Przed dniem Wszystkich Świętych kłopoty na krakowskim dworcu: przepełnione i opóźnione pociągi, a pasażerowie zamiast jechać na świąteczny weekend zostają na peronie.
W ubieglym stuleciu doswiadczylem przypadku, ze kolej dolozyla dodatkowe wagony
bo pasazerowie (pasazerowie to brzmi dumnie, studenci zwykli to byli) nie
miescili sie w srodku. Wtedy nawet scisnieci w kiblach poczuli sie jakby byli
nie tylko w NATO ale i Uni Europejskiej.
Wszyscy czulismy prawdziwe wzruszenie i nawet 3godzinne opoznienie nie potrafilo
zachwiac naszej euforii. Wiedzielismy, ze to znak przemian na koleii i ja nadal
tą wiarę głęboko w sobie noszę.
Było to na północy Polski. Południowym wojewodztwom, również życzę takiego
objawienia, bo sam, osobiscie uważam, że najważniejsza jest nadzieja. Głupstwo
stracić 50pln za bilet - najgorzej to jest stracic nadzieje. A jeszcze gorzej to
nigdy tej nadziei nie mieć.
Dlatego chciałbym, żeby święto 1go Listopada stało się także wkrótce świętem
PKP, czego sobie i wszystkim pasażerom życzę.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.