Są plemiona posługujące się odrębnym językiem, liczące kilkadziesiąt osób. Zdarzają się jeżeyki na tyle wymarłe, że mówi nimi ledwie kilka najstarszych osób z danego plemienia. W Brazylii żyje Indianka, która jest ostatnią osobą mówiącą dawnym językiem swojego plemienia. Nie ilość więc, ale jakość decyduje co językiem jest, a co nie.
Gwara śląska jest - w dużym uproszczeniu - językiem staropolskim, zmieszanym z dużą ilością niemieckiego oraz czeskiego. Ale... język czeski to jest ten sam język, jakim my mówiliśmy jeszcze kilkaset lat temu. Dopiero uszczelnienie granic i władztwa w monarchiach spowodowało, że każdy z tych języków zaczął bez kontaktu ze społecznością z innego terytorium ewoluować we własnym kierunku. I dokładnie takie same przyczyny powodowały powstanie gwary śląskiej - odizolowanie terytorialne, z tym że nie przez jednego władcę, a poprzez przechodzenie teenów śląskich pod różne władze, raz czeskie, raz niemieckie /pruskie/habsburskie itp.
Pytanie w takim razie mam, ile musi być różnic, by język uznać za odrębny? Bo czeski już jest. Słowacki także.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.