• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

Biskup oskarżony o posiadanie pornografii dziec...

  • 01.10.09, 18:46
    No prosze jakie biskup ma zainteresowania
    Edytor zaawansowany
    • 01.10.09, 18:52
      że wszystkie szyszki w kościele powinny zacząć u różnej maści
      publicystów nadających prime time opowiadać jak to się nagie,
      napastliwe bachory same na HDD biednego wielebnego wepchały.
      • 01.10.09, 19:08
        w polsce zanim prokurator odwazylby sie nekac wielebnego, ten bylby juz
        dawno w watykanie z watykanskim paszportem w reku. dziadek mroz napewno
        znalazlby mu mila posadke w jakiejs kongregacji - metoda sprawdzona juz
        za jpII
        • 01.10.09, 19:54
          Police say a Nova Scotia bishop charged with possessing child pornography plans to turn himself in.

          A Canada-wide arrest warrant was issued for Raymond Lahey, 69, who brokered a $15-million settlement for victims of sexual abuse by priests in Nova Scotia.

          Const. Alain Boucher, spokesman for Ottawa Police Service, said Lahey's lawyer told them the bishop intends to surrender to police.

          "The timeline on that is uncertain," he told CBC News Thursday.

          Lahey was returning to Canada on Sept. 15 when he was detained at Ottawa International Airport. Canada Border Services agents checked his laptop and found images "of concern," Ottawa police said in a release.

          Lahey was allowed to leave, but his computer and other media devices were seized. Police alleged a forensic examination ultimately found child pornography.

          On Friday, Ottawa police charged Lahey with possession of child pornography and importation of child pornography.

          The next day, he resigned as bishop of the diocese of Antigonish, citing the need for "personal renewal."
          'Ultimate revictimization'

          Anthony Mancini, the archbishop of Halifax who is overseeing the Antigonish diocese, is heading to Sydney on Thursday to speak with Lahey's former parishioners and hold a news conference.

          "It's devastating for me, it's devastating for him, and it's devastating for the whole church, whether it's in Antigonish or Halifax or the rest of Canada," said Mancini.

          Mancini said he wasn't aware of the charges against Lahey until Wednesday. He said he spoke with Lahey by cellphone, but doesn't know where he is.

          Ronald Martin said his faith was shattered when he learned of the allegations.

          Martin launched a class-action lawsuit on behalf of himself and others who were sexually abused by priests in the Roman Catholic diocese of Antigonish. He met with Lahey, then bishop of the diocese, many times over the years to reach a deal.

          "The one thing I said to the bishop from the very beginning was that I do not want the survivors revictimized, and I think yesterday was the ultimate revictimization for every single one of us," Martin told CBC News Thursday.

          In St. Peter's, Cape Breton, many parishioners were shocked to hear about the charges against Lahey. Some are already upset that they have to help pay for the $15-million settlement, one woman told CBC News.

          John McKiggan, the lawyer behind the class-action suit, fears the allegations against Lahey may reflect poorly on the settlement.

          "These unfortunate charges have now raised questions about a process to do right, and that's unfortunate," he said Thursday.
          Legal obligations

          The settlement, approved by a Nova Scotia court on Sept. 10, has been described as the first time the Roman Catholic Church has apologized and set up a compensation package for complainants without fighting the charges in court.

          Rev. Paul Abbass, spokesman for the diocese of Antigonish, said Wednesday the charges would not affect the legal obligations of the diocese to the settlement.

          Lahey was appointed bishop of the Antigonish diocese in 2003 by Pope John Paul II. The Vatican accepted his resignation.

          Before that, Lahey served as bishop for the diocese of St. George's in Newfoundland, his home province. He was also a professor of theology at Memorial University in St. John's.

          Lahey is a graduate of the Saint Paul University seminary in Ottawa, the Gregorian University in Rome and Cambridge University in England.

          www.cbc.ca/canada/nova-scotia/story/2009/10/01/ns-lahey-charged-sydney.html
          --
          Warto przeczytać a nawet zabrać głos:
          Logika a wiara
          Czy umysł jest funkcją mózgu ?
          • 01.10.09, 21:23
            Czekam na opinię tych zagorzałych moralistów chrz., którzy żądali bez mała szafotu dla Polańskiego. :P
            --
            Krasnov komentuje | Czytujemy, cytujemy
            • 01.10.09, 22:15
              albo od Zanussiego...
              ale co tam, Sikorski broni pedofili...
              • 01.10.09, 22:36
                ludzie opanujta sie, dajcie juz spokoj pasterzowi
                • 02.10.09, 01:26
                • 02.10.09, 18:29
                  A w ogle jak oni ŚMIELI przetrzepać bagaż biskupowi? Gdyby to się zdarzyło w
                  Wolsce, szef ochrony lotniska już by mieszkał pod mostem, a kościół w ramach
                  zadośćuczynienia krzywdy moralnej dostałby od Sejmu na tacę, na nową świątynię
                  dla biskupa. Sami bezbożnicy w tej Kanadzie, tfu.

                  Poza tym to była wina tych bachorów, że się dały fotografować. Zgnilizna
                  moralna! Prostytutki! Nawet biskupa zdeprawowały, przywiodły do złego, to jak
                  byście chcieli, żeby zwykły nie-biskup Polański mógł się oprzeć diabłu, w
                  dodatku w Kalifornii, w światowym centrum rozpusty? W Wolsce nie ma takich
                  rzeczy i nigdy nie było, bo u nas bachory trzyma się krótko. Ot, co.
            • 02.10.09, 08:34
              opinia jest taka, że opwinien beknąć. Oczywiście nie tak ostro jak
              Polański, bo w sumie obrazki oglądał, nie podawał alkoholu i prochów
              nieletniej ani jej nie przeleciał. A tym bardziej nie zwiewa przed
              wymiarem sprawiedliwości. Subtelne różnice, czyż nie?

              Pozdrawiam

              Losiu
    • 01.10.09, 18:53
      • 01.10.09, 18:57
        Chyba część duchownych powinna ją przechodzić wraz ze święceniami :(

        --
        "P2C2BE!" Salomon Rushdi
    • 01.10.09, 18:57
      Przecież ludziska u nas tacy sami.
      Zajob księży na punkcie sexu taki sam.
      To i odbicia będą takie same.

      Ech, może nie bez powodu PRL zabrał domy dziecka i zakłady wychowawcze kościołowi?
      --
      lepiej kochać sąsiada, niż swoje państwo
      -----------
      I've seen things you people wouldn't believe.
    • 01.10.09, 18:59
      zeitgeist kliknijcie na google
      • 01.10.09, 21:27
        Skoro Jezus nie istnieje, to powiedz nam, skad sie biora cudowne uzdrowienia
        albo nawrocenia.

        I nie gadaj glupot o autosugestii, bo takie rzeczy spotykaja czasem ludzi
        kompletnych ateistow, np. Andre Frossard.
        • 01.10.09, 22:38
          i do spowiedzi motlochu jeden za bluzgi pod adresem swiatobliwego
          pasterza
        • 02.10.09, 03:04
          je pierd*** al jestes naiwny... zal mi ciebie prostaku....
          --
          Zmień bieg historii!!!
        • 02.10.09, 07:12
          phemieh_tusk napisała:

          > Skoro Jezus nie istnieje, to powiedz nam, skad
          > sie biora cudowne uzdrowienia
          > albo nawrocenia.

          To, że nie wiemy jak coś się stało, nie oznacza że był to cud, tylko że nasza
          aktualna wiedza jest niewystarczająca do wyjaśnienia tego zjawiska. I tyle.
          Wiele dawnych "cudów" da się racjonalnie wyjaśnić przy obecnym stanie wiedzy.

          --
          Tu byłem... niestety

          Ona
        • 02.10.09, 07:57
          biorą się z istnienia Bukrapitchiopaelia a nie jakiegoś wymyślonego Jezusa.
          Chwała Ci o Bukrapitchiopaelio ! na wieki wieków zamęt.
      • 01.10.09, 22:58
        • 01.10.09, 23:26

          Jest całkiem niewykluczone, że Jezus nie istniał, a Dwunastu to
          postacie legendarne lub pół-legendarne.

          Czy to nie dziwne, że księga zatytułowana "Dzieje Apostolskie" nic
          nie mówi o ich dziejach?;-) (za wyjątkiem odrobiny dziejów Piotra)

          Jedynym poza ewangeliami dokumentem historycznym poswiadczajacym
          istnienie Jezusa jest "testimonium flavianum" fragment
          ze "Starożytności Żydowskich" historyka Józefa Flawiusza.

          Fragment ten - co dziś już nie ulega wątpliwości - został mocno
          zmieniony przez kopistów chrześcijańskich.

          Czy nie jest w całości ich dziełem?

          Faktem jest, że jest on krótką wstawką w opowieść Flawiusza o
          Jakubie Sprawiedliwym (którego bratem miałby być ów Jezus).

          Gdyby wyjąć wstawkę o Jezusie, tekst sprawia wrażenie nieprzerwanej
          ciągłości. Wstawka natomiast jest trochę ni przypiął ni przyłatał.

          To budzi podejrzenia.

          Ale nawet, gdyby była autentycznego autorstwa Flawiusza, to budzi
          zastanowienie fakt, że Flawiusz za o wiele ważniejszą postać uważa
          owego Jakuba Sprawiedliwego, pisze o nim z szacunkiem i nigdzie nie
          pojawia się nic co by wskazywało, że w którymś momencie życia popadł
          w jakąś herezję.

          Przeciwnie mowa tu o postaci znanej Żydom w czasach Flawiusza i
          przez nich szanowanej.

          Czy byłoby tak, gdyby został czcicielem swojego brata Jezusa i
          głosicielem jego boskości (czy choćby zmartwychwstania)?

          Albo, co więcej, zginął zabity za głoszenie tych idei?

          • 02.10.09, 02:15
            nick3 napisał:

            >
            > Jest całkiem niewykluczone, że Jezus nie istniał,....
            T:
            blog.rp.pl/lisicki/2009/04/10/paradoks-zydowskosci-jezusa/
            Dodam tylko jeszcze że sam jestem w sprawach biblijnych
            amatorem.Niemniej w ramach zainteresowań wielokrotnie natknołem się
            na opinie że:Że sam Flawiusz jak i jemu współcześni Żydzi w ogóle
            nie mogli pisać o Jezusie nie mówiąc że jeszcze pozytywnie.
            To tak samo jakby od dzisiejszych Żydów wymagać aby pisali o Jezusie
            i to dobrze ? : ) Oni mieli jak najszybciej o Nim zapomnieć bo tak
            nakayzwała poprawność polityczna w owych czasach,a nie żeby jeszcze
            głosić i sławić Jego imię.Pewno tak jak i dzisiaj nie wszystko
            można było wtedy publikować.Znane są przecież z Biblii dobitne
            przykłady jak traktowano niewygodnych proroków.Oczywiście to było
            dużo wcześniej ,niemniej jednak niepisana"zasada" ciągnie się aż do
            naszych czasów. Skoro Go odrzucili i stanowił dla nich(Żydów)
            pewne "zagrożenie",to też i nie mieli żadnego interesu w tym żeby
            przyczyniać się do Jego sławy czy choćby popularności.
            Jezus przyszedł do biedoty która sama najczęściej nie umiała pisać,
            z wyjątkiem nielicznych i to jeszcze tych co uwierzyli.
            Natomiast to ich elita żydowska miała w tym czasie możliwości żeby
            cokolwiek spisać,już nie wspominając przebiciu się z tym do
            świadomości ludzi.O różnicach pomiędzy tymi klasami a w zasadzie
            światami,niech świadczy fakt że kapłani ich śmietanka poługiwali
            się językiem hebrajskim ,a biedota armeńskim co było jeszcze
            pozostałością po niewoli babilińskiej.Pierwsi chrześcijanie i
            wyznawcy Jezusa spotykali się prywatnie,w domach i poza nurtem
            ówczesnego życia,o prześladowaniach nie wspominając.W domach
            swoich,lub niejednokrotnie w ukryciu,a nie na rynku czy miejscach
            publicznych czytali , słuchali opowieści o Jezusie.Próby dotarcia do
            Synagog lub innch świątyń czy miejsc zgromadzeń najczęściej i
            najłagodniej kończyły się wyrzuceniem za drzwi.Biblia którą dzisiaj
            znamy kształtowała się na przestrzeni wieków,a reszta została w tak
            zwanych apokryfach.
            Dopiero w późniejszym okresie chrześcijaństwo zajeło należne mu
            miejsce w społeczństwach i tym samym w kulturze,dziełach,
            opisach,obrazach, i innych publikacjach.
            • 02.10.09, 08:08
              Istnieli natomiast Rzymianie. Ci nie mieli obowiązku zapominać o
              Jezusie. A nic nie napisali. Nie wyobrażam sobie, żeby nie opisali
              takiego wydarzenia jak ukrzyżowanie. Nie tak wyglądały krzyżowania,
              które były chyba codziennością.
            • 02.10.09, 12:56
              Drogi tychiku,

              Rozumiem że chrześcijanie chcą wierzyć, że ich religia wzbudzała we
              wszystkich od początku swojego istnienia święta grozę.

              Ale sam Nowy Testament wskazuje na to, że z chrześcijanami w Judei
              nie było tak jak piszesz:

              > Próby dotarcia do
              > Synagog lub innch świątyń czy miejsc zgromadzeń najczęściej i
              > najłagodniej kończyły się wyrzuceniem za drzwi.

              Przeciwnie, "gmina Jerozolimska" spotykała się w Światyni,
              przestrzegała żydowskiego Prawa i przez innych Żydów była traktowana
              jako swoi (są dobre racje by sądzić, że nie wierzyli w boskość
              Jezusa).

              Rozumiem, że Flawiusz, niecny Żyd, zataił przed nami prawdę o
              Jezusie (i tak temu "niecnemu Żydowi" zawdzięczamy jedyna
              historyczna wzmiankę o tej postaci - chyba że to całkowity, a nie
              tylko częściowy, falsyfikat chrześcijańskich kopistów).

              Ale w takim razie, jak wyjaśnisz, że Żydzi (i sam Flawiusz) otaczali
              wielkim szacunkiem Jakuba Sprawiedliwego, który miał być bratem
              Jezusa i - według Nowego Testamentu - jego apostołem?



              • 02.10.09, 18:58
                Mnie jako amatorowi jest trudno wchodzić w takie detale jak Flawisz
                i to co napisał.Tutaj zapewme lepiej by się spisał
                zawodowiec,niemniej na miarę możliwości postarłem się o odpowiedź
                przy której oczywiście się nie upieram.
                Może najpierw że Chrześcijanie w Judei nie mieli sielskiego życia i
                w końcu i tak trafiali przed Sanhedryn.
                A Jakub Sprawiedliwy był przedewszystkim,czy najpierw Żydem,
                a dopiero potem Judochrześcijaninem.Najkrcóej mówiąc należał do
                tych Żydów wyznawców Chrystusa,którzy chcieli aby poganie(nie
                Żydzi) a też wyznawcy Jezusa,przyjeli jednak żydowskie prawo,
                tradycje,obyczaje.I to właśnie mogło Jakubowi zapewnić szacunek
                u większości nie tylko tej Judochrześcijańskiej społeczności
                Żydówskiej.
                Dobrze to wszystko jest opisane tutaj:
                www.kosciol.pl/article.php/20050615162201645
                (dodam tylko że nie ze wszystkim z tego linku się zgadzam niemniej
                polecam)
                Odpowiem jeszcze koledze który twierdził że Rzymianie powinni
                uwiecznić Jezusa i samo ukrzyżowanie.
                No nie bardzo? Jerozolima Palestyna były wtedy centrum świata ,ale
                tylko dla Żydów.Dla Rzymian i pozostałych to było jakieś
                prowincjonalne miasteczko, kraina gdzieś na końcu imperium czy
                świata.A ta nowa religia zostawała wtedy jedną z wielu czy kolejną
                które się wtedy przewijały.Kaligula miał chrześcijan wyrzucić za
                bramy wiecznego miasta bo robili mu zgromadzenia czy
                zamieszania.Odkryto że Piłat po ukrzyżowaniu stawiał w Jerozolimie
                lub Palestynie świątynie cesarzowi. Rzmianie też jednak nie byli
                zaineresowani(wtedy) propagandą jakiejś nowej religi.
                Pozdrawiam mimo różnic.

        • 02.10.09, 13:28
          Argument z męczeństwa "świadków z pierwszej ręki" jest
          nieprzekonujący.

          Po pierwsze: trzeba by wiedzieć, że wśród tych, co zginęli, byli
          ludzie rzeczywiście uważający się za "świadków z pierwszej ręki" (a
          nie tylko, ci, "którym już ktoś inny powiedział")

          Nie wiemy tego.


          Po drugie: Żeby mówić o męczeństwie trzeba by, żeby skazani
          utrzymywali swoje świadectwo pomimo możliwości uratowania życia w
          przypadku.

          Wydaje się, że pierwsi zabici za wiarę chrześcijanie byli po prostu
          skazani za bluźnierstwo (lub możliwe że za czary). Nie była to
          przewina, która można by było unieważnić przez odwołanie jej.
          Pierwsi skazani chrześcijanie raczej więc nie stali przed pokusą
          wyparcia się wiary.

          Po trzecie: W argumencie zmęczeństwa pierwszych swiadków założona
          jest racjonalistyczna koncepcja człowieka - tj. że można odróżnić
          to, do czego się zostało przekonanym przez fakty, od tego, co się
          tylko "samemu wymyśliło".

          W starożytności była to powszechnie podzielana koncepcja człowieka,
          więc argument chrześcijański z "męczeństwa pierwszych świadków" mógł
          się wydawać nieodparty.

          Dziś jednak, kiedy znamy niezwykłe meandry psychologii człowieka,
          nie przekonuje on już wykształconego odbiorcy.

          Ludzie, którzy, zwłaszacza zbiorowo, ujrzeli "cud na szybie", mogą
          być gotowi oddać za to życie.

          I często tak się działo.

          Istotne jest tu raczej to, by owa "wizja na szybie" dotyczyła czegoś
          głęboko poruszającego widzących.

          Nawet zupełnie niska wiarygodność wizji nie musi im przeszkodzić w
          szczerym uwierzeniu w nią!

          Po pierwsze, zwłaszcza jeśli są to ludzie religijni, mogą uznać, że
          powinni w nią wierzyć (bo np. niedowiarstwo jest grzechem).

          Wtedy wystarczy, by ich skłonność do wiary (w to, że naprawdę
          widzieli to, co mieliby widzieć) przekroczyła pewien próg krytyczny,
          by wyeliminować wszelkie wątpliwości.

          Po drugie: zwłaszcza w sytuacji zbiorowej, przy odpowiednio ważkim
          temacie, wystarczy, by ktoś jeden powiedział, że widzi, by również
          pozostali zyskali pewność, że widzą.

          A co najmniej, by to powiedzieli innym (eksperymenty psychologiczne
          pokazują, ze w mniej poważnych kwestiach ludzie są gotowi mówić na
          czarne białe, byle tylko nie zaprzeczyć mniemanym odczuciom
          większości).

          A kiedy już się wzajemnie utwierdzą, będą już wierzyć całkiem
          szczerze, że widzieli. Mogą nawet zobaczyć ponownie.

          No i po kilkunastu latach gorliwego głoszenia wynikłej stąd nowej
          wiary, mogą za nią zginąć...




      • 02.10.09, 00:49
        nadal. Chyba, że nasz Świat nie istnieje w przyjmowanej przez ciebie definicji. Dzisiaj pierwszy Matrix;)
      • 02.10.09, 01:45
        syn_wojtyly napisała:

        > zeitgeist kliknijcie na google

        Sorry ale jak ktoś próbuje dowodzić niesłuszność dogmatu to tak jakby
        próbował dowieźć nieprawdziwości aksjomatu. Albo się dogmat przyjmuje
        albo odrzuca...

        PS:jestem niewierzący.

        • 02.10.09, 07:43
          big.ot napisała:

          > syn_wojtyly napisała:
          >
          > > zeitgeist kliknijcie na google
          >
          > Sorry ale jak ktoś próbuje dowodzić niesłuszność dogmatu to tak jakby
          > próbował dowieźć nieprawdziwości aksjomatu. Albo się dogmat przyjmuje
          > albo odrzuca...
          >
          > PS:jestem niewierzący.
          >
          Raczysz żartować - dogmaty straciły sens bytu w erze Google i Wikipedii. Wszystko da się teraz dowieść przy pomocy tych dwóch potężnych wyroczni.
    • 01.10.09, 19:04
      To kolejny przypadek potwierdzający, że tego rodzaju schorzenia wykluwają się
      raczej w spaczonej kulturze commonwealthu i nie są aż takim problemem na
      katolickim Kontynencie.
      • 01.10.09, 19:14
        haha, katolickim kontynencie? w irlandii z wiadomymi problemami? z
        polszy z biskupem paetzem? we wloszesz z walkami z bankiem watykanskim?
        wake up
      • 01.10.09, 19:19
        no faktycznie, katoliccy biskupi anglosascy sa be a kontynentalni biskupi
        katoliccy sa cacy i brzydza sie pornografia, i innymi zboczeniami, bo bardzo
        boja sie isc do piekla :)
        Te statystyki sa jakos podparte badaniami naukowymi?
        • 01.10.09, 21:10
          Owszem, badania przeprowadził Katolicku Uniwersytet Lubelski.
          • 02.10.09, 07:45
            :)
    • 01.10.09, 19:09
      niech szykują pieniądze na odszkodowania
    • 01.10.09, 19:21
      Zgroza !!!
    • 01.10.09, 19:28
      Teraz powinny się pojawić komentarze - ludzi kultury - broniące wielebnego.
      Można by argumentować, że przecież nic takiego nie zrobił, bo tylko sobie
      fotki oglądał.
      • 01.10.09, 19:40
        nie ma szans - właśnie dlatego, że tylko oglądał. ale jakby tak pochędożył, to
        by wszystkie mądre głowy krzyczały, że to wielki artysta i święty człowiek ;)
      • 01.10.09, 19:46
        opornik4 napisała:

        > Teraz powinny się pojawić komentarze - ludzi kultury - broniące
        wielebnego.

        Ależ on nie potrzebuje takich zdeprawowanych i zdegenerowanych
        adwokatów. Jest tu wielu takich, ludzi wiary: dobrych, prawych,
        uczciwych i sprawiedliwych, którzy nie tylko go obronią, ale i
        chętnie własne dziecko mu podeślą, bo z księdzem wszak nie grzech...
    • 01.10.09, 19:29
      Irlandia te byla Katolandem jak Polska.

      Ale sie od tego wyzwolila.


      wyborcza.pl/1,75517,4083684.html
      Kościół był naszym reżimem, miał wpływ na każdy wymiar społecznego
      życia. To się skończyło dopiero w 1992 roku, gdy media zaczęły prać
      jego brudne sprawy. To był nasz przełom, nasz rok 1989 - mówi
      najważniejszy dziś irlandzki pisarz John Banville


      Nam mówiono wtedy, że jesteśmy wolni, że to tylko wy na Wschodzie
      żyjecie pod butem ideologii. Ostatnie 20 lat przyniosło nam
      świadomość, że nasza wolność była fikcją. Życie ludzi w trudnym dziś
      do wyobrażenia stopniu kontrolowali politycy w ścisłej współpracy z
      duchownymi. Kościół miał wpływ na każdy wymiar społecznego życia. To
      się skończyło dopiero w 1992 roku. To był nasz przełom, nasz rok
      1989. Wyszło wtedy na jaw, że Eamonn Casey, wpływowy biskup znany z
      twardych poglądów na antykoncepcję i celibat, utrzymywał w Ameryce
      kochankę, z którą miał nastoletniego syna i której wypłacił z
      kościelnych funduszy kilkadziesiąt tysięcy funtów. To było jak
      otwarcie tamy - nagle wylały się do mediów brudne sprawy
      irlandzkiego Kościoła, od finansowych po seksualne. I stała się
      wolność.
      • 02.10.09, 07:16
        mam nadzieję.
        Swoją drogą ciekawe co to za kontrola graniczna, że celnik patrzy ludziom co
        mają w laptopach
        --
        Jarosław Kaczyński: Gdybyśmy przyjęli założenia czysto moralne, tobyśmy nigdy
        niczego nie mieli
      • 02.10.09, 08:20
        Dzis mamy taka sytuację , że nasz kler chce przy pomocy polityków
        stworzyć sobie w Polsce drugą Irlandię.
    • 01.10.09, 19:30
    • 01.10.09, 19:33
      ale o co chodzi?
    • 01.10.09, 19:47
      ..biskuba katolickiego ???
      W Polsce takie rzeczy sa NIEDOPUSZCZALNE !!!
    • 01.10.09, 19:51
      go w swoim liście. no i dostanie 2 lata w zawieszeniu.
    • 01.10.09, 19:57
      Niedawno ujawniono szczegoly skandalu dotyczacego niezwykle waznej i
      wplywowej osoby zalozyciela Legionu Chrystusa Marciala Maciela
      Degollado, ktorego papiez JP2 dawal mlodziezy za wzor do
      nasladowania i wiele lat bronil przed oskarzeniami o pedofilie.
      Wysuwane przeciwko niemu oskarzenia okazaly sie prawdziwe.
      Slynny meksykanski kaplan uwazany prawie za swietego, sluchany z
      wielka naboznoscia i czczony jako przewodnik duchowy dla
      spragnionych Boga okazal sie diabelska szuja, sprytnym oszustem,
      malwersantem i zlodziejem oraz wyrafinowanym aktorem, bezwzglednie
      wykorzystujacym naiwnosc wiernych oraz czlonkow wlasnego
      zgromadzenia. Ostatnio opublikowane dane potwierdzaja, ze mial
      szescioro () dzieci z kilkoma kobietami. Za pieniadze Zakonu kupowal
      kochankom luksusowe apartamenty warte wiele milionow EURO i
      finansowal dostatnie zycie uwiedzionym kobietom oraz wlasnym
      dzieciom. Czlonkowie Legionu Chrystusa a takze sam Degollado byli
      zobowiazani do zycia w ubostwie, czego wobec szeregowcow
      rygorystycznie przestrzegano. Dzieci ks. Marciala twierdza obecnie,
      ze JP2 wiedzial o ich istnieniu. Maja zdjecia z audiencji u papieza,
      podczas ktorej ojciec przedstawil ich osobiscie Janowi Pawlowi.
      Osoba ks. Degollado przypomina o tak powaznych problemach Kosciola
      jak: pedofilia, naduzycia finansowe, lamanie celibatu i plodzenie
      dzieci. Ale to jeszcze niepelny obraz tragedii: wczesniej byly
      narkotyki oraz wyludzanie pieniedzy od bogatych wdow i porzucanie
      ich po osiagnieciu celu. Ks. Degollado systematycznie kryli wysocy
      urzednicy zakonni. Legionistow Chrystusa skutecznie zachecano do
      skladania prywatnego lubu "milosci", ktory zabranial im krytykowania
      przelozonych oraz "pokory" - nieubiegania sie o wysokie stanowiska
      zakonne. Mafia zakonna chciala ograniczyc liczbe konkurentow do
      wladzy i uniknac slusznej krytyki ze strony owieczek. Przypadek
      Marciala to tylko wierzcholek gory lodowej i znak upadku moralnego
      kosciola katolickiego. Podejrzewa sie, ze Degollado kupowal
      milczenie i przychylnosc Watykanu oraz urzednikow papieskich
      wysokimi ofiarami pienieznymi.
      • 02.10.09, 10:28
        "...okazal sie diabelska szuja, sprytnym oszustem,
        malwersantem i zlodziejem oraz wyrafinowanym aktorem, bezwzglednie
        wykorzystujacym naiwnosc wiernych oraz czlonkow wlasnego
        zgromadzenia."

        Prosta odpowiedź w jaki sposób sekta chrześcijańska zawładnęła zbłąkanymi
        duszami.Do tego dochodzi jeszcze rzeczownik "PEDOFIL".
        • 02.10.09, 12:40
          Nic się nie martwcie. Pancerpapież jak zdąży przed śmiercią, to wyniesie
          Degollado na ołtarze, podobnie jak nasz Święty Kremówka Wadowicki - Matkę Teresę
          czy zbrodniarza chorwackiego Stepinaca.
          To tylko kwestia czasu.
    • 01.10.09, 20:01
      Kleru nie lubię, aktywnych pedofilii powinno się zamykać ale najbardziej chore
      w tym wszystkim jest sprawdzanie zawartości komputera przez służby na
      lotnisku. Może jeszcze pytali się o licencję na oprogramowanie?
      • 02.10.09, 08:09
        Nie ma w tym nic dziwnego. Zapewne mieli takie polecenie i
        wiedzieli co tam znajdą.
    • 01.10.09, 20:03
      On zapewne też był przeciwko in vitro...
    • 01.10.09, 20:12
      to oczywiscie pomylka....on zbieral material dowodowy przeciw
      pedofilom
      --
      Zamach Rydzyka na moherowe portmonetki
    • 01.10.09, 20:19
      Tam można biskupa złapać za d...e i posadzić a u nas tylko można
      biskupa pocałować w d...e, bo jest poza prawem. Maćie coście
      chcieli, pobożni ....... .
    • 01.10.09, 20:30
      Najlepiej chrońcie je przed religią w ogóle...
      • 01.10.09, 21:29
        A pedofile-ateisci nie istnieja?

        W XX wieku mielismy paru takich ateistow, ktorzy niszczac religie chcieli
        tworzyc raj na ziemi i zazwyczaj konczylo sie to wielka masakra i ludobojstwem,
        np. Lenin, Stalin, Hitler, Pol-Pot itd itp.

        Dlugo mozna by tak wymieniac tych humanistow-ateistow...
        • 01.10.09, 22:28
          phemieh_tusk napisała:

          > A pedofile-ateisci nie istnieja?
          >
          > W XX wieku mielismy paru takich ateistow, ktorzy niszczac religie chcieli
          > tworzyc raj na ziemi i zazwyczaj konczylo sie to wielka masakra i ludobojstwem,
          > np. Lenin, Stalin, Hitler, Pol-Pot itd itp.
          >
          > Dlugo mozna by tak wymieniac tych humanistow-ateistow...
          Stalin ukonczyl z wyroznieniem seminarium duchowne,Hitler(podobnie jak miedzy
          innymi Himmler,Megele i Hoess)byli gorliwymi katolikami.Himmler codziennie
          przyjmowal komunie swieta.
        • 01.10.09, 22:51
          bo grają dobrych, najlepszych, którzy wiedzą czego chce Bóg, mówią innym jak
          mają żyć i co jest dobre... to właśnie ta hipokryzja zwraca uwagę.... teraz już
          wiesz, dlaczego nie piszą o pedofilach ateistach, pedofilach satanistach,
          pedofilach zielonoświątkowcach, pedofilach islamistach i pedofilach cyklistach?
          • 02.10.09, 12:45
            Tych pedofilów islamistów to proponuję tak nie bronić. Koran dopuszcza
            małżeństwo 9-latki z obleśnym 40-50 latkiem, i to bez jej zgody.
        • 02.10.09, 07:54
          sobie mordy naukami Chrystusa, nie pieprzyli o nie czynieniu zła. A biskup jak
          najbardziej. Stąd wściekłość atakujących. Ty zaś zamiast potępić odwracasz kota
          ogonem, czyżbyś bronił pedofila w koloratce?
        • 02.10.09, 08:02
          hehehehe ależ ynteligentny argument :D :D :D
        • 02.10.09, 08:15
          No oczywiście że pedofile ateiści, lekarze, nauczyciele, policjanci
          też istnieją. Jednak to biskup jest przewodnikiem owiec, nie kto
          inny. To on naucza o moralności, potępia grzechy, grzmi w imieniu
          boga. Po sługach bożych należy się spodziewać krystalicznej
          czystości, a tu z każdego kąta brudy i to jakie. Dziwne jest to , że
          bóg daje powołanie do swojej służby tak wielu pedofilom. Irlandia ,
          USA, Kanada, Włochy, Wlk. Bryt..
          • 02.10.09, 12:47
            maura4 napisała:
            > Dziwne jest to , że
            > bóg daje powołanie do swojej służby tak wielu pedofilom. Irlandia ,
            > USA, Kanada, Włochy, Wlk. Bryt..

            Może "pambuk" też jest pedofilem, skoro toleruje to u swoich ziemskich
            funkcjonariuszy.
      • 02.10.09, 00:30
        mnie się udało,i wychowałam mądrą,świadomą swojej wartości kobietę! pozdrawiam
        cieplutko :)
    • 01.10.09, 20:37
      duchownymi !!!
      --
      PiS? Choć trudno, to się da jednak uleczyć :)
    • 01.10.09, 20:53
      To nie może być prawdą. To celnicy namówieniu przez SLD, gejów,
      lesbijki itd podrzucli to temu biskupowi. On przecież taki biedny,
      święty szaraczek. wiec gdzie mu w glowie takie świństewka.
    • 01.10.09, 20:56
      No proszę,następny "przyzwoity" duchowny.Niedawno w Polsce wydawali opinie o
      kobiecie ,która usunęła ciążę z powodów zdrowotnych.Nie zostawili na niej
      suchej nitki.To było żenujące.
    • 01.10.09, 21:36
      Wycinać jaja wszystkim po równo,biskup Polanski itd i wieszać je na
      gałęzi.
    • 01.10.09, 21:45
      Wszystkim przeszukują przewożone komputery? Mają tyle czasu? Ciekawe, czy na
      wszelki wypadek robią sobie kopie danych przewożonych przez wszystkich turystów.
      • 01.10.09, 22:40
        a TY CO TAKIS CIEKAWY ? DO KOSCIOLA PEWNO NIE CHODZISZ
      • 02.10.09, 08:26
        Nie nie mają tyle czasu. Wiedzieli co znajdą w komputerze, dlatego
        sprawdzili na lotnisku. Nie dziwi cię, jak policja robi naloty na
        domy pedofili w różnych miastach i państwach jednocześnie ?.
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.