• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

F1. Trulli kontra Sutil, kłótnia na konferencji

  • IP: 188.33.166.* 29.10.09, 21:06
    Jacy piloci? O co chodzi?
    Edytor zaawansowany
    • Gość: Him IP: *.chello.pl 29.10.09, 21:08
      "Piloci F1 skoczyli sobie do oczu." Jacy PILOCI !?!?!
      • Gość: Damon Hill IP: *.nplay.net.pl 29.10.09, 22:15
        nie słyszeliście nigdy słowa piloci w odniesieniu do kierowców F1??

        no tak, pewnie jeszcze ze 2 lata temu słowo "bolid" było dla was obce...

        tytuł na gazecie krzykliwy ale jak najbardziej w porządku - to są piloci F1,
        kiedyś tak się zawsze pisało o kierowcach F1, teraz jakby mniej... jak ktoś się
        interesował F1 zanim pojawił się w niej Kubica to raczej się nie zdziwi... to
        normalne, klasyczne określenie ;)

        jak ktoś nadal nie wierzy to odsłyam np. do polskiej prasy z lat 80tych i
        zamieszczanych tam relacjach z F1 (można znaleźć w bibliotekach mini-książki z
        takimi zbiorami relacji)



        a co do kłótni to Sutil jako pouczający innych trochę blado wypada po swoich
        ostatnich popisach na torze co zresztą dobrze podsumował ostatnio Heidfeld "może
        poszukajmy mu mózgu" ;)
        • Gość: rt IP: 94.75.121.* 30.10.09, 14:27
          to są kierowcy F!, piloci F1 latają z prędkością o wiele większa i
          g... mnie obchodzi co tam słyszałeś - właczylem tytul bo chcialem
          czytać o lotnikach, rozumiesz baranie?
        • Gość: Him IP: *.ir.intel.com 30.10.09, 15:47
          Jak najbardziej slyszalem, co nie znaczy, ze jest to poprawne okreslenie. Pilot
          to (m.in.) "osoba kierujaca pojazdem latajacym". Ja nie wiem jaka Ty F1 ogladasz
          ale w mojej F1 oni tam nie lataja (zazwyczaj). Pilota juz latwiej znalezc w
          samochodzie rajdowym niz bolidzie F1 - na prawym siedzeniu.

          I wybacz, ale wlasnie dlatego, ze sportami motorowymi sie interesuje od pewnego
          czasu, dluzszego od kariery Kubicy w tym sporcie, denerwuja mnie okreslenia typu
          "rajdowiec Kubica" i "Pilot F1".
    • Gość: kaa IP: *.tvk.torun.pl 29.10.09, 21:10
      Skaczą sobie do oczu? Co za analfabeci pracują w gazecie.pl... Chryste!
    • Gość: xem IP: *.acn.waw.pl 29.10.09, 21:12
      Czy na prawdę tak ciężko przetłumaczyć pilot na kierowca. Kogo wy zatrudniacie ?
    • Gość: mmac IP: *.zone4.bethere.co.uk 29.10.09, 21:18
      Zobaczcie co robi Robert http://www.youtube.com/watch?v=MkAWMUEUZHo
      • Gość: sss IP: 195.114.186.* 29.10.09, 22:56
        hehehe;]
    • Gość: deco IP: *.zamosc.mm.pl 29.10.09, 21:20
      K...a ludzie, czy wy nie macie nic ciekawego do roboty poza wyszukiwaniem
      pomyłek w artykułach? To już jest naprawdę wkurzające. Dajcie sobie na wstrzymanie
    • Gość: p. IP: *.acn.waw.pl 29.10.09, 22:07
      Sutil od początku zachowuje się sensowniej, już na torze to on uspokajał
      Trulli'ego, mimo że wina była ewidentnie Włocha.
      link do youtube
      • Gość: Damon Hill IP: *.nplay.net.pl 29.10.09, 22:21
        ...albo nigdy sie nie ścigałeś (zapewne to i to ;p)


        w momencie gdy oba bolidy są obok siebie MUSISZ zostawić drugiemu miejsce -
        Sutil tego nie zrobił, Trulli wyjechał na trawę, stracił panowanie i zakończył
        wyścig dla obu...

        oczywiście była to tez wina Trullego bo to był bardzo ryzykowny manewr i trochę
        przesadza w tym gorączkowaniu się (ale to dobrze, kiedyś kierowcy byli właśnei
        tacy jak Trulli a nie taki nudny kisiel jak Sutil czy płaczek jak Massa - F1
        potrzeba show a show robią tacy kolesie jak cisnący na maksa Hamilton czy
        rozbijający się i awanturujący Trulli ;p)


        ale widać, ze jakby Sutil bardziej "uciekł" w lewo to pewnie Trulli i tak by
        wyleciał ale być moze by go nie "trafił" - więc reasumując obaj się ukarali...
        stąd brak kary sędziów, którzy uznali, ze skoro obaj są winni to jest to racing
        accident (tak się z reguły uznaje w przypadku obopólnej winy)
        • Gość: psrt IP: *.gdynia.mm.pl 29.10.09, 22:46
          Ciekawe... Chciałbym nieśmiało zwrócić uwagę, że nie jest powinnością kierowcy
          wyścigowego, zwłaszcza gdy walczy o pozycję z samochodem z przodu, zjeżdżanie z
          tzw. linii wyścigowej, tylko dlatego, że chce go wyprzedzić inny kierowca
          kompletnie głupim manewrem. Nie wiem jak tak doświadczony kierowca jak Trulli
          mógł myśleć, że to mu się uda. OK, liczyły się jego losy jako kierowcy F1, więc
          chciał się pokazać. Rozumiem to, incydent wyścigowy. Ale przez to, jak się
          zachowywał tuż po tej kolizji, a zwłaszcza na konferencji prasowej, straciłem do
          niego całą sympatię. Temu panu już dziękujemy...
        • Gość: p. IP: *.acn.waw.pl 29.10.09, 22:55
          Filmik przed wyrażeniem opinii obejrzałem dokładnie (to najlepsze ujęcie- z
          przodu- na stopklatce krok po kroku) i będę obstawał przy tym, że absolutnie
          jest to wina Trulli'ego. Manewr był zdecydowanie zbyt optymistyczny, a Trulli
          miał dość miejsca by się w porę o tym przekonać i przyhamować, a nie pchać się.
          Co miał Twoim zdaniem zrobić Sutil będąc wyprzedzanym (ale jeszcze nie
          wyprzedzonym) od zewnętrznej(!). Przyhamować w zakręcie, tak by Trulli spokojnie
          go wyprzedził? I tak Sutil trochę musiał przyhamować, bo nie pojechał optymalnym
          torem- nie wyrzuciło go maksymalnie w tym zakręcie, zdecydowanie zostawił
          miejsce Trulli'emu. Ale bez przesady.

          A na marginesie- odnosząc się do Twojej ksywki- Damon Hill był jedynym kierowcą,
          którego naprawdę ceniłem i strasznie w dzieciństwie dopingowałem:) Świetny
          kierowca i człowiek, a nie takie buractwo jak później Schumacher czy teraz Hamilton.
          • Gość: jaja kobyły IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 30.10.09, 07:20
            akapitami. buc szumowini powinien stracić dwa tytuły, a nie jeden.
          • Gość: majrix IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.10.09, 08:10
            ja także kibicowałem Hillowi, ale z perspektywy czasu widać, że był
            to jednak kiepski kierowca. Bez dwóch zdań przez 3 sezony dysponował
            najlepszym bolidem a dwa razy dał się wykiwać Schumacherowi. Już
            mniejsza o sposób w jaki przegrał mistrzostwa, przewaga jego sprzętu
            była taka, że ostatni wyścig nie powinien był mieć żadnego znaczenia
            dla losów klasyfyikacji, cóż z tego że kwalifikacje miał dobre,
            kiedy gdy przychodziło do wyścigu wszystko przepultywał?
          • Gość: BB IP: *.7-87-r.retail.telecomitalia.it 30.10.09, 11:04
            Schumachera można by określić raczej mianem kierowcy/człowieka,
            który doskonale wiedział, czego chciał, i który zrezalizował
            postawione sobie cele.

            A że miał taki charakter, a nie inny, no cóż... dzięki niemu on sam
            stał się wielkim (siedmiokrotnym) mistrzem, a jego nazwisko jednym z
            najbardziej rozpoznawalnych na świecie (gdy obwieścił powrót do F1 w
            tym roku, sprzedaż biletów na jedno z najnudniejszych GP wzrosła
            lawinowo, a wszystkie serwisy informacyjne i dziennikarze mówili
            głównie o nim).

            W sporcie nie wygrywają ci, którzy są najsympatyczniejszymi, fajnymi
            ludźmi, ale ci którzy mają charakter. Gdyby było odwrotnie,
            Kovalainen zdominowałby F1.

            Możnaby tu przywołać choćby Prosta i Sennę, kótzy też nie zawsze
            grali czysto. I właśnie dlatego, w odróżnieniu od Hilla,
            mistrzostrzami byli kilka razy.

            Wracając do Schumachera - Niemiec dzięki swojej charyzmie (której na
            pewno nie można mu odmówić, w odróżnieniu od Hilla) w 2000 posadził
            Ferrari na tronie, który zespół z Maranello stracił w 1979 roku, i
            pomógł zbudować jego ogromną dominację.

            Damon Hill w 1997 roku został natomiast zwolniony przez Franka
            Williamsa, który zdecydował się postawić na Jacques'a Villneauve'a
            (Kanadyjczyk w 96 roku, w swoim debiutanckim sezonie, przegrał
            mistrzostwo świata z Hillem nieznacznie).

            Do wszystkiego tego trzeba jednak dodać, że Hill był przecież dobrym
            kierowcom, mistrzem świata, którego nie da się, chćby i ktoś bardzo
            chciał, postawić w jednym szeregu z np. Schumacherem, Senną czy
            Prostem. Pomimo nawet tego, że był od nich sympatyczniejszy...
    • Gość: W. Docent IP: *.chello.pl 29.10.09, 22:20
      Jak można być tak zaślepionym? 100 % jego wina i jeszcze się czepia.
    • Gość: Nick IP: *.vide-sat.pl 30.10.09, 03:42
      .
    • Gość: Piloci F1 - ha ha! IP: 194.181.102.* 30.10.09, 10:29
      Podjarana ta redakcja, że niedługo będą propagować podczepianie sidewinderów
      pod skrzydła w F1 :-)
    • Gość: ja IP: *.welnowiec.net 30.10.09, 12:19
      Wszędzie pisze "Abu Dhabi", nawet na samym torze tak pisze... ale Gazeta wie
      lepiej i pisze "Zabi".
      • Gość: BB IP: *.7-87-r.retail.telecomitalia.it 30.10.09, 14:08
      • Gość: Lopez IP: *.rudaslaska.vectranet.pl 30.10.09, 15:49
        No patrz, a o poprzednim GP pisano "Brazylii" a nie "Brasil", co za zacofani
        ludzie pracują na tym portalu...
    • Gość: PoloGP IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.09, 15:41
      dwóch kogucików ciulików
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.