Gazeta.pl   Forum   Aktualności i Media   Wiadomości   odwagę? chyba kompletną głupotę

Komentarze do artykułu

Została prostytutką w trakcie pisania doktoratu. Jej historia była bestsellerem

Brytyjska naukowiec Brooke Magnanti ujawniła, że to ona jest autorką bloga "Belle de Jour" opisującego życie prostytutki w Londynie, na podstawie którego napisano serię książek i serial telewizyjny. Tożsamość autorki bloga, który był bardzo poczytny na Wyspach, była jedną z najbardziej dyskutowanych tajemnic literackich w ostatnich latach. Magnanti ujawniła, że prostytutką została w trakcie kończenia swojego doktoratu.

odwagę? chyba kompletną głupotę

Autor: pacal2 16.11.09, 01:02
Patrząc na społeczny odbiór ww. działalności, kiedyś jeszcze ją to idiotyczne
wyznanie kopnie w d..e. Wspomnisz moje słowa. Chyba że zamiast kariery naukowej
postanowi się rozwijać w rozpoczętym już kierunku.

To nie jest biedna niepiśmienna kobitka, która omamiona przez pazernych alfonsów
nie mając środków do życia została pół-zmuszona do zarabiania w ten sposób na
życie, co potrafię zrozumieć.

> Który z Panów miałby w ogóle odwagę przyznać się - będąc w roli
> Belle de Jour?

Odwagę się zwykle wykazuje w jakimś (sensownym) celu. A jaki logiczny cel
przyświeca tej pani, gdy oczekuje akceptacji faktu, że będą osobą (ponoć)
inteligentną, zatem mając 100 innych (choć gorzej płatnych) zajęć do wyboru,
przez ponad rok utrzymywała się za pomocą płatnego seksu?

Szczerze? Raczej bym jej w instytucie nie zatrudnił. Bynajmniej nie z powodu
zajęcia call-girl, tylko dlatego że idiota w instytucji naukowej to chyba nie
jest najlepszy pomysł.

A akt "coming-outu" o zasięgu światowym, w obliczu ww. braku akceptacji dla
prostytuowania się, sugeruje nieuleczalną głupotę połączoną z brakiem instynktu
samozachowawczego. Porównywalną wykazują chyba tylko zdobywcy niesławnych Nagród
Darwina.

> I pytnie nr 2: Co na Jej miejscu zrobiłby mężczyzna Doktor? Został
> impotentem ze zmartwienia co począć?

Hm. Ciekawe jakim cudem na świecie nie mamy miliardów call-girls & call-boys,
skoro to wg ciebie jedyny sposób zarabiania pieniędzy?

Mając na oku niedaleki angaż w instytucie naukowym - zapewne zająłby się jakimś
"uwłaczającym" zajęciem typu sprzedawanie hot-dogów, kelnerowanie, praca biurowa
itd. (nawet jeśli nie udałoby mu się osiągnąć Ł300/h).

Zapewne mógłby też zostać dealerem narkotykowym. Zajęcie równie dobrze płatne
jak call-girl. Przecież musiał jakoś żyć prawda? A jakby się jeszcze potem
przyznał że przez 14 miesięcy sprzedawał biały proszek małolatom, to dopiero
byłby gość! Cóż za odwaga!

> Ci, którzy korzystają z usług Cór Koryntu pewnie nie wypowiadaliby
> się w tym tonie, co tu obecni Forumowicze...

Ach słynna "argumentacja" pokroju "a u was biją Murzynów".
Zapewne nie wypowiadaliby się. Tyle że oni się tym raczej publicznie nie chwalą,
bo nie spodziewają się (i słusznie) poklasku.

Poza tym, co takiego istnienie popytu miałoby dowodzić na temat osób zajmujących
się podażą? Czy drug-dealer jest dla ciebie lepszym człowiekiem z powodu
istnienia żałosnych typków korzystających z jego oferty? Litości...
Poleć znajomemu Powiadomienie zostało wysłane
Poleć tę wypowiedź znajomemu
  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
Pokaż wszystkie

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Ostatnio odwiedzane wątki

Zaloguj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.