Przed dniem Wszystkich Świętych kłopoty na krakowskim dworcu: przepełnione i opóźnione pociągi, a pasażerowie zamiast jechać na świąteczny weekend zostają na peronie.
Faktycznie news na pierwszą stronę. Jeśli ten pan z artykułu ma już
dzieci to zakładam, że powinien pamiętać czasy z PRL jak wtedy się
jeździło pociągami. Ja dość dokładnie pamiętam jak w latach 70-tych
mając 5 lat i jadąc z rodzicami pociągiem na wakacje całą drogę
stałem z Wrocławia do Kołobrzegu, wyłem i płakałem bo chciało się
pić, a mama mi nic do picia nie dawała, żeby się sikać nie chciało.
Takich przykładów można mnóstwo podawać. Nie pochwalam, że tak jest
teraz, no ale takie problemy to przecież nic nowego.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.