piszesz.
Trudno z jednej strony w imie wlasnych przekonan uwazac dzien poczecia jako
dzien narodzin czlowieka a z drugiej zyc w cywilizacji znaczonej przez kk w
ktorej przez wieki prawnie za dzien narodzin uwazalo sie dzien porodu do tego
stopnia, ze dla wczesniejszych poronien nie bylo miejsca na katolickich
cmentarzach nie mowiac juz o pogrzebach nienarodzonych plodow.
Ta sprzecznosc jest o tyle znaczaca, ze obecna swoja pozycje wobec przerywania
ciazy hierarchia kk opiera w niemalej czesci na osiagnieciach przez wieki
bezwzglednie zwalczanych (ze stosami wlacznie) odkryc naukowych.
W sumie sami sie gubia i dyskredytuja we wlasnych sprzecznosciach nawet jesli
zalozyc, ze z pewnego punktu widzenia mozna by im, jesli juz nie przyznac racje
to na pewno dyskutowac, co w zadnej mierze nie usprawiedliwia
najzwyczajniejszego, ordynarnego, prostackiego chamstwa zasadzonych wypowiedzi
uragajacego tymu samemu bronionymu "nienaruszalnymu" kodeksowi zasad.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.