Komentarze do artykułu
Chcemy przesłuchania Donalda Tuska i Mariusza Kamińskiego
PRZEGLĄD PRASY. 75 proc. spośród 500 osób, pytanych w sondażu "Rzeczpospolitej", uważa że sejmowa komisja śledcza do wyjaśnienia afery hazardowej ma przesłuchać Donalda Tuska, a 72 proc. chce by doszło do konfrontacji premiera z byłym szefem CBA Mariuszem Kamińskim.
Polacy chcą wiedzieć kto kręcił hazardem za PiS-u?
Od listopada 2006 r. trwały konsultacje między ministerstwami. Zajmował się
tym zespół przedstawicieli resortów: finansów, skarbu i sportu. Ale
porozumienia nie osiągnięto. - Było dużo rozbieżności między resortami, więc
powstała robocza grupa ds. koordynacji prac nad tym projektem. Na jej czele
stanął Przemysław Gosiewski jako szef komitetu stałego - mówi nasz rozmówca z
kancelarii premiera Tuska, który prześledził przebieg prac nad ustawą o grach
od 2006 r.
Resort skarbu chciał, by Totalizator Sportowy mógł rozwijać automaty do gry,
tzw. wideoloterie. Urząd Komitetu Integracji Europejskiej zwracał uwagę, że
walka z internetowym hazardem jest niezgodna z unijnym prawem i wywoła reakcję
Komisji Europejskiej. Gosiewski jako szef Komitetu Stałego Rady Ministrów
powinien w tej sytuacji doprowadzić do kompromisu albo zreferować sprawę
premierowi Kaczyńskiemu, by on podjął decyzję, co zrobić z ustawą.
Nic jednak nie zrobił. Ostatecznie ówczesna minister finansów Zyta Gilowska
zaproponowała, aby "wyjąć" z projektu artykuł o podwyżce podatku od automatów
ze 125 do 180 euro miesięcznie. Rząd pomysł przyjął. Reszta ustawy, czyli
m.in. dopłaty i walka z hazardem w internecie, miała być uchwalona później.
Gosiewski twierdzi, że nie brał udziału w konsultacjach dotyczących ustawy o
grach. - Nie było żadnej grupy roboczej, w której brałbym udział - mówi "Gazecie".
O udziale Gosiewskiego w konsultacjach pisał 10 kwietnia 2007 r. "Puls
Biznesu". Szef klubu PiS na sugestię gazety, że "odgrywa znaczącą rolę w
przygotowaniu tej noweli", odpowiedział: "Ja tylko koordynuję prace nad tym
projektem tak jak nad wieloma innymi. Wiem, jakie są postępy w jego
przygotowaniu, ale to wiedza ogólna, pochodząca z jednego spotkania sprzed
dwóch tygodni z przedstawicielami resortów finansów, skarbu i sportu".
- Być może w jednym ze spotkań w sprawie ustawy uczestniczył Gosiewski jako
przewodniczący komitetu stałego - powiedział nam wczoraj ówczesny wiceminister
skarbu Paweł Szałamacha, który konsultował ustawę.
- Spotkanie z ministrami Szałamachą i Lipcem dotyczyło budowy Narodowego
Centrum Sportu, a nie ustawy hazardowej - przekonuje Gosiewski. Ale obie
wersje nie muszą się wykluczać. NCS miał być budowany z pieniędzy z
hazardowych dopłat.