Policja zastrzeliła zbiegłego więźnia. Żona ranna w klatkę piersiową
Tragiczny finał historii czeskich Bonnie i Clyde'a. Policja namierzyła i zastrzeliła zbiegłego więźnia Pavla Tauchena i postrzeliła w klatkę piersiową jego żonę, która pomagała mu w ucieczce - informuje czeski portal Novinky.cz
-przestępca uciekał
-był uzbrojony
-doszło do wymiany ognia, w której mógł zginać policjant lub osoba postronna (w tym ktoś piszący jak wielce romantyczna historia to była na forum... pomyślcie ludzie)
-policjanci zareagowali tak jak powinni
-że strzał okazał się być śmiertelny? cóż, bywa i tak, przestępca otwierajac ogień powinien mieć świadomość że i tak się może skończyć.
Policjant pełni służbę, stara się działąć zgodnie z procedurą i wyszkoleniem, ale w takich sytuacjach, czasem po prostu chce ratować swoje życie.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.