Komentarze do artykułu
Ateiści wyjdą na ulice. Duchowni pytają: Po co?
Marsz ateistów i agnostyków przejdzie w sobotę ulicami Krakowa. To pierwszy taki manifest w Europie. - Ludzie boją się wyjść, pokazać, że nie wierzą - mówi Ewelina Podsiad z Grupy Młodych Wolnomyślicieli w rozmowie z reporterem Radia TOK FM.
Re: Ateiści wyjdą na ulice. Duchowni pytają: Po c
> A co do tego maja jacys duchowni? Nie ich sprawa, nie?
A właśnie. Pytanie brzmi zatem, po co (i dlaczego) dziennikarz lata do księdza z
pytaniem o marsz ateistów. Czy nie dlatego, że w Polsce nic - nawet demonstracja
niewiary - nie może się odbyć bez wiedzy i przyzwolenia kleru?
Szanowni Państwo wierzący, którzy nie widzą dyskryminacji atistów - pamiętajcie,
że syty głodnego nie zrozumie. Zawsze, gdy jakaś grupa społeczna protestuje
swoje wykluczenie, inna grupa, która w tym względzie stanowi większość i dyktuje
warunki, dziwi się temu, bo przecież "nikt ich nie dyskryminuje". To nie wy
decydujecie o tym, czy ateiści są dyskryminowani, bo nie macie o tym pojęcia.
Tak samo jak nie mężczyźni mają prawo oceniać, czy w życiu, w pracy i w polityce
są dyskryminowane kobiety. I nie do heteroseksualistów należy ocena, czy są
dyskryminowani geje. Przynajmniej nie ci, którzy nie są w stanie wyjrzeć poza
własny mały światek i popatrzeć na los innych ludzi.
Nie zrozumiecie tego, ale krzyż wiszący w Sejmie oznacza, że Polska nie jest
"moim" krajem. Że nie jestem w niej uznawany za pełnowartościowego,
pełnoprawnego obywatela. Krzyż w Sejmie to potężny symbol wykluczenia.