Jak to sytuacja jest niezręczna? No przecież wojska amerykańskie "walczą o
pokój"! To są właśnie te konkretne działania na rzecz pokoju. Wprawdzie jak
zauważył onegdaj Jan Pietrzak: "póki się o pokój walczy o pokoju mowy nie ma",
ale kto by tam zwracał uwagę na takie wsteczniackie gadanie?
A decyzja w sprawie Iranu już została podjęta - Joe Biden powiedział wprost,
że to jest "suwerenna decyzja" Izraela. Skoro to jest suwerenna decyzja, to
jeśli Izrael zechce zbombardować Iran to USA nie będzie się wtrącać. Może co
najwyżej pomóc Izraelowi w ten sposób osiągnięty pokój umacniać. Już zresztą
obgadali sprawę z ruskimi szachistami - żeby i oni się nie wtrącali, tylko
potem 'pomogli umacniać', za co z kolei USA zrezygnowało z 'tarczy'. No i to
są właśnie te osiągnięcia Baracka na rzecz pokoju.
--
Kto jest kim w Komisji Europejskiej?
Nigel Farage o euronacjonalizmie Angeli Merkel
10-ta rocznica waluty euro. 20-tej już nie będzie.