Komentarze do artykułu
"Jesteśmy skazani na śmierć"
- Jesteśmy skazani na śmierć i nic nie może temu zapobiec - powiedziała prof. Barbara Tudek z Wydziału Biologii UW, komentując werdykt Komisji Noblowskiej, która przyznała tegoroczną nagrodę w dziedzinie fizjologii i medycyny odkrywcom podstaw mechanizmu starzenia się komórek i procesu nowotworzenia.
> gdyby tak było jak piszesz, muzykę takiej jakości możnaby
> produkować taśmowo, podobnie z rzeźbami Michała Anioła
Nie wiem jak udało Ci się uzyskać taki wniosek. Nic takiego nie zasugerowałem.
Grupy społeczne powstają przez gromadzenie się wokół czegoś wspólnego: wspólnej
idei, mody, dzieła, gustu itp.
Możesz stworzyć dzieło, które przyciągnie miliony i będzie ponadczasowe. Ale
żeby potem przyciągnąć miliony, musisz stworzyć coś lepszego. Potem jeszcze
lepszego i jeszcze. W końcu dochodzisz do dzieł Mozarta i Michała Anioła. Cały
czas jest możliwe stworzenie czegoś lepszego - ale jest już tak trudne, że
czasem przez setki lat nic lepszego nie powstaje.
I nie ma w tym żadnej magii, ani nie wymaga to "pozanaukowych" wyjaśnień. Fakt,
że te dzieła poruszają ludzi, nie jest niczym dziwnym - taki był cel ich
powstania. Po prostu te są najlepsze w realizowaniu tego celu.
> Wydaje mi się, że czasy nowożytne, moderne i postmoderne
> wywindowały naukę na pozycję, która na przykład w czasach
> średniowiecza była zarezerwowana dla religii
> I to uważam za błąd. To miałem na myśli: są rzeczy,
> które są niezbadalne naukowo i nigdy nie będą, bo leżą poza
> empiryczną rzeczywistością i nauka nie ma instrumentarium, żeby
> się "za nie zabrać",
A skąd wiesz, że są takie rzeczy?
Jeśli się o nich dowiedziałeś, jeśli informacja o nich jakkolwiek do ciebie
dotarła - to znaczy że nie leżą poza empiryczną rzeczywistością i że da się "za
nie zabrać". A jeśli informacja o nich do ciebie nie dociera, to skąd pomysł, że
w ogóle istnieją?
> a jeżeli się zabiera to zawsze będzie dotykać tylko powierzchni
Demagogia. "Nauka zawsze... ", "Nauka nigdy... " to klasyczne stanowcze,
niepoparte niczym wyroki. Ludzie którzy je wygłaszają często chcą w ten sposób
się podbudować, jeśli tracą kontakt z postępem nauki. Ale w żaden sposób
uzasadnić swoich twierdzeń nigdy nie potrafią.
> Przykłady tego mnożą się
> właściwie, a nie maleją, podczas gdy najważniejsze pytania: na
> przykład: czym jest życie? czym jest śmierć? nauka nie
> odpowiedziała od 400 lat i (sama)na to nie odpowie.:)
Nauka nie wie, czym jest śmierć? Możesz jakoś rozwinąć to dziwaczne twierdzenie?
Czy nie możesz, bo tylko skopiowałeś je z jakiejś książki, nigdy nie
zastanawiając się nad jego sensownością?