Spółkom PKP zyczymy rychłego bankructwa
To przewoźnik (czyli w tym przypadku PKP Intercity) sprzedając bilet
gwarantuje wykonanie usługi, czyli przewóz pasażera w zgodzie z obowiązującymi
normami. Niewykonanie usługi podchodzi pod Kodeks Cywilny. Inna rzecz, że
ludziom nie chce się oddawać spraw do sądu "bo za dużo zachodu" - i w ten
sposób jakość usług Grupy PKP będzie zawsze taka sama, dopóki holenderscy czy
niemieccy operatorzy nie wyprą nas z naszego własnego rynku lepszą jakością.
A słowa "pani z biura obsługi klienta", że sprzedają więcej biletów, niż są w
stanie przewieźć osób, "bo są wzmożone przewozy przed Wszystkimi Świętymi",
mam zwyczajnie gdzieś. Świadczą o tym, jak żywy jest wciąż PRL w mentalności
takich osób. Pewnie, to wina pasażerów, proszę szanownej pani, że nie można
ich wszystkich przewieźć! Niestety, nie robicie pasażerowi łaski przewożąc go,
bo płaci za bilet pełną cenę - po to, żeby dojechać z punktu A do B i nie
musieć słyszeć o tym, ile lokomotywy potrzebują prądu, ile kosztuje umycie
kibla czy dlaczego ktoś odpowiedzialny za zdolności przewozowe spółki bierze
pensje za nic, bo przecież doskonale wie, że 1-go listopada "są wzmożone
przewozy".
Do piachu ze spółkami PKP, ich mentalnością i "jakością" "usług".