Re: Odszkodowanie za krzyż. Watykan ostro o orzec
Wiesz co, czytałem inne Twoje wypowiedzi, i nie sądzę, żeby dyskusja coś dała.
Ale... mam 5 minut jeszcze akurat.
losiu4 napisał:
> myszykiszek napisał:
>
> > Po pierwsze, sprawa dotyczy szkoły powszechnej, a nie miejsca
> > zebrań określonej grupy wyznaniowej. A w szkole każdy powinien móc
> > się czuć swobodnie.
>
> no to se strzeliłeś w stopę. Jak może w "szkole powszechnej" ktoś
> silnie wierzący (niezależnie od wyznawanej wiary) czuć się
> swobodnie, gdy mu się czegoś zakazuje, a przymus państwowy jak
> najbardziej jest?
A czego mu się zakazuje? Zakazuje mu się także rzeźbić krzyż na pulpicie stołu i
malować go na ścianie, i odmawiać modlitwę w trakcie lekcji - w ten sposób też
ogranicza mu się wolność? Nie może się czuć swobodnie?
> > Po drugie, ustawiasz to tak, jakby brak symbolu religijnego na
> > ścianie był symbolem ateizmu. A tak nie jest: to jest ścieżka
> > prowadząca do argumentacji typu "ateizm to wiara w nieistnienie
> > boga" - a taka argumentacja jest błędna
> > (brak wiary w istnienie to nie to samo co wiara w nieistnienie).
>
> ależ absolutnie nie! Ateizm to jak najbardziej wiara w nieistnienie
> Boga. gdyby było inaczej, przedstawiono by dowody że Boga nie ma.
> Nie przedstawiono takich, więc wnioski sam sobie wysnuj.
No właśnie. W stopę to sobie strzelam w ogóle podejmując taką dyskusję z kimś,
kto się domaga dowodów na nieistnienie. I twierdzi, że gdziekolwiek w zdaniu
wstawi się "nie", to wyjdzie na to samo. "Ależ absolutnie nie!"... ależ tak,
tylko trzeba mieć chociaż podstawy logiki w głowie. W tym momencie nasza rozmowa
sprowadza się do tego, kto więcej razy i głośniej powie "tak" albo "nie".
> > Wracając do pierwszego punktu: to właśnie brak "manifestacji
> > obecności boga" na ścianie pozwala Ci się czuć swobodnie, ponieważ
> > nie jest tym samym, co "manifestacja nieobecności boga".
>
> nie pozwala czuć sie swobodnie. I co Ty na to?
A ja na to załamuję się po raz kolejny tym, jak bardzo wiara we wróżki i bożki
wpływa na ludzi. Jeśli Twoja wiara sprawia, że nie czujesz się swobodnie nie
będąc otoczony jej symbolami, to współczuję tym, którzy zmuszeni są z Tobą
przestawać.
Cokolwiek odpowiesz, będziesz miał rację. Bóg z Tobą, co najmniej jeden.