kolego, od kiedy to socjolog jest językoznawcą?
doprawdy, ale, równie dobrze mógłbyć argumentować też tym, że tokarze lub
frezerzy CNC nie uznają śląskiego za język, bo nie daje sie frezować lub obrabiać.
Zyjemy w kraju, w którym wielu języków nie uznawało sie za języki odrębne,
ponieważ tak było lepiej do integralności panstwa.......
Języki powstają na granicach, a Sląski jest niczym wiecej, jak tylko tzw.
kreolem, który wykształcił sie ze słowianskiego (raczej j.polski) przy istotnym
wpływie Niemczyzny (literackiej oraz dialektycznej - Plattdeutsch). Tak
przynajmniej twierdziły kolejne konferencje językoznawcze na Uniwersytecie
Opolskim.........
Cała walk ze Sląskim oraz z RAS jest idiotyczna i wynika z nadal za dużej ilości
kaczynskopodobnych w naszym kraju. Im bardziej ktos komuś bedzie zabraniał, to
tym wiecej radykałów sie będzie zajmować tym ruchem......... A, że tzw.
gorolszczyzna uciskała Slązaków i pluła im "gęba" przez kilkadziesiąt lat,
to........... Slązacy nie zapomnieli Polsce, że ich olała i stąd tekst u
Długosza. W wydanej w 1688 roku we Wrocławiu "Historii Sląska", autorstwa
Lutzego, i napisanej po niemiecku, jest na początku takie zdanie: "Slązacy nie
zapomnieli o tym, że byli częścią Królestwa Polskiego".......
PS.
Niemcy mają to głęboko w życi! To jest wewnętrzna polska igraszka.
Nie jest to rozkosz dla różnych takich, co by chcieli nas straszyć powtórką z
rozbiorów.