Re: Pałac to nasza historia. Poważne propozycje z
Autor:
jacgg
10.11.09, 16:17
TO jest dla mnie niebywałe wręcz. Miłośnicy najbardziej zideologizowanego i
znienawidzonego (może po budynku KC) obiektu PRL (wiernej kopii siedmiu
stalinowskich "pałaców" z Moskwy, miniaturki Uniwersytetu Łomonosowa - toczka w
toczkę!) nawiązują do Hagii Sofii, Wersalu i Notre Dame... To chyba nie wymaga
nawet komentarza...
Radziecki architekt stalinowskich "pałaców", niejaki Lew Rudniew byłby kontent
(bardziej Stalin jedynie, zanim by was wszystkich powsadzał, bo coś za bardzo
wierzący jesteście, a on się takich obawiał, zresztą wszystkich się obawiał i na
wszelki wypadek kolejno likwidował robiąc dosyć dużą rotację, m.in. polskich
wyznawców komunistycznej wiary - bo cierpiał na manię prześladowczą i miał co
nieco na sumieniu)...
Co do metod wychowawczych: jak cię łobuz kopnie - to się nie daj i znajdź mądry
i jak najbardziej przyzwoity sposób na spacyfikowanie łobuza, nie daj się
sterroryzować.
Co to za demagogia o usuwaniu wielkiej płyty razem z mieszkańcami? Typowo
lewicowe rozważania. Zapytaj tych, których los wrażliwym społecznie zawsze leży
na sercu - jak się żyje na takim osiedlu i jaka mentalność się panoszy w takich
miejscach. Taka troska zazwyczaj jest połączona z apelami o łupienie bogatych i
rozdawanie biednym przez państwowego Janosika - a kończy się octem na pustych
półkach obskurnych sklepów gęsto zaludnionych przez obrażone paniusie (krewne
obrażonych paniuś z rozmaitych "pałaców" "kultury", paradujących w butach
ortopedycznych i niebieskich fartuchach) oraz kilometrowymi kolejkami po papier
toaletowy, wyroby czekoladopodobne oraz inne tego rodzaju rzadkie dobra w
ponurym i szarym kraju, z którego wszyscy chcą uciekać (więc im się nie daje
paszportów).
Tzw. Spodek jest w Katowicach, a nie we Wrocławiu. Spodek mi się nie podoba, ale
ma ładunek ideologiczny równy zero i jest płaski. Dominantą widokową Katowic
jest obecnie dosyć nowy biurowiec Altusa - całkiem udany (obecnie najczęściej
prezentowany obiekt Katowic obok Spodka, oraz punkt widokowy), zupełnie nieźle
komponujący się z otoczeniem (także z okazałymi kamienicami, zza których wyrasta
- m.in. mieszczącymi Muzeum Śląskie). Rzadki przykład udanej, choć zupełnie
współczesnej architektury (podobnie, jak znakomity wręcz budynek Banku Śląskiego
w innym miejscu, ultranowoczesny - szczególnie w środku imponuje nowatorskimi
rozwiązaniami oraz wyobraźnią i rozmachem jego twórców, byłem zachwycony).
We Wrocławiu jest Hala Stulecia (dawna Hala Ludowa). Obiekt, który powstał ze
względów ideologicznych lecz także nie dominuje nad całym Wrocławiem, ponadto
jest to bardzo dobrej klasy architektura nawiązująca m.in. właśnie do
wspomnianej Hagii Sofii, wzorców bizantyńskich, mająca ponad sto lat. Wizytówką
i symbolem Wrocławia jest przede wszystkim jego rynek z imponującym, gotyckim
ratuszem...
Pomijam już fakt, że to Warszawa jest stolicą całego kraju - a nie Katowice czy
Wrocław...
Architektura PRL jeszcze w socrealu bywała solidna (Nowa Huta), od późnych lat
60-tych to była równia pochyła z uwagi na patologie systemu (ideologiczne zasady
planowania - przyporządkowanie krajowi określonych funkcji w ramach Układu
Warszawskiego - Polska miała budować przemysł ciężki - w znacznym stopniu na
cele militarne, fatalna jakość wszystkiego - raczej bylejakość, coraz gorsza
kultura pracy, zarządzanie przez aparatczyków - biernych, miernych ale wiernych
- produkowanie przede wszystkim statystyk, w które nikt nie wierzył, itd.).
Polska w ciągu 45 lat PRL-u architektonicznie została po prostu zrujnowana -
krajobraz architektoniczny jest wręcz zniszczony, poczucie estetyki wśród ludzi
kompletnie zwichrowane. Jest przerażający bezład, nie ma zagospodarowania
przestrzennego - pewne postawy ukształtowane w tamtym okresie także w dziedzinie
architektury i zagospodarowania przestrzennego są przerażająco trwałe i żywotne
(dlatego mamy teraz chaos architektoniczny, bo buduje się bardzo dużo - lecz
każda próba ogarnięcia tego żywiołu kończy się oskarżeniami o totalitarne
zapędy, ponadto urzędnicy są często nadal mierni, zaś obywatele - bierni, to
jest ciągle spuścizna PRL-u: ta społeczna apatia i tumiwisizm oraz zamykanie się
w granicach własnego poletka i brak współpracy międzyludzkiej).
Naprawdę nie widzisz tej różnicy między dawnymi demoludami, a krajami wolnej po
1945 roku Europy? Wystarczy przecież wybrać się na jedną wycieczkę krajoznawczą
i patrzeć przez szybkę (samochodu, autokaru czy pociągu) po drodze... Wystarczy
poserfować po necie i pooglądać zdjęcia!