Miasto dla ludzi, nie dla samochodów
Dawniej można było poruszać się po mieście wmiarę swobodnie,
potem zepchano ludzi na chodniki, torując środek ulicy pojazdom,
potem wyznaczono specjalne miejsca pieszym, na przejście przez
jezdnię(!!!).
Jezdnia jest w środku i tym spsobem, to piesi chcąc przemieszczać
się po mieście muszą na nią wchodzić. Pojazdy nie muszą wjeżdżać na
chodniki, by móc korzystać z dróg.
Pozostawiono jednak pieszym (zgodnie z zasadą pierwszeństwa
słabszego) pierwszeństwo na pasach
Potem wprowadzono sygnalizację świetlną i tym samym zlikwidowano
pierwszeństwo pieszych.
Potem .... i to już jest wyraz totalnej bezczelności urzędników,
wążących swe dupska autami z przedmieść, gdzie mieszkają do urzędów
i z urzędów na przedmieścia... wprowadzono przyciski dla pieszych.
Nie, nie po to, żeby szybciej im się zielone światło zapalało. Po
to, żeby zielone światło dla pieszych, pozwolenie przejścia, W OGÓLE
uwzględniono w całej tej drogowej cyrkulacji!!! W centrach miast!!!
Piesi się nie zderzają. Auta się zderzają, stąd prosty wniosek że
piesi nie mogą być sprawcami wypadków. Tutaj winny jest kierowca,
który jedzie z groźną prędkością.
Sami oceńcie ile miejsca w mieście zajmują chodniki, a ile jezdnie.
Auta smrodzą, brudzą, hałasują, niszczą i są niebezpieczne.
Miasta Dla Ludzi, Nie Dla Samochodów.
16 osób zginęło. Rani mnie lekceważenie tego problemu.
Prawda jest taka, że żałoba narodowa powinna trwać cały rok, ale
jaka władza wprowadzi żałobę na cześć ludzi, za których śmierć sama
jest odpowiedzialna.