dokladnie
poza tym prawda jest taka, ze zakaz aborcji to tak naprawde przepis... martwy
wszyscy wiedza, ze istnieje rzesza ginow chetnie "wywolujacych miesiaczki" czy
wykonujacych "pelen zakres zabiegow ginekologicznych). Malo tego - robia to za
niemale pieniadze. Oczywiscie na lewo. I oczywiscie narazajac w ten sposob
zdrowie kobiet, przychodzacych do nich na zabieg.
Mam wrazenie, ze ten przepis to takie zamiatanie brudu poddywan. Na pokaz.
Mysle, ze jesli jakas kobieta jest goracym oredownikiem zycia - to niezaleznie
od istnienia przepisow nie zezwalajacych na aborcje po prostu tego nie robi.
Jesli do problemu zas podchodzi lekko - i tak bedzie abordowac niechciane ciaze,
za jakis 2 tysiace od zabiegu (podobno takie sa stawki).
Dlaczego wiec, skoro jestesmy podobno spoleczenstwem gleboko wierzacym nie
zaufac zdrowemu rozsadkowi polskich kobiet? Nie potrafie tego zrozumiec.
Poza tym lekarze i tak najprawdopodobniej musza umiec abordowac plody (przeciez
zabieg jednak w PL jest w pewnym zakresie dozwolony i ktos powinien umiec to
zrobic; poza tym co to za gin, ktory nie ma wiedzy na ten temat?). Tyle, ze nie
ucza sie w PL, a wyjezdzaja za granice, gdzie moga zabiegi sa legalne i gdzie
moga pocwiczyc. Prawda? Taka podwojna, mocno podwojna moralnosc.
Problem jest zlozony, trudny - niewatpliwie. Tyle, ze trzeba miec swiadomosc, ze
strefa mroku nie jest tylko z jednej strony muru ideologicznego. Tego mroku
tutaj sporo. Bo ciaze sie abordowalo, aborduje i najprawdopodobniej abordowac
bedzie, niezaleznie od jasnie przyswiecajacej doktryny. I niezaleznie od tego,
co na ten temat prywatnie sądzimy.
Dziecku pani Alicji wspolczuje - podejrzewam, ze swiadomosc walki,ktora stoczyla
pani Alicja odcisnie sie pietnem na jego psychice. Tylko tez - kwestia istotna -
jesli kobieta chciala zawalczyc o srodki na leczenie i godne zycie przy znacznie
pogorszonym na skutek porodu wzroku - to podejrzewam, ze ni dalo sie inaczej.
Nie ma mądrych w tej sprawie.
Mnie jedynie zal, ze panstwo polskie nie zaufa kobietom i nie dopusci aborcji z
przyczyn spolecznych. Przeciez kobiety naprawde zdaja sobie sprawe zarowno z
obciazen psychicznych zwizanych z zabiegiem, z komplikacji i z tego, czym ten
zabieg jest. I mysle, ze te kobiety, dla ktorych aborcja jest morderstwem - nie
zrobia tego.
Brzydzi mnie natomiast, np w kontekscie np pedofilii w Irlandii w wykonaniu
kleru ( <a
href="http://wyborcza.pl/1,76842,7015924,Bierz_cukierek_i_milcz.html?as=1&ias=6&startsz=x"]zobacz
</a> ) to swiete oburzenie koscielnej hierarchii. Mysle, ze zamiast robic
porzadki na cudzym podworku, nalezaloby najpierw posprzatac u siebie. Bo drzazge
w oczach blizniego latwo zauwazyc, nie zauwazajac przy tym belki w swoim oku (a
ze to wyjatkowo gruba i obrzydliwa belka, nikt chyba nie ma watpliwosci).
Mam w tym wszystkim tylko nadzieje, ze nie zbudujemy w tym kraju kolejnej
Irlandii Europy. Ideologiczno-katolickiej.
--
Przepraszam za ewentualne literówki, dzieci mi klawiature zepsuly, w
szczegolnosci - wyrwaly spacje ;)
Domowej zapiski domowe