Re: Pałac to nasza historia. Poważne propozycje z
Autor:
jacgg
10.11.09, 13:23
Kgbaca zbyt dosłownie odczytałeś jedno zdanie. Chodzi mi o sposób
interpretowania pewnej historii, jaka się w środku Europy wydarzyła, podejścia
do niej. Takiej historii, że choć w tym środku Europy się wydarzyła - to teraz
musieliśmy do tej Europy z wielkim staraniem wracać - i ciągle jesteś jej
peryferiami raczej, ubogim krewnym kołaczącym o fundusze i wsparcie.
Pewien sposób traktowania tej bardzo moim zdaniem przygnębiającej historii jest
dla mnie obcy, narzucony przez twórców, animatorów tychże wydarzeń.
Żyjesz w płaskim, dwuwymiarowym świecie - w którym ktoś, kto nie lubi PRL-u - z
pewnością jest apologetą tradycji bogoojczyźnianych i powstańczej martyrologii.
Otóż nie jestem apologetą powstań i absurdalnych zrywów narodowych. Uważam, że
powstanie warszawskie było strasznym błędów (a niektórych odpowiedzialnych za
jego wywołanie postawiłbym przed sądem, gdybym mógł).
Sikorski rzucił marna, nieprzemyślaną i źle przygotowaną propozycję - jak już
napisałem gdzie tutaj. Można np. ogłosić wielki, nawet międzynarodowy konkurs
(ale raczej widzę to jaką debatę polską - Polaków między sobą, z której wyniknie
konkretne rozwiązanie - koniecznie, żeby na dyskusjach się nie skończyło - jak
zwykle) - czym zastąpić "pekin", czy stać nas na jakiś symbol przemian -
podsumowanie w architekturze samego środka Warszawy nowego zupełnie otwarcia po
fatalnych trzech, czy nawet czterech stuleciach równi pochyłej (moim zdaniem
narastające kłopoty zaczęły się na skutek potopu szwedzkiego połączonego z
powstaniem Chmielnickiego i najazdem Moskwy w tym samym czasie - połowa XVII
wieku była punktem zwrotnym, załamała się gospodarka, bardzo monotematyczna
zresztą - Szwedzi rozgrabili i zrujnowali też niemal wszystkie miasta, a sam
system z liberum veto miał też znikome możliwości autonaprawcze).
PKiN zbyt zdominował samo centrum - by mógł stać sobie "ku przestrodze". Stolica
kraju ma mieć takiego szpikulca w samym środku "ku przestrodze" - Warszawiacy w
przygarbionej, lichowatej postawie mają chyłkiem przemykać się jak mróweczki u
podnóża tego monstrum - szeptem ostrzegając się przed błędami i wypaczeniami
przeszłości, czyniąc wymowne znaki i gesty?