Jak w temacie, bo zdrowie własne i rodziny to obszar odpowiedzialności
osobistej, a nie np. państwa.
Na stronie Instytutu Roberta Kocha RKI), który w Niemczech zajmuje się
monitoringiem zagrożeń zdrowia (aktualne informacje zawiera strona po
niemiecku) znalazłem następujące informacje:
1. Wirus AH1/N1 charakteryzuje się niewielką śmiertelnością, ale za to dość
szybko się rozprzestrzenia (30% wzrost liczby zachorowań w Niemczech pomiędzy
42 a 43 tygodniem roku).
2. Komunikat RKI stwierdza, powołując się na dane z Anglii, że procent chorych
na AH1/N1 wymagających hospitalizacji jest jesienią wyższy niż w przypadku
fali zachorowań na wiosnę. Spośród hospitalizowanych, około 20% są przypadkami
ciężkimi.
3. Przypadki śmiertelne w czasie obecnej fali zachorowań, omówione na stronie
RKI, dotyczą przede wszystkim osób mających chroniczne schorzenia lub tych,
których wirus dopadł w momencie kiedy chorowali na coś innego.
4. Wobec niepewności co do dalszego rozwoju sytuacji RKI zaleca szczepienia
ochronne, zarówno przeciw grypie sezonowej jak i przeciw AH1/N1.
Tyle zza zachodniej granicy. Informacje zza wschodniej (Ukraina) są mniej
precyzyjne, ale mogą wskazywać na szybko rozwijającą się epidemię. Statystyka
zgonów zgadza się z tym, co pisze RKI - niewielka śmiertelność, ale otwarte
pozostaje pytanie ile osób zachoruje.
Z tych informacji każdy może wyciągnąć wnioski, które uzna za stosowne i/lub
poszukać innych źródeł informacji.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.