Nie myl dwu wyroków - problemem jest ostatni wyrok. Pani Tysiąc sama przyznała,
że chciała usunąć, sąd "pozwala" mieć zdanie, że aborcja to zabójstwo ergo pani
Tysiąc chciała zamordować. A ponoć sam zamiar zabójstwa jest karalny... Jeśli
więc można mieć zdanie, że aborcja jest zabójstwem, ale nie można o konkretnym
przypadku powiedzieć, że było to zabójstwo - to ja jestem debilem z logiki.
Jeśli zdanie ogólne jest prawdziwe, to tym bardziej konkretny przypadek. Ale
nasze sądy są pełne nielogiczności. A pani Tysiąc przestała być osobą prywatną
od momentu pojawienia się w mediach i nagłośnienia swojej sytuacji. Robi więc
to, co najlepiej umie - skacze na kasę... Ciekawe, czy jak dziecko dorośnie i
dowie się o tych sytuacjach, powie jej, że chciała je zamordować, czy wtedy mu
założy sprawę o odszkodowanie?
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.