Co wiemy, a czego możemy się domyślać
Najważniejszą wiadomością na kuli ziemskiej jest wybuch czegoś, co najprawdopodobniej jest wojną biologiczną. Drugą co do ważności jest informacja, iż “międzynarodowe” media przez prawie już dwa tygodnie cenzurują pierwszą wiadomość. Chętnie ocenzurowali by również Internet, a na mózgach osób samodzielnie myślących dokonali lobotomii. Przypominamy, jakby kto nie wiedział, że “międzynarodowe” media znajdują się w rękach garstki rodzin żydowskich i są silnie powiązane z bankierami.
Wiemy bardzo dużo z tego, co dzieje się w Środkowej Europie, lecz na wiele tematów możemy jedynie spekulować.
Wiemy, że mniej niż miesiąc temu, w środku października, na Zachodniej Ukrainie zanotowano rosnącą liczbę przypadków “świńskiej grypy” spowodowanej przez wirusa A/H1N1.
Wiemy, że setki, jeśli nie tysiące osób mieszkających na Zachodniej Ukrainie były świadkami rozpylania jakiegoś aerozolu nad miastami ukraińskimi w dniach 29 i 31 pażdziernika. I wiemy też, że w nocy 29 października gwałtownie wybuchła zaraza: wiele osób ciężko zachorowało. Rząd ukraiński zaprzeczył, jakoby sam komukolwiek polecił opryskiwanie terenu celem zwalczania świńskiej grypy albo wydał zgodę na takie opryskiwanie. 30 października władze Ukrainy zamknęły wszystkie szkoły na trzy tygodnie i zakazały publicznych zgromadzeń.
Nie wiemy na dobrą sprawę, co to za choroba grasuje na Ukrainie. Lekarze opisują ją jako dżumę płucną, wąglika płucnego itp. Nie silimy się na tłumaczenie fachowych nazw. Wiadomo jednak, że choroba ta w niczym nie przypomina A/H1N1. Nie wiemy, czy wirus jaki ją spowodował jest zupełnie nowym wirusem, czy rekombinacją A/H1N1 z innym wirusem – nie wiemy nawet, czy to wirus jest powodem ukraińskiej plagi. Wiemy za to, że WHO (Światowa Organizacja Zdrowia) nadal nie ujawnia sekwencji genów tej zarazy, choć miała na to sporo czasu.
Ani w przypadku Meksyku (gdzie zanotowano pierwsze przypadki świńskiej grypy), ani w przypadku Ukrainy, tak zawsze czujna WHO nie poleciła poddania tych krajów kwarantannie, co ułatwiło wirusowi rozprzestrzenienie się po świecie.
Wiemy, że wewnętrzna temperatura płuc u osób śmiertelnie chorych sięga 50-55 stopni Celsjusza, płuca są poczerniałe, wypełnione krwią, a ich tkanka zmieniona w papkę. Śmierć następuje bardzo szybko, w ciągu 48 godzin, czasem nawet tego samego dnia.
Początkowo zaraza rozprzestrzeniała się z szybkością ok. 200 tys przypadków dziennie, obecnie spowolniła do ok 100 tysięcy, głównie z powodu środków ostrożności podejmowanych przez ludzi. Ponad 1 300 000 osób jest ciężko chorych, ponad 60 000 jest hospitalizowanych i znajduje się w stanie ciężkim bądź krytycznym. Wiemy, że choroba ta jest niezwykle zaraźliwa, a (jak można sądzić z pośrednich, nieoficjalnych danych) jej śmiertelność sięga 5-10%.
Nie wiemy, w jaki sposób efektywnie leczyć tę chorobę, wiemy jednak, że jest groźniejsza dla młodych dorosłych osób. Podejrzewamy, iż zachodzi coś, co medycyna zwie “cytokine storming” lub “hipercytokinemią”, a co polega na potencjalnie śmiertelnej reakcji immunologicznej, gdzie zachodzi dodatnie sprzężenie zwrotne między cytokinami a komórkami immunologicznymi. Podobne zjawisko miało miejsce podczas epidemii “hiszpanki” 1918-1919.
Wiemy oficjalnie od ukraińskiego Ministerstwa Zdrowia, że choroba nie jest spwodowana przez A/H1N1. Istniejąca szczepionka przeciwko świńskiej grypie jest więc najprawdopodobnie bezużyteczna.
Wiemy, że choroba rozprzestrzeniła się w Polsce, gdzie ponad ćwierć miliona osób jest ciężko chorych. Wiemy, że dotarła na również na Białoruś i na Węgry. Wiemy, że w Norwegii 900 tysięcy osób zachorowało na świńską grypę, ale nie wiemy, czy istnieje tu jakiś związek z ukraińską plagą.
8 listopada południowoafrykańska witryna fto.co.za opublikowała następujący tekst (w wolnym tłumaczeniu):
“Podejrzany pojazd powietrzny został zmuszony do lądowania. Wyprodukowany w Rosji a operowany przez Stany Zjednoczone ciężki samolot transportowy dalekiego zasięgu AN-124, zmienił swój znak wywoławczy z cywilnego na wojskowy, co spowodowało reakcję Indyjskich Sił Powietrznych po przekroczeniu przezeń granicy Pakistanu. Samolot zmuszono do lądowania w Numbai. Inny samolot został zmuszony do lądowania przez nigeryjskie myśliwce, a jego załoga została aresztowana.
Chińskie Siły Powietrzne skontaktowały się z wywiadem Indii i Nigerii w sprawie powyższych samolotów, wyrażając zaniepokojenie możliwością zainfekowania ziemskiej atmosfery przez Stany Zjednoczone celem dokonania masowego ludobójstwa.”
Samoloty były zaopatrzone w zaawansowane systemy do rozpylania chemikaliów.
Wiemy, że
Baxter International Pharmaceuticals wysłał 72 kilogramy szczepionki na zwykłą sezonową grypę (H2N2) do 16 laboratoriów w Europie. Szczepionka zawierała ponadto żywego wirusa niezwykle groźnej ptasiej grypy (H5N1). Gdyby nie przypadkowe odkrycie tego faktu w Czechach (z powodu nadgorliwości jednego z pracowników), nic o tym nie wiedzielibyśmy do dzisiaj. Baxter twierdzi, iż był to “błąd ludzki” – my jednak wiemy, iż tego typu błąd nie jest w zasadzie możliwy, ani u Baxtera, ani w innych nowoczesnych biolaboratoriach stosujących technologię Biosafety Level 3 (BSL-3).
Wiemy, że
w połowie sierpnia agent Mosadu Joseph Moshe zatelefonował do radiowej audycji Dr A. True Ott i poinformował, iż Baxter przygotowuje się do zainfekowania Ukrainy śmiertelną chorobą ze swych ukraińskich laboratoriów i że on sam wkrótce spotka się z prokuratorami w Los Angeles, gdzie przedstawi dowody. Joseph Moshe został niedługo potem aresztowany i zabrany do konsulatu Izraela, skąd szybko przetransportowano go do ojczyzny. Od tamtej pory los jego jest nieznany.
Wiemy, że w przeciągu mniej więcej ostatnich trzech lat wielu ekspertów w zakresie biologii zmarło dziwną śmiercią w różnych miejscach na świecie.
Wiemy, że nagłe pojawienie się meksykańskiej świńskiej grypy (A/H1N 1) musiało być spowodowane uwolnieniem wirusa z laboratoriów pracujących nad bronią biologiczną. Wirus ten posiada sekwencje genów pochodzące z trzech różnych typów (amerykańskiego, azjatyckiego i afrykanskiego) świńskiej grypy, ptasiej grypy, dwu różnych typów ludzkiej grypy sezonowej oraz grypy hiszpańskiej. Jest w zasadzie niemożliwe, aby tego typu rekombinacja powstała w sposób naturalny.
Wiemy, że
aktualnie wciskana ludziom “szczepionka” na świńską grypę jest prawie całkowicie niewytestowana, a jej producenci (rzecz bez precedensu!) zapewnili sobie zupełny brak odpowiedzialności za wszelkie jej szkodliwe skutki. W dodatku szczepionka zawiera wysoce szkodliwe dla zdrowia substancje, jak związki rtęci.
Gdyby “oficjalnym” mediom wpadło do glowy zacząć pisać prawdę, podkopały by grunt pod takimi witrynami, jak choćby niniejsza. Nie żywimy jednak przesadnych obaw. Ani dziennikarskim dziwkom, ani ich alfonsom (zwanym właścicielami mediów) nigdy pisanie prawdy na myśl nie przyjdzie. Prawda jest bowiem antysemicka.