Komentarze do artykułu
6-latek w balonie: rodzina urządziła show? Przesłuchają rodziców
Policja zamierza przesłuchać rodziców 6-letniego Falcona Heene. Państwo Heene dwa dni temu postawili na nogi całe Stany Zjednoczone, podnosząc alarm, że ich sześcioletni synek odleciał balonem w kształcie latającego talerza.
6-latek w balonie: rodzina urządziła show? Prze...
Autor zapomniał dodać, że rodzinka występowała już w kilku
programach telewizyjnych, między innymi w "Wife Swap". Tatuś uważa
się za wynalazcę i również jako takowy pojawił się w kilku
produkcjach telewizyjnych. Tymm niemniej, ostatnimi czasy, wobec
braku zainteresowania jego wynalazkami ze strony telewizji,
najwyraźniej przeraziło tatusia widmo zdobycia prawdziwej pracy,
stąd zapewne cała szopka.
Ktoś, kto ma jakiekolwiek wątpliwości co do tego, czy to nie
żenujący spektakl, niechaj oglądnie wywiad rodzinki z Woolfem
Splitzerem w CNN. Reakcją kochającego tatusia na to, że kilkulatek -
jak to dziecko - się wygadał, był żenujący spektakl pod
tytułem "tatuś płacze". Chyba mój pies jest lepszym aktorem niż ów
jegomość.
Następnego dnia, po całodziennym udzielaniu wywiadów i rozwodzeniu
się nad tym jak to kilkulatek cudownie ocalał, tatuś przedał
do "Inside Edition" filmik, na którym widać moment uwolnienia się
balonu. Tatuś znów, o zgrozo, gra - kopie w krzesło i przeklina na
widok oddalającego się balonu. Świadome wszystkiemu dziecko uśmiecha
się niewinnie do kamery mówiąc - teraz idę na strych.
Rodzinka pojawiła się w sumie w kilkunastu wywiadach telewizyjnych.
W programie "Good morning America" najwyraźniej zmęczony
zamieszaniem kilkulatek wygłasza kwestię - chyba zaraz zwymiotuję,
po czym wymiotuje na oczach kamer. W odpowiedz tatuś krzywi się, że
jak to, dzieciak przerwał mu wywiad, mamusia natomiast podsuwa
synkowi pojemnik aby się zżygał spokojnie. Prowadząca kontynuuje
wywiad jakgdyby nigdy nic a dzieciak żyga. Później, by dopełnić
obraz rodziny pożal się boże showmanów, pojawia się filmik z
telefonem mamusi na telefon alarmowy - mamusia również emanuje
kunsztem aktorskim wygłaszając kwestię "O my god, my son".
Na koniec konkluzja - skąd na świecie tylu dewiantów???