Dodaj do ulubionych

holandia-agencja pracy laudam

02.05.07, 09:03
witam prosze o informacje na temat agencji pracy laudam z sopotu czy ktoś
zna wyjechał z tej firmy
Edytor zaawansowany
  • Gość: olo IP: *.stk.vectranet.pl 05.05.07, 22:46
    Znajoma była z meżem z tej firmy w Holandii. Specjalnie wysyłała do nich papiery
    z Gliwic. Była zadowolona z zarobków. Praca ciężka - przy krojeniu cebuli, ale
    zapewniali sporo godzin pracy, zwłaszcza, że było to w okresie świątecznym,kiedy
    brakowało rąk do pracy.

    powodzenia
  • xmarcox 07.07.07, 09:10
    Witam mam prośbe ja też mam wyjechac do Holandi za pośrednictwem tej wirmy
    Prosiłbym o jakieś informacje o warunkach mieszkaniowych i kosztach tej pracy.
    pozdrawiam
  • soja86 02.07.08, 21:52
    Praca dla Laudam - cwaniaczków i wyzyskiwaczy gdzie trzeba zapieprzać aż pot leci z człowieka.Pracuje sie za 2 a nawet 3 ludzi.

    6 €/ netto za godzinę płacą( za nadgodziny tak samo 6€ !, nic więcej)
    przejazd darmowy (jedynie ich przewoźnikiem) gdy rezygnujemy wcześniej musimy zapłacić 60 €.
    Mieszkanie bezpłatne ale gdy rezygnujemy wcześniej musimy zapłacić ponad 30 € za każdy tydzień pobytu.

    Praca w Holland Crop niedaleko ROOSENDAAL, zakład mieści się w lesie !
    Jest to zwykły obóz pracy , ludzie zmuszani są do pracy po 16 godzin
    jesli ktos po 8 godzinach rezygnuje jest straszony karą 50 € za
    odmowę pracy . Nie jest odwożony do domu tylko musi czekać w
    samochodzie. Pracodawca nie zapewnia żadnych obiadów mimo 16 godzin
    pracy . Dostępne są jedynie ciepłe napoje (kawa, herbata, zupa z
    proszku) gdyż panuje chłodnicza temperatura 11-12 stopni.
    Niektórzy nie mają kanapek , w pobliżu nie ma żadnego sklepu bo zaraz po
    przyjeździe są zmuszani do pracy po 16 godzin.
    Praca polega na pakowaniu warzyw i owoców , układaniu ich do skrzynek.
    Często też trzeba nosić oraz układać skrzynki ważące 15-18 kg.
    Tempo narzucane pracownikom jest bardzo duże często sie nie wyrabiają.
    Praca w niskiej temperaturze a po deszczu skrzynki są mokre więc łatwo
    o przeziębienie (bardzo trudno o zwolnienie w takiej sytuacji).

    Kierowcy nie dostają pieniędzy za dowożenie pracowników do zakładu
    (lepiej nie przyznawać sie że ma sie prawo jazdy) natomiast
    odpowiadają finansowo za mandaty i uszkodzenia pojazdów. Za każdym
    razem muszą spisywać stan licznika w samochodzie.
    Samochody różne stare gruchoty kilkunastoletnie , jak i nowe ciasne
    pandy w których musi jechać 5 osób. We Fiacie Doblo widziałem 8 osób
    chociaż ten samochód powinien wozić max.7 osób.(dla jednej brakuje
    pasa bezpieczeństwa w samochodzie) Na tylnych miejscach mało miejsca
    na nogi więc małe osoby muszą tam powinny siedzieć.

    Praca bardzo monotonna np. wykładanie kapusty na taśmę aż oczy "bolą"
    od ciągłego śledzenia kresek na folii.Od skrzynek niszczą się
    rękawiczki z latexu które wytrzymują 15-45 minut na rękach , a jak sie
    zniszczą to ręce farbują od pomalowanych pudełek.
    Często palety są zniszczone i można się poranić drzazgami.
    Praca zręcznościowa dla kobiet(mają lepiej) a dla facetów fizyczna
    więc jeśli ktoś nie jest świeżo po wojsku albo po siłowni niech sobie
    daruje wyjazd.

    W domkach internet i komputery są oraz telewizory jednak nie ma sił i
    czasu z tego korzystać . W domkach różny standard ale raczej nie ma co
    narzekać . Jedynie gdy śpi się po 2-4 osoby w pokoju.Osoby są
    przenoszone nawet 4 razy w ciągu miesiąca z domku na domek więc ciągle trzeba być na torbach i szybko pakować się.

    Opieka kiepska bo na zaliczkę trzeba często czekać ponad tydzień i
    doprosić się nie mozna.Drzwi w pokojach nie są zamykane i każdy może
    wejść oraz grzebać nam w rzeczach gdy jesteśmy w pracy.
    Do pracy nie należy niczego przywozić gdyż zdażały się kradzieże
    (nawet kanapki ludzie z głodu kradli innym).Brakuje miejsc podczas
    przerw w pomieszczeniach dla niepalących dlatego są zmuszeni do
    przebywania z palącymi i wdychania dymu tytoniowego.

    Z wypłaty są potrącane pieniądze możliwe że za przejazd bo wychodzi
    60€ mniej.Firma jest niepoważna bo zamiast wypłat mieliśmy zaliczki po
    kilkaset €uro dopiero później wypłacono nam resztę pieniędzy.
    Wypłaty są realizowane niestety co miesiąc więc zaliczka jest
    konieczna (dzwonicie do swojego opiekuna).Na pieniądze czeka się 10
    dni dłużej niż miesiąc bo tyle mogą być przelewane na polskie konto.
    Zdarza się że osoby nie dostają listownego miesięcznego rozliczenia.

    Osoby pracujące na Hollandzie są "pod telefonem" tzn. że muszą
    przyjechać na każde wezwanie , chociaż w umowie jest napisane że praca
    będzie się odbywać miedzy 7-18 ,w praktyce ludzie pracują 24H na
    okrągło (z wyjątkiem niedziel gdy prawie wszystkie sklepy w Holandii
    są pozamykane).Czasem ludzie są odsyłani do domu po przyjeździe do
    pracy bo okazuje się że za dużo ludzi wezwali , lub też była taka
    sytuacja że grupa osób została wezwana żeby popracować 1 godzinę i
    zarobić 6 € po czym odesłano ich spowrotem do domu.
    Laudam nie płaci za przerwy w pracy (60 minut łącznie) tylko płacą za
    jedną zmianę 42€ (za 7 godzin) a jestes na zakładzie 8 godzin.
    Nawet jeśli nie traficie do Holland Crop od razu, Laudam może was tam
    przenieść jeśli zabraknie ludzi.

    W Holland Crop nie ma ustalonych godzin pracy i jesteście cały czas
    pod telefonem.Asystentów (Piotr K.) nie interesuje że nie macie
    jedzenia.Trzeba mieć jedzenia na 16 godzin przyszykowane mimo że 8
    godzin pracuje się i odsyłają do domu. Nigdy nic nie wiadomo.
    Z dnia na dzień dowiadujecie sie na którą macie być w pracy.
    Przejazdy są dość drogie 60€ z firma Skotnik busem , natomiast
    samolotem promocyjnie można polecieć za 20€ + dojazd pociągiem ok.15€.
    Busy niechętnie zatrzymują sie na postojach i w regulaminie sa
    przewidziane tylko 2 postoje.Również nie polecam pić piwa bo się nie
    zatrzymają na postoju a od was zażądają pieniedzy.

    Laudam to chamstwo , buractwo i wyzysk większy niż w Polsce.
    Jakby mogli to by za wszystko dawali karę 50-100 €.
    Zarobki jak za taką pracę są bardzo niskie, w Polsce więcej można
    zarobić na budowie i mniej namęczyć się.
  • feny2 10.08.08, 15:28
    Co za kobita. Faktem jest, że Holland Cropp to w zasadzie jedna z gorszych prac
    jednak nie ma tam aż tak tragicznie. Ludzie pracują tam po kilka lat, żyją i są
    zadowoleni, a z wypowiedzi powyżej wynika, że jest to getto, którego nie
    przetrwa nikt. Można pracować swoim tempem i mieć głęboko czy dla kogoś jest to
    zbyt wolno.. ewentualnie nie będą chcieli takiego pracownika i Laudam przydzieli
    taką osobe do innej pracy.

    Sytuacja z odliczaniem przerw od czasu pracy jest normalna, takie zasady
    obowiązują niestety w całej Holandii.

    "W domkach internet i komputery są oraz telewizory jednak nie ma sił i
    czasu z tego korzystać." - kobieto! czy Ty powariowałaś?:) Komputery są, TV są,
    internet jest i to bezprzewodowy (WiFi) na całym domku i zawsze jest czas po
    pracy skorzystać.

    Faktem jest, że jadąc do pracy kierowca nie otrzymuje za to wynagrodzenia ale
    wzamian za to w wolnym czasie ma samochód do dyspozycji.

    Zarobki nie są złe, niestety euro traci na wartości i wybierając się za granicę
    trzeba mieć to na uwadze, a nie jęczeć jak panna powyżej przyjezdzając na miejsce.

    "> przejazd darmowy (jedynie ich przewoźnikiem) gdy rezygnujemy wcześniej musimy z
    > apłacić 60 €.
    > Mieszkanie bezpłatne ale gdy rezygnujemy wcześniej musimy zapłacić ponad 30 
    > 364; za każdy tydzień pobytu."
    Przyjeżdżając na 6 tygodni otrzymujemy przejazd i zakwaterowanie za free,
    dopiero wtedy jest to dla firmy opłacalne i nikt nie powinien sie temu dziwic.
    Nierealnym jest przecież żeby przyjechać do Holandii za free, pomieszkać pare
    dni za free, i znów za free wrócic do Polski... Darmowy wypad? Laudam to nie
    darmowe biuro turystyczne.


    Oto jak wygląda sytuacja standardowego pracownika Laudamu (m.in. moja):
    - praca stała, 40h w tygodniu (8h dziennie od pon do pt) + od czasu do czasu
    pare nadgodzin jeżeli chcę
    - prace w Laudamie to m.in. prace budowlane, przeładunkowe, sortowanie,
    pakowanie, przy składaniu pomp, w fabryce kombajnów, pakowaniu słuchawek, prace
    w różnych firmach dla osób z uprawnieniami na wózki widłowe itd...
    - stawka 6euro/h
    - zjazd do Polski co 6 tygodni pracy
    - zakwaterowanie i przejazd darmowe

    Pozdrowienia dla soja86, która chyba ogólnie nie ma ochoty do pracy, a przeciez
    nic nie ma za darmo.
  • majonez1 14.01.10, 15:17
    LAUDAM NIE JEST ZLY PRACOWALEM TAM DWA LATA KASA ZAWSZE NA CZAS MIALEM W
    LAUDAMIE KILKA PRAC I WSZYSTKIE BYLY OKEY DUZO GODZIN JAK MIALBYM OKAZJE TO BYM
    TAM WROCIL NAJLEPIEJ MI SIE MIESZKALO NA CHAMM BARDZO LADNE 2DOMKI
  • free_maksio 15.07.08, 21:02
    Pracowałem w tej firmie dosyć długi czas.Zarobki jak w większości firm(6euro za
    godzinę pracy dla początkujących) Warunki mieszkalne dobre.Z pracą bywa
    różnie,raz jest godzin od zatrzęsienia,a innym razem mniej lub wcale.To wszystko
    zależy od fabryk w których się pracuje.Jak dla mnie było ok.Polecam
  • free_maksio 15.07.08, 21:28
    Przez kilka lat mojej pracy nie spotkałem się z żadną karą pieniężną.Zaliczki
    nie były wypłacane jeszcze jak tam pracowałem.Informacja na tan temat jet podana
    w regulaminie.Choć w wyjątkowych sytuacjach dało się załatwić jakąś zaliczkę. I
    co najważniejsze jeśli komuś nie odpowiadają warunki firmy, to na siłę nikogo
    trzymać nie będą! A nie każdemu musi to odpowiadać.
  • daredevil_85 02.11.08, 11:39

    Laudam to złodzieje oszuśici i wyzyskiwacze. Pracowałem przez tą
    agencję przez sześć dlugich tygodni i nikomu nie polecam. Przez caly
    okres mojej pracy w Holandii byłem przenoszony z pracy do pracy i z
    jednego domku na drugi.

    Burdel oraz dezorganizacja a także dezinformacja w tej agencji
    jest na porządku dziennym. Praca jest zawsze na telefon więc trzeba
    mieć zawsze jedzenie nakupowane na cały tydzień bo nigdy nie wiadomo
    kiedy się pojdzie do pracy a kiedy bedzie się miało wolny dzień.

    Laudam oszukuje też na wypłatach. Pieniądze są przelewane raz na
    miesiąc a nie raz na tydzień jak bywa w większości firm
    załatwiających pracę na terenie Holandii. Zabierają ok. 100 euro
    miesięcznie każdemu mówiąc że to jest tzw. podatek lub obowiązkowe
    ubezpieczenie. Często pojawiają się problemy oraz opóźnienia z
    wypłatą wynagrodzenia. Bywa że trzeba czekać na pieniądze do
    czterech dni po terminie bo tyle trwa ich zdaniem przelew na polskie
    konto jeśli ktoś holenderskiego nie posiada.

    Odnośnie pracy mogę powiedzieć tylko tyle jest naprawde ciężko
    pomijając to, że pracuje się za pól darmo. Podczas mojego
    sześciotygodniowego pobytu w Holandii pradcowalem w pięciu pracach.
    Wszystko bylo bowiem zależne od zapotrzebowania na pracowników w
    danym zakładzie pracy no i oczywiście od pogody, jeśli ktoś pracował
    w branży przetworstwa spożywczego.

    Laudam nie gwarantuje godziwego zarobku ani też nawet 40 godzin
    pracy tygodniowo. Spotkałem się z sytuacją kiedy ludzie przyjechali
    na zarobek bo mieli dlugi do pozpłacania i calymi dniami a nawet
    tygodniami siedzieli na domkach bez pracy.

    Mieszkania darmowe ale warunki w nich panujące nierzadko są oplakane
    i pozostawiające bardzo wiele do rzyczenia. Moje pierwsze mieszkanie
    to domek letniskowy bez lodowek, zamrażarek i pralki. Pozatym pokoje
    przeważnie dwu osobowe ciasne, a panujący w nich smród i chłod jest
    nie do zniesienia.

    Moja pierwsza praca polegała na pakowaniu sloniny w fabryce
    przetwórstwa mięsnego. Pracowały tam tylko dwie Polki a reszta to
    sami Holendrzy więc konieczna była dobra znajomośc angielskiego by
    się tam dostać, porozumieć i pracować. Praca nudna, bardzo ciężka i
    wysokiej temperaturze również przy obsłudze maszyny produkcyjnej z
    wżącym olejem. Trzeba było bardzo uważać by się nie poparzyć a o
    wypadek nie było trudno.

    Moja druga praca polegała na pakowaniu warzyw w fabryce Holland
    Crop. Praca lżejsza niż poprzednia i w mniej uciążliwych warunkach.
    Pakowałem szczypiorek, pory, sałate zieloną. Wykładałem też kapusty
    włoskie na tacki oraz winogrona na linie produkcyjną do metkowania.

    W trzeciej pracy do której mnie przenieśli po wcześniejszej
    przeprowadzce to cebula. Praca ciężka śmierdząca i w masakrycznych
    warunkach, najgorsza jaką miałem nieszczęście wykonywać!!!

    Praca polegała na wyciskaniu krązków cebuli, układaniu cebuli w
    maszynie produkcyjnej korzeniem do dołu a także krojeniu tej że
    cebuli. Bywalo że przyjeżdzałem do domu i wydmuchiwałem trucizne z
    nosa mając i tak cały nos zapchany. Kichałem a oczy mi tak łzawiły
    że myślałem że po praru takich dniówkach strace wzrok. Nie wspomne
    już o fakcie iż wystarczą trzy lata pracy na tej że cebuli żeby
    nabawić się marskości wątroby!!!

    To tyle z mojej strony dobrze radzę każdemu kto ma zamiar wyjechać
    do pracy do Holandii niech nie jedzcie przez tą firme bo będziecie
    płakać!!!
  • palidorek 06.07.09, 17:38
    Właśnie z dwoma kolegami wróciłem z Holandii z pracy za pośrednictwem w/w
    firmy.pierwsze 2 tygodnie to była bajka, pomijając drobny incydent gdyż koledze
    w podróży zbiła się ampułka z lekarstwami i przez miesiąc pomimo ubezpieczenia i
    tych wszystkich ekstra odciągnięć nie doczekał się wizyty u lekarza [pani Marta
    w biurze twierdziła ze w Holandii jest mało lekarzy, przez 3 tygodnie nie udało
    się umówi wizyty i tak przypisali by polopirynę, bo tylko tym się leczy - nie
    abym był mściwym człowiekiem, ale marze aby dostała raka, albo chociaż jakiegoś
    trypla]

    Więc co do pierwszych dwóch tygodni, nowa ekipa na domku gospodarczym w Goes
    [piękna miejscowość uprzejmi ludzie] gdzie dojeżdżaliśmy do pracy w Holland
    Cropie, prac bardzo intensywna, ale dobra... na początku narzekaliśmy, ale idzie
    przywykną. Minusy pracy, Polacy o spaczonych umysłach którzy to oni narzucają
    takie a nie inne tępo [jak by pracowali na akord!], no i hym... jak by to
    napisać, szybciej, po przyjacielsku i z uśmiechem pogadasz z Holendrem czy
    Turkami niż z większością polaków, chociaż zdarzają się wyjątki oczywiście.

    Ale potem z racji braku czasu przeniesiono mnie i dwóch kolegów [w tym jeden
    miał astmę i uczulenie] na segregacje odpadów budowlanych. Niesamowity kraj ta
    Holandia, bo to co leciało na linii... wiecie że nawet ze starych ryb chyba coś
    tam budują! Ale tak na poważnie i bez ironii. Okłamano nas w Polsce, tudzież
    pominięto iż można trafi w takie miejsce, jak to jeden z wrzodziaków [owrzodzony
    od pracy na wysypisku rodak] mówił "nie jest tak źle bo po dwóch tygodniach
    amoniak wypali ci nos i się smrodu nie czuje i nie pij dużo bo potem się krwią
    zdarza pluć. Oczywiście jest też alternatywa pracy na wysypisku nie przy linie a
    na dworze [czasem słonce czasem deszcz] gdzie obojętnie od warunków pogodowych
    zaiwaniasz wyciągając z gruzu pręty po ok 20 kg każdy ... lub tez z lawiny
    kamieni kawałki drewna [nie ma to jak się schylać cały dzionek] a potem spać w
    pozycji embrionalnej bo nie jesteś w stanie się wyprostować.

    Plusy pracy: Możecie jak wrzodziaki wygrzebywać ze śmieci coś co się wam
    przyda... [urocze nie prawda?], po dłuższej pracy przy linii nawet jak wam się
    spali żarcie w domku to i tak smakuje zawsze tak samo bo waz zmysł węchu nie
    będzie działać [ale chyba słuch się wyostrza bo lep napie... cala dobę ;)]
    Minusy: Na kamieniach, albo poparzenia słoneczne rak, karku i twarzy, albo
    odparzenia od chodzenia caly dzionek w mokrych ubraniach i przeziębienia. Na
    linii: wrzody, chore zatoki, ropa z układu oddechowego a koleżanka która tam
    pracowała mogła się tez pochwalić jakimiś bakteriami w układzie moczowym... nie
    wnikaliśmy w detale.

    Niestety, po tym jak dostaliśmy poparzenia słonecznego, a kolega z astmą stracił
    przytomność w pracy unikając o ok 10 cm rogu metalowego kontenera na swojej
    skroni, poprosiliśmy o przeniesienie, co skończyło się zdaniem "nie ma pracy
    wracacie do polski" [swoja droga jest to intrygujące gdyż pozostałe chłopaki
    które z nami przyjechały i zostały w Hollandzie miały 3 dzień pod rząd 16h pracy
    bo był jej nadmiar i nie było ludzi. - ale wyjaśnienie w dziale "ciekawostki" ;)]

    To tyle o pracy. A teraz trochę ciekawostek.
    - Odciągane jest wam na ubezpieczenie w pierwszym okresie rozliczeniowym 60 euro
    + 10 potem po 60... a i tak nigdy z tego nie skorzystacie! [bo w Holandii nie ma
    lekarzy a jak lecza to polopiryna :) - cytat z pamięci], chorych się odsyła bo
    są nie produktywni.
    - Wszelkie odliczenia są od kwoty NETTO! - czyli Laudam znalazł sposób abyście
    zarabiali mnie niż minimalna krajowa!
    - Nadgodziny, soboty, niedziele, święta są w Holandii płatne ekstra!... ale wy
    tylko macie to niecałe 6 euro bo resztę zgarnia Laudam [na wysypisku stawka jest
    16 e + dodatek za szkodliwe warunki... dla was to i tak jest 6 euro ;)]
    - Opiekunowie [tudzież asystenci] są po to aby wyrażać wszechstronne
    niezadowolenie jak ich prosić o cokolwiek, tak czy siak, i tak tego nie
    otrzymacie, czy to pomoc w wyjaśnieniu dla czego za ta sama prace co kolega, te
    same godziny itp dostajecie tygodniowo o 60euro mniej, czy potrzeba wam leków,
    czy przeniesienia....]
    - Oprócz tego ze nie jesteście informowani w Polsce o detalach, i nie chodzi o
    np. grzyb w łacince czy telewizor bez możliwości złapania jakiegokolwiek
    sygnału, ale o tym iż np. zamiast tych 6 euro na rękę możecie pracować z 4 euro
    bo m.i. jesteście zatrudnieni w jakiejkolwiek formie w Polsce, jesteście na
    urlopie/chorobowym w Polsce, czym jesteś młodszy masz mniej kasy, za cokolwiek
    co firma wam zapewnia - zapłacicie i to słono - wiec się na to nie dajcie nabrać
    buty warte w Polsce 60 zloty tam "otrzymacie" za 60 euro ;)

    Podsumowując, jak macie szczęście to traficie w fajne miejsce, jak nie ... to
    wracajcie bo kasę zarobicie ale zdrowia i nerwów nikt wam nie odda... a jechać
    warto, bo wszędzie w Holandii to teraz tylko wszystko przez agencie, a Laudam to
    jeszcze nie OTTO. Nie przyzwyczajcie się do miejsca pracy i współlokatorów, bo
    to się tam szybko zmienia, a jak macie chociaż troszkę gorszą alternatywne - to
    ja wybierzcie :) Powodzenia
  • sonia.6 05.10.09, 18:34
    Firma Laudam działająca w całej Polsce, ale najbardziej z "poświęceniem" pracują Panie w oddziale w Sopocie. Oferują prace tak jak w moim wypadku w Anglii, nie wymieniają nazwy miasta, tylko w sobie znanym celu podają nazwę angielskiego województwa Norfolk. W ofercie wymieniają, że po 3 miesiącach pracy w rzeźni pracownik przechodzi na kontrakt angielski. Praca 5 dni w tygodniu, po 8 godzin. Stawka przez pierwsze 3 miesiące od 6,5 - 8,5 funta/godzina w zależności od "testu noża". Mieszkanie zapewniają w prywatnych domach, odpłatność tygodniowa w granicach 55funtów. Dojazd do pracy na koszt firmy. W Anglii przejmie nas koordynator który będzie się nami opiekował. Tak wyglądała oferta na którą ja odpowiedziałam. Jednak na miejscu okazało się, że to wszystko wyżej napisane można sobie w bajki włożyć, z małymi wyjątkami. Po pierwsze Laudam nie informuje was, że w Anglii przejmuje was inna firma Jark (z ang.dżark).Praca w rzeźni polega na tym, że pracuje się tylko na rozbiorze. Jako zarząd fabryki podobno jest angielski. Ale tak na prawdę fabryką rządzi Jark. Kto pracuje na ranną zmianę to nie mam zielonego pojęcia. A na popołudniową od 15 do około 24 pracują ludzie przeważnie bardzo młodzi. Wielu z nich nie miało w Polsce kontaktu z taką pracą ale firma przynajmniej ode mnie potrzebowała referencji, chociaż to jest mój zawód, w którym pracowałam 8 lat. W pierwszy dzień pracy przechodzimy szkolenie BHP oraz test "noża", który niestety trudno zdać. Jest tam Polak który w Polsce ma mistrzowskie papiery w swoim zawodzie a do testu podchodził już kilka razy i nie może zdać. Ale to nie jest bez powodu bo jeśli oblejesz test, dostajesz stawkę około 5,5 funta brutto na godzine. Na oddziale pracują Polacy i ludzie z byłego Związku Radzieckiego, prawdopodobnie z Litwy. Jest 3 ludzi, którzy kontrolują naszą pracę i na każdym kroku zastraszają zwolnieniem z pracy, choćby z tak głupiego powodu, że pracując przy taśmie powiesz słowo do osoby stojącej obok. Najważniejszy jest Anglik (nie znam imienia), pod nim jest Litwin Aleks (kawał drania), a najmniejszy w randze to Słowak Piter, który jeśli się go dobrze nie pozna to można go do rany przyłożyć. Ale nie daj się wprowadzić w błąd, bo to człowiek podstępny i KAPUŚ (wiem coś na ten temat). O kontrakcie angielskim po 3 miesiącach możecie zapomnieć. Są tam ludzie młodzi, którzy pracują już nawet rok i jakoś nie przeszli pod angielskiego pracodawce. Nie muszę pisać dlaczego tak jest... ponieważ dopóki jesteś pod opieką Jarka, on czerpie z tego niezłe dywidendy. Litwini i tak są pod "ochroną" bo Aleks stara się im dać pracę nie tylko na szybkiej taśmie. A Polacy to po prostu tania siła robocza do najgorszej pracy.
    Teraz wam napiszę coś o firmie Jark. Ta firma ma bardzo zła sławę w Anglii. Bierzcie pod uwagę, że oni nie szukają ludzi tylko do rzeźni, ale mają też inne oferty pracy. Więc gdybyście znaleźli jakąś ofertę pracy w Anglii to dokładnie spytajcie jaka firma was w Anglii przejmie. Jeśli to będzie Jark to uciekajcie daleko!! bo nic dobrego wam z tego nie wyjdzie. Z tego co się orientuję firmą zarządza Anglik Simon, następnie Irina, a koordynatorem jest Litwin lub Łotysz Sergiej i co najdziwniejsze w tej bandzie znalazła się też młoda Polka Karina. Nie wiem co ona tam robi ale jak to mówią, że za granicą to nawet Polak Polaka je.......
    Kończąc mogę z odpowiedzialnością napisać, że Laudam jak i Jark to oszuści, którzy wykorzystują naiwność ludzi dla własnej korzyści.
  • dcio 14.01.10, 16:55
    Ludzie czego sie dziwicie.
    Jedzie sie do ciezkiej pracy , ja tam spalem w Anglii w tekturowym domku w
    kurtce zimowej i teraz tez zamiar mam sie wybrac. Dobrze ze choc myszy nie bylo
    w w Szwecji zniszczyly mi sporo zywnosci. Tzn myszy byly ale na hali.
  • www.bpwh.pl 22.02.17, 10:46
    Więcej opinii na temat agencji pracy w Holandii znajdziesz na:

    www.bpwh.pl Ranking Agencji pracy w Holandii

    Zapraszamy !
  • www.bpwh.pl 22.02.17, 10:48
    Więcej opinii na temat agencji pracy w Holandii znajdziesz na:

    www.bpwh.pl Ranking Agencji pracy w Holandii

    www.bpwh.pl/laudam/ - Opinie na temat agencji pracy Laudam

    Zapraszamy !

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.