>Praja godać
>Ńy ma gańby godać po ślunsku
>Mje ńyma gańba
>Jakżeś już przyszoł, to możesz mi popodlywać radiski, giskana
>jest w laubie
Szanowny autorze, sugerowałbym żeby Pan zabierając się za taki
artykuł najpierw sprawdził jak się naprawdę mówi to co chciał Pan
przekazać.
>Pracami zespołu kodyfikacyjnego kieruje prof. Jolanta Tambor,
językoznawca
>z Uniwersytetu Śląskiego, rodowita Ślązaczka.
... która przez wiele lat wstydziła się swojej śląskości.
>Uważa, że Ślązacy nie są narodem ani nawet narodowością
Po prostu strzał w dziesiątkę z tym wyborem kierownika!!!
>Na czym polegać będzie odbudowa śląszczyzny, pokazuje przykład
>ogólnopolskiego dyktanda języka śląskiego. Po wakacjach będzie
>trzecia edycja. W pierwszej objawiło się aż 10 propozycji zapisu
>tekstu. W drugiej - pod hasłem "Godać ńyma gańba" - zastosowano
>najpowszechniejszą fonetyczną ortografię. Mówi się o niej
>po prostu: śląska.
Zapomniał Pan napisać o kompletnej kompromitacji organizatora tegoż
dyktanda. Po pierwszym dyktandzie (2007) pomimo licznych medialnych
zapowiedzi nie przyznano najlepszym uczestnikom żadnych nagród.
Drugie dyktando (2008) do dzisiaj nie zostało sprawdzone, a tak
zwana "po prostu śląska" ortografia poszła już w zapomnienie.
Trzecie dyktando miało rozpocząć się 1.09, jednak po upływie tego
terminu na stronie www.dyktando.org pojawiła się informacja, że
dyktando rozpocznie się "jesienią". Nie wiadomo jednak jaka będzie
preferowana ortografia, gdyż te zmieniają się niczym w
kalejdoskopie.
>Zdaniem kodyfikatorów, prace nad ujednoliceniem śląszczyzny
>zaawansowane są w prawie 90 proc. Aby nie naruszać przyzwyczajeń
>ortograficznych ludności, która językiem będzie się posługiwać,
>grafia śląskiego bazować będzie na ortografii polskiej. Wprowadzone
>zostaną trzy, może cztery nowe litery, np. na oznaczenie
pochylonego
>"o" czy opolskiego dyftongu "ou".
Czy tak zwani "kodyfikatorzy" sądzą, że cały Górny Śląsk
entuzjastycznie
rzuci się do nauki wymyślonej przez nich nowomowy? Ja od dłuższego
czasu
przyglądam się tej całej "kodyfikacji" i odnoszę wrażenie, że
zmierza
ona w kierunku stworzenia tworu mającego niewiele wspólnego
z prawdziwą mową śląską. Po cholerę mi jakaś przypadkowa mieszanka
kilku dialektów z różnych części Śląska??? Znacznie lepiej według
mnie byłoby gdyby mieszkańcy przemysłowej części G. Śl.
skodyfikowali
jedynie swój własny dialekt bez mieszania go na siłę z innymi.
Nigdy, przenigdy nie posłałbym swoich dzieci na naukę takiego
sztucznego języka.
Rouman