Językowa mapa Polski jest trochę bogatsza - a konkretnie obok polskiego i
kaszubskiego obejmujee również język wilamowski/wilamowicki:
pl.wikipedia.org/wiki/J%C4%99zyk_wilamowski. Zresztą, jeśli już uznać
ślaski za odrębny lekt, to góralszczyznę też by wypadało. Próby
urzędowego/celowego tworzenia języka literackiego mogą wydawać się śmieszne,
ale przecież nie są - przechodziło przez to dużo języków regionu, choćby
słowacki czy chorwacki. Pośmieją się, pośmieją i przestaną. Śląszczyzna
Morcinka może i była sztuczna, ale przynajmniej próbował.