moment, ale to wina poslow, ze nie stworzyli prawnej mozliwosci odwolania od
decyzji lekarza odmawiajacego prawa do aborcji. Przeciez za to pani Tysiac
dostala odszkodowanie.
Jaki z tego wyroku moral? Nijaki. Procedury odwolawczej jak nie bylo, tak nie
ma. Jest wiec podstawa prawna do dalszych roszczen innych kobiet i do wydania
kolejnych wyrokow przez TS (podobnych jak w sprawie Alicji Tysiac).
A Aluicji Tysiac gratuluje. Nareszcie ktos nie boi sie polskiej hierarchii
koscielnej. I ma sile zawalczyc wobec tego o srodki na godne zycie.
Bo nie sztuka narodzic przy kiepskim zdrowiu bande dzieciakow (zwlaszcza
wowczas, gdy prawo przewiduje mozliwosc dokonania aborcji a lekarze jedynie z
przyczyn ideologiczno-finansowych w publicznych szpitalach odmawiaja wykonania
zabiegu, abordujac przy tym za wielkie pieniadze nielegalnie te bronione przez
siebie zycia). Sztuka potem utrzymac takie dziecko i leczyc nadwlatlone zdrowie
po przebytej ciazy (ciaza nawet u zdrowej kobiety moze powodowac mniejsze lub
wieksze powiklania zdrowotne - masa chorob potrafi wyjsc przy okazji ciazy).
Poza tym nie mozna bezkarnie obrazac, znieslawiac i ponizac ludzi. Ani to zgodne
z nauka kosciola. Ani z prawem w tym kraju obowiazujacym.
--
Przepraszam za ewentualne literówki, dzieci mi klawiature zepsuly, w
szczegolnosci - wyrwaly spacje ;)
Domowej zapiski domowe