Granice Afganistanu są jakie są. Zauważ, że granice Polski przez wieki się zmieniały, podobnie jak prawie każdego kraju. Wokół Wilna mieszka sporo Polaków, gdyby nie czystki etniczne po II wojnie to byśmy mieli sporą polonię na wschodzie, a Niemcy sporą "germanię" w Polsce i Czechach. Nieważne więc, że część Pasztunów mieszka w Pakistanie, to nawet całkiem naturalne.
Z dzisiejszej wp (oświadczenie talibów):
- Jeśli zwrócimy oczy w kierunku Afganistanu, jasno zobaczymy, że Rada Bezpieczeństwa działa całkowicie po linii Stanów Zjednoczonych i sił koalicji(...). ONZ uczestniczy w zbrodniach na szeroką skalę przeciwko narodowi afgańskiemu - piszą talibowie.
- W ciągu ostatnich ośmiu lat nie było dnia, żeby Amerykanie i siły zachodnie nie dopuściły się zbrodni, mordów lub tortur przeciwko naszemu narodowi - głosi komunikat.
To czy Afgańczycy to naród czy nie to sprawa do sporów (zależy jak kto pojmuje ten termin), ja tylko chciałem zauważyć, że jest wiele krajów w podobnej sytuacji (niejednolite etnicznie) i jakoś na nikim to nie robi niekorzystnego wrażenia. Afganistan przez część mediów przedstawiany jest nieomal jak ziemia niczyja - mieszkają tam sobie jakieś prymitywne plemiona, uprawiają mak, czasem organizują zamachy - trzeba więc
zagospodarować te tereny. I nie podoba mi się takie przedstawianie sprawy. Kraj to ubogi, wyniszczony wojnami, ale ma prawo do samostanowienia i jakiegoś tam szacunku.