, który jest warunkiem rozwoju. My, wydając dewizy
    w kraju, tworzymy w zasadzie eksport, tyle, że eksport "firmowy" jest zwolniony
    z podatku VAT, a my ten podatek w cenie towaru płacimy. Pracując na zachodzie
    również się czegoś uczymy, co może się przydać kiedyś krajowi, gdy (mam
    nadzieję) w końcu i tu będziemy mieli warunki do normalnej pracy dla naszych
    rodzin i kraju. Pewnie jeszcze można by wiele korzyści wyliczać. Dlaczego mamy
    być za to karani?
  • Gość: mumia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.05, 14:40
    A jak byś żył w kraju , gdzie nie miałbyś takiej sznsy to co?. Więc nie
    narzekaj, bo jakby nie było możemy wyjeżdżać, a np. inni nie. Oni by też
    chetnie wyjechali i PŁACILI PODATKI, gdyby mieli taka szansę, a nie mają
  • Gość: ania IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 18.05.05, 22:47
    ale gadasz bzdury widac nigdy nie byles za granica. jak mozesz przeliczac
    zagraniczne place na zlotowki?? to dobre jak ktos szparagi zrywa i spi w kacie
    a potem wszystko przywozi do domu. w Anglii tam gdzie mieszkam (niewielkie
    miasto na poludnie od Londynu) male dwupokojowe mieszkanie kosztuje z
    wszystkimi oplatami ponad 3500 zl miesiecznie (600 funtow). I to jest tanio!!!
    Zarabiam okolo 1000 funtow na reke i birac pod uwage ceny powiedzialabym ze
    jest to jak 2000 zlotych miesiecznie w Polsce w miescie wojewodzkim.
    wlasnie przyjechałam do Polski i smiac mi sie chce jak slysze co ludzie za
    bajki sobie opowiadaja o Anglii, jak to w rok ktos sobie postawil dom itp.
    jesli ktos chce zyc na przyzwoitym poziomie to kosztuje.
  • Gość: Bylekto IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.05, 08:27
    Co wy możecie wiedzieć o pracy , byłem tam 10 razy w różnych krajach, ciężko
    harowałem, coś się dorobiłem. Pracowałem też w Polsce i tak samo tu i tam
    płaciłem podatki, ale z tamtąd stać mnie było na markowe ciuchy dla dzieci,
    wycieczki i samochód, PŁACIŁEM i NIE BECZĘ. Bo wiem, że ludzie tu płacą
    nieproporcjonalnie do swoich dochodów. Wiem, że za dużo płacimy. Ale po prostu
    mało czytasz i nie rozumiesz. Chodzi o to, że wkurzają mnie ci, którzy znacznie
    więcej zarabiają i nie chcą płacić. Podatki to przecież nie tylko politycy i
    ich ochrona, to szkoły, służba zdrowia i opieka społeczna... myślę , że
    skończyłaś choć podstawówkę to chyba wiesz. PS. Nie obrażaj czyjejś matki
  • Gość: ktosik IP: *.man.ats.pl 19.05.05, 12:50
    nie chodzi o nie płacenie, tylko wszystko musi byc robione głową a nie d..
    bo jesli przepisy podatkowe u nas w kraju sie zmieniaja bbbbardzo często to nie
    można sobie nic zaplanować, i nie gadaj mi tu głupot, że tak wiele mozna sie
    dorobic praca za granica ( chyba , że zyjesz tam pod mostem i powietrzem), bo
    przyjeżdzają tu musisz bulić , bo nie możesz sobie w rezultacie nic odliczyc.
    A tak naprawde to większości chodzi o to, aby przepisy były jasne, i odliczenia
    od podatku zrównoważone do realiów zagranicznych a nie jak do tej pory (960 ł)
    max . Juz największa pora, aby cos zrobić z tym duzym problemem.
  • Gość: Bylekto IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.05, 13:08
    Nie chce mi się z tobą gadać. Wolę płacić jak mam dużo, niż płacić od prawie
    niczego. A z problemem przepisów podatkowych do idź na Wiejską
  • Gość: ktosik IP: *.man.ats.pl 19.05.05, 13:19
    i to jest podejście do sprawy.
    jak mamy takich... Polaków to nie dziwota , że i na Wiejskiej robia nas w
    bambuko.
  • Gość: Bylekto2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.05, 13:25
    Nie wiem kto ma poważniejsze podejście do sprawy, ale to ja chcę płacić
    uczciwie a ty się wykłócasz i nic z tym oprócz pisania na forum nie robisz,
    Znajdź więcej zwolenników i ruszaj do przodu, nie mam nic przeciw jestem nawet
    za. Do tej pory ja sobie radzę i nie narzekam, więc po co mam to zmieniać?
    Poniał wreszcie
  • Gość: ktosik IP: *.man.ats.pl 19.05.05, 13:34
    acha więc Tobie chodzi o jednostki a mnie o ogół, bo narazie dobrze ci
    się "powodzi", ale może byc to do czasu i wtedy zobaczymy jaki
    będziesz "uczciwy" z płaceniem tych ogromniastych podatków na dzieci, szpitale
    itp bzdety jakie napisałes. Na Wiejskiej też myślą krótkowzrocznie i co mamy
    wszyscy widzą,
  • Gość: kaka IP: *.in-addr.btopenworld.com 19.05.05, 20:24
    ty jestes naprawde bylekto. ty mózgu juz nie masz? o jakie szpitale ty mowisz o
    jaka sluzbe zdrowia skoro człowiek pracuje w UK i jest w polsce od święta to za
    co ma placic. Przecież placisz podatki w UK bo tu jest twoj pracodawca i tu
    mieszkasz.a w polsce za co? za to ze odciazasz ich budżet i nie musza ci placic
    kuroniowki? to nie chrzań o uczciwosci bo jakbys mieszkal w UK to dopiero bys
    sie nauczyl uczciwosci. Idz czlowieku to lekarza i lecz sie na nogi bo na glowe
    juz za późno.
  • Gość: Bylekto IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.05, 08:44
    Wspaniale, życzyłbym sobie wiecej takich opinii, TO WŁASNIE WY!!! TACY-
    powtarzam TACY POLACY tworzą taką rzeczywistość. Narzekajcie dalej ,
    krytykujcie dalej - <"A ROBIĆ NIE MA KOMU>>>" Wy tutaj pasujecie idealnie.
  • Gość: Mon IP: *.l5.c4.dsl.pol.co.uk 18.05.05, 17:58
    Oczywiscie, wybrales dobrego nicka "Bylekto", byle co zjesz, byle co gadasz i
    byle kim jestes.Idiota.Mamunia przy porodzie na główkę nie siadła ci
    czasem??????
  • Gość: Rafiks_UK IP: *.lns2-c8.dsl.pol.co.uk 15.05.05, 21:54
    Ludzie,

    Do wszyskich zainteresowanych sprawa podatkow w pracy w WB,USA itp., moze
    zrobimy jakas wspolna akcje e-mailowa i powysylamy kilka listow to naszych
    poslow (tych liczacych sie). Adresy mailowe sejmowe sa znane
    imie.nazwisko@sejm.pl. Moze da im to troche do myslenia ze sa ludzie uczciwi,
    ktorzy chca byc traktowani uczciwie w tym kraju. Moze ktos zacznie myslec o
    tysiacach Polakow pracujacych za granicami ze trzeba ich traktowac powaznie bo
    sa to tez potencjali wyborcy. Wiem ze nie musi to przyniesc oczekiwanych
    rezultatow, ale jesli bedziemy pisali tylko na forum i sie przekrzykiwali czy
    sie rozliczac czy ukrywac to nic sie nie zmieni.
    Co o tym myslicie.

    Pozdrawiam,
  • Gość: ins IP: *.chello.pl 16.05.05, 09:14
    Najskuteczniejszym sposobem jest niedopuszczanie do władzy takich rozsądnych
    polityków jak nieustannie podnoszący podatki Belka. Najbliższa okazja jesienią.

    A z tą akcją pospieszcie się. Podobno obecny rząd przygotowuje warunki do
    renegocjacji umów o unikaniu podwójnego opodatkowania. Wkrótce wszystkie mają
    mieć formę taką jak umowa z Wielką Brytanią. Tyle w temacie wrażliwości
    lewicowej i centrolewicowej władzy na odczucia społeczne.
  • Gość: Northern I IP: *.in-addr.btopenworld.com 16.05.05, 10:24
    Myślę, że masz rację. Jeżeli nic się nie zrobi sprawa odżyje w kwietniu 2006
    jak ludzie siądą do wypełniania PIT'ów. Może ten artykuł w GW mógłby mieć
    dalszy ciąg? To słowa skierowane do autorki.
  • Gość: Rami IP: *.aster.pl 19.05.05, 13:13
    A nie mozna zaskarzyc tego w koncu PRLowskiego prawa do trybunalu
    konstytucyjnego. Przeciez jest to dyskryminacja po pierwsze ludzi z rodzinami
    tutaj, a po drugie nie uwzglednia kosztow zycia.
    Czy ktos wie jak cos takiego wedlug prawa mozna by zalatwic?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka