W opinii antyamerykankiego menelstwa, barachla z nowojorskich
kanalow i narkoli z Central Parku, miliarder B. jest najlepszym
mozliwym, wymarzonym priedsiedatielem kolchoza NYNY.
Wpisuje sie w kampanie nienawisci, od "bash Bush" po "hate America
first", malpujac starategie Sorosa, ktory wstawil figuranta Obame do
Bialego Domu.
Dla motlochu to wytchnienie po Giulianim, spokoj swiety na
zaszczanych chodnikach, luz i hipertolerancja. Blue911 i jego pimp
moga spokojnie robic pod siebie, nikt juz chamstwa nie zmusi do
sprzatania wlasnych ekskrementow. Smrod i brud staly sie znakiem
rozpoznawczym miasta na tylnym krancu stanu Nowy Jork, pod ogonem.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.