Komentarze do artykułu
Agent Tomek: policjant z talentem aktorskim
Agent Tomek. Ubrania od Armaniego i Prady, porsche carrera i motocykl harley, mieszkanie w apartamentowcu, portfel ostentacyjnie wypchany gotówką i kartami kredytowymi. Tymi akcesoriami rozporządzał agent CBA Tomasz K., o przybranym na potrzeby operacji specjalnych nazwisku Tomasz Małecki - informuje "Gazeta Wyborcza".
Co się stało z Tomkiem ? CZ III
CZ III
Pewnego razu coś zaniepokoiło Halinę, Darek wydawał się jakiś zasępiony.
Trwało to kilka dni, aż przyznał się, że przyczyną zgryzoty jest zagubiony
gdzieś dyktafon i teczka z ważnymi dokumentami biznesowymi. Próbowała go
pocieszać, ale nie przynosiło to żadnego skutku. Darek gasł w oczach, aż
pewnego razu Halina podskoczyła z radości, bo właśnie w bagażniku swojego
samochodu zobaczyła ten zawieruszony dyktafon i teczkę z ważnymi dokumentami.
Już chciała zadzwonić do swojego ukochanego, gdy podchodząc do telefonu
upuściła niechcący na podłogę teczkę, z której wysypały się dokumenty. Kątem
oka zobaczyła, że są to notatki z ich spotkań. Krew uderzyła jej do głowy,
ciśnienie poskoczyło do wartości krytycznej. Na chwilę straciła przytomność.
Po ocknięciu się, jeszcze nie wierzyła, że tak się mogło stać, ale po chwil
zastanowienia bez skrupułów odtworzyła nagrania z dyktafonu. Były tam nagrane
ich rozmowy o „redagowaniu ustawy”, o „przekonywaniu konserwatywnych” członków
komisji.
Teraz już nie miała wątpliwości, padła ofiarą perfidnej prowokacji; prowokacji
niedopuszczalnej żadnym prawem; prowokacji sprawdzającej ludzkie charaktery.
Postanowiła wymyślić jakąś zemstę. Na kolejnych spotkaniach była czuła,
pocieszała Darka, choć z trudem jej to przychodziło i napawało obrzydzeniem.
Mijały dni, a żaden sensowny sposób na zemstę nie przychodził jej do głowy, aż
pewnego razu zobaczyła w parku ledwo żyjącego narkomana, pakującego sobie w
żyłę koleją porcję „speed’u”.
Poczekała aż skończy i odejdzie. Kiedy narkoman oddalił się, wzięła ostrożnie
pozostawioną przez niego strzykawkę i schowała do torebki, pakując ją
uprzednio do kosmetyczki.
Teraz wystarczyło potraktować tą igłą tego podłego zdrajcę….
Tymczasem Darek ponownie odzyskał humor i powrócił do tematu ustawy. Halina,
doświadczona znalezionymi dokumentami, była już ostrożniejsza, unikała rozmowy
na ten temat i gorączkowo myślała - w jakich okolicznościach wykorzystać tę, z
pewnością zainfekowaną, igłę.
Okazja nadarzyła się sama, Darek skaleczywszy się w palec, poprosił Halinę o
plaster, odrzekła mu, że jest w kosmetyczce i niech się sam obsłuży.
Oczywiście stało się to, na co Halina z niecierpliwością liczyła. Zdrajca wbił
sobie w dłoń igłę narkomana.
Znajomość trwała jeszcze kilka tygodni. Pewnego dnia Darek usłyszał od Haliny
takie oto słowa: ”Ja mam Twój dyktafon i teczkę z ważnymi dokumentami, a Ty
masz AIDS. Nie wierzysz? Zrób sobie test!
Za kilka dni przeczytała w gazecie: Samobójstwo popełnił pewien wysoki
funkcjonariusz służb specjalnych. Pod drzewem, na którym się powiesił, stał
srebrny Saab, a z jego wnętrza sączyły się swingujące rytmy….