Komentarze do artykułu
Agent Tomek: policjant z talentem aktorskim
Agent Tomek. Ubrania od Armaniego i Prady, porsche carrera i motocykl harley, mieszkanie w apartamentowcu, portfel ostentacyjnie wypchany gotówką i kartami kredytowymi. Tymi akcesoriami rozporządzał agent CBA Tomasz K., o przybranym na potrzeby operacji specjalnych nazwisku Tomasz Małecki - informuje "Gazeta Wyborcza".
Co się stało z Tomkiem ? CZ II
CZ II
Tydzień przeleciał wyjątkowo szybko, a Halina nabrała przekonania, że skoro
Darek wykazywał w tym czasie opanowanie hormonalne, to nie może to oznaczać
nic innego jak tylko głębokie uczucie i szacunek dla niej. Niemniej była
trochę rozczarowana, bo spodziewała się bardziej ognistego weekendu, ale
jednocześnie bardzo zadowolona, bo szacunek okazany przez Darka utwierdzał ją
w przekonaniu, że rodzi się wielkie uczucie. Choć chwilowo niespełniona
seksualnie, wracała do codziennej pracy bardzo szczęśliwa, bo wiedziała, że w
myśl starego przysłowia - co się odwlecze, to nie uciecze!
Kolejne dni, dzielące ją od następnej randki, przebiegały jak zwykle w trudzie
i monotonii parlamentarnego życia, stawały się jednak coraz dłuższe. Każdy
kolejny wydawał się wiecznością. Kiedy wreszcie nastąpi ten oczekiwany? Nie
mogła zupełnie skoncentrować się na pracy, jej wzrok co chwilę zatrzymywał się
na tarczy zegara bezlitośnie odmierzającego kolejne sekundy, minuty i godziny.
Ostatnie chwile oczekiwania doprowadzały ją niemal do obłędu.
Tak wyglądało oczekiwanie na każdą kolejną randkę.
Darek nie mógł się jednak spotykać z nią tak często, jak ona by sobie tego
życzyła. Tłumaczył to koniecznymi wyjazdami biznesowymi.
Tęsknota Haliny przybrała charakter obłędu, nie uchodził jej uwadze żaden
przejeżdżający Saab, w każdym smukłym trzydziestolatku widziała Darka, każdy
swingujący rytm przypominał jej podróż nad Wigry.
Kolejne spotkania bardzo ich do siebie przybliżały, aż pewnego razu…
Halina wróciła do domu szczęśliwa, a wspomnienia minionego weekendu nie
pozwoliły zmrużyć jej oka do rana. Świat wirował z zawrotną prędkością, a ona
wraz z nim.
Wkrótce pojawiły się rozmowy o wspólnym interesie. Darek nieśmiało
zaproponował Halinie, aby zainteresowała się bliżej ustawą o akcyzie na
materiały pędne, która właśnie była przedmiotem pracy parlamentu. Zasugerował,
aby wkręciła się do komisji sejmowej i zdobyła wpływ na przeforsowanie pewnych
zapisów, które nie zmienią charakteru ustawy, a uproszczą jedynie procedury
celne na importowane materiały pędne.
Halina pełna ufności w dobre intencje swojego partnera, po dosyć żmudnym
zabieganiu o udział w takiej komisji, zasiadła tam - ku radości obojga..
Wkrótce jej partner zaprezentował te fragmenty ustawy, które winny być
przeredagowane, a dla podniesienia skuteczności działania Haliny, wręczył jej
parędziesiąt tysięcy złotych. Pieniądze te miały być argumentem dla zbyt
„konserwatywnych” członków komisji, jak mawiał o nich Darek. Ponieważ
„konserwatywnych” członków komisji było kilku, Halina otrzymała jeszcze
kilkadziesiąt tysięcy, co podniosło skuteczność jej działania niemalże do ideału.
Choć targały nią wątpliwości, to czar ostatnich tygodni i perspektywa wspólnej
przyszłości pozwalały zapominać przynajmniej na chwilę o moralnej stronie
„pisania tej ustawy”.
Wspólne wyjazdy stały się już normalnym elementem ich życia. Były wspólne
zakupy kosmetyków, biżuterii, modnych kreacji. Jednym słowem sielanka. Darek
czuł się w mieszkaniu Haliny jak od dawna zasiedziały domownik.