Wuj sprawcy masakry w Fort Hood: "Nidal kochał Amerykę"
Mieszkający na Zachodnim Brzegu Jordanu wuj sprawcy masakry w bazie wojskowej Fort Hood w Teksasie w USA powiedział, że jego bratanek kochał Amerykę i chciał służyć swojemu krajowi.
Był on w sytuacji podobnej jak gdyby Polaka-katolika wysyłano na misję
demokratyzowania Watykanu. Wprowadzić wybory papieża co 4 lata, dać równe prawa
dla kobiet, a może i wybrać kobietę na papieża?
Asystowanie w zabijaniu wszystkich muzułmanów co nie chcą "nawrócić się" na
demokrację w stylu amerykańskim spowodowało konflikt sumienia. Zatrważająca jest
głupota jego przełożonych - zmuszali religijnego muzułmanina do wyjazdu na taką
misję.
Z drugiej strony - jaki jest sens obu tych wojen zaczętych przez Cheney i Busha
jr w Iraku i Afganistanie? Pomijam zarobki kontraktorów, Haliburton i Cheney.
Może nie powinienem pomijać zarobków? Kiedyś amerykanski generał powiedział, że
gdyby nikt nie zarabiał na wojnach to nie byłoby wojen.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.