4 czerwca????????????????????
Kiszczak wyciągnął z kapelusza swoich kolegów od kieliszka, czyli Bronka
Geremka, towarzysza partyjnego od 1950 roku, Tadzia Mazowieckiego, posła na
Sejm z lat 60-tych, Adasia Michnika, synka agenta NKWD, dołożył do tego
Leszka-Bolka Wałęsę, na którego miał grubą teczkę. Ogłosił w mediach, że to są
"opozycjoniści", i że uprzejmie oddaje im władzę.
Ciemny lud to kupił, a premier Tadzio z kolegami nie pozwolił by Kiszczakowi
spadł włos z głowy, Adaś Michnik ogłosił go człowiekiem honoru, a koledzy z
SB, czyli Solorz, Czarnecki, Gawronik, Kulczyk itd kupili sobie co lepsze
fabryki za złotówkę, bo były przecież nic nie wartymi upadającymi molochami (a
przynajmniej tak pisała Gazeta Wyborcza).
Więc co mamy świętować? A tym bardziej - co ma świętować tego dnia Europa?